- Skuteczny sposób mi pomogło Oto moja historia !!!
#1
Piszę tylko i wyłącznie dlatego ze wiem co przeżywacie i co ja przeżywałem .Zaczeło sie u mnie tradycyjnie , ojca nie miałem całe zycie praktycznie a matka wogóle miłości nie okazywała i tak lata uciekały a choroba się rozwijała , jeszcze o nieje nie wiedziałem .Zaczeło się od urojenia w pracy gdy podchodziłem do pewnego miejsca i do pewnych ludzi to normalne sie bałem , irracjonalnie oczywiście .I tak było chyba 2 tyg. Wogóle wcześniej tez prowqdziłem taki tryb życia unikający żadne wypady do baru , co prawda na dyskoteki śmigałem bo kocham muzyke.A co do muzyki to moja pasja chce być producentem muzycznym i co najgorsze , fobia i depresja doprowadziły do tego że straciłem wene i ze wogóle nie chciało mi sie żyć że jestem nikim
choć moja muzyka się wielu osobom podoba do mnie to nie docierało .Patrzyłem na świat przez czarne okulary .Strach przed pracą powodował otępienie , apatie , zero zainteresowania czymkolwiek .I wtedy uruchomiły sie mechanizmy jakby obronne , w tym sensie że jak to kiedys byłem kims biegałem na długie dystanse i wszystko mi wychodziło , mam mase medali i jestem inteligentny i i nie brzydki , zaznacze że w czasie trwania fobii i depresii moja samo ocena sięgneła dna .Nie potrafiłem w pracy się
postawić bo odczuwałem napięcie i to nie mało , oczy wiecznie podkrążone , i co najgorsze przez fobiie miaem zaburzenia wzroku w tym sensie że nie mogłem za bardzo patrzeć w oczy ludziom wogóle bałem się gdzie kolwiek patrzeć to było straszne i to uczucie ze wszyscy się na mnie patrzą i to uczucie bezbronnosci to właśnie powodobwało depresje.To jest jak zamknięte koło pułapka .Dlatego że jak raz zaznałeś tego strachu to jeżeli nic z tym nie zrobsz to będzie coraz gorzej .Bo strach czułem nie na widok ludzi tylko na ich reakcje na moje obiawy somatyczne i wtedy koło sie zamykało .Ale piszę to wam że da sie z tego wyjść tylko trzeba w to uwierzyć .Mi pomogło tak :w okresie najgorszej beznadzieji , kiedy miałem juz fobie i depresje i nerwice lękową ze złosci na siebie za to co mnie spotyka za tą katorge wychodziłem wieczorami do parku biegać , słuchawki na głowę i muzyka .Do tego siłownia rano 5 razy w tygodniu ,oczywiście na początku było ciężko sie przełamać ale warto było i do tego co mi najbardziej pomogło i teraz chyba będe to stosował całe życie > chodzi konkretnie o medytacja "Vipasana" niewierzyłem ale nie miałem nic juz do stracenia trzeba przeczytac dokładnie co tam pisze wczuć się i zająć umysł tym .Medytuję rano i wieczorem po 20 min . potem bede zwiększał przedział czasowy .Taka medytacja oczyszcza umysł z natrętnych myśli , poprostu chce sie żyć , ale trzeba być zdeterminowanym ale chyba determinacji wam nie brakuje bo kazdy chce odzyskać własne szczęście własne życie i pokonać ta beznadzieje.Kto by pomyslał ze wystarczy usiąść na 20 min i skupić sie na oddechu ale tak naprawde się skupić , nie bede was zagłębiał w to poprostu musicie to przeczytać , wpiszcie w google medytacja Vipassana i praktykujcie do tego sport obowiązkowo co kolwiek zeby zając umysł i choroba odpuszcza uwierzcie mi .Teraz widzę świat innymi oczami a kiedys bałem się spojżeć w ciemność gdy tylko pomyslałem ta czarna myśl .Taka medytacja bardzo osłabia obiawy somatyczne , bo człowiek jest spokojny i opanowany .Naprawde życze wam powodzenia niech wygra chęć życia bo naprawde szkoda patrzeć na życie poprzez fobie .nebierzcie leków da się z tego wyjść bez nich ja juz miałem pójść do psychologa ale poczekałem i opłacało sie.Reasumując OTO SPOSÓB:Medytacja+sport+pasja i fobia nie ma szans depresja ustępuje bo chce się życ i tak Do przodu.Najważniejsze przeć do przodu.Aha a sposób na natrętne myśli mam taki : np coś robe i czuje że pomyslałem że jutro gdzieś tam i de i że tam będe miał kontakt z innymi ludzmi i odrazu widze w czarnych barwach i tu popełniałem ten błąd że zostawiałem ta myśl taka właśnie i na następny dzień żeczywiście był dramat .A teraz siedze przed komputerem pisze śmiało o tych strasznych przeżyciach bo wiem że nad tym panuje , bo gdy myśli się pojawiaja to mówie sobie o własnie się pojawiła myśl , dystansuje sie do niej i obserwuje ja a potem ona ucieka i nie wpuszczam jej do świadomości .To dzięki medytacji nauczyłem się to kontrolować .Nic lece na siłownie poćwiczyć bo własnie z pracy wróciłem i to był pierwszy raz kiedy fobia ustąpiła kiedy zdałem sobie sprawe że to ja mam władze a nie ona .Powodzenia uda się wam bo jesteście silni , każdy ma tą siłe a konkretnie chodzi o uważność - termin z medytacji każdy ja ma i dlatego każdy moze z tego wyjść .Pozdrawiam Piotrek z Czeladzi .
