- Są tu jakieś antyspoleczne świry z liceum?
#1
Witam :-) Chodzę do 1 klasy liceum. Jestem nieśmiała, jakoś nie mogę się zintegrować z moja klasa. Z wyjściem z domu czy załatwienie sobie notatek, czy innych formalnych spraw nie mam problemu. Gorzej jest z nawiązaniem takiej prawdziwej, trwałej i bezinteresownej więzi.
Ogólnie ze szkoła średnia wiazalam niemałe nadzieję na przełom w moim pustelniczym trybie życia (szkoła, dom, jedzenie, jakieś swoje zajęcia, lekcje i tak w kółko).
Na początku roku szkolnego nie narzekalam, próbowałam poznawać nowych ludzi, czekałam na "rozwój wydarzeń"   :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami: Byłam świadoma, że znajomości nie można zbudować w tydzień. Pierwszy semestr się kończy, utworzyły się już grupki (większość jest ustawiona społecznie do studniówki, damn!) a ja (jak zawsze z resztą) odstaje. Czuje na sobie już łatkę "tej innej", ktorą po pewnym czasie większość przykleja.
Macie podobne problemy w tym najlepszym (ponoć) okresie w życiu? :-P Czy może jakieś wspomnienia/rady związane z liceum?   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#2
Byłem w podobnej sytuacji w liceum i współczuję Ci, ale nie wiem czy jestem odpowiednią osobą do udzielania rad   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: Dobrze, że jesteś świadoma problemu, bo niektórzy zaczynają sobie z niego zdawać sprawę o wiele później. O studniówkę się nie martw, bo masz jeszcze dużo czasu. Jeżeli naprawdę problemem jest tylko nieśmiałość, to można się jej pozbyć z czasem, jeżeli będziesz nad tym pracować. Problemem jest rozmowa z osobami z klasy czy, np. wstydzisz się też zgłaszać na lekcji?
Odpisz
#3
Na lekcji to czasami coś powiem, zazwyczaj wtedy, gdy jestem pytana, a tak sama z siebie to raczej się nie udzielam (ten moment kiedy coś mówię, a nauczyciel nie usłyszał   :Stan - Różne - Nie powiem: i powtarzam 10 razy, bo nie mam siły przebicia, shit   :Stan - Zastanawia się:)
Odpisz
#4
ja w zawodowce mialem 4 kolegow, i dokuczali nam, pamietam ze sie strasznie zamknalem w sobie wtedy, zostalo mi tak do teraz, nie ma niczego zlego w byciu dziwnym, wiec nic nie tracisz, nic tylko szukac odpowiedzi w sobie, napewno jestes interesujaca osoba jesli stoisz z boku.
Odpisz
#5
Nie ma.
Odpisz
#6
Tak mam tak samo raczej hmm jestem totalnie zamkięty w sobie. Nie mam żadnych znajomych z którymi chciłbym pogadać czy coś..... Siedzę na laptopie całymi dniami i użalam się nad sobą Myślę że nawet gdybym ja miał dziewczynę to nic by mi to nie dało i tak bym był smutny nawet Bóg by mi tych łez nie usuną   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:
Odpisz
#7
Odkąd się pokłóciłam w podstawówce z tak zwaną elitą, klasa się ode mnie odwróciła. Wtedy przestałam wychodzić z domu. Bałam się iść nawet do sklepu. No i od tamtej pory zawsze stałam z boku, czy to w gimnazjum, czy w liceum. Nie umiałam nawiązać kontaktów z innymi.
Odpisz
#8
Miałam to samo co ty w pierwszej klasie, też miałam nadzieję, że uda mi się coś zmienić, że w liceum na pewno się uspołecznię, a na studniówce będę się świetnie bawić. Teraz jestem w trzeciej i cię nie pocieszę. Zostałam totalnym odludziem, zawsze siedzę sama i najczęściej będąc w szkole nie zamieniam z nikim ani słowa. Na studniówkę nie poszłam. Mocno liczę, że może chociaż ty tak nie skończysz   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:

