- Rzucenie studiów z powodu braku znajomych
#26
Ja tam miałam znajomych na studiach i czasem z niektórymi gadałam, ale i tak trochę czułam się wyobcowana i że bardziej dogaduję się z wykładowcami ech. Po prostu jestem chyba dojrzalsza. No w sumie to na magisterce zostały najgorsze osoby, więc poczekałam rok I chodziłam rok niżej. Tam się jakoś lepiej czułam no, ale jakoś wcześniej trzy lata na licencjacie wytrzymałam z tamtymi osobami, bo jednak było parę mi życzliwych osób wtedy, które potem nie poszły na mgr. Przyznam, że nawet jak miałam początkowo więcej znajomych z tego grona to niestety nie chciałam im przeszkadzać i te znajomości się skończyły. Wtedy właśnie stwierdziłam, że lepiej nie ganiać za innymi osobami i po prostu kolegowałam się z dziewczyną, która chciała się ze mną zakolegować no i nawet specjalnie z nią zostałam rok niżej. Rok niżej już takich osób bliskich nie miałam, ale i tak po prostu się czułam lepiej na tym roku niż na tym co chodziłam wcześniej. Myślę że nie warto rzucać studiów z takiego powodu, a jeśli chcesz to mogę Ci pomóc szukać materiały, bo od tego były moje studia od wyszukiwania informacji i bibliotek.
Odpisz
#27
(07 Sty 2018, Nie 8:30)takatam napisał(a): Ja tam miałam znajomych na studiach i czasem z niektórymi gadałam, ale i tak trochę czułam się wyobcowana i że bardziej dogaduję się z wykładowcami ech. Po prostu jestem chyba dojrzalsza. No w sumie to na magisterce zostały najgorsze osoby, więc poczekałam rok I chodziłam rok niżej. Tam się jakoś lepiej czułam no, ale jakoś wcześniej trzy lata na licencjacie wytrzymałam z tamtymi osobami, bo jednak było parę mi życzliwych osób wtedy, które potem nie poszły na mgr. Przyznam, że nawet jak miałam początkowo więcej znajomych z tego grona to niestety nie chciałam im przeszkadzać i te znajomości się skończyły. Wtedy właśnie stwierdziłam, że lepiej nie ganiać za innymi osobami i po prostu kolegowałam się z dziewczyną, która chciała się ze mną zakolegować no i nawet specjalnie z nią zostałam rok niżej. Rok niżej już takich osób bliskich nie miałam, ale i tak po prostu się czułam lepiej na tym roku niż na tym co chodziłam wcześniej. Myślę że nie warto rzucać studiów z takiego powodu, a jeśli chcesz to mogę Ci pomóc szukać materiały, bo od tego były moje studia od wyszukiwania informacji i bibliotek.

