- Sposoby na nieśmiałość.
#1
Hej.   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Zna może ktoś jakieś swoje sposoby na nieśmiałość? Albo przynajminiej na jej zamaskowanie   :Stan - Uśmiecha się - LOL: Ja znam kilka i też moge się podzielić
Odpisz
#2
Moim jedynym sposobem jest unikanie nieśmiałogennych sytuacji, ale to nie jest za dobra metoda.

A jeśli znasz, to na co czekasz?   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#3
Moim sposobem jak się zdaży nie uniknąć krępującej sytuacji, to biorę głęboki oddech [przynajmniej mi minimalnie pomaga] i puszczam... Jak lipa to znowu to samo, bo nięśmiałość to coś "uciskające nas w środku" i dlatego czujemy się spięci. Jak tak zrobie pare razy to czuję odrobinę LUZU. Minusem może być to, że czujemy luz po paru sekundach może to wrócić jeśli ktoś ma wrodzoną nieśmiałość.
Odpisz
#4
Ja jestem stary jak świat i nie wymyśliłem sobie zbyt dobrej metody na tą "dolegliwość". Uważam, że najlepiej się oswajać/przełamywać. Ale ileż już razy stchórzyłem, a w planach byłem taki odważny. Poza tym do tej pory zazwyczaj jak się przełamałem, to zbłaźniałem zupełnie. Ale z czasem przestaje się coraz bardziej tym przejmować i to sprawia, że też się mniej zbłaźniam.
Odpisz
#5
Gdybym umiał się przełamać ("tylko") to w większości sytuacyj byłoby już genialnie. Może nawet dałoby się żyć!
Tyle że odwagi we mnie specjalnie wiele nie jest
Odpisz
#6
Może trochę tu nie będzie to pasować,i trochę to naciągane ale moim zdaniem ,trzeba się oswoić z miejscem w którym się jest.Ja mam zawszę taki problem że w miejscach w których się pojawiam pierwszy raz ,trochę się blokuję,brak mi języka w gębie,nie wiem jak zacząć,ale z czasem czym dłużej jestem gdzieś z kimś to nieśmiałość maleje.Zawszę tak jest Może uogólniam ale chyba tak jest że po oswojeniu się z sytuacją,nieśmiałość maleje.Wiem że to trudne ale jak się nie ma innej opcji to trzeba się dostosować do sytuacji,jak się z trudną sytuacją oswoisz to potem jest już z górki.Problem w tym że najtrudniej zacząć,ale trzeba próbować,nie na siłę,małymi krokami.
Odpisz
#7
W sumie racja... też tak myślałam   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#8
najlepszym sposobem na nieśmiałość jest granie człowieka fajnego , takiego, że jak przyjdzie co do czego to nikt nie powie(mając w pamięci inne twoje poczynania), że masz FS .

Proste, na spotkaniach warto coś dopowiadać(wtedy łatwiej można pozytywnie zabłysnąć i już dać się poznac z dobrej strony, a trwa to krótko ) , zadawać pytania z dziedziny, na której się znamy, znaleźć wspólny temat do rozmowy - wtedy można łatwiej popłynąć !! Jak się nie ma tematu to wiadomo temat: szkoła :Stare - Kwaśny:

....ale granie jest najlepsze, wtedy po pewnym czasie już jesteśmy podbudowani i przestajemy się koncentrować na sobie, a zaczynamy na innych a przede wszystkim na rozmowie.
Ogólnie trzeba starać się być uważanym za osobę towarzyską !! Tak to jest ciężkie, ale da się to zrobić . Trzeba się ciągle uśmiechać ....chyba mnie już naśladuje pewien polityk   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: wtedy robi się pozytywne wrażenie, że jesteśmy do wszystkich pozytywnie nastawieni .
A co najważniejsze, potulnych i ugodowych baranków ludzie raczej nie atakują .

Dlatego ja całą uwagę staram się poświęcić na dobre wejście i tzw. pierwsze wrażenie( które zawsze starams się aby wypadło dobrze ). Wtedy później możemy robić albo nic nie robić, ale przez innych będziemy traktowani i odbierani tak jak na początku.

