- Schizofrenia (temat ogólny)
#1
Witam założyłem ten temat z kliku powodów raz że mam nerwicę lękową a dwa z czystej ciekawości.
Co zrobic żeby nie miec schizofreni?

Mam prawie cały czas kontakt z ludźmi,chodzę na treningi siatkówki 3 razy w tygodniu,codziennie jezdze z mamą do sklepów.
Pani psycholog i psychiatra powiedziały że kontakt z ludźmi zapobiega jej powstaniu ale mimo to ludzie ją mają?Dlaczego?Nie wychodzą z domu nie mają kontaktów z ludźmi?
W mojej rodzinie nikt nie miał schizofreni zarówno po stronie matki i po stronie ojca z którym nie utrzymuję kontaktów.Czy ta choroba jest podobna do zawału że nie wiadomo w którym momencie powstanie?
Proszę powiedzcie czy mogę ją miec?
Odpisz
#2
Może spytaj swoich lekarzy? Miały jakieś podejrzennia schizofrenii u Ciebie, czy jak?

Ogólnie to wydaje mi sie że nie ma się czym przejmować.
Dzisiaj dostałem list od papieża. Pisze, że jestem niezły.
Odpisz
#3
Masz nerwicę lękową i pewnie z tego wynika Twój lęk przez schizofrenią, której nie masz a prawdopodobieństwo że będziesz miał jest pewnie takie samo jak to, czy nie wpadniesz jutro pod samochód. Oczywiście możesz wpaść, bo zawsze jest taka możliwość, ale czy warto żyć w strachu przed tym...? Ludzie boją się różnych rzeczy, ale co to za życie, kiedy czegoś się boisz? Przestań się na tym skupiać, spróbuj się zrelaksować, bo stawiasz nas tutaj przed faktem dokonanym, tak jakbyś miał pewność, że jutro zachorujesz na schizofrenię i pytał się co mamy z tym fantem zrobić. Nie myśl w ten sposób bo takie myślenie pogarsza całą sprawę więc moim zdaniem najlepsze co możesz zrobić to zmienić sposób myślenia albo przynajmniej spróbować zmienić sposób myślenia. Sądzę, że da się to zrobić jeśli tego chcesz. Pozdrawiam i życzę powodzenia!!
Odpisz
#4
Ogólnie rzecz biorąc, to nie jest choroba, gdzie można zapobiegać w formie zdrowego odżywiania się, szczepienia się. Zawałowi można przeciwdziałać. Jest tylko nie wiadomo kiedy dokładnie nastąpi, ale że ktoś jest w grupie podwyższonego ryzyka, raczej można określić.

Schizofrenia to choroba "nierównowagi chemicznej" w mózgu. (jako laik piszę, nadmiar dopaminy, czy coś xD). (spowodowany sztucznie może wręcz "wywołać" taką chorobę; przy czym łatwiej im ktoś jest bardziej podatny, gdy równowaga chemiczna w mózgu nie jest mocno stabilna i trudniej im jest bardziej "trwała"). Wydaje mi się, że mamy lub nie predyspozycje do tej choroby (genetycznie), a reszta to czynniki losowe (środowiskowe). Zapobiegać (tak sensownie) można nie narażając się na środki burzące równowagę chemiczną w mózgu. Można też (już bez sensu) unikać wszystkich sytuacji powodujących nagle duży wzrost dopaminy w mózgu. Ale nie widzę sensownego powodu do robienia sobie ograniczeń tego rodzaju. Co innego (owszem) osoby chore na padaczkę, czy w/w schizofrenię.    :Smuci się bardzo:

A powiedz Ty, dlaczego tak obawiasz się tej choroby?

edycja:
Tak mi się jeszcze pomyślało, jak ciężka (powodująca dramaty) może to być choroba.
http://lestard.wrzuta.pl/audio/4fFwsmFceyS
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#5
Jak dla mnie nawet słuszne jest powiedzenie, że kontakty z ludźmi mogą zapobiec schizie.

Było wiele artykułów o schizofrenii i głównie lub praktycznie chorują na nią osoby, które są od dziecka chorobliwie nieśmiałe, izolują się od ludzi, mają problemy z nauką, są nadwrażliwe, mają kłopoty z kontaktami z ludźmi.