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Denoise:
  • Wojtasek, soulja
Odpisz
#2
ja spróbuję i tak samo jak Ty jestem przeciw jakimkolwiek lekom. Pozdrowionka
Odpisz
#3
Leki są ok. Ale nie stosowane jako jedyne narzędzie. Takie jest moje zdanie. Ratują wielu ludziom życie. Gdzie sama terapia nic by nie dała.
Odpisz
#4
próbowałam tej medytacji, ale jakoś mi nie wychodziło nigdy i zrezygnowałam, ale po tym co piszesz to chyba warto spróbować jeszcze raz    :Uśmiecha się:
Odpisz
#5
post usunięty przez autora
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis soulja:
  • Mysza
Odpisz
#6
tony montana napisał(a):Głębokie rozmyślanie nad problemem i analiza.Jest to bardzo ważne bo zapominanie o problemie go nie zwalczy.
zapomnieć o problemie znaczy tyle co pozbyć się go    :Wystawia język: poza tym co to za problem o którym można zapomnieć    :Wystawia język i opuszcza oko:

Denoise napisał(a):nebierzcie leków da się z tego wyjść bez nich
tyle przypadków ile ludzi, nie ma idealnego rozwiązania dla wszystkich niestety :?

Denoise napisał(a):chce być producentem muzycznym
również    :Wystawia język i opuszcza oko:, zanim jednak coś wypuszczę muszę sprawić sobie porządny odsłuch, technike już mam gorzej z brzmieniem    :Wystawia język:
Odpisz
#7
post usunięty przez autora
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz
#8
Żeby te metody przyniosły skutek trzeba być wytrwałym i silnie umotywowanym , a motywacja jest u mnie bardzo silna bo ceną jest normalne życie , a tym bardziej silna że mam talent do produkowania muzyki 8 lat tym sie zajmuje i tu nagle fobiia dało o sobie znać i depresjai nerwica .I nagle poprostu talent zanikał , niewidziałem go przez te czrne okulary i powiedziałem sobie oooo nie jeżeli niemoge się skupić na muzyce jak tworze , bo jak siedziałem w domu to chodz z ludzmi nie wyłem to ręze mi się trzęsły a gdzie tam jeszzce pomyśleć nad motywami muzycznymi .I dlatego zaczołem medytować bo medytacja pomogła mi zwalczyć pierwszy etam walki z nią czyli lęk i napięcie mięśni w domu nawet bez ludzi .Poprostu nawet w domu się bałem bo wiedziałem że i tak jutro mudze iść do pracy i świadomie sie nagrcałem popżez ciąg czarnych myśli .Teraz jak znam ten mechanizm fobia nie ma szans , bo jak budda mówi trzeba być uważnym i nieprzeciswtawiać sie myślą .I to się sprawdza taka np. kiedyś jak miałem pujść na 14 do pracy to poprostu sam sie nakręcałem na lęk .Bo pracuje w dużym zakładzie a konkretnie Jonson Controls , produkujemy siedzenia do aut i jest masa ludi na chali i wyobraźcie sobie jak zawsze wchodziłem na chali i patrzy na mnie te 14 osób z mojego montażu i trzeba było zachować powage i wieczna walka z mimiką , suche usta i paranoje i inne świnstwa .To ustępuje po medytacii .Miałem raz taki napad lęku w pracy że czułem się jak na bombie , w gowie mi się kręciło , inteleligencja spadła do 10 % strasze .I to byłowidać bo wyglądałem jak zombi , oczy przeszklone jak bym sie upalił i cienie pod oczami od depresjii , te cienie jak się ma depresiie nie schodzą ,mi jak ustąpiła zeszły , wysypiania nic nie dawało .Ale wiecie że fobiia ma swoje plusybo dzięki niej pracuje ze zdwojona siłą bo kiedyś niedostrzegałem tak wielu szczegółów .Np. podczas doła i depresii zaczałem nałogowo sprzątać pokój i robić bardzo pozytywne rzeczy zaczełem dbać o ciało "siłownia" i inne rzeczy z tym związane dobry fryzjer .Mówie sobie dobra kur.... mam ta fobie to przynajmniej będe cały czas pracował nad sobą nad tym co mnie otacza .I posłuchajcie fobia naprawde puszcza was jezeli pracujecie nad sobą ona nie ma szans .wiem po sobie ide na ulicy i uczucie jak bym nie był w swoim ciele , to jest straszne uczucie bo wtedy nedość ze nie podejdziesz otępiony to