- Stosunki z rodzicami
#1
Mam zły kontakt z ojcem. Tak było zawsze. Myślę, że jest pracoholikiem, nie ma czasu dla rodziny, dla dzieci. Teraz, kiedy w okresie dorastania jeszcze bardziej się od siebie odsunęliśmy zauważył to i bardzo chce to zmienić. Szuka wymuszonego kontaktu ze mną, który jest męczący i nie "na luzie"
Czy ktoś z Was zmaga się z podobnymi problemami?
Co mam zrobić kiedy ja nie chcę jego bliskości, uwagi, ciągłego dogadzania mi, tylko poprawy relacji? Chcę by nasze stosunki były spontaniczne. Czy to da się zmienić? Jak myślicie?
Odpisz
#2
Powiedz o tym. Inaczej nie przejrzy na oczy, będzie zawsze uważał, zę ma rację i postępuje ok, że robił wszystko prawidłowo, ze ile się tylko dało.

To jak jest, twoje subtelne sygnały, zachowanie, emocje - nigdy nie działa.
Zresztą gwarancji, ze coś sie zmieni jak szczerze pokażesz jak jest, też nei ma. Tatus może się obrazić na niewdzięczną gówniarę. Ale IMHO i tak innej drogi nie ma.

No, przepraszam, jest. Olać to. Bo na dwoje babka wróżyła, a tak będziesz miała spokój
Zajmij się fobią. Jesteś taka młoda... Jeśli wygrasz, poznasz innych ludzi którzy mogą dać ci szczęście. Po co poprawiać relacje z ojcem. Jak rozumiem zawsze były nieciekawe. Gra nei warta świeczki. Rodzina albo jest fajna albo nie.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#3
Popieram opinie przedmówcy, że powinnaś z nim pogadać. Nie warto jednak moim zdaniem psuć relacji z rodziną, wszak ma się ją tylko jedną, a z tego co piszesz Twojemu ojcu zależy na Tobie i rodzinie. Pracuje przecież głównie dla rodziny nie dla siebie i stara się nadrabiać zaległości w kontakcie z Wami. Trochę nie wiem też co rozumiesz przez "stosunki spontaniczne", ale też powinnaś mu o tym powiedzieć.
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music.
Odpisz
#4
Pierdu-pierdu. A kto popsuł te stosunki, kto je tak ukształtował? Stara się naprawdę, szczerze, czy tak dla zasady, pro forma?
Wiadomo, ze pieniądze daja komfort, a dostatnie życie to też jakaś wartość, ale same pieniądze to jednka za mało dla RODZINY. Dla utrzymanki, to moze tak.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#5
Zas napisał(a):Pierdu-pierdu. A kto popsuł te stosunki, kto je tak ukształtował? Stara się naprawdę, szczerze, czy tak dla zasady, pro forma?
Wiadomo, ze pieniądze daja komfort, a dostatnie życie to też jakaś wartość, ale same pieniądze to jednka za mało dla RODZINY. Dla utrzymanki, to moze tak.
Hmm, trochę przesadzasz. Oczywiście, że każdy najchętniej spędzałby jak najwięcej czasu w domu, ale nie zawsze można, np. uwzględniając sytuację z pracą i zarobkami w Polsce. Zresztą jak LadyBird napisała jej ojciec chce poprawić stosunki rodzinne. Nie wiem, ja bym to docenił.
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music.
Odpisz
#6
Może nie mam takiej sytuacji ze swoim ojcem, jak Ty ze swoim, ale też różne przeboje z nim były i są. Dołączam się do opinii, że szczera rozmowa jest tu najważniejsza. Powiedz mu jak chcesz, żeby poprawa waszych relacji wyglądała. Myślę, że przy pracy obu stron można coś zmienić na lepsze. Przynajmniej można spróbować. Ja bym też jednak doceniła samo to, że przejrzał na oczy. Co prawda późno, ale lepiej późno niż wcale. To że jest jaki jest nie zmienia faktu, że jest Twoim ojcem. Obejmuję pewnie niepopularne stanowisko obrony rodziny, ale to co napisał Zas jest da mnie trochę przerażające. Olać ojca, który widzi swoje błędy i sam próbuje podjąć chociażby pierwsze nieudolne kroki? Znajomi znajomymi, ale to nie znaczy, że rodzinę trzeba odsunąć na jakiś daleki plan i zaniechać czegokolwiek.
Odpisz
#7
Mz. po pierwsze przyda się szczere, wyraźne (bardzo wyraźne) komunikowanie co lubisz, czego nie, co Cię irytuje, a co uspokaja albo np. sprawia przyjemność itd, itp. Lepiej nie skazywać rodzica na błądzenie po omacku i zgadywanie wg. jego widzimisię..
Odpisz
#8
Szczera rozmowa powinna pomóc, tylko trudno jest się zebrać. Na jednym spotkaniu terapii rodzinnej odbyła się, ale była cholernie stresująca i nieprzyjemna, choć dowiedziałam się kilku zaskakujących rzeczy.
Czy Wy macie już za Sobą taką poważną rozmowę? Jak ją przeżyliście?
Odpisz
#9
Chyba potrzebna jest jakaś poważna rozmowa. Jeśli się stara i chce odbudować relacja to trzeba dać mu szansę i nakierować je na właściwy tor. Ważne są chęci, jeśli są z obu stron to chyba powinno być dobrze a takie sprawy wymagają czasu. Może jakieś wspólne hobby ?
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Złe relacje z rodzicami Duke 47 5 112 02 Sty 2016, Sob 20:21
Ostatni post: karmazynowy książę
  Problem z rodzicami :( Kitty92 22 2 287 28 Mar 2010, Nie 20:37
Ostatni post: Empty Space


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.