U mnie się to sprawdziło choć mam psychozę bliską schizofrenii   :Śmieje się nerwowo:
Odpisz
#6
schizofrenia to choroba 'neurochoemiczna', na ktora trzeba byc 'genetycznie podatnym'. czynniki srodowiskowe maja takze wplywac na rozwiniecie sie schizy.

schiza czy nie, izolacja negatywnie wplywa na kazdego.
to sa jednak puste slowa, gdy mowimy o kims kto sie nie leczy. wiekszosc fobikow rozwija fobie juz podczas nauki szkolnej, gdzie kontakt z ludzmi ma sie na codzien.

poprawna odp jest zawsze leczenie sie i 'monitorowanie' swojego stanu zdrowia.
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#7
...
Odpisz
#8
Ale większe ryzyko mają te osoby z cechami introwertycznymi i niedostosowaniem społecznym i mogą mieć schizoidalność lub schizotypię lub schizotymię. Czytałem gdzieś, że ekstrawertycy, pewni siebie itd. chorują głównie na cyklofrenię i cyklotymię niż schizofrenię.

Niby są to choroby mózgu ale od osobowości często zależy to na co się zachoruje    :Zaskoczony:
Odpisz
#9
...
Odpisz
#10
Schizofrenia to choroba, która posiada tak samo wiele jej rodzajów jak i przyczyn jej powstawania. Schizofreni jest wiele rodzajów. Tak samo jak jest wiele przyczyn jej powstawania. Pisanie, że schizofrenia to nadmiar, lub brak dopaminy to brednie. Ostatnią hipotezą ze schizofrenia to głownie brak przekaznika Gaba(a więc glownego hamulca w mozgu). I teraz w zaleznosci od tego w jakiej czesci mozgu wystepuje brak glownego hamulca, tam dzieje sie zle. Schizofrenia może miec bardzo wiele przyczyn: podłoże genetyczne, podłoże środowiskowe, podłoże narkotyczne. Schizofrenie najczęsciej biorą się z podłoża genetycznego(nadwrazliwosc) i podloża srodowiskowego(bardzo silne stresy przez dlugi czas). Niekiedy też istnieje podloze toksykologiczne(więc narkotyki). Natomiast ja osobiście uważam, że najbardziej za schizofrenię odpowiedzialni są ludzie. Taka jest niestety smutna prawda. W większosci przypadków to nie narkotyki, uzywki tylko inni ludzie tworzą schizofrenię w innych ludziach. Kępiński już o tym pisał: "Większosc urojeń, lęków schizofreników są na podłożu społecznym". Owszem zdarzają się lęki innych swiatów. Natomiast większosci urojeń lękowych chorych na schizofrenię ma podłoże społeczne. Więc za tę chorobę głównie odpowiadają ludzie.
"Liebowitz test > 125"
Odpisz
#11
w duzej mierze prawda niestety - i paradoks.

izolacja jest zla, bo to ucieczka, najwieksze zagrozenie w schizofrenii z przewaga tzw. objawow negatywnych. Jednak, to wlasnie traumy przebyte podczas 'nieudanych' kontaktw spolecznych, czesto wpedzaja schizofrenikow w izolacje...
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#12
Jakby to była wina braku gaba to by leczyli depakiną chrono tylko...
Odpisz
#13
Kupiec napisał(a):Jakby to była wina braku gaba to by leczyli depakiną chrono tylko...

Niestety jesteś w wielkim błędzie. Depakine może być pomocne w schizofreni,ale tylko doraźnie. W przeciwnym razie depakine jest za słaba, aby naprawić silnię zniszczoną psychikę schizofrenika. O ile depakine jest pomocne przy padaczkach i podnoszeniem poziomu gaba w dluzszym leczeniu, o tyle w przypadku schizofreni jest słabym lekiem. Powodem jest tutaj wychwytywanie gaba ale nie działanie depakine na receptory gaba i powodowanie ich lepszego działania. Depakine może podnosi poziom Gaba ale nie zwiększa sprawności receptorów Gaba jak np Benzodiazepiny. Benzodiazepiny jak alprazolam, clonazepam są bardzo skuteczne w schizofrenii co z tego jesli są silnie uzalezniające. I po kilku miesiacach robi się tolerancja dawki. Ponadto lęki w schizofreni, wynikające z braku Benzo, abstynencji sa nie do zniesienia. Lęki w schizofreni są tak silne, ze jest to nie do opisania w słowach. Lęk w schizofeni jest tak silny, ze tylko on potrafi doprowadzić ze człowiek stanie na jednej nodze i nie wie dlaczego. Poniewaz te lęki całkowicie dezorganizują strukturę myslenia.
"Liebowitz test > 125"
Odpisz
#14
Emilek1343 napisał(a):Witam założyłem ten temat z kliku powodów raz że mam nerwicę lękową a dwa z czystej ciekawości.
Co zrobic żeby nie miec schizofreni?

