- strata rodzica :(
#1
Prawie 3 tygodnie temu zmarł mi tatuś.Czuje sie jakby mi ktos wyrwał pół serca albo gorzej...Tesknota jest taka silna,zeby przytulic,naprawic co bylo niedopowiedziane,poradzic sie.To jest straszne uczucie.Tato nie byl najmlodzszy,czasem nachodzily mnie takie mysli ze moze odejsc,ale to byly tylko mysli.Az do dnia kiedy zadzwonil telefon    :Smuci się: Nic mi sie nie chce,zmuszam sie do wszystkiego a dom bez niego jest taki pusty.Pozostała mi teraz tylko modlitwa za niego... Już go nie zobacze,nie dotkne,nie pocałuje,nie powiem ze kocham.Nie wiem kiedy ten ból minie    :Smuci się:
Odpisz
#2
strasznie mi przykro madziu, też straciłam tatę, ale to było dawno temu i aż tak tego nie przeżyłam. Tata napewno zawsze zostanie w twoim serduchu i tego sie trzymaj. Ból po stracie kogoś nie trwa wiecznie, będzie dobrze...
[Obrazek: aMBO9.png]
Odpisz
#3
Współczuję Ci tak bardzo... Mój tata umarł 4 lata temu, a ja do dziś się z tym nie pogodziłam. Wielu ludzi powtarzało mi, że będzie dobrze, że czas leczy rany, a później przeszli nad tym do porządku dziennego. A ja zostałam gdzieś w tyle w swojej rozpaczy. Tak bardzo chciałabym podnieść Cię jakoś na duchu. Mam nadzieję, że masz wokół siebie bliskich Tobie ludzi. Trzymaj się!
Odpisz
#4
Magda, bardzo Ci wspolczuje.

Mysl o tym, ze moge stracic moich rodzicow, szczegolnie tate, napawa mnie fizycznym bolem jak teraz. brzuch, serce, zaczynam miec dusznosci. nie wyobrazam sobie zycia bez niego. nie mieszkam z rodzicami, ale emaile, telefony, skype. modle sie o niego i jego zdrowie, zeby nie musiala tej traumy przechodzic przez nastepne lata (moj tata ma 57 lat...).

Nie wiem, co Ci powiedziec. Nie wiem czy to minie, pewnie za jakis czas. Daj sobie czas na zalobe, na placz, na smutek. Masz do tego prawo. Masz prawo do teog, ze nic Ci sie nie chce. Nie odrzucaj tego, zaloba trwac moze 6 miesiecy taki smutek i rozgoryczenie, potem podobno jest wsicieklosc.

Przytulam Cie mocno i pomodle sie za Ciebie i Twojego tate    :Smuci się:
Odpisz
#5
Strasznie mi przykro... Codziennie sobie myślę, że moi rodzice odchodzą, i co wtedy zrobię. Strasznie boję się, że ktoś ważny dla mnie umrze. Mój dziadek umarł dwa lata temu, a ja w sumie u dziadków całe dzieciństwo mieszkałam i była mi to bardzo bliska osoba. Nie było łatwo budzić się w słoneczny poranek i myśleć "nie ma i już nie będzie". Strasznie było pusto, okropnie. Takie uderzenie gorąca za każdym razem jak pomyślałam, że już nic nie wróci. Po pół roku jakoś funkcjonowałam bez tych myśli, a teraz po dwóch latach już jest ok i rozumiem, że tak musiało być, uważam, że dziadek był super osobą, dobrą, sprawiedliwą i spełnioną.
Wiem, że Ci ciężko, ale wiedz, że po jakimś czasie już codziennie nie będzie Ci tak trudno żyć, chociaż będziesz pamiętać o tacie i go wspominać.
Odpisz
#6
Też współczuję    :Smuci się:
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.