- Śmieją się ze mnie gdy mam problemy z chodzeniem.
#1
Witajcie. Cierpię na fobię społeczną już od kilku lat. Codziennie mam problem z wyjściem z domu. Gdy koło kogoś przejdę tracę kontrolę nad swoimi nogami. Momentalnie usztywniam wszystkie mięśnie a w dodatku moje nogi robią się jak z waty. Strasznie paraliżuje mnie widok przechodnia który idzie znad przeciwka i się na mnie patrzy. Nie umiem opanować swojego chodu, po prostu nogi idą jak chcą co w konsekwencji wygląda komicznie i ludzie którzy mnie widzą mają niezłe powody do śmiechu    :Smuci się: . Zawsze jak jakiś idiota zwalniam krok, staje i czekam by ktoś mnie minął. Drapie się po głowie, bawię komórką, że niby coś pisze... a to jest po prostu strach przed wyśmianiem i staram się być nie zauważalnym. Niestety codziennie jest to samo. Wychodzę, zostaje wyśmiany i kolejny tydzień mam doła...    :Smuci się:
Odpisz
#2
Osobiście uważam, że przełamywanie zbyt trudnych oporów może pogorszyć stan, ale jest to bardzo dobra metoda. Tak przełamałem (chcoć nie do końca) swoją nieśmiałość wobec kobiet i całkiem taką sytuację, że źle się czułem z tym, jak mijająca mnie osoba patrzyła się na mnie. W pierwszym przypadku przeżyłem wstyd na siłę, przełamałem się mimo, że spodziewałem się zbłaźnienia. Zbłaźniłem się i spróbowałem się tym nie przejąć. W drugim, odgapiałem się na chama, mimo że mogło to zostać ocenione jako dziwne. Wiele rzeczy sprowadza się chyba do mniejszego przejmowania się sprawami.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#3
ja tez tak mialem ale szybko to zwalczylem znaczy nie to ze chod mi sie zmienial tylko to ze jak obok kogos przechodzilem wstrzymywalem oddech sam nie wiem dlaczego ale mi to pomoglo....a i jak ktos tak sie na mnie gapil to ja rowniez sie na niego gapilem bo co moze j inny jestem>????    :Wystawia język:
Odpisz
#4
Zgadzam się z Michałem, za wszelką cenę trzeba sprężyć i przemóc się.
A może nie patrz na ludzi, patrz w ziemię albo gdzieś w przestrzeń. W każdym razie nie na ludzi. Oni wtedy na pewno nie zwrócą na Ciebie uwagi. Zresztą teraz pewnie też tego nie robią - wydaje Ci się. Ale Cię rozumiem.
Zanim napiszesz - przeczytaj
Budząc się rano, pomyśl jaki to skarb żyć, oddychać i móc się radować.
Marek Aureliusz
Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą.
Fiodor Dostojewski
W głowie mi coś burczy, ale cholera, nie umarłem.
Zwjeszak
Odpisz
#5
A może rower by pomógł? Zamiast chodzić można by jeździć. Oczywiscie nie zawsze, ale czasami tak!
Odpisz
#6
Tyle, że działam dosłownie jak automat. Gdy nie ma wokół ludzi to naturalnie mi się chodzi i nie mylę kroku. Problem w tym, że zawsze w łepetynie pojawia się myśl "jak mnie zobaczy to zaraz wybuchnie śmiechem". I momentalnie jestem usztywniony i chodzę jak terminator. Mam świadomość, że jest to powód do śmiechu ale nie mogę się opanować    :Smuci się:
Odpisz
#7
Ja właśnie kupiłem rower, i sobie śmigam jak nie pada. Z tym chodem mam podobnie, z tym ze nie az tak bardzo (czasami mi noga gdzieś ucieknie..) Naprawdę jak czytam to widzę ze prawie? wszyscy maja takie same problemy jak ja.. telefonowanie/chód..itp.    :Obraził się: Jak bym czytał swoje wypowiedzi...

Teraz juz dużo mi przeszło (leki), ale cos tam jeszcze czasami sie wydarzy...
Odpisz
#8
Niestety jest coraz gorzej. Często wydaje mi się, że nie czuje nóg. Niektóre mięśnie są osłabione lub tak jakby zanikały. W skutek czego mam niekontrolowane ruchy podczas chodu.