jeszcze boisz się każdego .I wkońcu nadeszedł dzień że fobia zmalał u mnie jak wcześniej była na 80 % ze mna i tak ja czułem tak teraz jest na 25% i maleje i co najważniejsze teraz jak ide na ulicy czuje nas sobą kontrole usta mi nie stają się obsesyjnie suche a to dlatego że sie niedenerwuje aż tak bardzo jak kiedyś.klejny dowód na to że nam fobikom jest potrzebna medytacja to jest skupienie i koncentracja którego nam brakuje bo - jak przebywam w pracy topzy nasilonej fobii to obojętnie co robiłem miałem oczy wokół głowy i patzre tu ide któś , tam tez tu przejeżdza wózek widłowy , chodzi o to że fobia powoduje skupienie na innych ludziach , tzn nasz mózg to powoduje bo ludzie to potencjalny drapieżnik dla niego .I jak w domu medytuje na niechce misie momentami naprawdę to jak bede potrafił sie w domu skupić na odechu wejść w bardzo relaksacyjny stan to w pracy mi bedzie łatwiej się skupic na obowiązkach i myśleć o sobie a nie o innych .No i kurde niedokńczyłem wcześniejszego wątka kiedy w pracy poczułem taką bombe że myślałem że wyjde z tamtąd i co mi pomogło i zaczeło trzymać w ryzach moja swiadomość .Regularne skupianie sie na oddechu oddech i wdech tak tym faktem zaobsorbowałem mózg że zaczołodpuszczać i poczułem se o wiele lepiej bomba straciła na sile i poczułem że to jednak ja kontroluje siebie . Bo kiedyś myślałem że nie mam na to wpływu poprostu mam fobiie i tak juz musi być , mój organizm zawsze tak będzie reagował i że mam poprostu przesrane z dalszym życiem .A tu nastąpił przełom po 4 dniach medytacji i po przeczytaniu ebooka medytacje Vipasana utożsamiłem sie z tym i przyjełem taki styl życia i takie myślanie jak ta pisze , akceptuj wszysto takie jakie jest i tyle.I to jest szczera prawde że madytacja nastawia zniekształcony obraz naszych oczu , naprawde po 4 dniach z każdym było lepiej coraz mniejszy lęk mi towarzyszy i powoduje to że jest nadzieja i to że wygrywam z nią i teraz wiem że ona nie ma szans wygrać ze mną z ta dawką pozytywnej energii która wpuszczam do głowy poprzez medytację.Umysł tak sie uspokaja że natretne mysli ustępują , mało tego jak one są to wiemy że są akcepyujemy to i wiemy że jak sami nie sami im rozwiniecia poprostu ustępują to jest naturalne .Ja robie to tak przypomi mi sie mimo woli obraz w pracy ,mój fobiczny obraz lęku i obserwacji innych i jest w mojej głowie akceptuje go ale on nie majuz siły w płynac na mnie bo jestemuważny i wybieraz myśli dobre jakie dopuszcze do świadomości to jest naprawde super , bo medytacja to sztuka uważności .Sztuka bycoa opanowanym , nikt nie może ciebie skrzywdzić słownie jżeli mu na to nie przyzwolisz taka jest prawda .Musicie to przeczytać .I co którzy mają problem ze snem tez miałem przez te myśli , usiądzcie sobie na 20 min nastawcie budzik i zamknijcie oczy , ja jeszcze zakładem słuchawki dla widziszenia bo bardzo dobrze tłumią hałas z zewnątrz .I siedzisz i skupiasz sie tylko i wyłącznie na oddechu w tym czasie masa myśli przepływa przez umysł i jest ich coraz mniej i mniej uspokajamy się , wchodzimy w bardzo fajne stany , dla fobika to rewelacja taki spokój i relaks doceniłem to po ciągłym napięciu i nerwach .rano przed pracą tez 20 min medytacji i jestem w stanie na tyle sie zrelaksować na tyle oczyścić umysł że jestem w stanie po tym czasie wybrac z myśli czarnych i dobrych , zreszta po medytacji myśli czarne dotychczas mocne nie mają szans z uważnościa i z nami bo my wiemy że one są ale wiemy tagże że one sa chore i niedopouszczamy ich .A dlatego kiedyś je dopuszczaliśmy je pomimo naszych wysiłków ? dlatego że czuliś my lęk racjonalne myślenie przegrywa ż reakcjami obronnymi układu odpornosciowego , a w takim relaksie u uspokojeniu czyli w stanie wyciszenia , wtedy nie