A ostatnio stało się coś, co tak mnie zastanawia, że muszę o tym wspomnieć, chociaż może odrobinę nie na temat. Chciałam sprawdzić, czy jest tu może ktoś z mojego miasta i w ten sposób odkopałam post chłopaka, którego kojarzę ze szkoły. Proponuje w nim pomoc w wyjściu z fobii. Ciekawe, co?   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: Niestety sama myśl o napisaniu czy podejściu do niego wywołuje u mnie mdłości.
Odpisz
#9
Ja się muszę "pochawalić" miałem taką depresję, że przez całe liceum nie odezwałem się do nikogo nawet słowem   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
Odpisz
#10
W liceum szczerze powiedziawszy było średnio. Trafiłam na jedną niemiłą dziewczynę, która podkopywała moją pewność siebie. Zawsze znalazła powód żeby mi dogryźć (co robiła celowo, bo była zazdrosna o moją znajomość z jej ówczesną "przyjaciółką"). Nie potrafiłam być asertywna. Pamiętam, że miałam kilka osób w klasie, które ze mną rozmawiały- z jedną się przyjaźnie do dziś. Ogólnie chłopaki byli w porządku, lubiłam z nimi przebywać... z kilkoma dziewczynami też. Próbowałam kogoś poznać spoza szkoły, z różnym skutkiem. W liceum też miałam taką sytuację, że moja siostra poznawała mnie z jej znajomymi, więc nie byłam samotna, bo miałam w niej oparcie. Ogólnie często czułam się nie na miejscu i miałam straszną blokadę by mówić i być w pełni sobą.
Odpisz
#11
Hej! Aspołeczna, a antyspołeczna to powiedzmy, że to jest różnica, chociaż czasem używają tego zamiennie. "Aspołeczny" to odludek, a "antyspołeczny" to taki przeciw ludziom, bardziej anty, kojarzy mi się to z postawą agresywną, anieżeli bierną jaką prezentuje czasem osoba aspołeczna. Ja jestem aspołeczna w liceum, ale spędzanie ogromnej ilości czasu samej ze swoją głową, dało mi dużo do myślenia. Z głową, a więc być może nie samej ^_^. Do nikogo się nie odzywam raczej na przerwach, a jak już to bardzo rzadko i kończy się na wymianie dwóch zdań, czy też podczas prezentacji, to jeśli nie jest ona do końca zaplanowana, to mówię tym z którymi współpracuję, co robimy teraz albo jak wymyślam coś na bieżąco. I chociaż czasem jest tak, że czuję się wewnętrznie bardzo słabo, to jednak daję radę. Nie chodzę na spotkania towarzyskie itp. Ale wszystkim chodzącym do szkoły odludkom radzę spojrzeć na swoją sytuację z trochę szerszej perspektywy i z przymrużeniem oka! I jeżeli czujemy, że nic nie wskóramy w szkole, to wydaje mi się, że jeśli jesteśmy wystarczająco silni, to olać to, że nie mamy bliższych czy dalszych kontaktów w szkole. No i warto też pomyśleć nad swoimi aspiracjami w życiu albo zacząć patrzeć na życie trochę bardziej "w dal", w przyszłość, a nie w teraźniejszość, jednak nie chodzi mi tu o walkę o swoje życie poza szkołą, by nie zacząć akceptować tego co mamy albo wpaść w wyuczoną bezradność.
Odpisz
#12
podstawówce i gimnazjum moje życie było na tyle złe, że na samą myśl o tym, że po 9 latach spędzonych z tą samą klasą, czując się odrzucona, mając zaledwie jedną (także odrzuconą przez pozostałych) koleżankę, nareszcie będę mogła rozpocząć wszystko od nowa, dało mi nadzieję.