Ciekawe jest, że gdy się zasiedzę na krześle i mięśnie mi się napną to jest całkiem ok, można powiedzieć, że problemy z nogami mi mijają. Ale bardzo często tak jest, że czuje się jak połamaniec. Muszę często wychodzić z domu i wiem że ludzie widzą moje pokraczne ruchy. Fobia + problemy z chodzeniem dają efekt po prostu wystrzałowy...    :Smuci się: . Nogi się plączą, są jak z waty i nigdy nie wiem kiedy normalnie chodzę. U każdego kogo minę widzę szyderczy uśmieszek na twarzy    :Smuci się: i wiem, że jest to skierowane w moim kierunku    :Smuci się:
Odpisz
#9
Ale ktoś Ci zdiagnozował jakiś zanik mięsni, czy co? Jak nie, to dawaj na siłownię i wzmocnisz mięśnie, aż sam to poczujesz (Twoja podświadomość).
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#10
[...]
Odpisz
#11
Miałem tak samo. Tzn. dalej to mam ale w znacznie mniejszym stopniu. Dalej boje się dużych roześmianych grup. Ale jak mijam ludzi to albo patrzę się w ziemię, albo gdzieś dookoła. Dalej mi się zdaje, że dziwnie na mnie patrzą ale staram się to mieć w dup*e. Też ci to radze. Wiem, że to trudne  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Odpisz
#12
ponurak_społeczny napisał(a):Witajcie. Cierpię na fobię społeczną już od kilku lat. Codziennie mam problem z wyjściem z domu. Gdy koło kogoś przejdę tracę kontrolę nad swoimi nogami. Momentalnie usztywniam wszystkie mięśnie a w dodatku moje nogi robią się jak z waty. Strasznie paraliżuje mnie widok przechodnia który idzie znad przeciwka i się na mnie patrzy. Nie umiem opanować swoje[...]    :Smuci się:

Stary mam to samo, wyrobiłem sobie chód, często potrafię iść swobodnie jak mało kto, ale jak mijam kogoś albo ktoś idzie za mną, czuje na sobie czyjś wzrok nogi odmawiają mi posłuszeństwa :? - mniemam, że domyślnie chodzenie ustawione jest na tryb w automatyczny, człowiek nie
musi o tym myśleć- po prostu idzie - tak ja w tym momencie całkowicie trace nad tym kontrolę, włącza się manual i musisz tak jakby całą uwagę skupić na tym, żeby się nie przewrócić, chód staje się niesynchroniczny, coś jakby impulsy z mózgu przestały docierać do nóg :? no a skupienie uwagi na czynności chodzenia odwraca uwagę i mocno stresuje, bo rzeczywiście w tym momencie to zaczyna wyglądać przekomicznie.
Mam pełno takich dziwactw    :Wystawia język:
Odpisz
#13
Też mam podobne problemy. Idąc ulicą, kontroluję swój chód tak jak wszystkie inne ruchy. Rezultat tego jest komiczny - chodzę jak posąg, wzrok wlepiony w ziemię lub daleką przestrzeń, potykam się, nogi się plączą. Czuję na sobie wzrok dosłownie wszystkich. To poczucie bycia w centrum zainteresowania w negatywnym znaczeniu jest u mnie już rodzajem manii.    :Smuci się: Mam świadomość, że w dużym stopniu to tylko iluzja, więc staram się o tym nie myśleć. Przyznaję, są z tym spore trudności, przybrało to już postać pewnego nawyku myślowego, ale mam nadzieję, że będą jakieś postępy.