ma lęku jestem w stanie wybrać i wyodrębnić te myśli które zaraz beda próbowały wywołać ten lęk i co ona nie maja szans bo w tej chwili jestem spokojny i myśle mądrze i wiem że one napływają - teraz traktóje je tak ooooo przyszła myś zamieniam ja na impuls newatywny iu on ustępuje mało tego można sobie wkręcic ze jak one nadchodza zamieniam je w motywacje albo w dobra energie .Dlatego nasz umysł jest wielki bo zaczynam tagże czytać techniki NLP - są to techniki samo doskonaleia się rewelacja - wpiszcze w google NLP i tam jest sporo filmików które sa rewelacyjne i ukazują jaką siłe ma nasz umysł .My zurzywamy mase energii na fobie ona ona pochłania nasze prawie nieograniczona zasoby , naszą wyobraźnie , nie pozwólmy jej .Miema co sie nad soba użalać trzeba wziąść sie do pracy u mnie 4 dni i spodek fobii i lęku o 50 -60 % to poyślcie co bedzie za miesiąc gdy będe medytował gdy będe chodził na siłownie i gdy praca staje sie przyjemnością i życie bo juz nie ma uczucie ze ciebie ktoś obserwuje botak naprawde to jestes sam jak palec , tylko sam sobie musisz zdać sprawe .Mało tego będe się uczył technik NLP , kończył kawałki i wysyłał do wytwórnii z nadzieja że wydam płyte.niedajcie sobie zmarnowac marzeń Ciesze się na taki odzew pierwszego posta. Pozdrawiam mmm jaki dzić ładny dzień    :Uśmiecha się:
Odpisz
#9
jezu kvrwa mać
Odpisz
#10
Dzięki Denoise!    :Uśmiecha się puszczając oko:
Muszę spróbować tej medytacji... ale nie wiem, czy uda mi się pokonać mojego wewnętrznego lenia!    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#11
No to zadaj sobie Mysza jedno pytanie .Czy jeżeli dostała byś skuteczny sposób na wyciągnięcie ciebie z fobii , który by wymagał od ciebie troche zaangażowania to czy byś się zgodziła?.Co to jest za cena siedzieć i skupiać się na oddechu i poprostu wierzyć że to jest dobre bo jest dobre i słuszne.To jest żadna cena z kożyściami normalnego funkcjonowania nieograniczonego , pełnego spokoju. Ja wiem że z tego wyszedłem i że to kontroluje i czuje sie z tym świetnie bez porównania z poprzednim stanem apatycznym.Mówisz że masz lenia ale masz też osobowośći i napewno jakiś cel , a lenistwo to jest cecha , chwilowy sprzeciw ciała na np bezsensowne siedzenie i medytowanie.Przejmii kontrole nad ciałem nad umysłem nie daj się swojemu leniowi zwłaszcza że masz tyle do zyskania, a tracisz cały czas jeżeli nic z tym nie robisz .To samo nie minie bo to jest błędne koło , tzw pułapka .Jak ktoś kiedyś powiedział strach przed strachem .Jeżeli robimy coś innego jak dotychczas czy np boimy się , zyjemy w lęku to staje się to standardem i myślimy że tam musi być , i co najlepsze umysł tez tak myśli .A tu chodzi o zapodanie umysowi czegoś innego , tzn alternatywę >Jeżeli medytujesz umysł się oczyszcza i widzi że dzieje sie coś innego przestajesz odczuwać lęk bo się relaksujesz , skupiasz się na oddechu albo na buli pleców czy nogi , i obserwujesz go ten ból .To juz jest inne doświadczenia i przez takie doświadczenia osłabiamy fobie ona sie zmniejsza bo widzi że ty swą energiie życiowa kierujesz nie na nia żeby ją karmić tylko na coś innego przyjemnego .Ja kieruje teraz swoja energiie nie na tłumieniie fobii tylko na sport , pasje - kończenie projektów , ogarnięcie siebie saego (wygląd zew.) , uczenie se techniki NLP , czytam książki i sam się nakręcam że jestem lepszy .Bo jestem bo robie to , widzę że to robie i w to wierze dlatego fobiia nie ma szans , nawet nie chce mi się myśleć o niej o tych obrazach czarnych .Pisze tu z pasją bo się juz jej nie boje , choć na począdku miałem wądpliwości że jak sobie z nia poradziłem czy jak to napisze to czy ona nie wróci .Niewraca bo mam ją głęboko gdzieś . Pozdrawiam
Odpisz
#12
Super, że Tobie się udało...