Nie ćpać. Poza tym chyba nic się nie da zrobić - i tak jak ma dopaść to dopadnie    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#15
Urodzić się w zdrowej rodzinie.

Powiem o sobie. Jak szedłem do szkoły, to byłem tak masakrycznie wyizolowany, nieobyty, zamknięty, wycofany, zlękniony, że nie potrafiłem funkcjonować. Chciałem do ludzi, ale bałem się ich, wstydziłem. Bardzo silna potrzeba bliskości, i bardzo silny lęk i wrażliwość na odrzucenie. To prawda, że gdyby dzieci w szkole były inne, pewnie nie dostałbym fobii. Ale to nie dzieci w szkole mają za zadanie zajmować się naszymi lękami i matkować nam. Prawda jest taka, że gdyby mój dom był normalny, nie miałbym takich problemów. A tak już na starcie człowiek ma w plecy i łapie całe zło, które do niego przychodzi. Zła w szkołach się nie wyeliminuje kontrolami i kamerami tak jak teraz się robi. To bezsens. Człowiek przychodzi do szkoły z domu, i wnosi to co tam dostał. Więc to nie szkoła jest odpowiedzialna(społeczeństwo), tylko dom. Nauczyciele i koledzy mogą tylko popchnąć nas w jedną, albo drugą stronę, ale podstawy wynosimy z domu.

Żeby nie było, nie mam schizofrenii, ale wyobrażam sobie, że taki schizofrenik musi mieć tak wyśrubowany poziom tego lęku w sobie, że bzikuje. W pierwszej pracy byłem już tak wyczulony na śmiech, że słyszałem go wszędzie. Brak dostępu do swoich emocji, brak doświadczenia w swobodnym wyrażaniu ich, nazywaniu, co prowadzi do tego, że człowiek jest zagubiony i wisi w próżni, szukając odpowiedniego lustra, znajduje tylko śmiech i odrzucenie. A to wszystko nabywamy w pierwszych latach życia.
Odpisz
#16
@Sosen

Powiem o sobie. Jak szedłem do szkoły, to byłem tak masakrycznie wyizolowany, nieobyty, zamknięty, wycofany, zlękniony, że nie potrafiłem funkcjonować. Chciałem do ludzi, ale bałem się ich, wstydziłem. Bardzo silna potrzeba bliskości, i bardzo silny lęk i wrażliwość na odrzucenie. To prawda, że gdyby dzieci w szkole były inne, pewnie nie dostałbym fobii. Ale to nie dzieci w szkole mają za zadanie zajmować się naszymi lękami i matkować nam. Prawda jest taka, że gdyby mój dom był normalny, nie miałbym takich problemów. A tak już na starcie człowiek ma w plecy i łapie całe zło, które do niego przychodzi. Zła w szkołach się nie wyeliminuje kontrolami i kamerami tak jak teraz się robi. To bezsens. Człowiek przychodzi do szkoły z domu, i wnosi to co tam dostał. Więc to nie szkoła jest odpowiedzialna(społeczeństwo), tylko dom. Nauczyciele i koledzy mogą tylko popchnąć nas w jedną, albo drugą stronę, ale podstawy wynosimy z domu.

Żeby nie było, nie mam schizofrenii, ale wyobrażam sobie, że taki schizofrenik musi mieć tak wyśrubowany poziom tego lęku w sobie, że bzikuje. W pierwszej pracy byłem już tak wyczulony na śmiech, że słyszałem go wszędzie. Brak dostępu do swoich emocji, brak doświadczenia w swobodnym wyrażaniu ich, nazywaniu, co prowadzi do tego, że człowiek jest zagubiony i wisi w próżni, szukając odpowiedniego lustra, znajduje tylko śmiech i odrzucenie. A to wszystko nabywamy w pierwszych latach życia.[/quote]

Myślę, że schizofrenia jest wypadkową kilku różnych czynników, które zazwyczaj osadzone są na źle funkcjonujących neuroprzekaźnikach... Jedni mają w dzieciństwie piekło i potem chorują na schizofrenię, inni, mimo jeszcze większego piekła są zdrowi. Aby pojawiła się schizofrenia trzeba kilku czynników, co najmniej dwóch, wśród których, moim zdaniem, kluczową rolę odgrywa jednak ten somatyczny.

