- Strach przed znajomością z osobą pewną siebie...
#1
Hej ,

Sama nie wiem , jak opisać to wszystko , ale spróbuje chociażby po to, by móc się wygadać, a może Ktoś ma tak samo i mnie zrozumie.
Od krótkiego czasu zaledwie 3-4 spotkania widuje się z pewnym chłopakiem. Jest to moje totalne przeciwieństwo : osoba zaradna, pewna siebie, wiedząca czego chcę, pozytywna, dobrze radząca sobie w życiu. Nigdy wcześniej nie spotykałam się z takimi chłopakami , raczej zazwyczaj byli podobni do mnie, a nawet mieli dużo więcej problemów ze sobą niż ja. Bardzo polubiłam tego chłopaka, mamy jakieś wspólne tematy , ale czuje się bardzo skrępowana tym , jaki On jest. W zasadzie to się chyba tego boję , nie, ze jego, ale tego jego charakteru i osobowości. Ja sama jestem osobą mocno zakompleksioną, nie wierzę w siebie, a przy nim czuje się jeszcze gorsza i czuje, ze nie zasługuje na towarzystwo takiej osoby jak On.Bo On mógł by mieć każdą dziewczynę , jakąmś normalną bez problemów, a ja mu nie mam nic do zaoferowania. Zawsze jak się z Kimś spotykałam, to były to osoby jeszcze bardziej zamknięte niż ja , ja zazwyczaj innych wspierałam pocieszałam, byłam ta silniejszą osobowością, czasem nawet nie działało to w dwie strony. A Ten Chłopak tego nie potrzebuje dobrze radzi sobie sam , to on mnie okazuje troskę , potrafi się mną zająć , wie co chce ze mną robić , jak spędzać ze mną czas, jest taki troskliwy ciepły. Nie wiem , może tak własnie powinien zachowywać się facet, ale dla mnie to jest obce , jakoś nie mogę uwierzyć, ze Ktoś mnie może tak traktować dawać tyle z siebie. Nawet już raz się posprzeczaliśmy , bo powiedziałam mu, że nie powinniśmy się spotykać bo to nie ma sensu , że jest za fajny dla mnie , nie zasługuje na jego uwagę.Powiedział , że nie może tego słuchać, bo On czuje się dobrze w moim towarzystwie i chcę się widywać i poznawać. Ale co ja poradzę , że to poczucie , że na to nie zasługuje nie daje mi spokoju. Jak przebywamy razem ciągle się zastanawiam, co On o mnie myśli oczywiście podejrzewając , że coś złego , że coś mu się nie podoba itp. Albo ciągle boję się, ze zrobie coś nie tak. Mam świadomość na logikę , że gdyby mu coś nie pasowało, to by nie chciał się ze mną spotykać , ale mimo to nie umiem sobie z tym poradzić jakoś się pozbyć tego myślenia. Ja nie mogę na siebie patrzeć , źle się czuje w swoim ciele , a Jemu się tak podobam. Stale myślę, czy dobrze wyglądam, czy nie powiem czegoś głupiego i jest to dla mnie męczące. Bo jak taki chłopak jak On chcę spędzać czas z taką sierotką heh . Każdy mi gada, że powinnam się cieszyć, że spotkałam Kogoś takiego , że to mi pomoże , ale chciałabym , żeby ktoś zrozumiał jak ja się czuje , jak ta osoba ma kilka kluczowych cech : pewność, siebie, pozytywne myślenie, zaradność , których ja się bardzo boję u ludzi. Czuję poza tym , że On tego nie rozumie, patrzy tymi zdziwionymi oczami , że jak wogóle można tak źle myśleć i mówić o sobie heh. Chodzę na terapie rozmawiam z terapeutką o tym, ale długa droga przede mną , a ta znajomość jest już tu i teraz. Ze strachu starałam się unikać spotkać , ale jakaś część mnie bardzo tego chce bo go po prostu lubię chcę poznać. Wiem , że moje zachowanie jest żałosne heh. Matka zawsze mi gada, że ludziom się nie mówi o swoch słabościach , tylko stara sie robić wszsytko by wypaść lepiej niż się jest ale co mam nie byc sobą? z 2 strony On jest spokojny cierpliwy miły staje na głowie bym czuła sie z Nim komfortowo dostaje od Niego to czego mi brakowało w innych relacjach nie chce tez by jakoś ucierpiał na tym , że ja mam takie lęki heh.