Spróbuję napewno...
A z tym lenistwem to taka trochę moja wymówka...
Po prostu boję się, że siedząc w skupieniu nie dam rady odpędzić moich natrętnych myśli... że będzie jeszcze gorzej...
Ale spróbuję się jednak przełamać...
Odpisz
#13
...
Odpisz
#14
"Po prostu boję się, że siedząc w skupieniu nie dam rady odpędzić moich natrętnych myśli... że będzie jeszcze gorzej... " cytat Myszy
To jest właśnie piękne że w medytacji one maja prawo przyjść do umysłu i przyjdą , ale ty będziesz się skupiać na oddechu i na UWAŻNOŚCI i obserwacji , jak pisze w tym ebooku , uważność kawałek po kawałku będzie oczyszczać twój umysł ze złych myśli .Wiele razy analizowałem czemu mi te myśli przychodzą i teraz już wiem czemu , bo sam je wywołuje .Na własne życzenie po prostu , jeżeli ja je wywołuje a tak było dotychczas przed medytacją i przed zmianą jaka zaszła to nie mam z nimi szans bo daje im pukt zaczepienia w świadomości .A teraz jest tak że ona przychodzi i ja ignoruje traktuje ją jaką jedna z wielu i odchodzi bo nie ma punktu zaczepienia .Teraz jak oczyszczam umysł przychodzą ale pomysły , dobre myśli , i plano nowe , po prostu chce się żyć .Myśl jest tak potężną broną że sobie sprawy nie zdajemy , odwróciłem sobie sytuacje tak z ciekawości , pomyślcie jeżeli negatywna myśl jest tak wiele w stanie złego zrobić z nami (stres , obiawy somatyczne, choroby , depresja bądz co kolwiek in obalić tez pewniem sposób nego , to co moga zrobić myśli odwrotne nawet nie jestem w stanie tego ogarnąć jakie to musi być piękne.Właściwie to teraz przeżywam , mało tego że pokonałem fobiee to mało mi tego ten niebywały sukces pragnę kultywować i stać sie lepszym człowiekiem we wszystkich aspektach mojego życia , i sie spełnia bo widzę to i robię to , mam na to dowody w postaci czynów i umysł mój wie że jest dobrze dlatego natrętne myśli nie przychodzą , bo niema na nie miejsca.najgorsze w fobii jest rozważanie nad przyszłością jak to będzie , fobicy nie są w stanie widzieć przyszłości w dobrym świetle i zawsze widzą ją w złym świetle i te obrazy jak wchodzisz do autobusu , czy do centrum chandlowego , te spojrzenia , odrazu myślisz niemam szans i to ciebie paraliżuje i czujesz na rękach i w ciele wibracje fobii , miałem tak .Opowiem pewna sytuacje .Jak wiecie jestem zapalonym od osmiu lat producentem , narazie amatorem ale to juz zaczynam wysyłaś swe produkcje do wytwórni i chciałem kupić gazety muzyczne w empiku w centrum chandlowym i wtedy kiedy jeszcze nie medytowałem i byłem zagubiony , to poprostu tak się bałem i nastawiłem do tego wyjazdu , że byłem z każda chwilą poprostu postany strachem , ręce sie trzęsły , i kłopotliwe było głupie kupienie loda w magdolaldzie , a to wszystko dlatego przez pesymizm że będzie źle , przez nakręcanie tych samych scen , obrazów myśli i przebywanie świadome w fobii i poddanie się jej - to tak jakbyśmy się na to godzili albo byli skazani , a to nieprawda .żyjmy własnym światem , marzeniami , celami , a nie analizą przeszłości bądź przyszłości i najważniejsze to być sobą i mieć cel , plan który musimy spełnić do którego dążymy >ja mam plan , cel więc co mnie interesuje inni ludzie co o mie pomyslą , co mnie to obchodzi jak mam plan i własny cel , własne marzenia to tak jak oni by mi chcieli je zabrać , tylko ze z moim przyzwoleniem - tylko jest tak że my sami sobie odbieramy to , inni ludzie zyja własnym zyciem mają wszsytko w d... i nas tez .Trzeba to wreszcie zrozumieć . Chcę obalic tez pewnin sposób na fobiee że jak bede się zmuszał to do kontaktów z ludzmi to fobia ulegnie osłabieniu , owszem ulegnie ale dopiero wtedy kiedy postawimy ją bez wyjścia.Dlaczego tak mówie juz