- Rose kolejny raz zawaliła...
#76
Zrobiłam to! Mama nawet się nie zdenerwowała. Chyba w końcu dotarło do niej że to nie lenistwo czy moje wymysły tylko choroba. Tylko teraz dręczą mnie myśli, że chciałabym mieć kogoś... W sensie chłopaka, spotykać się z kimś, kogoś kochać, dbać o niego. A na chwilę obecną nie jestem w stanie zbudować z nikim fajnej relacji. Nie lubię poznawać ludzi przez internet, bo raz zostałam zraniona przez kogoś takiego i to ciągnie się do dziś... Była to toksyczna znajomość, ale teraz dopiero dojrzałam do tej decyzji by zerwać kontakt na zawsze i znaleźć kogoś kto będzie mnie lepiej traktować. Pytanie tylko kiedy to nastąpi... Oglądam zdjęcia znajomych na Fb i im zazdroszczę. Też bym tak chciała... Ale mam plan na siebie, na najbliższe miesiące i bardzo chcę wierzyć, że mi się uda.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis RoseLedger:
  • mafta
Odpisz
#77
@RoseLedger gratuluję zdobycia się na odwagę Teraz pora na wizytę u lekarza To jest krok w kierunku poukładania innych spraw Potrzeba związku jest naturalna, ale będzie trudno Ci ją zrealizować jeśli nie poradzisz sobie sama ze sobą Powodzenia
Odpisz
#78
Na forum jest wielu samotnych młodych mężczyzn. Między innymi ja.    :Uśmiecha się:
A tak na poważnie to gratuluje zrobienia kroku do przodu. Wiem jak trudne jest jakiekolwiek działanie w naszej sytuacji.
Odpisz
#79
Dziękuję wam    :Uśmiecha się: boję się tylko, że znowu zrezygnuję z wizyty...
Odpisz
#80
Lepiej właśnie nie patrzeć na zdjęcia znajomych na fb. ja mam tak że odczuwam wielką zazdrość jak widzę jak to innym super się układa a ja jak zwykle w d*pie. Wiem że te zdjęcia i tak są zwykle na pokaz i nie odzwierciedlają prawdziwego życia, ale jednak oni mają chociaż z kim gdzieś wyjść, coś porobić.
Gratuluję odwagi i dobrze że to zrobiłaś w końcu. Pomyśl tak że pójście do lekarza nie będzie takie trudne jak to.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis itanimuli:
  • Acj
Odpisz
#81
Rose, nie rezygnuj z nawiazywania znajomosci przez jedno negatywne doswiadczenie. Moze to wlasnie dlatego powinnas szukac dalej, przekonasz sie, ze ludzie sa rozni, ze sa tez fajni faceci i warto probowac a zapomnisz o tamtym. Bo jezeli chodzilo ci o tamtego faceta, o ktorym kiedys pisalas to skonczony debil, jakich jest na prawde niewielki odsetek xd
Odpisz
#82
(21 Sty 2019, Pon 12:46)Placebo napisał(a): Rose, nie rezygnuj z nawiazywania znajomosci przez jedno negatywne doswiadczenie. Moze to wlasnie dlatego powinnas szukac dalej, przekonasz sie, ze ludzie sa rozni, ze sa tez fajni faceci i warto probowac a zapomnisz o tamtym. Bo jezeli chodzilo ci o tamtego faceta, o ktorym kiedys pisalas to skonczony debil, jakich jest na prawde niewielki odsetek xd


Tak, wiem. Ale po prostu moje znajomości przez internet wyglądają teraz tak, że zaczynam z kimś pisać i po kilku wiadomościach jestem znudzona tą osobą i rezygnuję. Po prostu jakoś mnie już do tego nie ciągnie i wolałabym poznać kogoś w realu    :Smuci się: Tak, nadal o tego. Cieszę się, że pamiętasz. Było już tak dobrze bez niego, a on się odezwał i pisaliśmy kolejny rok, spotkaliśmy się dwa razy, ale ta znajomość wykańcza mnie psychicznie. Dziś mija 2 tygodnie odkąd z nim ostatnio pisałam. Usunęłam jego numer, ale wciąż znam go na pamięć    :Uśmiecha się szeroko: żeby mnie nie kusiło odpisać jakby w razie napisał to zablokawałam jego numer. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej    :Uśmiecha się: i tak wiem, odbiegam strasznie od tematu, ale muszą się chyba wygadać...
Odpisz
#83
I dobrze zrobilas    :Uśmiecha się: Pewnie niedlugo o nim zapomnisz. Masz jakis problem z tym przeniesieniem znajomosci do realu? Nie dziwie sie, ze samo pisanie nudzi i meczy, nie wspominajac juz o tym, ze twoje wyobazenie o kims zanim faktycznie go zobaczysz i poznasz moze sie znacznie roznic od tego jaki okaze sie faktycznie. Internet to tez dobry sposob i chyba najlatwiejszy, zeby sie zapoznac troche ale trzeba relacje jeszcze przeniesc do realu i utrzymac....

