- Serwisy randkowe.
(07 Wrz 2019, Sob 0:08)Zasió napisał(a): to na pewno ona nie miałby ze mną o czym gadać

Jeśli by zaproponowała spotkanie, to znaczyłoby, że sądzi inaczej. Co innego, jeśli uważasz, że TY nie masz z nią o czym rozmawiać.
Odpisz
(06 Wrz 2019, Pią 21:30)Zasió napisał(a): Nie uciekłem.
Nic z tego nie będzie, nawet żadnej przyjaźni czy znajomości, bo jesteśmy zupełnie z innych bajek.

Nie wiem czy wyszedłem na dziwaka. Ale na pewno na pustaka. Nawet biorąc poprawkę na różnice doświadczeń itp.
W pewnym momencie nie miałem już o czym rozmawiać. Starałem się coś z siebie wyrzucać, ale ostatecznie gdyby ona nie gadała, to po pewnym czasie zapadłaby kompletna cisza, a gdy już ona coś mówiła, to też mogłem co najwyżej zdawkowo skomentować.

Też mi zaskoczenie... przecież ja nie mam i nigdy nie miałem życia! Żadnych pasji, przygód, doświadczeń z ludźmi, no nic, kompletnie nic.
Pomiędzy mną a przeciętnym człowiekiem w moim wieku zieje prawdziwa przepaść, co ja gadam, Rów Marjański.

No i to udawanie normalnego - nawet nie przed kimś, ale wewnętrznie przed samym sobą...
Nie wiem czy w moim wypadku szukanie kontaktu z ludźmi w ogóle, a już kontaktu jeden na jeden ma jakiś sens.
Ja jestem przecież jak dziecko, trzydziestoletnie dziecko.
To chyba nie o udawanie normalnego chodzi ale o cokolwiek czym można zaciekawić drugą stronę, albo chociaż dobry humor, akurat w przypadku kontaktu z kobietą to ona powinna być w centrum Twojego zainteresowania. Walcz ręką i nogą nawet o frienzon byle gadać z jakimis kobietami.
Odpisz
Ja też podziwiam. W życiu bym nie poszedł na takie spotkanie. Jesteś znacznie odważniejszy niż Ci się wydaje, ale masz za dużo kompleksów i nie jesteś przystosowany do pewnych sytuacji, które dla innych są całkiem naturalne. Doskonale to rozumiem, bo mam tak samo. Mimo wszystko powinieneś być z siebie zadowolony, takie jest moje zdanie.
Odpisz
Pewnie oklepane ale zabierz ją na jakąś wykwintną szamkę i film Vegi albo coś ciekawego, żebyście mieli o czym rozmawiać.

To też będzie oklepane ale trzeba żyć tu i teraz, zamiast szpanować gdzie to nie byłeś. Wszystko możesz zacząć od bieżącego momentu. Masz prawo szukać osoby z którą zaczniesz żyć tak jakbyś chciał nawet jeśli dzieli Was rów Mariana.
Odpisz
(06 Wrz 2019, Pią 21:30)Zasió napisał(a): Nie uciekłem.
Nic z tego nie będzie, nawet żadnej przyjaźni czy znajomości, bo jesteśmy zupełnie z innych bajek.
dobra robota.
Tak się kończy większość kontaktów z płcią przeciwną w necie (w moim przypadku póki co prawie wszystkie) więc nic nie szkodzi. Sam zauważyłeś, że tutaj po prostu ślepy los zdecydował, że za bardzo się różnicie. Jak się trafi kolejna panna to też idź.
No i tak jak pisze Niered jak się uda to wpakuj się nawet w friendzona dla treningu.
Odpisz
(06 Wrz 2019, Pią 23:08)Zasió napisał(a): A ty żółwik zadajesz trudne pytania. Nie było fal, więc nie napiszę ci, że fajnie. Ale racjonalnie patrząc -- normalnie raczej, tak po prostu.
Zapytałem o to, żebyś przekierował się z oceniania siebie na ocenianie innych. Zamiast myśleć o tym, jak jesteś odbierany, skoncentruj się na odbieraniu drugiej osoby.

Wejdź do wątku "Nasze sukcesy" i wpisz tam to spotkanie.   :Stan - Uśmiecha się:
Bo włamię się na Twoje konto i to zrobię.   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis Żółwik:
  • L1sek, Miia, Intruz
Odpisz
Dzięki za miłe słowa
Odpisz
(06 Wrz 2019, Pią 21:30)Zasió napisał(a): przecież ja nie mam i nigdy nie miałem życia! Żadnych pasji, przygód, doświadczeń z ludźmi, no nic, kompletnie nic.
Zasió, a co z tego, że TERAZ tego bagażu nie masz? Zrób ile będziesz w stanie (wiem że łatwo powiedzieć), żebyś za kolejne 30 lat (a to sporo czasu, zdążysz) mógł napisać coś zgoła odmiennego. Ja też porównując się do innych myślę tak jak Ty. Porównywanie się nie jest dobre.