Jestem w pierwszej klasie liceum. Mam 3 koleżanki, z którymi jestem w stanie w miarę normalnie rozmawiać, czuję się wśród nich swobodnie. Niestety nie mogę tego powiedzieć o reszcie klasy. Jest ona 2 razy liczniejsza niż moja poprzednia grupa (prawie 30 osób) i z nikim innym nie jestem w stanie porozmawiać na luzie. Nie dostałam tym razem łatki tej "najgorszej" bo po za mną są jeszcze dwie niezbyt zgrane z resztą dziewczyny. Nie zmienia to jednak faktu, że gdy moich koleżanek nie ma w szkole to czuję się zagubiona. Nie wiem co będzie za rok. One we trzy idą na ten sam profil, a ja jedyna wybieram się na inny. To mnie najbardziej przeraża. Ten rok był dla mnie cudowny, chodzenie do szkoły przestało być męczarnia. Nie chcę by to wróciło. Owszem na przerwach nadal będziemy się spotkać. Ale co jeśli na lekcji będzie praca w grupach? Albo jakiś projekt? Boję się, że znów będzie wyglądało to w ten sposób, że wszyscy się podobierają, a ja zostanę na końcu sama i nikt nie będzie chciał mnie "przygarnąć". A przecież nie jestem nudna. Też umiem żartować, potrafię się dobrze bawić, prowadzić normalną rozmowę... Ale gdy do naszej paczki podejdzie jakaś inna osoba to momentalnie zanika mi język. Nie jestem w stanie już nic powiedzieć, tym bardziej zdobyć się na żart. Pozostaje więc na tym, że siedzę z boku i przysłuchuje się rozmowie czując się jak totalna idiotka
Odpisz
#13
Ja chodzę do 3 klasy szkoły średniej ale technikum. Łatwo nie jest ale ostatnie dwa tygodnie poświęcam ostrego kucia i udaje mi się uzyskać promocje do następnej klasy. W klasie mam kilku narkomanów, chamów, gburów, śmieszków przez co codziennie dochodzi do walk. Praktycznie jestem skazany na siebie bo moi przyjaciele boją się zareagować. Nie lubię za bardzo rozmawiać z ludźmi z klasy i mieć z nimi cokolwiek do czynienia. Mam do nich ogromną fobię od czasów przykrych wspomnień z ich udziałem. Nauczyciele są bezsilni. Na co dzień trzymam się w szkole sam z sobą, albo poprzez słuchanie muzyki albo przeglądanie fejsa.
Odpisz
#14
Chyba mnie polubili od smutnego okresu drugiej klasy. Zawsze jak mnie mijają to mi machają albo trąbią ;.D
Na wycieczce piliśmy i robiliśmy bekę.
Ostatnio totalnie ośmieszyłem typa co się pytał z kim piszę na telefonie. Riposta była tak cięta że cała grupa z nauczycielem się śmiała z mojego disa.
Odpisz
#15
(01 Paź 2018, Pon 18:09)HalfDead napisał(a): Chyba mnie polubili od smutnego okresu drugiej klasy. Zawsze jak mnie mijają to mi machają albo trąbią ;.D
Na wycieczce piliśmy i robiliśmy bekę.
Ostatnio totalnie ośmieszyłem typa co się pytał z kim piszę na telefonie. Riposta była tak cięta że cała grupa z nauczycielem się śmiała z mojego disa.

Co mu powiedziałeś?   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
Odpisz
#16
(28 Paź 2018, Nie 16:55)Czarny5 napisał(a):
(01 Paź 2018, Pon 18:09)HalfDead napisał(a): Chyba mnie polubili od smutnego okresu drugiej klasy. Zawsze jak mnie mijają to mi machają albo trąbią ;.D
Na wycieczce piliśmy i robiliśmy bekę.
Ostatnio totalnie ośmieszyłem typa co się pytał z kim piszę na telefonie. Riposta była tak cięta że cała grupa z nauczycielem się śmiała z mojego disa.

Co mu powiedziałeś?   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:

"Z twoją matką". Niedawno kolejne prowokacje z udziałem jego i jego chłopaka. Skończyło się ucieczką na swoje miejsce w 2 sekundy. Mam przez wojny z nim u pewnej nauczycielkę niską ocenę i jakaś c*pa z klasy zaczęła mi odrabiać dupę w innej grupie.
Odpisz
#17
(28 Paź 2018, Nie 20:09)HalfDead napisał(a):
(28 Paź 2018, Nie 16:55)Czarny5 napisał(a):
(01 Paź 2018, Pon 18:09)HalfDead napisał(a): Chyba mnie polubili od smutnego okresu drugiej klasy. Zawsze jak mnie mijają to mi machają albo trąbią ;.D
Na wycieczce piliśmy i robiliśmy bekę.
Ostatnio totalnie ośmieszyłem typa co się pytał z kim piszę na telefonie. Riposta była tak cięta że cała grupa z nauczycielem się śmiała z mojego disa.

Co mu powiedziałeś?   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:

"Z twoją matką". Niedawno kolejne prowokacje z udziałem jego i jego chłopaka. Skończyło się ucieczką na swoje miejsce w 2 sekundy. Mam przez wojny z nim u pewnej nauczycielkę niską ocenę i jakaś c*pa z klasy zaczęła mi odrabiać dupę w innej grupie.

To nieźle
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Liceum w innym mieście. Stresujące dojazdy i nowi ludzie. przerażona 3 1 131 04 Wrz 2015, Pią 16:38
Ostatni post: agnes1966
  "nowe" liceum Mar 35 5 729 13 Sie 2013, Wto 23:26
Ostatni post: Mar
  liceum "normalne" czy wieczorowe ? Gosia116 42 5 244 02 Gru 2012, Nie 21:04
Ostatni post: Gosia116


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.