Nieważne jest w moich oczach, czy człowiek będzie mniej czy więcej posiadał. Ważne jest, czy będzie mniej czy bardziej człowiekiem .....

Antoine de Saint-Exupery Twierdza
Odpisz
#2
Miałem co innego napisać, ale pozostanę przy życzeniu Ci byś sama niepotrzebnie tego co dobre na początku już nie zepsuła. W końcu Ci się on podoba i tylko nie możesz zaakceptować poczucia inferiority oraz tego, że taka osoba by się przy Tobie 'zmarnowała'? Po prostu staraj się być lepszą osobą każdego dnia. Masz w końcu teraz jakiś powod. Zdaję sobie sprawę jak patetycznie to brzmi, ale o to w życiu właśnie chodzi. By każdego dnia starać się o lepsze jutro.; p
Pozdrawiam i życzę szczęścia. Nie narzucaj mu narracji i pozwol by sam Ciebie ocenił jak uzna za właściwe. Niepotrzebnie często robimy na odwrot, a to niczemu nie służy. Ostatecznie to tylko nas rani, bo jak my siebie postrzegamy nie jest jakąś obiektywną prawdą.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Acj:
  • Lato, yoga.cat
Odpisz
#3
Nerwusko, rozumiem Twoj punkt widzenia, ale to, jak Ty siebie postrzegasz jest Twoim postrzeganiem, a to jak on Ciebie postrzega, to jest jego subiektywne postrzeganie i warto dać mu do tego prawo. Dlatego tylko on może stwierdzić czy masz mu coś do zaoferowania. Wiem, że ciężko jest powiedzieć sobie, że się zasługuje na coś bardzo dobrego. Pozwól jemu oceniać po swojemu. Postaraj się, skoro masz taką szanse   :Uśmiecha się:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis yoga.cat:
  • asleep
Odpisz
#4
Przyznałaś, że potrafi o siebie zadbać. Skoro tak to... przyznaj też, że nie pakowałby się w relację, przez którą by w jakiś sposób ucierpiał (jak to ujęłaś). Wie co robi    :Uśmiecha się puszczając oko: A piszę, bo mam tak samo. I ja właśnie... długo nie ufałam mu w tej kwestii. Że to nie jakaś desperacja, nie głupie zauroczenie, że on tak po prostu może mnie chcieć i to trwa nadal. Powtarzaj to sobie i próbuj zaufać. Jeśli chcesz - pisz śmiało pw. Zdaje się, że miałybyśmy o czym gadać    :Uśmiecha się:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Mothy:
  • Nerwuska
Odpisz
#5
Cześć
Założyłam konto na forum bo przeczytałam Wasze posty. Ja mam trochę inną sytuację. Też spotykam się z chłopakiem, który jest pewny siebie. Podoba mi się, jest ambitny, bardzo zaradny życiowo, mądry, traktuje mnie z szacunkiem, ma poczucie humoru, wydaje się być dojrzały psychicznie. Na początku gdy go poznałam uznałam, że nie jest w moim typie, z resztą nie traktowałam tej relacji związkowo, dopóki on nie zaczął mi dawać do zrozumienia, że mu się podobam. Wszystko byłoby w porządku, jednak czasem wydaje mi się, że on też jest w jakiś sposób zaburzony charakterowo. Często go nie rozumiem. On mi już na początku powiedział, że widzi, że jestem niepewna siebie i że lubi ludzi pewnych siebie bo sam jest silny. Wtedy uznałam, że to nie ma sensu i tak jakby z nim zerwałam. On mi napisał, że go nie rozumiem i że chce mi pomóc. Spotykamy się dalej. Ja już kilka razy chciałam to zerwać bo nie byłam pewna czy to ma sens, bo cały czas miałam wrażenie, że on wolałby być z kimś innym. Dlatego, że czasem zapada w milczenie.
Tym bardziej, że on jest całkiem inny niż ja. Jest asertywny, gdy coś mu się nie podoba- mówi to. Potrafi być ciepły i kochany ale czasem mam wrazenie, że mnie odpycha. Rozmawiałam z nim o tym. Powiedzial, że ma taki charakter i że miał trudne życie ale ,że jest otwarty na mnie.
Szczerze mówiąc bardzo się w tym gubię. Nie wiem kto jest bardziej zaburzony. Ja mam niską samoocenę, miałam fobię społeczną, teraz już chyba bardziej czuję się gorsza niż boję się ludzi.
