- Ślub - doraźna pomoc
#1
Witam wszystkich    :Uśmiecha się:

To mój pierwszy post, ale mam nadzieję, że zdecydujecie się coś mi doradzić. Ja również cierpię na FS. Walczyłam z nią przez kilka lat - najpierw antydepresanty, później dwuletnia terapia, w końcu rzucanie sobie wyzwań. Nie pomogło, więc po prostu wyeliminowałam ze swojego życia sytuacje, w których pojawiają się u mnie ataki paniki.
Za niespełna dwa miesiące biorę ślub. Udało mi się wszystko tak załatwić, że nie odbędzie się w zamkniętym pomieszczeniu, tylko w plenerze, a na weselu będzie niewiele osób. Pomimo tego na samą myśl o tym dniu czuję, jak rodzi się lęk. Nie chcę uciec sprzed ołtarza i to nie dlatego, że nie byłam pewna swojej decyzji, ale dlatego, że moja psychika wmówiła mi, że za chwilę zemdleję/uduszę się/umrę/będzie koniec świata. Czy jesteście w stanie zaproponować mi jakiś lek, który zadziała doraźnie eliminując ryzyko objawów? Żebym po prostu zażyła go np. godzinę przed ceremonią i miała spokój z lękiem? Ale żeby nie przytępił mnie do tego stopnia, żebym później pamiętała swój ślub jak przez mgłę?

Bardzo Was proszę o konkretne odpowiedzi. "Idź na terapię", "walcz ze sobą" albo "dasz radę" w tej chwili niewiele mi pomogą. Nauczyłam się żyć z fobią, nie dotyka mnie na co dzień. Chodzi tylko o to, żebym bezproblemowo została mężatką. Pomożecie?
Odpisz
#2
witaj na forum Buzzlin   :Śmieje się radośnie:

więc "dasz radę" hehehe, żartuje
Zacznę od tego, że skoro bierzesz ślub to spotkasz na nim ludzi którzy już Ciebie widzieli wcześniej.
Wiedzą jak wyglądasz, jak reagujesz więc nic nie jest w stanie ich zaskoczyć. Pomyśl że przy tobie będzie twój kochający mąż, który akceptuje cię dokładnie taką jaka jesteś. W końcu nie będziesz dawać publicznej przemowy tylko dobrze się bawić. Skup się na mężu i swoich uczuciach, nie innych. To twoje święto nie ich!
Rozwiązania fobi raczej nie znajdzie się na tydzień przed ślubem. Nie za bardzo można się też naćpać środkami uspokajającymi bo uśniesz na stole   :Uśmiecha się 2:
Szczerze: są jeszcze 2 miesiące, może odwiedź lekarza i weź mocne antydepresanty. Cudu na wisłą nie będzie ale na pewno będzie lźej to przetrwać. Pogadaj szczerze czy nie znalazło by się coś antylękowego na te okazje, co nie zwali cię z nóg.

życze szampańskiej zabawy bez ucieczki przez okienko w toalecie :smt096
Odpisz
#3
Weź sobie doraźnie jakieś benzo, xanax, zomiren, alprox i wyluzujesz. Albo napij się wódki    :Uśmiecha się:
Odpisz
#4
Dziękuję za podpowiedzi    :Uśmiecha się:

@pustelnik - nie wiem, czy taka autosugestia na mnie działa, nigdy nie sprawdzałam, bo też pierwszy raz mam przeżyć "mój dzień"    :Uśmiecha się puszczając oko: Wolałabym nie ryzykować i mieć coś w odwodzie. Antydepresanty niewiele mi pomagały w kwestii paniki - ogólnie żyło się lepiej, ale strach w określonych sytuacjach niestety i tak się pojawiał.

@3000 - no właśnie, tyle że nigdy niczego takiego nie brałam i nawet nie wiem, co mnie zamuli kompletnie, a co po prostu wyłączy lęk, ale tak, żebym normalnie funkcjonowała. Masz w tym temacie jakieś doświadczenie?