Oczywiście nie muszę mieć racji, specem od psychoz nie jestem    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#17
Czy schizofrenia jest cięższą chorobą od FS?
[Obrazek: birthday.gif][Obrazek: google-dedektyw.gif] Tylko święty spokój, może nas uratować! [Obrazek: donkeykongnes.gif]
Odpisz
#18
yennefer napisał(a):Myślę, że schizofrenia jest wypadkową kilku różnych czynników, które zazwyczaj osadzone są na źle funkcjonujących neuroprzekaźnikach... Jedni mają w dzieciństwie piekło i potem chorują na schizofrenię, inni, mimo jeszcze większego piekła są zdrowi. Aby pojawiła się schizofrenia trzeba kilku czynników, co najmniej dwóch, wśród których, moim zdaniem, kluczową rolę odgrywa jednak ten somatyczny.

Oczywiście nie muszę mieć racji, specem od psychoz nie jestem    :Uśmiecha się puszczając oko:
Bardzo racjonalne podejście. Jest sporo przesłanek wskazujących na to, że czynnik genetyczny jest niezbędnym warunkiem pojawienia się schizofrenii. Liczne badania wskazują na że istnieje co najmniej kilka typów mutacji w jakiś sposób z tym związanych (i tutaj sprawa "troszkę" się komplikuje  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: ). Bardzo możliwe że już na poziomie neurochemii musi zaistnieć co najmniej kilka czynników (a i tutaj pewnie etiologia bywa rożna).

Cytat:Czy schizofrenia jest cięższą chorobą od FS?
No raczej  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#19
Sosen napisał(a):Urodzić się w zdrowej rodzinie.

Powiem o sobie. Jak szedłem do szkoły, to byłem tak masakrycznie wyizolowany, nieobyty, zamknięty, wycofany, zlękniony, że nie potrafiłem funkcjonować. Chciałem do ludzi, ale bałem się ich, wstydziłem. Bardzo silna potrzeba bliskości, i bardzo silny lęk i wrażliwość na odrzucenie. To prawda, że gdyby dzieci w szkole były inne, pewnie nie dostałbym fobii. Ale to nie dzieci w szkole mają za zadanie zajmować się naszymi lękami i matkować nam. Prawda jest taka, że gdyby mój dom był normalny, nie miałbym takich problemów. A tak już na starcie człowiek ma w plecy i łapie całe zło, które do niego przychodzi. Zła w szkołach się nie wyeliminuje kontrolami i kamerami tak jak teraz się robi. To bezsens. Człowiek przychodzi do szkoły z domu, i wnosi to co tam dostał. Więc to nie szkoła jest odpowiedzialna(społeczeństwo), tylko dom. Nauczyciele i koledzy mogą tylko popchnąć nas w jedną, albo drugą stronę, ale podstawy wynosimy z domu.

Znowu trudno mi się z czymkolwiek nie zgodzić. To jacy jesteśmy to przede wszystkim następstwo naszych doświadczeń w kontaktach z rówieśnikami. Z tym,że odpowiedzialność za to, jak odnajdziemy się w tych kontaktach spływa przede wszystkim na rodziców. Gdyby oni przygotowali nas do tego, że w pewnym momencie doświadczymy ze strony dzieciaków różnych nieprzyjemności, potrafili nas wesprzeć w takich sytuacjach to pewnie nie mielibyśmy dzisiaj problemów z fobią. Chociaż z drugiej strony ich też tego nikt nie nauczył, nie doświadczyli tego ze strony swoich rodziców. I tak to się ciągnie z pokolenia na pokolenie...
Odpisz
#20
TGTB napisał(a):Czy schizofrenia jest cięższą chorobą od FS?

Po co pytasz na forum? Czy to tak trudno kupić sobie książkę, lub pobrać ebooki z internetu na temat schizofrenii. Nie bój się czasem, że interesowanie się schizofrenią, czytanie o niej, wywoła schizofrenię u ciebie. Polecam poczytać Kępińskiego, co pisał o tej chorobie.