Przede mną sesja, więc już nie stresuję się tak swoją "innością", a bardziej egzaminami. Mam nadzieję, że dam radę, bo zależy mi na tych studiach. :-)
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis The_Silence:
  • takatam
Odpisz
#28
Zawsze miałam z tym problem i raz zrezygnowałam ze studiów z tego powodu. Zrobiłam sobie rok przerwy i jeszcze raz się zapisałam na studia ( udało mi się jakoś je skończyć).
Przez to, że jestem osobą chorobliwie nieśmiałą, byłam obiektem drwin, ale zacisnęłam zęby i skończyłam studia ( w końcu to moje życie i muszę wziąć się w garść).
[-] 4 użytkowników polubił(o) wpis agaa22:
  • jablecznik, piotrer09, The_Silence, mardybum
Odpisz
#29
przez pierwsze dwa lata nie miałam znajomych na studiach, a jak się ktoś chyba próbował zakumplować to myslałam, że po prostu próbuje mnie wykpić, ośmieszyć przy innych (na pierwszym roku, jakoś na początku miał miejsce pewien incydent, ktoś coś do mnie powiedział, ja dostałam zawału, wszyscy się zaczęli śmiać w sali, tak wszyscy, wszyscy to słyszeli, już myślałam, że jestem skończona, po tym ta osoba dokończyła swoją myśl, która jednak była sympatyczna, i ogólnie ta osoba do końca była mega sympatyczna). chodziłam, bo ze strachu przed rodzicami nie wyobrażałam sobie, że mogłabym je rzucić- łatwiejsze do strawienia było dla mnie przeżycie tych czasem w moim odczuciu katorg, niż to, co miałoby się dziać w domu, gdybym rzuciła studia. jakoś w połowie drugiego roku zaczęłam brać dobre już leki, a na trzecim roku już mieliśmy wybrane specjalizacje, a co za tym idzie- mniejsze grupy i nawet się zakumplowałam z dwoma kolegami (na tyle, że jak były dwie godzinny przerwy to wychodziliśmy razem coś zjeść np., bo wtedy też przestałam się wstydzić jeść przy ludziach i w miejscach publicznych), a potem na 4 i 5 już mi tak nie zależało, nie czułam takiej presji, ale były dwie koleżanki (w małej grupie), z którymi się dogadywałam, nawet czasem w przerwie między zajęciami, albo przed zajęciami wychodziłyśmy wypić kawę, chociaż nieraz widziałam, że ktoś na mnie patrzy jak gdyby w bezruchu, a jego mina wyrażała: "co ona k...a zaraz zrobi? powie?".
Odpisz
#30
(07 Sty 2018, Nie 15:30)bajka napisał(a): przez pierwsze dwa lata nie miałam znajomych na studiach, a jak się ktoś chyba próbował zakumplować to myslałam, że po prostu próbuje mnie wykpić, ośmieszyć przy innych (na pierwszym roku, jakoś na początku miał miejsce pewien incydent, ktoś coś do mnie powiedział, ja dostałam zawału, wszyscy się zaczęli śmiać w sali, tak wszyscy, wszyscy to słyszeli, już myślałam, że jestem skończona, po tym ta osoba dokończyła swoją myśl, która jednak była sympatyczna, i ogólnie ta osoba do końca była mega sympatyczna). chodziłam, bo ze strachu przed rodzicami nie wyobrażałam sobie, że mogłabym je rzucić- łatwiejsze do strawienia było dla mnie przeżycie tych czasem w moim odczuciu katorg, niż to, co miałoby się dziać w domu, gdybym rzuciła studia. jakoś w połowie drugiego roku zaczęłam brać dobre już leki, a na trzecim roku już mieliśmy wybrane specjalizacje, a co za tym idzie- mniejsze grupy i nawet się zakumplowałam z dwoma kolegami (na tyle, że jak były dwie godzinny przerwy to wychodziliśmy razem coś zjeść np., bo wtedy też przestałam się wstydzić jeść przy ludziach i w miejscach publicznych), a potem na 4 i 5 już mi tak nie zależało, nie czułam takiej presji, ale były dwie koleżanki (w małej grupie), z którymi się dogadywałam, nawet czasem w przerwie między zajęciami, albo przed zajęciami wychodziłyśmy wypić kawę, chociaż nieraz widziałam, że ktoś na mnie patrzy jak gdyby w bezruchu, a jego mina wyrażała: "co ona k...a zaraz zrobi? powie?".

"nieraz widziałam, że ktoś na mnie patrzy jak gdyby w bezruchu, a jego mina wyrażała: "co ona k...a zaraz zrobi? powie?". ---> często mi się zdarza, że ktoś w ten sposób na mnie patrzy w bezruchu. Okropne uczucie.
Zazdroszczę, że masz już za sobą czas studiów. :-)
Odpisz
#31
@The_Silence a powiem Ci, że mi tego czasu brakuje, że z perspektywy czasu owszem zdarzały się osoby, które mnie nie lubiły, ale większość- była sympatyczna i koleżeńska, nawet osoby, które na początku mi się śniły, że hipnotyzują ludzi przeciwko mnie   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: więc dużo rzeczy wygląda inaczej z pewnej perspektywy, niektórzy mogą się na Ciebie patrzeć, ze względu na milczenie czy coś, tak jak na mnie, albo ze względu na spanie, ale to nie oznacza, że będą niemiłe;
Odpisz
#32
(07 Sty 2018, Nie 13:00)The_Silence napisał(a):
(07 Sty 2018, Nie 8:30)takatam napisał(a): Ja tam miałam znajomych na studiach i czasem z niektórymi gadałam, ale i tak trochę czułam się wyobcowana i że bardziej dogaduję się z wykładowcami ech. Po prostu jestem chyba dojrzalsza. No w sumie to na magisterce zostały najgorsze osoby, więc poczekałam rok I chodziłam rok niżej. Tam się jakoś lepiej czułam no, ale jakoś wcześniej trzy lata na licencjacie wytrzymałam z tamtymi osobami, bo jednak było parę mi życzliwych osób wtedy, które potem nie poszły na mgr. Przyznam, że nawet jak miałam początkowo więcej znajomych z tego grona to niestety nie chciałam im przeszkadzać i te znajomości się skończyły. Wtedy właśnie stwierdziłam, że lepiej nie ganiać za innymi osobami i po prostu kolegowałam się z dziewczyną, która chciała się ze mną zakolegować no i nawet specjalnie z nią zostałam rok niżej. Rok niżej już takich osób bliskich nie miałam, ale i tak po prostu się czułam lepiej na tym roku niż na tym co chodziłam wcześniej. Myślę że nie warto rzucać studiów z takiego powodu, a jeśli chcesz to mogę Ci pomóc szukać materiały, bo od tego były moje studia od wyszukiwania informacji i bibliotek.