Może się to Wam wydawać dziwne, że ja w ogule mogę zastosować taką metodę, ale wiem, że jak to zrobię to najcięższe jest już za mną . Może dlatego tak się stresuję przed wejściem na spotkanie .
Odpisz
#9
maciej napisał(a):....ale granie jest najlepsze
Mi juz zbrzydlo granie. Po wielu latach stosowania tej metody, zaczelam sie gubic ktora to ta prawdziwa ja. Od czasu do czasu, musze odreagowac i byc soba (chyba soba). Wtedy mam mniejsze lub wieksze doly i mysle wiecej o sobie. Gra pomaga, o ile w koncu przestaje byc gra, a zaczna byc tym prawdziwym i szczerym. U mnie gra pozostala gra. Od pewnego czasu zle sie czuje grajac, maska zaczela uwierac, wiem ze to nieszczere. Chyba czas byc soba, a jak komus sie to nie podoba to trudno. Nie kazdy musi mnie lubic.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis fistaszek:
  • Disguised Master
Odpisz
#10
ja po długiej kilkugodzinnej grze muszę odetchnąć, bo jestem wyczerpany. Stąd imprezy, szkoła, gdzie chciałem zrobić dobre wrażenie męczyły mnie podwójnie. Znajomi tego nie rozumieją. Dlatego nie znoszę wyjeżdżać na wyjazdy i mieszkać z ludzmi w pokojach, bo wtedy już nie mogę 24 na 24 grać,..... i wychdzi prawdziwy ja, a oni zupełnie wtedy mnie inaczej oceniają.
Też nie chcę ale co robić? będąc sobą zostałbym bezdomnym, i to nie w Polsce tylko gdzieś daleko za granicą( żeby nikt mnie nie rozpoznał i żeby nie mieć konatktu z rodziną ), albo mając pieniądze kupiłbym wyspę i żył jak pierwotni ludzie.
Odpisz
#11
Albo mialbys w kolo siebie tylko tych, ktorzy Cie akceptuja takim jakim jestes.
Odpisz
#12
fistaszek napisał(a):Albo mialbys w kolo siebie tylko tych, ktorzy Cie akceptuja takim jakim jestes.

takich też mam kilku, dokładnie 2, ale to i tak głównie z racji wspólnej kilkunastoletniej przeszłości(koledzy ze szkoły ) .Ludzi wyrozumiałych, akceptujących moje normalne życie jest niewielu, nawet rodzice mnie takiego jakim jestem nie akceptują .

Poza tym ludzie to istoty stadne, mało jest samotników. Nie rozumieją tego, że samo przebywanie z ludźmi - nawet jak są oni uprzejmi i dla nas przychylni może być dla ludzi chorych doznaniem niemiłym, a jakbym był sobą to będą mnie uważać albo za gbura, albo dziwaka.

Poza tym zauważyłem, że nie grając i nie zmuszając się do życia fobik dziczeje i fobia narasta. Dlatego chyba ja nie mam wyboru, będę się zmuszał... jak ja to mówię będę dokonywał gwałtu na mojej psychice , ale co robić ??
Odpisz
#13
Nie rób z życia przedstawienia. Nie jesteś aktorem, tylko sobą. I taki bądź. Inni Cię nie zaakceptują... a muszą? Ty ich musisz akceptować? Nie. Musi to na Rusi, pamiętaj o tym. Świat to nie tylko sami znajomi. Chcesz grać, Twój wybór, tylko pamiętaj, że widownia w końcu obrzuci zgniłymi pomidorami i jajkami nawet najlepszego aktora. Bo ich zanudzi na śmierć grając w kółko to samo...
Odpisz
#14
[quote="antyk"]quote]

problem w tym, że jeśli zaakceptuję siebie takim jakim jestem, to to się nie sprzeda i nikt tego nie kupi. Żeby ktoś patrzył przychylnie na moje dziwactwa trzeba by mieć wielu znajomych ( nie przyjaciół) i wtedy spośród nich wybierać ( tzn. oni mnie wyelminują )

Problem w tym, że cierpiąc na FS jest to zadanie utrudnione, bo możliwości wyboru znajomych masz znikome, albo prawie brak wyboru.