A teraz w odpowiedzi na twoje pytanie, powiem tobie, iż lęk w schizofrenii jest 1000 razy silniejszy, aniżeli w nieśmiałosci, fobii społecznej.
Lęk u fobików społecznych zazwyczaj nie wywołuje zmian zewnętrznych, dziwaczności osoby chorej. Zazwyczaj wywołuje pocenie się, zasychanie w ustach, itp objawy o ktorych zapewne wiesz. Lęk w schizofrenii jest w stanie postawić osobę chorą na jednej nodze, albo zatrzymać motorykę, gestykulację, mimikę danej osoby do tego stopnia, że ktoś wygląda dziwacznie. Pozdrawiam.
"Liebowitz test > 125"
Odpisz
#21
z wikipedii
"Otto Kernberg rozwijał bazującą na modelu konfliktu teorię relacji z obiektem. Według Kernberga osobowość człowieka kształtuje się w pięciu etapach pomiędzy pierwszym miesiącem, a piątym-siódmym rokiem życia dziecka:
autyzm – niezróżnicowanie,
symbioza – pierwotne reprezentacje obiektu ja,
wyodrębnianie reprezentacji ja od reprezentacji obiektu,
integracja reprezentacji ja i reprezentacji obiektu,
konsolidacja superego i integracja ego.
Kernberg dzieli osobowości na psychotyczne, borderline (czyli pograniczne), i neurotyczne. Najgorzej zintegrowana jest osobowość psychotyczna. Występuje u tych, którzy zatrzymali się na drugim etapie rozwoju osobowości. Najlepiej zintegrowani są neurotycy. Oni przeszli przez wszystkie pięć etapów. Ci, którzy stanęli w połowie drogi między psychozą a neurozą, mają osobowość borderline (pograniczną)."

FS dotyczy neurotyków, czyli porównując z innymi zaburzeniami osobowości, są to 'najlżejsze' z nich. Poza tym zaburzenia osobowości neurotyczne cechują się tym, że chory zdaje sobie sprawę z irracjonalności swoich lęków, czego nie można powiedzieć o chorym o osobowości psychotycznej.