wyjaśniam :w pracy zaproponowali mi wyjazd na słowacjie ww delagacji no i pod wpływem impulsu (niemiałem z byt wiele czasu na zastanowienie sie zdodziłem się choć wiedziałem że mam fobie >Kiedy rano miałem sie zjawić w pracy na wyjazd byłem poprostu posrany jak to bedzie , nocy nie przespałem byłem tak nastawiony ciągiem myśli i sytuacji które sie jeszcze nie wydażyły że wyjazd ten moge zaliczyć do tortury w pewnym sęsie , żeby tam na hali na słowacji robić to co miałem robić musiałem wypić 3 piwka wczesniej bo tak to bym chyba zemdlał z nerwów . I co ciekawe pracuje pracuje sobie spokojne z lękiem jakimś na 35 % nasilonym i tu nagla babka od jakości tak w tym zakładzie każe mi nauczyć sprawdzania siedzeń jakiegoś gostka ze słowacji i jak go zobaczyłem to strach w oczach i te myśli jezu nie dam rady , i wiecie jakies uniki , gestykulacje twarzy .Iniemogłem odmówić taka mam pracę.I to był moment kiedy fobia wzrosła do 80 % jak zaczełem z nim gadać , chaotycznie ale zawsze i po pięciu minutach jak poprostu musiałem go tego nauczyć co jest co zaczełem myśleć o tych rzeczach które mam mu wpoić , o tej wiedzy która posiadam i co ciekawe fobia zmalała do 10 % bo nie miała miejsca w umysle musiałem działać byłem pod przymusem .I wtedy jak wychodziłem z pracy owego ranka , bo to nocki były myślałem kurde pokonałem fobie , ale to było tylko złudzenie (fakt faktem że następne dni w tym zakładzie były o wiele spokojniejsze i niż pierwszy dzień , byłem bardziej pewny siebie , bez nerwów aż takich .No ale wróciłem do polski i znowu sie zaczeło .I zdałem sobie sprawe że normalnie jestem chory i że trzeba coś z tym zrobić , do tego potem doszła depresja , (i mamie wygranołem z nerwów że całe życie nie powiedziała mi słowa "kocham się " że nie przytuliła nie miałem w niej oparcia mało tego wymagała , oceniała , po prostu typowa pedantka na każdym punkcie drążyła we mnie poczucie winy jaki jestem , zaniżała samo ocenę , nawet z nią za bardzo nie gadałem bo po co jak ona ma tylko do powiedzenia , wynieś śmieci , wytrzyj kurze , i te inne ... zero pochwały za co kolwiek .Ojca też nie miałem bo się rozwiedli .I tak sobie siedziałem w pokojku i muzyke robiłem i się izolowałem i to pogłębiało chorobe do tego doszła moja nieśmiałość i pare sytuacji typowo stresójacych , urojenia , a na końcu depresja bo myślałem że sobie nie dam z tym rady , za zawsze tak będzie .I stało sie to co pisze w pierwszym i drugim poście .Reakcje obronne i odzyskanie kontroli i teraz jest ok fobia obsorbuje moją swiadomość na jakieś 5-10% a to już sukces
sfobodnie robie to co chce , wiem że tego nigdy nie wymaże ze świadomosci tych lęków i tych sytuacji , ale one sie tak zmniejszaja i traca na wadze że zaponimam o nich poprostu ich nie ma i tyle , jest to co teraz jest poprostu , teraz jest pełna kontrola nad soba .I świetny plan na przyszłość , doskonalenie siębie poprzes techniki NLP , kariera producenta , może dziewczyna choć narazie nie chce mieć bo jestem wrażliwy i odrazu sie zakochuje praktycznie i mógłbym rzucić muzykę dla niej a tego nie zrobię na pewno bo za dużo czasu temu poświęciłem .Ehhh sie rozpisałem a miałem tylko odpowiedzieć po krótce na postu a tu bęc na zwierzenia mnie wzięło >Sory za błędy >o i tu mam klejny cel dziś biorę książke z ortografii i zaczynam się uczyć ortografii chcę sie pozbyć byków jakie popełniam bo nieprzystoii , chce być lepszy. EEEhhh bardzo żałuje że nie mam czasu na fobiee    :Uśmiecha się:)) i ona się mna juz nie interesuje bo jesten za bardzo zajęty i mam plany > POZDRAWIAM PIOTREK z Czeladzi
Odpisz
#15
...
Odpisz
#16
to jak rozmowa z Lechem na gg : d

a te sekciarki, to ładne chociaż?