No i ta wódka. Nigdy nie sprawdzałam, czy alkohol powstrzymuje panikę w sytuacjach, w których normalnie występuje. Czy ktoś z Was może się na ten temat wypowiedzieć?
Odpisz
#5
Alkohol zdecydowanie rozluźnia, ale musisz wiedzieć ile wypić możesz żebyś się zbytnio nie wyluzowała    :Wystawia język:! Także spróbuj sobie przy najbliższej okazji.
Tysiące myśli, setki pytań, miliony odpowiedzi. Dziesiątki słów, a każde z nich nienazwaną męką.

Lead yourself to failure.
Odpisz
#6
Ale rozluźnia na tyle, żeby nie było paniki w konkretnej, fobicznej sytuacji? O tym, że ogólnie rozluźnia wiem    :Uśmiecha się puszczając oko:
Czy jest tu może ktoś, kto np. dusi się w windzie, a po alkoholu jedzie bez problemu? O to mi chodzi    :Uśmiecha się:
Odpisz
#7
Po alkoholu każdy inaczej odbiera świat więc dokładnie nie wiem...
Tysiące myśli, setki pytań, miliony odpowiedzi. Dziesiątki słów, a każde z nich nienazwaną męką.

Lead yourself to failure.
Odpisz
#8
Rozluźnia i zabija lęki (działa w obrębie tego samego układu co wymienione wcześniej przeciwlękowe benza). Najlepiej przemęcz się przez sam ślub a potem na weselu tak czy siak walniesz pare kielichów (a po paru kielichach napady leku raczej się nie zdarzają)
Odpisz
#9
ja po alkoholu jestem kompletnie innym czlowiekiem. dlatego nie warto pic wiecej niz 2 piw, czy 5-6 kieliszkow 50ml. ogolnie to nie polecam nikomu alkoholu bo ja wpadłem i robi to ze mnie najgorszego czlowieka jakiego mozna spotkac, poglebia sie depresja i rozne bóle i trzeba to znowu zapijać. to nie jest sposob. lepiej przetrwac ten stres bez alko, wieksza satysfakcja.
Odpisz
#10
Tak sobie myślę, że zastąpienie tabletek, których nie lubię kieliszkiem czy dwoma to już jakiś powód do dumy. Czyli najlepiej będzie, jeśli po prostu dla własnej satysfakcji dodam sobie kurażu alkoholem    :Uśmiecha się: Dzięki wszystkim za pomoc, od razu mi lepiej ze "złotym środkiem" w kieszeni    :Uśmiecha się puszczając oko: Ale piszcie, drodzy, o swoich doświadczeniach. Może jest tu ktoś, komu alkohol nie pomógł w podobnej sytuacji? Pomóżcie mi się przygotować na wszelkie ewentualności...
Odpisz
#11
picie alkoholu nie jest powodem do dumy. potem kazda stresujaca sytuacje bedziesz zapijała. wyjscie do sklepu, rozmowa o prace, jakis wyjazd, ten slub. po co to wszystko? kojarzy mi się to z używaniem kodów w grach. niby przeszedłeś całą grę ale ze wspomagaczami i jaka z tego satysfakcja?
Odpisz
#12
Nigdy nie miałam problemów ani z nadużywaniem alkoholu, ani z substancjami chemicznymi, a jestem fobiczką od lat. A jaką będę miała satysfakcję, jeśli zrobię scenę na ślubie uciekając sprzed ołtarza? Ceremonia to tylko formalność i gdyby chodziło tylko o mnie, odbyłaby się tylko w towarzystwie świadków. Jako że mój przyszły mąż nie jest fobikiem, nie chcę mu odbierać radości. Czy w takiej sytuacji naprawdę powinnam mieć wyrzuty sumienia, bo przetrwałam formalność "z kodami"?
Odpisz
#13
Buzzlin na pewno warto zacząć od pozytywnego nastawienia, że może nie będzie doskonale ale prawdopodobnie o wiele lepiej niż to sobie wyobrażam. Wybaczania sobie błędów, lękowych zachowań itd.
Dobrze dopasowany do osoby antydepresant powinien wyeliminować silne poczucie lęku. Takie które towarzyszy ciągle, bez brania pod uwagę stresowych sytuacji. Nad silnymi stresogennymi sytuacjami po prostu nie da się zapanować.
Antydepresant działa w długiej perspektywie czasu poprzez to, że odporne na lęk zachowania utrwalają się. Część z nich zostanie nawet po odstawieniu leku. Później długo się zmniejsza dawke i obserwuje się czy nic sie nie dzieje. To nie jest przeziębienie więc tylko połowa chorych wyzdrowieje całkowicie. Pozostała połowa będzie brała leki do końca życia, ale będzie dzięki temu funkcjonować jak każdy człowiek.