Zrob co chcesz, w kazdym razie zycze ci, zebys zapomniala o tamtym i uwierzyla, ze sa i fajni faceci. Sa i tacy, ktorzy nie warci beda twojej uwagi i nie ma co zawracac sobie nimi glowy. Sek w tym, zebys znalazla kogos odpowiedniego dla ciebie a ciezko ot tak trafic na milosc zycia i zanim trafisz na odpowiednia osobe mozesz bedziesz musiala poznac jeszcze wielu. Na pewno nie ma co sie zamykac i rezygnowac.
Odpisz
#84
Jestem już po wizycie. Jakoś dałam radę. Najlepsze uczucie było po wyjściu. Nigdy nie szłam tak pewnie, z uniesioną głową, a nie ze wzrokiem wbitym w ziemię. Ta rozmowa dała mi nadzieję, której już dawno nie miałam. Liczę, że będzie już tylko lepiej    :Uśmiecha się: Lekarz podczas wywiadu pytał też czy jestem w związku, albo czy byłam w ostatnim czasie. Na oba pytania odpowiedziałam przecząco. Teraz czuję, że powinnam mu była powiedzieć o pewnej relacji... Uznałam, że to nie jest istotne, w końcu przecież odpowiedziałam szczerze, ale teraz mam wyrzuty sumienia.
[-] 5 użytkowników polubił(o) wpis RoseLedger:
  • damiandamianfb, GoodbyeKitty, youthless, Żółwik, Placebo
Odpisz
#85
Może pora zmienić tytuł wątku...?    :Uśmiecha się uroczo:
Odpisz
#86
Super Rose    :Uśmiecha się: Pamiętaj tylko, że dużo zależy od ciebie, sama terapia inaczej niewiele da ... a w młodszym wieku łatwiej zwalczać swoje demony, z czasem się do nich przyzwyczajamy. Działaj coś ze sobą, you go girl!    :Uśmiecha się szeroko: i nie przejmuj się tamtym frajerem, no litości....
PS. Gdybyś miała jakieś problemy możesz zawsze odezwać się na priv    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#87
Moi rodzice też początkowo nic nie rozumieli z mojego problemu i byli tylko zniecierpliwieni. Wiele czasu mi zajęło, zanim odważyłem się porozmawiać z nimi szczerze o pewnych sprawach. W końcu jednak zacząłem to robić i po upływie jakiegoś czasu chyba coś zaczęło do nich docierać. W tej chwili (minęło kilka lat) mogę powiedzieć, że przynajmniej w domu nie muszę się czuć osaczony. Możliwe, że u Ciebie będzie podobnie, skoro Twoja mama, jak wydaje się, zaczęła przyjmować wreszcie do wiadomości, że cierpisz na chorobę.

Trudno też przecenić fakt, że w końcu udało Ci się pójść do lekarza. Zdołać poprosić o pomoc to najważniejszy krok. Możliwość opowiedzenia o swoich najczarniejszych problemach, w tym o porażkach i w ogóle o tym, czego się w sobie wstydzisz, komuś, kto Cię nie potępi i nie będzie osądzał może mieć zbawienny, wyzwalający wpływ. W moim przypadku tak było. Doszło do tego, że nawet lubiłem chodzić do psychologa a po paru latach (byłem ciężkim przypadkiem) zacząłem nawiązywać normalniejsze kontakty z ludźmi.
Odpisz
#88
(07 Lut 2019, Czw 21:40)Placebo napisał(a): i nie przejmuj się tamtym frajerem, no litości....
PS. Gdybyś miała jakieś problemy możesz zawsze odezwać się na priv    :Uśmiecha się puszczając oko:

nie przejmuję się, tylko ta relacja też gdzieś na mnie wpłynęła i uważam, że o tym też powinnam powiedzieć. Dziękuję, nie zapomnę. Naprawdę wiele to dla mnie znaczy    :Uśmiecha się:
Odpisz
#89
(08 Lut 2019, Pią 18:16)RoseLedger napisał(a): nie przejmuję się, tylko ta relacja też gdzieś na mnie wpłynęła i uważam, że o tym też powinnam powiedzieć.
Nie da się wszystkiego powiedzieć na jednej wizycie. Może to też symboliczne odcięcie się od tamtej relacji? Nie było, to nie było.
Gdyby to bardzo nie dawało Ci spokoju, możesz zawsze powiedzieć na następnej wizycie. Ale mam nadzieję, że zawrzesz w międzyczasie nowe relacje, które pozytywnie na Ciebie wpłyną.    :Uśmiecha się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Świat Rose się wali... RoseLedger 16 1 127 06 Sty 2018, Sob 21:45
Ostatni post: RoseLedger
  Chcę rzucić studia... po raz kolejny! Ansgar 13 4 034 10 Paź 2015, Sob 22:12
Ostatni post: Sunniva


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.