Odpisz
#17
Captain Beefheart Wiesz kto mi płaci za posty ja sam , bo czuje że moge wam pomóc tak jak ja sobie pomogłem , i wiem jakie to jest straszne żyć z tym czymś i żeby.A ja jestem autentyczny i jestem przykładem że sie da podałbym to nawet swój profil na myspace byście mnie zobaczyli posłuchali mojej muzyki .My space to jest taki międzynarodowy portal wielu artystów i osobowości .byś może podam zastanowie się , bo mam obawy że jak podam adres to będą tam wchodzić sami fobicy i pisac komentaże związane z chorobą , a to nie o to chodzi , nie chce się ujawniać bo o mojej przeszłej fobii wie tylko siostra i w mój szef w pracy .bo kiedyś musiałem mu powiedzieć o tym bo to było tak .Już prawie koniec dniówki było jeszce godzina pozostawała do końca a ja tak sie źle czułem że musiałem normalnie wyjść i wtedy przełamałem się i wziołem szefa na bok i mu mówie :Słuchaj przemek źle się czuje bo jestem chory na fobie społeczną , pwiedziałem mu o tym bo wygladałem jak bym się naćpał czy coś tak to wyglądało i niezniusłbym porównania do ćpuna.Więc powiedziałem mu to i on to zrozumiał , powiedział że jago babcia też miała fobie i że wogóle z domu nie wychodziła i teraz w pracy wiem że on mnie rozumie że czasem mój tok myslenia zwaliał choć jestem bardzo inteligętny .Ulrzyło mi .I skąd to podejżenie że któś mi płaci , trzeba wierzyć w ludzi w ich dobroć , na świecie nie żyją sami złamasy , czy szare charaktery .Ja jestem wrażliwy , zostałem chorobą bardo dotknięty , do depresii i analizowałem to czemu tak się dzieje , czamu ja kur.... utalentowany człowiek , wrażliwy, życzliwy, szukałem sposobu , szukałem i znalazłem .Więc dlatego te posty .I powiem szczerze że jak zobaczyłem te posty z nazwami leków albo niektóre posty na tym foróm mówie sobie ku... czy mnie to tez czeka , normalnie sie przestraszyłem .Bo pomyślcie stwierdzacie fobie wchodzicie na forum a tu masa ludzi cierpiących , masa ponurych postów i do tego masa nazw jakichś leków , bug wie czego jeszcze , to nie bardzo pomaga powiem szczerze .Dlaltego stąd pomysł podzielę się swoją historią .Aha a te techniki NLP są na forum do sciągnięcia w któryms z tematów ściągłem i nie żałuje .Wszystko zależy jak my widzimy świat jakie mamy filtry percepci czyli naszych zmysłów .Jedni wolą się zamartwiać a inni maja wypracowane filtry postrzegania świata i są odporni na wiele rzeczy zachęcam do lektury .
Odpisz
#18
...
Odpisz
#19
Długie piszesz posty, aż mi się nie chce czytać    :Wystawia język i opuszcza oko: Ale pewnie zrobię to później. Teraz mam lenia..
Odpisz
#20
...
Odpisz
#21
Dokładnie Captain Beefheart mam po tym niezłą "wkrętke" ja ty to określasz , bo widzisz póki nie miałem fobii żyłem spokojnie bez aspiracji , nudno , życie płyneło byłem zwykłym człowiekiem .A jak ujawniła się fobia zdałem sobie sprawe że się zaczełem cofać niechciało mi się myśleć , wiesz apatia i inne beznadziejne stany , nawet rezygnowałem z filmów bo mnie nudziły i uważałem że są bezsensu , szedłem SPAĆ - typowa postawa bezradności .Większość fobików jest nauczona bezradności bo wydaje im sie że nic nie moga zrobić .przeczytałem taka książkę optymizmu można sie nauczyć , również na tym forum jest link do księgarni gdzie mozna ja zakupić .wydałe 48 zł i kupiłem ją , ona opowiada właśnie o nauczonej bezradności - mógłbym to wam blizej przybliżyć ale niektórzy mówią że posty są za długie więc nie bede sie rozpisywał .No i do czego dążę fobia spowodowała 3 kroki w tył i wg pewnego przysłowia "musisz zaznać czasem dna żeby móc sie od niego odbić bo niżej już nie spadniesz .I tak jest w moim przypadku i waszym tez może być jeżeli tylko chcecie tego .Czasem trzeba zrobić 3 kroki w tył żeby zrobić 6 do przodu .Fobia otworzyła mi oczy jak potrafią być beznadziejni inni ludzie jak chihrają się z byle czego , dobrze wiecie o czym mówie bo fobicy siedzą cicho i słuchają czasem beznadziejnych ludzi w róznych sytuacjach.I ja taki nie będe jak na począdku z przed choroby ja bede się rozwijał poprzez sport , siłownia (w bicepsie prawie 39cm    :Uśmiecha się: ) a na począdku miałem 34 jest postęp .Ale to jest drobnostka , kropla w morzu do jakich zmian sie nastrawiam chcę np .nauczyć się pisać szybko na klawiaturze bez patrzenia na nia nic prostrzego ściągłem prgram do nauki i jade z koksem .Nie siedze i nie użalam sie nad soba .Każdy z was ma ta siłe w sobie parcia do przodu , bo nie urodziliście sie by mieć fobie ale widocznie po to żeby być na tyle silnym zeby stawić jej opór , zrozumieć ja i znaleśc rozwiazanie i dalej żyć normalnie i to nie sa puste słowa.dlaczego warto coś robić co kolwiek bo wtedy coś się dzieje , a jak nic nie robimy to fobia ma pole do popisu i to bardzo duże bo jej zostawiamy praktycznie cały umysł żeby sobie tam siedziała , jak jej niewygonisz am to ona nie wyjdzie .Leki ja przytłumią na jakiś czas , bo leki nie dadzą ci celu , nadzieii , planu działania .Tą machine myśli pozytywnych musimy sami ruszyć najpierw od drobnego tribika jak w takiej dużej maszynie albo jak w zegarku , dalej to już reakcja łańcuchowa .Najważniejsze jest opymistyczne myślenie , pesymistyczne myśli to tak naprawde samospeniajaca się przepowiednia . Trzymajcie sie OPTYMISTYCZNIE i dostrzegajcie pozytywne aspekty życia.
