- Rodzina wielodzietna = patologia
#1
Matka tłumaczyła mi że się nie zabezpieczali bo wyznają taką wiarę - katolicką. Mimo wiary nie uczą się na błędach i robią na okrąga nie wedle tego co ich jezus nauczał. A ja jestem zdania że robili to tylko i wyłącznie dla większej przyjemności. To rodzina totalnie niepiśmienna a jak już czyta coś matka to jakieś harlekiny, opowieści i przygody popularnych nazwisk - odmóżdżający typ książek zwłaszcza że większość książek na rynku to nie wnoszące żadnych wartości, grane na emocjach źródła dochodu "twórcy".
Ojciec to już kompletny id..., książki w życiu nie przeczytał i wyśmiewa wszystkich naukowców, inteligentów itd myśli że jest pępkiem świata. Np. wydaje mu się że w historii najważniejsze są daty a nie opisy wydarzeń, postaci itd. - było by ok gdyby zachowywał te idiotyzmy dla siebie ale on tak mówi do moich młodszych braci i zamiast przepytywać z prawdziwej historii opisowej to on wyśmiewa się ze wszystkich którzy nie pamiętają daty z jakimś wydarzeniem które akurat on jakimś trafem pamięta (czytał dzień wcześniej w internecie...). Taki mózg nie jest w stanie sobie niczego uświadomić - no ale on uważa że mózg nie jest mu potrzebny bo wierzy i ma pewność że spotka go nagroda w niebie. Ale obłuda tych idiotów rodziców przechodzi ludzkie pojęcie, jakiś rok temu wydusiłem z nich różnymi mądrymi pytaniami że wcale nie wierzą w boga i robią to tylko dlatego żeby dzieci zostały wychowane przez kościół na moralnych ludzi. Dzień po tym zaczęli mi wmawiać że jestem opętany przez diabły - jakby nie uświadomili sobie tego co mówili mi dzień wcześniej.

Telewizja, kabarety, disco-polo, mjakmilosc, socjal, nierobstwo, obłuda, brak książek, wyśmiewanie się ze słabszych, kościół, manipulacje, brak świadomości postępowania, knucie za plecami, kłamstwa, alkohol, nihilistyczne myśli, wykorzystywanie słabszych, wykorzystywanie synów do zarabiania pieniędzy, nakaz nadawany synom by zdobyli wyższe wykształce/maturę by zakryć własne kompleksy - synowie przesiadują 24h przy grach komputerowych lub oglądając idoli od gier do późnej nocy na komórkach - nie uczą się w ogóle, nauczyciele każdego przepuszczają z dwójami - rodzice nie widzą lub nie chcą widzieć jak wygląda życie ich dzieci - budzą się dopiero gdy inni zaczynają źle mówić o którymś z ich synów (ale ich pobudka kończy się na słowach poczym kilka h później wszystko wraca do "normy"). Zamiast wysłać dzieci nieuczące się w ogóle do zawodówki to za wszelką cenę chcą zyskać prestiż wśród znajomych - później kończy się na najgorszych pracach na produkcji, następuje alkoholizm, brak skrupułów, nie liczenie się z nikim wokół itd. - będąc w tej rodzinie nie da się uczyć nie da się żyć jak normalna osoba.

Dzisiaj np. były na obiad żołądki - mówiłem że zepsute, jak się gotowały to się pożygałem - no ale matka tak potrafi zmanipulować że wkońcu uznasz że nikt na ciebie nie pluje tylko deszcz pada... Dali tysiąc różnych przypraw z sosem by zabić smród rozkładającej się od dłuższego czasu padliny... Faktycznie nie było czuć w trakcie jedzenia - dodam że młodszym dzieciom dali smaczne kotlety gotowe z nadzieniem brokułowo-serowym. Aktualnie mam śmierdzące padliną gazy, brzuch mnie kuje...