Powiedzmy sobie prawdę w oczy: ludzie nie akceptują odchyłów. Widząc takie zachowanie tylo neilicznym się spodobamy i to bardzo niewielkiej grupce, a żeby na takich ludzi trafić trzeba mieć w kim "przebierać "...a mając FS jest to mało realne . Szanse praktycznie = 0 i.....Koło się zamyka .
Odpisz
#15
Ja mam tylko jednego znajomego i jakoś nie płaczę   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
Odpisz
#16
antyk napisał(a):Ja mam tylko jednego znajomego i jakoś nie płaczę   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:

Ja chciałbym to zmienić, to znaczy mieć więcej znajomych takich, z którymi można spędzić wspólnie wolny czas.
Odpisz
#17
ja sam także osobiście gram, ale nie jest to dobry sposób. Gdy np. zaprzyjaźnimy się czy zakochamy w człowieku, którego poznając graliśmy, musimy grać już do końca, bo nigdy nie wiadomo, jaka będzie jego reakcja na naszą prawdziwą osobę...
Odpisz
#18
  :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
Odpisz
#19
Wiem, że najważniejsze to być sobą, ale nie chcę się tak całkiem wymądrzać, bo sama nie jestem lepsza, nie potrafię być do końca sobą, to znaczy pokazuję tę część swojej natury, którą uznaję za normalną, nikomu nie mówię o swoich problemach, przejściach dzieciństwa, dlatego jest mi trudniej zachowywać się swobodnie, trudno być gładkim, przejrzystym będąc pochrzanionym, trzeba uważać na słowa, aby nie wyjawić jakiegoś problemu. Na imprezach również się uśmiecham do wszystkich, udaję, że bawią mnie dowcipy, które w rzeczywistości są nudne. Zadaję jakieś pytania nie z ciekawości a dla formalności. Nie lubię towarzystwa, ale czasem trzeba się w nim pokazać dla tzw. kariery, przecież nie będę siedzieć naburmuszona i jęczeć, że mi źle, że mam fobię społeczną, że boli mnie głowa, że mam doła. Jestem ciekawa, jaka by była reakcja ludzi, gdybym mówiła głośno to co myślę, albo jeszcze lepiej - gdyby wszyscy ludzie np. na spotkaniu towarzyskim mówili tylko to co myślą, chyba by się szybko pokłócili i wyszli.


Dawniej udawałam innych, tych, którzy byli dla mnie wzorem, a byli to ludzie rzecz jasna pewni siebie, weseli i wygadani, ale dziwne jest to, że sympatię zjednywałam sobie, gdy nie udawałam, byłam nieśmiałą skromną osobą, więc doszłam do wniosku, że zachowując się naturalnie więcej zyskam i zyskam tych, którzy będą mnie lubić za to, jaka jestem prawdziwa.
Jak pokonuję nieśmiałość?
W pracy staram się jak najczęściej zagadywać osoby, z którymi mam styczność, a przewija się ich tam całe mnóstwo. Ostatnio kilka kobiet widząc mnie podeszło do mnie, aby sobie ze mną pogadać, nawijały godzinę, aż mnie głowa rozbolała i zrobiło mi się niedobrze od tej konwersacji, ale trzymałam się dzielnie i wyszło nie najgorzej, mimo, że konwersacja z obcymi nie należy do przyjemności.
Odpisz
#20
przemyślałem sobie problem nieśmiałości ostatnio... ciekawy wydaje się pomysł, żeby spisac listę ciekawych tematów, do których się wcześniej przygotuje i których się użyje w czasie "posuchy" w rozmowie
co do krępujących sytuacji, to myślę, że dobrze byłoby się przygotowac na nie zawczasu. tzn. proponuję spisac listę sytuacji, w których niechciałbym się znaleźc, a potem każdy punkt przemyślec i ułożyc schemat rozwiązania, którego będzie się używac w razie potrzeby...
co o tym myślicie?
Odpisz
#21
Dobry pomysł Fox-1.
Odpisz
#22
  :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
Odpisz
#23
Fajnie, żywioł. Kiedys moze bylo popularne takie gadanie, teraz chyba zaczyna to robic sie nudne.
Odpisz
#24
  :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
Odpisz
#25
SzukamMiłości napisał(a):Ja myslę, że do nieokiełznanego żywiołu jakim jest kobieta na nic się przydadzą schematy.

powiedz to Mysteremu i jego metodzie...

Nie wiesz o czym mówie..?? Przeczytaj sobie książkę "GRA" Neilla straussa
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sposoby przełamania fobii Zdecydowany 22 2 468 21 Sie 2017, Pon 21:15
Ostatni post: damiandamianfb
  Sposoby na podniesienie samooceny Placebo 18 1 769 20 Paź 2016, Czw 23:16
Ostatni post: moth
  Jak pokonać nieśmiałość nika32 24 4 413 08 Paź 2016, Sob 11:38
Ostatni post: Arabella
  Alternatywne do lekow na recepte sposoby leczenia fobber 23 6 990 08 Lip 2012, Nie 1:57
Ostatni post: KASIA8844


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.