Pozdrawiam. Trzymajcie się    :Uśmiecha się:
Tak gwałtowny wicher
Nie zniesie obojętności: muszę krzyczeć.
Odpisz
#14
znam to coś, brr :?
Odpisz
#15
Ja też tak mam.
Odpisz
#16
i się potykasz i przewracasz na równej powierzchni    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#17
mialem kiedys podobnie, tez przy chodzeniu (szczegolnie samemu) np. na przystanku czulem jakby wszyscy sie na mnie patrzyli, do dzis tak mam ale duzo mniej. Juz przestaly mi sie usztywniac nogi, bo w takich sytuacjach skupiam sie na innych rzeczach, probuje nie myslec jak ide i to daje mi jhakis komfort. Pozatym uswiadomilem sobie, ze ci co niby caly czas sie na mnie sie gapia tak naprawde maja mnie w dup*e    :Wystawia język: Ja ich nic nie obchodze...    :Uśmiecha się:
Odpisz
#18
   :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#19
Kiedyś pisałem o chodzeniu w wątaku "Do czego doprowadza Was fobia, jak się zachowujecie?"
Strasznie skupiam sie na chodzeniu, jakoś tak sztywno chodze, nie mam jakiegos własnego stylu, czasem nawet probuje naśladować innych chód    :Uśmiecha się:
Gdy przechodze obok jakiegos tłumu strasznie plontają mi sie nogi, nie moge nad nimi zapanowac.
Musze wreszcie nauczyć sie normalnie chodzić    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#20
A najciekawsze jest to, ze kiedys kolega jeszcze w gim. powiedzial, ze mam fajny chod, taki wyluzowany i pewny... Pare lat puzniej juz w LO w innym miescie pewna kolezanka zaprosila mnie na herbate do siebie (byla sytuacja ze musialem na cos czekac w szkole) i jak tak sobie gadalismy to powiedziala, ze zauwazyla ze swoja inna kolezanka, ze poruszam sie jak model na wybiegu...    :Wystawia język: Dodam jeszcze, ze mam 189 cm wzrostu.
Odpisz
#21
Falaq na rownej jakoś sobie radzę    :Uśmiecha się:
Odpisz
#22
Jeśli idę z kimś wogóle nie ma mowy o gubieniu rytmu chodu, dzieje się to zawsze jak idę sam :? Dzisiaj udało mi się iść normalnie, były chwile kiedy czułem się skrępowany( oczywiście łzawienie dalej było więc patrzyłem się w ziemię itd).
Kiedy idę skupiam uwagę na ramionach- wiem to głupie, ale pozwala mi odwrócić uwagę od czynności chodzenia, dzięki temu moje ruchy są nieskrępowane, dosyć swobodne mimo to staram się nie zwracać na siebie szczególnej uwagi...
Odpisz
#23
Z tym chodem to jest tak jak w ministerstwie głupich kroków monty pythona    :Wystawia język: Ja czasem tak mam, że idę strasznie szerokim krokiem    :Uśmiecha się szeroko: Wygląda to naprawdę śmiesznie i komicznie. Ale mi nie jest do śmiechu. Ciekawostką jest fakt, że problem z chodzeniem mam wtedy kiedy moje nogi opanuje jakiś paraliż spowodowany... staniem w kolejce do kasy np. w sklepie. Nie wiem... jak wychodzę ze sklepu to czuję się jakby krew ze mnie ściekła. Nie wiem czy Wy tez macie takie wrażenie?
Odpisz
#24
Ehh...z tym staniem w kolejce do kasy - zwlaszcza w hipermarkecie to juz wogole tragedia. Ludzie z przodu i z tylu blokuja ucieczke, do tego silne, sztuczne swiatlo ktore jakby wrecz nasila objawy fobii (dlatego kocham polmrok, mrok)...nie dosc ze nogi jak z waty, to serce zaczyna lomotac, uderzenie goraca na twarz, oddech urywany i te paniczne mysli ze wszyscy sie patrza...kiedys o malo nie staranowalam wozkiem kasy tak bardzo chcialam juz uciec. Zawsze po takich akcjach musze na chwile usiasc i odsapnac, bo mi nogi odmawiaja posluszenstwa. Aha, mnie bardzo pomagaja okulary przeciwsloneczne, zdarzalo sie ze i w hipermarkecie je nosilam jak mialam ciezszy dzien - wtedy jakos nie czuje fobii, chodze normalnie, czuje sie bezpiecznie po prostu, mam wreszcie jakis mur ktorym moge sie odgrodzic, to ten wzrok ludzki ktory przebija sie przez moja nedzna powloke wywoluje chore reakcje
w kupie razniej....
gg 9762193
Odpisz
#25
Mam podobnie jak Kika, lubie ciemne okulary i czasem nawet w pochmurny dzien zakładam.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy dla mnie jest ratunek? Chodzi o zaawansowaną Fobie ;[ Niewiadoma5 9 1 062 29 Sie 2017, Wto 0:47
Ostatni post: Lonley Paladin
  Czym jest fobia społeczna? Czy to mnie dotyczy? Lilith75 382 81 550 12 Mar 2017, Nie 19:16
Ostatni post: Amcio
  Dokąd iść gdy nie ma dokąd pójść i skąd nadzieje brać? Włóczykij 5 986 12 Sty 2017, Czw 22:03
Ostatni post: Amcio
  Czy ja mam fobie czy to tylko nieśmiałość? Sznapi121 0 734 19 Gru 2016, Pon 1:09
Ostatni post: Sznapi121
  Czy możecie stwierdzić czy mam fobie społeczną? jessiorek 7 588 18 Lip 2016, Pon 1:43
Ostatni post: jessiorek
  Coś o mnie Empiria 7 803 05 Maj 2016, Czw 23:13
Ostatni post: Empiria
  Co mam o tym sądzić? Vaeron 11 1 063 07 Kwi 2015, Wto 16:10
Ostatni post: Ciemny
  Problemy z bieganiem, powracające stany depresyjne... mql 5 840 06 Kwi 2015, Pon 20:31
Ostatni post: masterblaster
  Po co mam żyć? Przegrany 8 1 574 08 Sty 2015, Czw 20:58
Ostatni post: AronS
  Czasami roz*ierdala mnie od środka ten który jest 5 1 122 06 Lis 2014, Czw 14:25
Ostatni post: soulmates


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!