Brat totalnie patologiczny ch... którego wszyscy odziwo lubieją i mu przysłowiowo liżą d... - Od kilku lat zaobserwowałem u niego totalne spie...lenie mózgowe po przeczytaniu jakichś książek socjopaty zajmującego się jakims OOBE - z ciekawości zajrzałem co ten jego drogowskaz życiowy mówił/pisał i to totalne zezwierzęcenie z dodatkową dawką ludzkiej głupoty - totalnie nihilistyczna wizja świata - że tylko mi się należy a każda jednostka wokół mnie to tylko moje wyobrażenie, że należy traktować świat tak jakby go nie było... - mało tego dostał los na loterii z ciałem bardzo męskim przywódczym (ludzie zwracają uwagę tylko i wyłącznie na wygląd - jednemu pozwolą się traktować jak niewolnicy a drugiego za to tak opierdzielą żeby już nigdy się nie wychylił) Przestał liczyć się z członkami rodziny, przychodzi pijany do domu późną nocą, mimo że dzieli ze mną pokój to nie wacha się głośno rozmawiać, słuchać muzyki itd. grubo po 2 w nocy... - nawet gdybym podszedł i strzelił mu w pysk to nic by to nie dało bo zawsze wyjdzie na jego korzyść - on jest lubiany i nawet jak robi coś absolutnie patologicznego to i tak nie jest mu zwracana żadna uwaga przez rodziców... Ojciec to w ogóle boi się wychylać głowę do niego a matka jak coś powie to ze skulonym ogonem i tylko prosi żeby trochę ciszej - w moim przypadku oni nieznają granic, nie lubią mnie i manipulacja i wykorzystywanie włącznie z krzykami byłaby i jest(wiem z przeszłości) do potęgi ntej... Takich śmieci broni prawo i brutalna rzeczywistość czyli natura ludzka/zwierzęca (selekcja naturalna - w rodzinie niepiśmiennej to dzika/zwierzęca selekcja naturalna).

I tak codziennie przychodzi z pracy o 23 i do 2 w nocy słychać jego gruby głos jak dyryguje przez mikrofon swoim towarzyszom gier komputerowych. Nie idzie zasnąć, nie przemówisz mu do rozumu bo go po prostu nie ma. Po pijaku mówi o narkotykach, pobiciach, dziwkach - oczywiście on próbował np. dopalaczy, marihuany i być może inne ale to tylko próbowanie - na codzień nie ma z tym nic wspólnego - to takie jego marzenia... Piękne marzenia nie ma co...

Dzisiaj jest już 4 w nocy zrobił sobie imprezke i dopiero się wszyscy rozeszli - widać u niego że wszystkimi kieruje, na łebka wypili 0.7l i pieprzyli o dup*e marynie... Szkoda gadać... Ale serio nie wiem jak ja pójdę na studia od października... Obiecałem matce która jest dla mnie odziwo toksyczna... Doprowadzili mnie do tego stopnia że nie mam ochoty walczyć i jedyne co mogę zrobić to iść do lasu, wykopać norę i tam mieszkać... Wiem już teraz że się nie będę uczył - ta dzi... sama o tym wie mimo że sobie tego nie uświadamia ale oni chcą zyskać prestiż wśród znajomych że mają syna który studiuje...