Dobrym środkiem na lęk jest hydroksyzyna, może ją wypisać lekarz pierwszego kontaktu. Niestety usypia :?
Alkoholu nie używam nigdy bo najpierw owszem uspokaja, ale dzień później mam huśtawke emocjonalną bleee
W twoim przypadku kielich może być wybawieniem, tylko nie z lekami    :Wystawia język:
Zajrzyj do psychiatry i porozmawiaj z fachowcem co by ci polecił. Naprawde warto
Odpisz
#14
@pustelnik
Kiedy Buzzlin pisze, ze antydepresanty dzialaly zle. Jakkolwiek jestem silnie przeciwny benzodiazepinom, to uwazam, ze to wlasnie jest jedna z takich sytuacji, kiedy ich uzycie bedzie sluszne. W przypadku ekstremalnego bolu zaden normalny lekarz nie zawaha sie podac morfiny i podobnie widze takie sytuacje.

@Buzzin
Wazne: sprawdz sobie wczesniej jak na Ciebie dziala dana substancja, zeby nie bylo problemow z zamuleniem. Mozesz jednoczesnie zaaranzowac jakas fobiczna sytuacje, zeby dokladnej znac reakcje. Z lagodniejszych benzo to klorazepat (popularne Tranxene, albo generyk).
Albo zwykle alko po prostu.

@Chudy
Mysle, ze dobrze Cie rozumiem. Ja poplynalem na benzo monstrualnie, puscilem sie poreczy zupelnie. Wiele w zyciu przez to stracilem. Ale mimo naszych przezyc nie wolno nam popadac w skrajnosc, ze benzo/alko to zlo ostateczne, szatan wcielony, czy cholera wie co tam jeszcze mozna w przyplywie emocji (ktore kotwicza w naszej osobistej historii romansowania z tymi uzywkami).

Moim zdaniem w tym konkretnym przypadku - tj. jednorazowo, w sytuacji skrajnej, przez osobe bez sklonnosci do uzaleznien - uzycie benzodiazepin jest uzasadnione.
Odpisz
#15
jak kobieta ma zamiar ucieknac sprzed oltarza to moze niech poczeka i sie bardziej przygotuje ; d
Odpisz
#16
A ja mam pytanie do Buzzlin. Mówiłaś narzeczonemu że masz FS? A jak tak to jak zareagował? Ponoć w małżeństwie nie powinno być tajemnic. I zdaje się że ksiądz/urzędnik pyta czy są jakieś problemy natury psychicznej? Trochę tak glupio się przyznać
"Fall seven times, stand up eight"
Odpisz
#17
jeśli naprawdę musisz to alkohol może być rozwiązaniem. tylko poczytaj na forach czym zneutralizować odór alko żeby wtopy nie było. i nie pij za dużo, kobietą jesteś, jeden kielonek, góra dwa pewnie starczy.

choć lepiej zastanów się czy te znieczulanie jest tak konieczne. pewnie większość z gości wie, że jesteś lękliwa, czasem dziwna. więc nie masz nic do ukrycia. może lepiej porozmawiać z narzeczonym o swoich obawach, wesprze ciebie na duchu i od razu się lepiej poczujesz.

mało kto, mały procent ludzi nie boi się swojego wesela. mówię Ci, byłem parę razy w kościele na zaślubinach i wielu 'niefobikom' łamał się głos. zbyt bardzo się przejmujesz tym, żeby się nie denerwować - pozwól odczuwać sobie lęk, to normalna reakcja, twoja panika bierze się z twojej walki by ten lęk stłumić.

no i przypomnij ile razy się stresowałaś czymś, wyobrażałaś sobie najczarniejsze scenariusze i mimo tego nic złego się nie wydarzyło. mi się to często zdarzało.