On chce dalej się spotykać. Mnie też coś do niego ciągnie. Tylko nie wiem co. Czy to potrzeba bliskości, czy to, że on mi imponuje, czy to, że pozytywnie wpływa na moje życie bo wyrwał mnie trochę z marazmu. Ostatnio uznałam, że on mnie odrzuca i powiedziałam, że chcę to zakończyć. On mi powiedział, że chce mi i sobie dać trochę czasu i że pośpiech nie jest dobry ale przede wszystkim chce abym zastanowiła się czy na pewno go potrzebuję. Cdziennie pisze do mnie kilka słów i z tego co zrozumiałam dalej chce się spotykać ze mną, powiedział, że traktuje mnie poważnie gdy zarzuciłam mu, że się mną bawi. A zrobiłam tak bo uznałam, że mnie odrzuca- gdyż mówił o przeprowadzce do innego miasta i był milczący na początku spotkania.
Nie wiem czy ktoś będzie mi w stanie pomóc. Nie wiem czy to ma sens. Jestem o niego zazdrosna, jestem bardzo podatna na odrzucenie. Nie wierzę, że tak naprawdę mogę się mu podobać, nie tylko fizycznie ale jako całość. Boję się, że to popsuję, z drugiej strony nie wiem czy to kontynuować skoro czuję się teraz źle. Mam problemy z relacjami. W przeszłości moja mama dawała mi do zrozumienia, że mnie nie kocha i ciągle mówiła o moich wadach, ciągle mnie odrzucała odkąd zaczęłam dorastać. Przez to zamknęłam się jeszcze bardziej w sobie. Mój tata aż tak mnie nie odrzucał ale miał wybuchy złości przy najdrobniejszej pomyłce. Rodzice się cały czas kłocili, nie okazywali sobie wsparcia emocjonalnego. W ogóle nie umiem chyba budować relacji i się ich boję. W tej chwili niestety nie stać mnie na terapię.
Odpisz
#6
Po prostu tego nie psuj, ok? Xd
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Placebo:
  • Hank
Odpisz
#7
Tak Placebo, żeby to było takie łatwe a byłoby łatwe gdyby tylko móc wyłączyć emocje. : d
Odpisz
#8
(05 Cze 2018, Wto 20:23)Bluandblu napisał(a): Tak Placebo, żeby to było takie łatwe a byłoby łatwe gdyby tylko móc wyłączyć emocje. : d
ale właściwie Placebo wyczerpała cały temat. Nie ma sensu zawracać sobie głowy tym czy mu się podobasz bo skoro ci mówi że tak jest to tak jest. Zaczynasz szukać dziury w całym - a to był milczący, a to rozważał wyprowadzkę, a to cośtam. Ty chyba próbujesz to popsuć żeby uchronić się przed ewentualnym "zagrożeniem".
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis niesmialytyp:
  • Hank
Odpisz
#9
(05 Cze 2018, Wto 21:49)niesmialytyp napisał(a):
(05 Cze 2018, Wto 20:23)Bluandblu napisał(a): Tak Placebo, żeby to było takie łatwe a byłoby łatwe gdyby tylko móc wyłączyć emocje. : d
ale właściwie Placebo wyczerpała cały temat. Nie ma sensu zawracać sobie głowy tym czy mu się podobasz bo skoro ci mówi że tak jest to tak jest. Zaczynasz szukać dziury w całym - a to był milczący, a to rozważał wyprowadzkę, a to cośtam. Ty chyba próbujesz to popsuć żeby uchronić się przed ewentualnym "zagrożeniem".
Możliwe, że tak właśnie jest i staram się z tego uciec. Co prawda to będzie oznaczać, że jestem bardziej zaburzona niż myślałam. Jednak chciałam aby ktoś spojrzał na to bardziej z boku bo ja nie wiem JAK powinno być prawidłowo. Po prostu nie wiem czym się kierować w tej relacji, nie za bardzo mogę polegać na uczuciach skoro mogą być nieadekwatne do sytuacji. Mój problem wziął się stąd, że on zasugerował mi na początku znajomości, że lubi pewnych siebie ludzi, i ja teraz czuję na sobie pewną presję. Czuję się niewystarczająco dobra i stąd chyba wszystkie problemy i doszukiwanie się odrzucenia. Z drugiej strony bliższe relacje z innymi zawsze stanowiły dla mnie problem, nie umiem w nich dobrze funkcjonować. Moje główne problemy to doszukiwanie się odrzucenia, brak zaufania, zazdrość, często tłumienie złości i problem z okazywaniem pozytywnych emocji, te wszystkie odczucia są przykre dla mnie dlatego staram się unikać relacji i związków bo się w nich źle czuję. Domyślam się, że każdy doświadcza takich uczuć momentami i że nie da się ich uniknąć w ogóle. Być może Ty i Placebo macie rację. Spróbuję tak do tego podejść. Mam wątpilwości czasem czy nadaję się do związku.