Co do dziewczyny - ja bym nie odpuszczał. Umawianie się z kolejną i kolejną to błędne koło, bo przy każdej będziesz mieć podobne odczucia. Podoba Ci się ta, to się umów znowu. Nie przejmuj się brakiem tematów, zadawaj pytania, pokaż że słuchasz o czym mówi, przygotuj jakieś dowcipy, bo to zawsze jakieś koło ratunkowe, zabierz na film, zaproponuj teatr (najlepiej jakaś komedia, sztuka w sensie komedia, niekoniecznie film w kinie).
I akurat to dobrze że wychodzi z inicjatywą i gada kiedy Ty milczysz. Napisz jej o tym co piszesz tutaj - jak będzie zainteresowana to co masz do stracenia? Zrobiłeś pierwszy krok, świetnie, ale nie odpuszczałbym.
Odpisz
(11 Wrz 2019, Śro 5:39)Mateo7891 napisał(a): pokaż że słuchasz o czym mówi [...]
I akurat to dobrze że wychodzi z inicjatywą i gada kiedy Ty milczysz.

Niby dobra porada. Ale ja uważam że trzeba być ostrożnym z takim podejściem. Też byłam/jestem takim wiecznym wysłuchiwaczem, raz z powodu niskiej samooceny, dwa z racji braku doświadczeń. Zauważyłam, że przyciągam przez to osoby skrajnie egocentryczne, a często wręcz narcystyczne. Z początku wydaje się, że idealnie do siebie pasujemy, no bo on przecież gada, a ja mogę tylko się uśmiechać, ewentualnie od czasu do czasu o coś zapytać, albo skomentować, że to co mówi jest bardzo interesujące. Tylko że na dłuższą metę ta osoba będzie zajmować w relacji całą przestrzeń. Wszystko będzie się toczyć wokół tego co ona/jej/dla niej/o niej. A w "wysłuchiwaczu" tylko narasta frustracja z powodu niekończącego się oczekiwania na swoje 5 minut. Osobiście m.in. z tego powodu wolę znajomości z osobami w jakiś sposób "zaburzonymi". Dlatego, że niekoniecznie muszę być przy nich rozrywkowa i wolno mi poruszać mało powszechne, a czasem trudne i smutne tematy. I nie chodzi o to że chcę się użalać i ciągnąć w dół, absolutnie. Po prostu czuję, że mogę być autentyczna.
Odpisz
(11 Wrz 2019, Śro 18:54)dziwożona napisał(a): Niby dobra porada. Ale ja uważam że trzeba być ostrożnym z takim podejściem. Też byłam/jestem takim wiecznym wysłuchiwaczem, raz z powodu niskiej samooceny, dwa z racji braku doświadczeń. Zauważyłam, że przyciągam przez to osoby skrajnie egocentryczne, a często wręcz narcystyczne. Z początku wydaje się, że idealnie do siebie pasujemy, no bo on przecież gada, a ja mogę tylko się uśmiechać, ewentualnie od czasu do czasu o coś zapytać, albo skomentować, że to co mówi jest bardzo interesujące. Tylko że na dłuższą metę ta osoba będzie zajmować w relacji całą przestrzeń. Wszystko będzie się toczyć wokół tego co ona/jej/dla niej/o niej. A w "wysłuchiwaczu" tylko narasta frustracja z powodu niekończącego się oczekiwania na swoje 5 minut. Osobiście m.in. z tego powodu wolę znajomości z osobami w jakiś sposób "zaburzonymi". Dlatego, że niekoniecznie muszę być przy nich rozrywkowa i wolno mi poruszać mało powszechne, a czasem trudne i smutne tematy. I nie chodzi o to że chcę się użalać i ciągnąć w dół, absolutnie. Po prostu czuję, że mogę być autentyczna.

Zgadzam się, ale myśle że tutaj należy odróżnić osoby które naprawde dużo gadają i jak to ujęłaś zajmują całą przestrzeń, od takich, które widząc że sami się krępujemy wychodza z inicjatywą do rozmowy.
Bo o ile nie chciałbym tworzyć związku z osobą z pierwszego przypadku, to tak samo nie wyobrażam sobie związku dwóch osób z fobią społeczną, no ni uja, dwa milczki co siedzą bez słowa całe spotkanie. Jedno musi - to moja opinia - być w miarę 'normalne'. Choć tak sobie myślę, że to że np. ja mam fobie nie znaczy że mało gadam z osobą/partnerką którą dobrze poznam, więc może po czasie by sie rozgadali? Nie wiem, ciężko coś doradzić.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.