życzę udanego wesela i szczęśliwego życia u boku męża!    :Uśmiecha się:
Odpisz
#18
dodałbym - kiedy myślałaś, że będzie najczarniejszy scenariusz, największy stres życia - a jednak nie wypiłaś alkoholu. łatwiej wtedy powiedzieć - no tak, przecież nie musze pić? a wesele rzeczywiście stresująca rzecz, pewnie bardziej niz matura czy 1 praca.
Odpisz
#19
Mój problem jest prosty. Przeżywam silne napady lęku gdy ktoś stoi za mną, zwłaszcza znajomy, a ja nie mam wyjścia. Przejście z tyłu Kościoła, gdzie zwykle podpieram drzwi, na przód do komuni, to uczucie, jakbym przeniósł ogromny ciężar. Ciśnienie 200/100, nogi miekkie, gorąco, coś blokuje mi płuca, pot... ale wytrzymuję, a gdy wrócę na miejsce, czuję się jak po dniu maratonu...
A w przyszłym roku wesele... przyjęcie ok, zawsze można wyjść na powietrze, do ubikacji... no i siedzisz przodem do ludzi. Ale ślub Kościelny to najczarniejszy z koszmarów... I muszę go wytrzymać z podniesioną głową. Dla mej lubej, dla 150 członków rodziny, którzy będą stali za mną i gapili się we mnie. A ja z przodu, bez możliwości wyjścia, będę cierpiał najgorsze katusze znane ludzkości... I nie wiem, czy godzinę zniosę, czy nie zemdleję, czy mi serce nie pęknie. To dołuje mnie na maxa... Nie korzystam z pomocy psychologa, nie miałem nigdy zaufania do nich, po pewnym incydencie z początku fobii, kiedy panie psycholożki olały mój problem, co skończyło się latami tortur, kiedy nie mogłem nawet z domu wyjść. Powoli doszedłem do siebie, mogę jechać gdziekolwiek. Ale ta godzina przed ołtarzem to koszmar... jak to znieść? Czytałem gdzieś, że 2g Xanaxu działają cuda. Chyba poszukam na czarnym rynku paru kapsułek czy tabletek. Żeby sprawdzić jak działa i zjeść przed ślubem i wytrzymać to nie dostając zawału. Alkohol odpada, będzie ciut na weselu. Kto wymyslił te wszystkie uroczystości, czemuż nie można po prostu iść po Mszy i wziąć slub od ręki? Okropieństwo....
Odpisz
#20
Hehe. Też brałem ślub kościelny 3,5roku temu. Zastosowałem wtedy benzo lorafen 2,5mg. Wszystko poszło jak należy. Obecnie nie stosuje w ogóle. Obecnie poleciłbym 2X kava-kava lub cos mocniejszego - Phenibut 2g tak z godzinke , półtorej przed.
Pozdrawiam.
Witam wszystkich i zapraszam do pogadania    :Uśmiecha się:
Odpisz
#21
I jak się czułeś? Przed i po przyjęciu tego leku? Czy to całkiem wyeliminuje strach i jego efekty? Jak długo działa? Można po tym łyknąć lekko alkoholu?
Odpisz
#22
Nie wyeliminuje całkiem lęku , ale bardzo go obniży. Rozluźnia mega. Humor dopisuje    :Uśmiecha się: Ja zjadłem przez cały dzień chyba 3X2,5mg do tego spaliłem kilka blantów , było bardzo sympatycznie    :Uśmiecha się: Nie wiem czy można łyknąć alko bo nie pije od 6 lat i nie ważne czy wesele czy pogrzeb czy sylwester...
Witam wszystkich i zapraszam do pogadania    :Uśmiecha się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy leki są w stanie pomóc? KolbaBe 14 3 240 16 Paź 2015, Pią 18:46
Ostatni post: wisienka90
  Pomoc w dobraniu leku do FS Situ 0 3 327 24 Gru 2012, Pon 17:33
Ostatni post: Situ
  Pierwsza wizyta u psychiatry. Proszę o pomoc. nn 1 3 942 07 Maj 2012, Pon 13:46
Ostatni post: mehow
  CONCERTA(metylofenidat) może pomóc??? panpanpan 5 27 427 21 Kwi 2012, Sob 0:35
Ostatni post: mehow


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.