Przede mną sesja, więc już nie stresuję się tak swoją "innością", a bardziej egzaminami. Mam nadzieję, że dam radę, bo zależy mi na tych studiach. :-)

Jakby brakowało literatury do egzaminów to pisz na priv poszukamy   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#33
Znowu mi się nie udało na studiach.   :Stan - Niezadowolony - Płacze: To już drugie studia, tym razem zaoczne ...4500zł wyrzucone w błoto.   :Stan - Niezadowolony - Płacze: I to wszystko przez głupią nieśmiałość. Nie wiem czy iść na kolejne studia...może tym razem na prywatnej uczelni.   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:
Odpisz
#34
(05 Sie 2018, Nie 13:35)The_Silence napisał(a): Znowu mi się nie udało na studiach.   :Stan - Niezadowolony - Płacze: To już drugie studia, tym razem zaoczne ...4500zł wyrzucone w błoto.   :Stan - Niezadowolony - Płacze: I to wszystko przez głupią nieśmiałość. Nie wiem czy iść na kolejne studia...może tym razem na prywatnej uczelni.   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:

znam to uczucie.. próbowałam 3x - i za każdym razem z tego samego powodu co Ty - po prostu rezygnowałam. nie wiem co Ci poradzić.   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:
Odpisz
#35
(05 Sie 2018, Nie 13:35)The_Silence napisał(a): Znowu mi się nie udało na studiach.   :Stan - Niezadowolony - Płacze: To już drugie studia, tym razem zaoczne ...4500zł wyrzucone w błoto.   :Stan - Niezadowolony - Płacze: I to wszystko przez głupią nieśmiałość. Nie wiem czy iść na kolejne studia...może tym razem na prywatnej uczelni.   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:
A jakie kierunki cię interesują?
Jak tak czytam o tych studiach to coraz bardziej się boję i chciałbym znaleźć kogoś co pójdzie ze mną
Odpisz
#36
(05 Sie 2018, Nie 13:35)The_Silence napisał(a): Znowu mi się nie udało na studiach.   :Stan - Niezadowolony - Płacze: To już drugie studia, tym razem zaoczne ...4500zł wyrzucone w błoto.   :Stan - Niezadowolony - Płacze: I to wszystko przez głupią nieśmiałość. Nie wiem czy iść na kolejne studia...może tym razem na prywatnej uczelni.   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:

Ej, spokojnie. Sesja poprawkowa nie wchodzi w grę? Co się takiego stało, ilu przedmiotów nie zaliczyłaś? Chodziło o projekty grupowe?

(05 Sie 2018, Nie 13:46)damiandamianfb napisał(a): Jak tak czytam o tych studiach to coraz bardziej się boję i chciałbym znaleźć kogoś co pójdzie ze mną

Omójborze, mam pomysł na kolejną akcję - "Fobisie idą na podbój uczelni, razem!"   :Stan - Zadowolony - Zakochany:
(A tak na serio, też bym się bała, że przez samotność nie dam sobie rady na kolejnym kierunku :Stare - Kwaśny:)
Odpisz
#37
@"halala"
To by był dobry pomysł, tylko żeby kierunek pasował kilku osobom. Można by razem wynajmować jakieś mieszkanie
Odpisz
#38
A ja poszedłem na studia (też zaoczne) właśnie z myślą żeby poznać ludzi. No i poznałem parę osób. Gdy tylko mieliśmy czas to spotykaliśmy się regularnie w tygodniu pomiędzy zjazdami. Studia skończyłem, dyplom obroniłem, ale znajomości nie przetrwały. Co prawda przez okres 3 lat po zakończeniu widywaliśmy się kilka razy w roku przy piwie. Kontakt się skończył gdy zachorowałem, ale z tego co wiem moja dawna ekipa rozpadła się.
Większość ludzi założyła swoje rodziny i żyją własnym życiem. Nawet jakbyś kogoś poznała to nie ma gwarancji, że znajomości przetrwają. A raczej bez znaczenia jest czy studiuje się na dziennych czy na zaocznych. Wszystko zależy od tego jak bardzo Ty jesteś otwarta na nowe znajomości oraz grupa w której przebywasz.
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis Strachliwy:
  • Agnostyk1976Niemcy, The_Silence, jablecznik
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Co zamiast studiów fobik90 29 3 972 27 Kwi 2017, Czw 20:22
Ostatni post: HeShang
  Rzucenie studiów mgr i jakiś kurs? PanZagubiony 42 2 316 24 Paź 2016, Pon 13:36
Ostatni post: Lloyd
  Pomoc w dobrze kierunku studiów mar173 15 2 171 12 Cze 2016, Nie 21:35
Ostatni post: ukarz
  koniec nietrafionych studiów nonamehe 35 5 187 09 Gru 2015, Śro 21:24
Ostatni post: Cocooochannelka
  Chcę zrezygnować ze studiów.... She.sun.20 18 8 129 18 Kwi 2013, Czw 19:40
Ostatni post: Drabinkowiec
  Studia dla studiów? agus___xd 46 7 940 15 Wrz 2011, Czw 11:42
Ostatni post: stap!inesekend
  Chcę zrezygnować ze studiów... icojeszcze 42 8 547 17 Kwi 2011, Nie 15:42
Ostatni post: plamka123


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.