i jeszcze
" Dla zaburzeń nerwicowych charakterystycznym jest zachowany sąd realizujący, czyli, że chory często zdaje sobie sprawę z absurdalności swoich objawów (natręctw, fobii) czy braku podstaw swoich objawów somatycznych, jednakże przeżywa lęk związany z nimi. Między innymi ta cecha – krytycyzm wobec swoich objawów – różni nerwicę od psychozy'
Odpisz
#22
Witam.
Ja nawet teraz nie moge się skupić co mam napisać. Mam problemy z najprostszymi czynnościami,robieniem kawy, czy herbaty, myślę wtedy(albo nie myślę) nie raz 10 razy przejdę się tam i spowrotem po kuchni a potem sobię mówię*a to łyżęczkę miałem wziąść*itp.Gdy oglądam film jest to samo ale jest znacznie gorzej, to co powie aktor w filmie utożsamiam jego wypowiedź z sobą i to zależy od filmu. Gdy np oglądam jakąś komedie i aktor powie coś bardzo radosnego jest mi strasznie dziwnie, czuję jakby mnie ekstaza rozpierała,a gdy oglądam jakiś horror i widzę jak ktoś umiera albo spotykają go przykre rzeczy czuję się jakbym nie miał duszy taka wewnętrzna pustka,tak jakbym to ja miał zaraz umrzeć i sobie myślę co mi się dzieję setki myśli w głowie że np(przecież to nie możliwe,a może już pora,może tak ma być, a może nie że sobie to wkręcam, myśli zlewają mi się z drugimi). Druga sprawa jest to,żę jak np gram w coś na kompie jest jakiś lag, coś się przycięło to myślę,że ja na to wpływam,że mój mózg wysyła jakieś fale że to się dzieje. Ale to jest mała sprawa najgorsze jest to jak komuś u mnie w rodzinie coś się dzieje np.ma jakieś bóle głowy czy jest zmęczony to myślę,że to ja na to wpływam już po prostu nie wydalam nie wiem jak to z siebie wyrzucić, żebym tak irracjonalnie nie myślał, bo przecież wiem że to jest niemożliwe, a jadnak ciągle mi to siedzie w głowie. Jest też inna strona medalu i nie wiem jak to odbierać. Strasznie dużo myślę przez cały dzień o wszystkim co zobaczę o wszystkim co ktoś powie o każdym zdaniu i słowie wypowiedzianym przez osobę,nie raz są to normalne myśli a nie raz (zależnie od tego co usłyszę,lub uwidzę) strasznie przejmuje się wszystkim lub mam po prostu wyj... ale dalej rozkminiam te słowa w setkach myśli na minutę. Najgorsze było gdy usłyszałem w informacjach o tym jak mąż i żona zakatowali swoje dzieci wtedy pomyślałem a jakbym ja tak zrobił,a może jestem do tego zdolny i nagle owładnia mnie poczucie obojętnośći na wszystko, nie żę mam ochotę to zrobić nie deneruje się nie przejmuję po prostu jestem obojętny w takim stopniu że nawet stracenie kogoś bliskiego nic by u mnie nie wywołało, żadna rzecz,jakaś piękna dziewczyna z która chciałbym spędzić reszte życia, czy jakieś pyszne jedzenie na które zazwyczaj ślina mi ciekła bo byłem strasznym smakoszem wszystkiego co dobre, obojętność na wszystko taka pustka że czasem myślałem,że jestem jakimś złym duchem,lub że mnie duch opętał. Ludzie nie potrafie ogarnąc takich myśli nie wiem co się dzieję ze mną   :Smuci się: Chciałbym o czymś jeszcze jednym istotnym powiedzieć, uczę się w domu patrząc na filmiki z youtube tańca nazwanego dubstep(dla zainteresowanych jak to wygląda filmiki właśnie na youtube), mój brat też tego się uczy. Ostatnio bardzo mało trenowałem właśnie przez tą plątanine myśli czasem oglądałem tylko tego gościa co najlepiej tańczy ten taniec *Marques Scott* i zauważyłem niezywkła poprawę moich umiejętności i wiem że to nie omamy ponieważ gdy słysze na słuchawkach tylko muzykę i myślę o moim ciele a zarazem przypominam sobie jakie on ruchy wykonuje czuję się tak dziwnie jakbym był tylko tańcem ruchy poprawiają mi się w strasznie szybkim tempie, pomimo właśnie to co napisałem wcześniej strasznie mało trenuję tylko oglądam,ale przy oglądaniu też bardzo intensywnie myślę o tym jak te ruchy wykonać i jak ciało mam ułożyc, po prostu patrz na niego i tak jakbym wszystko kodował w pamieć. A gdy juz zatańczę jedną piosenkę w której skupiam się mocno i myslę tylko o tym a nie o tych wszystkich myślach które mnie dręczą, to po tym tańcu jestem tak wyczerpany jakbym co najmniej 2 dni pracował bez przerwy w pracy fizycznej, siadam na fotelu i ciało razem z mózgiem po prostu są wyczerpane do zera.Nie trenuje praktycznie nic a tańczę już naprawdę w bardzo wysokim stopniu prawie jak ten Pan o którym pisałem wcześniej, i to mnie bardzo zastanawia i zarazem strasznie się dziwię i przejmuje no bo jak to jest w ogóle możliwe samą myślą robić się coraz lepszy w tym co się robi. Tak samo mam z grami gdy siedzę i widzę tylko grę w którą gram pierwszy raz np. jakieś samochody to gdy jestem