----------------------------------------------------------------
Edit: Dobra macie rację.    :Uśmiecha się: Nie będę roztrząsać problemu, przynajmniej się postaram. Co ma być to będzie.
Odpisz
#10
(05 Cze 2018, Wto 23:20)Bluandblu napisał(a):
(05 Cze 2018, Wto 21:49)niesmialytyp napisał(a):
(05 Cze 2018, Wto 20:23)Bluandblu napisał(a): Tak Placebo, żeby to było takie łatwe a byłoby łatwe gdyby tylko móc wyłączyć emocje. : d
ale właściwie Placebo wyczerpała cały temat. Nie ma sensu zawracać sobie głowy tym czy mu się podobasz bo skoro ci mówi że tak jest to tak jest. Zaczynasz szukać dziury w całym - a to był milczący, a to rozważał wyprowadzkę, a to cośtam. Ty chyba próbujesz to popsuć żeby uchronić się przed ewentualnym "zagrożeniem".
Możliwe, że tak właśnie jest i staram się z tego uciec. Co prawda to będzie oznaczać, że jestem bardziej zaburzona niż myślałam. Jednak chciałam aby ktoś spojrzał na to bardziej z boku bo ja nie wiem JAK powinno być prawidłowo. Po prostu nie wiem czym się kierować w tej relacji, nie za bardzo mogę polegać na uczuciach skoro mogą być nieadekwatne do sytuacji. Mój problem wziął się stąd, że on zasugerował mi na początku znajomości, że lubi pewnych siebie ludzi, i ja teraz czuję na sobie pewną presję. Czuję się niewystarczająco dobra i stąd chyba wszystkie problemy i doszukiwanie się odrzucenia. Z drugiej strony bliższe relacje z innymi zawsze stanowiły dla mnie problem, nie umiem w nich dobrze funkcjonować. Moje główne problemy to doszukiwanie się odrzucenia, brak zaufania, zazdrość, często tłumienie złości i problem z okazywaniem pozytywnych emocji, te wszystkie odczucia są przykre dla mnie dlatego staram się unikać relacji i związków bo się w nich źle czuję. Domyślam się, że każdy doświadcza takich uczuć momentami i że nie da się ich uniknąć w ogóle. Być może Ty i Placebo macie rację. Spróbuję tak do tego podejść. Mam wątpilwości czasem czy nadaję się do związku.
----------------------------------------------------------------
Edit: Dobra macie rację.    :Uśmiecha się: Nie będę roztrząsać problemu, przynajmniej się postaram. Co ma być to będzie.
roztrząsanie jest dobre ale z umiarem. Dobrze, że umiesz z nim porozmawiać na takie tematy ale nie koniecznie dobrze robisz "zarzucając" mu coś. Z ogromną większością facetów możesz porozmawiać wprost o tym jak jest, więc zamiast kilku podchodów może spróbuj porozmawiać z nim i jakoś wyczerpać temat, przedstawić swoje obiekcje i jeżeli ten temat będzie wyczerpany to potem zwyczajnie do niego nie wracaj, bo ciągłe pytania w stylu "czy ja ci się podobam?" mogą spłoszyć faceta. O to, czy przeszkadza mu twój brak pewności siebie też można śmiało zapytać, a jeżeli przeszkadza to nie stroić od razu fochów tylko dopytać w jakich sytuacjach, można spróbować też to zmienić.
Nie zrozum mnie też źle, ja ci nie jestem w stanie powiedzieć jak to powinno wyglądać prawidłowo bo to za każdym razem i w przypadku każdej osoby wygląda inaczej. Wiem tylko, że każdy prędzej czy później doświadczy jakiegoś odrzucenia i to nie raz, więc trzeba się z nim po prostu liczyć a nie uciekać w nieskończoność. Powodzenia z tematem    :Uśmiecha się:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis niesmialytyp:
  • Hank
Odpisz
#11
(26 Maj 2018, Sob 18:01)Nerwuska napisał(a): Zawsze jak się z Kimś spotykałam, to były to osoby jeszcze bardziej zamknięte niż ja , ja zazwyczaj innych wspierałam pocieszałam, byłam ta silniejszą osobowością, czasem nawet nie działało to w dwie strony.