Odpisz
#22
...
Odpisz
#23
Denoise! Ja dałam radę przeczytać wszystkie posty w całości!    :Uśmiecha się puszczając oko: Ale nie było to łatwe, muszę przyznać! Byki robisz straszne, weź się za ortografię koniecznie! (Ja też robię... ale się staram    :Uśmiecha się puszczając oko: !) Nie przejmuj się uszczypliwymi komentarzami... myślę, że to żarty!    :Uśmiecha się puszczając oko:
Zazdroszczę optymizmu i wydaje mi się, że fajnie jest mieć konkretne cele! Brak motywacji powoduje często wycofywanie się, kiedy spotykają nas jakieś problemy... lub po prostu nie wchodzenie w pewne sytuacje, brak działania...
Spróbuję się zmotywować tym co piszesz...
Dzięki, za dobre chęci!
Odpisz
#24
Cytat:A może by tak nowy wątek założyć: "Ile masz w bicepsie, bambusie?"

dwa osiem we wzwodzie.

to
Cytat:Tą machine myśli pozytywnych musimy sami ruszyć najpierw od drobnego tribika jak w takiej dużej maszynie albo jak w zegarku , dalej to już reakcja łańcuchowa

mi zacytowano i mnie to rozbawiło potwornie
Odpisz
#25
Denoise: ortografia nie wystarczy, pisz troche składniej i bardziej treściwie, rób odstępy, itp., bo ciężko się czyta Twoje wywody. To co piszesz w 20 linijkach można napisać w 5 przy odrobinie wysiłku.

Co do vipassany - ok, to może pomóc, ale potrzeba regularnie praktykować, czyli codziennie.
No i raczej nie radzę zaczynać praktykować z nastawieniem: "o super, za miesiąc będę oazą spokoju". Żeby uwolnić się od cierpienia, najpierw musimy poznać dogłębnie naturę tego cierpienia, jego przyczynę, itp. Pewne efekty przyjdą, ale trzeba być cierpliwym.

Mysza napisał(a):Po prostu boję się, że siedząc w skupieniu nie dam rady odpędzić moich natrętnych myśli... że będzie jeszcze gorzej...
Widzisz, w tej medytacji nie o to chodzi żeby coś odpędzać. Nie uzyskasz spokoju na siłę, bo i nie o to w vipassanie chodzi. Spokój powinien pojawić się jako efekt regularnej, ciągłej praktyki. Choć celem tej pratyki jak sama nazwa wskazuje nie jest spokój, lecz uzyskanie wglądu.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Moja wizyta u psychiatry rohace1 21 2 586 17 Kwi 2016, Nie 15:49
Ostatni post: iLLusory
  Moja terapia, moje przemyślenia i metody do wypróbowania margaret*tacher 13 4 406 01 Mar 2014, Sob 15:38
Ostatni post: poterr11
  Moja Autoterapia- cześć I: październik Alicja D'esarrollo 22 4 225 24 Paź 2013, Czw 14:25
Ostatni post: orzeszeq
  Jest sposób na fobie i na normalne życie w spokoju i harmoni Denoise 29 17 918 08 Maj 2013, Śro 17:40
Ostatni post: Marianne
  Moja walka z fobią - terapia Candyman86 2 3 356 02 Lis 2012, Pią 10:59
Ostatni post: Candyman86
  Moja pierwsza wizyta - prośba o poradę Boomshaka 17 1 705 17 Maj 2012, Czw 20:47
Ostatni post: 3000
  Moja pierwsza wizyta u psychiatry. canon29 14 2 685 06 Lis 2010, Sob 2:34
Ostatni post: Pracownia Rozwoju
  Moja pierwsza wizyta u psychologa. canon29 12 3 990 15 Wrz 2010, Śro 11:27
Ostatni post: canon29


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.