skoncentrowany tak na maxa jakbym nie wiem umysł otwierał to mogę jechać z największa predkoscia omijac samochod ktore jedzie na mnie z 0.1 sec opoznieniem tak jakbym to ja był tym autem i wiedział co mam zrobić, i pożniej po jednej rundzie mam to samo czuję się strasznie słabo zwalnia mi bicie serca nie raz czułem jakbym juz miał całkiem odpłynąc... Strasznie jest to dziwne i zarazem straszne dla mnie. Wszystkiego co spróbuje np. zaśpiewam coś czasem wystarczy mi że słyszę jak ktoś śpiewa i staram się to wykonać z taką sama precyzją w głosie oczywiście w moim osobistym głosie tylko z inna jakby to powiedzieć interpretacją utworu taki swój styl tak jakby , nie wiem jak to dokładniej opisać. I sam się dziwie bo strasznie fałszowałem nigdy nie uczyłem się śpiewać a teraz gdy jestem sam i czasem coś zanucę to sam się dziwię i nawet mój kolega mi kiedyś powiedział gdy przypadkowo mnie usłyszał, kiedy tak się nauczyłem śpiewać. Przykładów mam setki chcę tylko poiwedzieć,że jak na czymś maksymalnie się skupie tak się właśnie ze mną dzieję że czuje sie jakby uleciała ze mnie cała energia.
Ostatnio zauważyłem też że mam siwo pod oczami tak jakbym nie spał co najmniej tydzień nie,że napuchnięte tylko takie dziwne siwe;/
Teraz pisząc to przynajmniej na chwilę zapomniałem o moich durnych myślach. Wkręcam sobie 100 chorób,że może mam tasiemca bo słabo się czuję,że cos mi się dzieje z sercem bo nie raz mi wali nawet jak leże a nie raz bije bardzo spokojnie a gdy o tym myśle to nie raz nie mogłem sie opanować i wkręcałem sobie że coś mi się zaraz stanie,że umrę czy coś. Ostatnio i tak mi się polepszylo,staram się w ogóle o tym nie myśleć po prostu patrze oczami i nie myślę o tym co ktoś powie nie analizuje nie oceniam nie przemyślam po prostu odpowiadam jakimś argumentem lub podpowiedzią,częsciej się uśmiecham tak szczerze a nie na siłe. Ale to jest strasznie trudne najgorzej w nocy gdy z nikim nie gadam mam straszną plątanine w głowie. Pomóżcie poradzcie co mam zrobić by z tego wszystkiego wyjść, co tak naprawdę się ze mną dzieje   :Smuci się:
Co Cię nie zabiję to Cię wzmocni.
Odpisz
#23
Obecnie sam nie wiem co mi jest. Poza tym, że boję się ludzi. W moim życiu dominuje teraz także lęk przed ostrymi nożami (boję się ich, mam takie obrazy w głowie, że mógłbym sobie coś zrobić, widzę jak się ranię, choć nie chcę tego). Poza tym przed zaśnięciem widzę w głowie twarze osób, znanych i nieznanych, które smieją się z moich słabości, lęków, a także mówią do mnie jaki to jestem beznadziejny, bezwartościowy itd. Mówią te rzeczy raz swoimi głosami, a raz moim własnym. Czasem jak spotykam kogoś, kto mnie zna, mam wrażenie, że wie co mi jest, stąd nie ma czasu, by ze mną porozmawiać i na przykład nie wydaje mi się prawdą to, że nie ma w danej chwili czasu, by po prostu pogadać. Biorę leki antydepresyjne, ale wydaję mi się, że lekarz psychiatra bagatelizuje pozostałe objawy albo ja nie umiem dokładnie wyjaśnić co mi dolega i koło się zamyka. Poza tym apatia, zmęczenie, problemy z koncentracją i brak chęci, by się wziąć w garść.
Odpisz
#24
Heh, Raval,Edarpi tak latwo potrafie odniesc sie do tego co mowicie. Czasami mysli i uczucia mi sie tak zazebiaja ze juz sam niewiem co mysle i czuje =D
Odpisz
#25
Mnie kiedyś psycholog powiedział "oczywiście nie mówię, że ma pan schizofrenię", z tonem głosu "a może jednak" 
Rozwinąłem potem temat pisząc z psychologiem z portalu medycznego (nie byłem "gotowy", by o niektórych rzeczach mówić twarzą w twarz) i napisał, że schizofrenia jest w moim przypadku prawdopodobna.
Przemoc psychiczna jest subiektywna, nie czyn sam w sobie decyduje, czy jest on przemocą, lecz dodatkowym czynnikiem jest poziom odporności psychicznej "ofiary" i dla niektórych nawet owad może być sprawą przemocy psychicznej.


Nie jestem ograniczonym ignorantem, moje poglądy to nie bzdury, a że Wam się nie podobają, to problem nie mój.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Schizofrenia od fobii Ejdobra 3 515 20 Sie 2017, Nie 18:28
Ostatni post: trash
  fobia czy schizofrenia stokrotka20 27 11 178 14 Paź 2014, Wto 11:06
Ostatni post: away
  Upewnijcie się, że to nie schizofrenia. A fobia,lęki objaw. panpanpan 21 6 634 16 Wrz 2010, Czw 22:47
Ostatni post: alice.s
  Myślę, że to coś poważnego(schizofrenia, padaczka, guz). panpanpan 12 5 228 10 Wrz 2010, Pią 9:53
Ostatni post: magik
  TEMAT DO USUNIĘCIA BO... Tragizm 20 4 096 10 Lip 2010, Sob 16:13
Ostatni post: krys840


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.