Duża ryba w małym stawie    :Uśmiecha się: wygodne ale na dłuższą metę mocno ograniczające    :Uśmiecha się szeroko:, a tekstami typu jesteś dla mnie za fajny itp się go nie pozbędziesz, bo to u dziewczyn jest zwyczajnie słodkie. Powodzenia: )
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis dramat:
  • Nerwuska
Odpisz
#12
Nie warto mówić rzeczy o wydźwięku nie zasługuję na ciebie. Jak widać, niektórym wydaje się to słodkie, ale istnieje ryzyko, że ktoś w tę nieprawdę może uwierzyć    :Obraził się:
Odpisz
#13
@niesmialytyp‍ dzięki za przedstawienie męskiego punktu widzenia na sprawę.
Ostatnio był bardzo miły dla mnie i widziałam, że się stara ale ja czuję w środku tylko pustkę bo jakoś nie wierzę, że ktoś mógłby naprawdę i na dłużej chcieć ze mną być. Mam problem z okazywaniem uczuć i ze zrozumieniem tego co czuję. Czasem mam myśli, że to nie jest relacja dla mnie. Nie mogę być z nim niestety szczera w wielu kwestiach jak moja nieśmiałość, brak znajomych. Zaczynam go unikać ostatnio gdy relacja staje się bardziej jasna. Ciężko to widzę ale zapisałam się na terapię bo udało mi się uskładać pieniądze.
Odpisz
#14
(07 Cze 2018, Czw 7:51)Bluandblu napisał(a): @niesmialytyp‍ dzięki za przedstawienie męskiego punktu widzenia na sprawę.
Ostatnio był bardzo miły dla mnie i widziałam, że się stara ale ja czuję w środku tylko pustkę bo jakoś nie wierzę, że ktoś mógłby naprawdę i na dłużej chcieć ze mną być. Mam problem z okazywaniem uczuć i ze zrozumieniem tego co czuję. Czasem mam myśli, że to nie jest relacja dla mnie. Nie mogę być z nim niestety szczera w wielu kwestiach jak moja nieśmiałość, brak znajomych. Zaczynam go unikać ostatnio gdy relacja staje się bardziej jasna. Ciężko to widzę ale zapisałam się na terapię bo udało mi się uskładać pieniądze.
Przeczytaj proszę tę książkę:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/48421/o-sztuce-milosci

Uwierz mi. Nie zaszkodzi.
Poszedłem sobie, bo było mi smutno.
GAME OVER
Odpisz
#15
(06 Cze 2018, Śro 18:02)trel napisał(a): Nie warto mówić rzeczy o wydźwięku nie zasługuję na ciebie. Jak widać, niektórym wydaje się to słodkie, ale istnieje ryzyko, że ktoś w tę nieprawdę może uwierzyć    :Obraził się:

Ano właśnie obawiam się , że tak to może zadziałać. Ale póki co raczej gada , że mam tak o sobie nie mówić. Trudno ja też nie mogę udawać , kogoś kim nie jestem
Nieważne jest w moich oczach, czy człowiek będzie mniej czy więcej posiadał. Ważne jest, czy będzie mniej czy bardziej człowiekiem .....

Antoine de Saint-Exupery Twierdza
Odpisz
#16
Moja laska niekiedy jest jeszcze bardziej nieogarnięta niż ja, wtedy nawet taka imitacja faceta jak ja może się nią zaopiekować, może gość ma tak samo    :Wystawia język i opuszcza oko:
zapraszam na skype gdzie pisze o lekach, obgaduje i zamieszczam zdjęcia fobiczek    :Uśmiecha się dziwnie: https://join.skype.com/cnL0AtVNL503
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Pewna porada ISF 3 243 25 Wrz 2018, Wto 23:17
Ostatni post: niesmialytyp
  Rozmowa z osobą która jest dla mnie miła helpme 8 2 506 17 Paź 2015, Sob 12:00
Ostatni post: Judas
  Problem z jedyną osobą z którą utrzymuję kontakt egon21 5 1 670 13 Kwi 2014, Nie 15:57
Ostatni post: stap!inesekend
  podoba mi sie pewna dziewczyna...... slawomir 67 15 074 21 Cze 2010, Pon 17:51
Ostatni post: 4


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.