Ostatnio taka sytuacja brat 2 przyjechał z dziewczyną z niemiec którego szczerze nie lubie tak jak brata 1. Brat 1 jak to narcystyczny idiota z przywódczo wyglądającym ciałem/twarzą w ogóle się z nimi nie witał - ja się przywitałem i miło uśmiechałem (no ale moje starania nikomu się nie podobają i odwracają tylko ode mnie głowę). Oni mieli mnie przez cały pobyt głęboko w d..., o bracie 1 mówili w superlatywach - sami do niego poszli i się witali ciepło. Pod koniec mieli do mnie pretensje :matka brat 2 że ja do nich nie wychodziłem, że z nimi nie gadałem... Brat 1 w ogóle się nie starał a i tak chodzili do niego, uśmiechali się itd. -> Moje starania to ich smutna mina itd., sami nigdy do mnie nie podejdą chyba że mieli jakiś interes - czyli zrób nam pizze, daj długopis... kurwwaa żyć się nie chce...
Odpisz
#2
Życzę Ci wszystkiego dobrego.
Odpisz
#3
ojej, dużo frustracji. tak, rodziny się nie wybiera, a najlepiej się z nią wychodzi na zdjęciach, takie porzekadło...
Odpisz
#4
nie wiem, jak to wytrzymujesz, ale nie poddaj się.
ile w ogóle tam was jest tego rodzeństwa?
Odpisz
#5
No, frustracji wiele, przykre to :Stare - Kwaśny: ja też z wielodzietnej rodziny (5 rodzeństwa w tym prawie sami bracia) i też patologicznej przez m.in. alkoholizm ojca, czego efekty odbiły się na psychice nas wszystkich, szczególnie mojej i matki, no ale trudno, rodziny się nie wybiera. Ja ją zaakceptowałam, nawet ojca, który w kółko pił, wstrzynał awantury, krytykował, oskarżał, wyzywał mnie z siostrą od s*k, szm*t i różnych takich, uciekał się też do przemocy fizycznej (ale nie wobec kobiet) więc w domu atmosfera była wiecznie napięta... trudno, rodzina to rodzina, drugiej nie znajdę więc się staram docenić to co mam. Wychodzę z założenia, że każdy ma powody dla czego jest taki, mój ojciec tak samo i nie chcę w sobie żywić do najbliższych osób żalu. Jest moja rodzina jaka jest, ignoruje mnie, wykorzystuje, próbuje mną sterować, wyładowuje się na mnie ale to wciąż moja jedyna rodzina i nie zmienię jej, wiem, trudno, biorę to na klatę
Odpisz
#6
mar pisał to we wrzesniu, ciekawe, co sie z nim dzieje teraz.
Placebo, ale mieszkasz z rodzicami nadal czy poza? akademik czy cos; jesli tak, to dobrze.
Odpisz
#7
Wynajmuję pokój ale zawsze przyjeżdżam na weekendy. Akademik już nie, nie okazał się najlepszym rozwiązaniem
Odpisz
#8
aha jasne, nie obrażaj rodzin wielodzietnych, ja z takiej rodziny pochodzę i wcale nie jestem patologią, jestem grzeczna i dobrze ułożona i nigdy nie paliłam papierosów ani narkotyków nie brałam.
Moja rodzina to już naprawdę szczyt głupoty, nigdzie jeszcze nie widziałam takiej głupoty jak u nich, głupie siostry, które wyszły za mąż, głupia matka, która się podnieca sukienką córki (tej starszej),,,,,,,,,,,,,,,nigdy nie będę taka głupia jak oni, nigdy nie wyjdę za mąż, NIGDY. Złożyłam sobie przysięgę. Będę nosić spodnie (żadnych sukienek) Będę lepsza od bandy patałachów i pijaków. Nie szanuję ich, bo nie ma za co, oni sami się nie szanują, więc ja ich też nie szanuję.
Odpisz
#9
Wiem, że temat stary jest, ale i tak napisze.
Jak na kogoś kto się nie uczy i pochodzi z rodziny "niepiśmiennej" całkiem ciekawie i ładnie opowiadasz, przynajmniej moim zdaniem.
Szczerze współczuje Ci takiego rodzeństwa.
Mógłbyś napisać jakiś update, jak Ci się układa. Ciekawa jestem.
Odpisz
#10
Oni żyją i to wcale nie tak źle, tylko dlatego, że żyjemy w systemie, który umożliwia im takie życie. W świecie, który stawiałby na inteligencję, mądrość życiową, takie osobniki dość szybko skończyłyby jako nawóz. Codziennie myślę o tym i nie mogę dojść do tego, jak tacy idioci są w stanie w ogóle przeżyć. Współczuję doświadczeń i jeśli mam powiedzieć coś od siebie, to spieprzaj stamtąd jak najszybciej i gdziekolwiek, bo iluzja bezpieczeństwa w takiej rodzinie to tylko iluzja, pozostając tam nadstawiasz się na dalsze niszczenie.
Odpisz
#11
Popieram, w takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak brac nogi za pas. Ich nie zmienisz, możesz byc tylko szczęśliwy że masz co innego w głowie, wykorzystaj to żeby poukładać życie po swojemu, a im mniej będziesz miał do czynienia ze swoją "rodzinką" do czynienia, tym lepiej. Jeszcze wszystko przed Tobą - trzymam kciuki   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#12
czasem mysle ze zycie to pieklo, cierpienie napewno
Odpisz
#13
Patrycjusz napisał(a):Oni żyją i to wcale nie tak źle, tylko dlatego, że żyjemy w systemie, który umożliwia im takie życie.
No właśnie... A wystarczyłoby zamiast zasiłków rozdawać bony na spirale, ew. sterylizację. Bo raczej nie ma co liczyć, że patologia będzie w stanie regularnie zażywać pigułki albo pamiętać o prezerwatywach.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  wasz stosunek, wasze relacje z rodziną Samantha 139 26 109 22 Lut 2019, Pią 15:48
Ostatni post: Nowy555
  Ile czasu nie gadacie z rodziną? Xxxyyy 5 846 12 Wrz 2018, Śro 1:21
Ostatni post: Cytrynek
  Lęk przed rodziną Swango 13 2 265 12 Gru 2015, Sob 16:23
Ostatni post: RedIsABeautiful
  rodzina karmazynowy książę 16 1 978 10 Paź 2015, Sob 22:05
Ostatni post: pennylane8
  Rodzina to piekło Duke 13 2 454 25 Gru 2014, Czw 20:33
Ostatni post: lucasss
  rodzina stokrotka20 37 8 549 29 Sie 2008, Pią 12:53
Ostatni post: ZgarbionyFred


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.