- Szczerość w niepokoju
#1
Ustaliłem najłatwiejszy sposób, by ułatwić kontakty międzyludzkie. Okazuje się, że najprostszym sposobem jest być wprost szczerym, jeśli chodzi o złe odczucia.
Na początku mówiłem wprost znajomym: "czuję się niespokojny, wydaje mi się, że nie chcecie ze mną rozmawiać" - rozluźnienie atmosfery było wyraźnie odczuwalne. Może wydaje się to głupie, ale napewno ułatwia wszelakie początki. Jeśli są to prawdziwi znajomi, to napewno porozmawiają i pomoga - inaczej nie byliby znajomymi, innit?
Czy wy też próbowaliście w ten sposób walczyć z fobią?
All you see a g'wan is a fight against a Rastaman!
Odpisz
#2
zgadza się to pomaga. można szczerze powiedziec, np: "wstydzę się" to na pewno by pomogło, tyle, że trzeba to powiedziec, co też bywa problemem.    :Uśmiecha się:
Odpisz
#3
kolega powie: 'nie wstydź się!'

i po wszystkim ;]
'żyć z ludźmi to raczej obowiązek psi'
Odpisz
#4
magg. - fajnych kumpli masz.    :Uśmiecha się puszczając oko:
All you see a g'wan is a fight against a Rastaman!
Odpisz
#5
Staram się być szczera, całe życie funkcjonowałam w pewnego rodzaju fałszu i w końcu postanowiłam zacząć to zmieniać czyli próbować mówić prawde i tylko prawde... Nie wiem czy to pomaga, ja to akurat to postanowienie powzięłam z innych powodów, niezwiązanych z fobią czy stresem. Może i faktycznie, jeżeli jest tak, że otoczenie odbiera twoje zachowanie błędnie, np. odstawanie od grupy jako wywyższanie się albo twoich zachowań nie rozumie, to dobrze jest to wyjaśnić. U mnie ta szczerość przybiera jakąś dziwną postać xD' Jest tak, że kiedy poznaje kogoś to mówie mu wprost "wiesz, ja jestem takim nietowarzyskim dziwakiem i odludkiem, więc nie spodziewaj się po mnie zbyt wiele" xD Ciekawe co oni sobie w tym momencie o mnie myśla x] Ja się chyba generalnie ludziom za dużo, 'z siebie' tłumacze xE Pewnie nie powinnam, ale robie to właśnie po to, żeby wyjaśnić dlaczego tak zachowuje się a nie inaczej... Nie wiem czy to jest dobre wydanie szczerosci
magg. napisał(a):kolega powie: 'nie wstydź się!'

i po wszystkim ;]
no właśnie, tak jest, chociaaż... to chyba i tak jest lepsze, bo ja tak tłumacząc sie innym ludziom, jak napisałam wyżej, nie oczekuje wcale, że mnie zrozumieją ale raczej chodzi o mój własny komfort psychiczny. Nie zależy mi na tym, żeby być rozumianym ale na tym, żeby nie być zrozumianym źle, lepiej się wtedy czuje jak się wytłumaczę ze swojego zachowania powiedzmy. Ta druga osoba moze sobie myśleć, że przesadzam czy wymyślam, ale ja przynajmniej jestem spokojniejsza bo nie dręczą mnie myśli typu "ona pewnie sądzi, że zadzieram nosa" itp. Wole żeby myśleli, że jestem dziwadłem, nie przeszkadza mi to... a nawet odpowiada xP Dziwadła rules.

a tak w ogóle to prawda nas wyzwoli ne
mój boże, żeby ona była trochę młodsza
trochę ładniejsza, szła z duchem czasu
kołysała się w biodrach w takt modnej muzyki
może wówczas pokochali by ją
prawdziwi mężczyźni
generałowie, atleci władzy, despoci
ale od niej wionie zapach naftaliny
sznuruje usta, powtarza wielkie Nie
nieznośna w swoim uporze
śmieszna jak strach na wróble
jak sen anarchisty, jak żywoty świętych

a wokół huczy wspaniałe życie
rumiane jak rzeźnia o poranku
Odpisz
#6
 :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#7
Tez bym tak chciala, czasami tylko napomkne w zartach, ze jestem niesmiala i rozmowa mnie krepuje. Nie wiem czy dziala, ale chyba jest mi latwiej, bo jestem swobodniejsza po takich wyznanich. Tylko, ze ja mam tak, ze w wiekszej grupie, np. na kursach czuje sie niepewnie, a jak z kims zagadam kilka razy to juz jakos idzie. W szkole nie umiem sie odzywac na dyskusjach i nie umiem powiedziec, ze potrzebuje chwilki, zeby sie zastanowic i zebrac w sobie. Chociaz pamietam, jakie wrazenie zrobila na mnie pewna dziewczyna na studiach, bo podczas prezentacji powiedziala na poczatku, ze sie denerwuje i ze jest jej ciezko wystapic przed taka duza grupa ludzi. Wszyscy sluchali co mowila z zaciekawieniem i zyczliwoscia. Fajne to bylo.
Odpisz
#8
SharkyPL szczerość jest bardzo dobra, ale czasem może przynieść skutek odwrotny - bardzo zranić 2 osobę, a przecież chyba tego nie chcemy.
Gustaw Herling-Grudziński — Inny świat (Część 1: Praca, dzień po dniu)
Taki jest jednak zawsze pierwszy odruch beznadziejności: wiara, że w samotności cierpienie zahartuje się i wysublimuje jak w ogniu oczyszczającym. Mało ludzi potrafi naprawdę znieść samotność, ale wielu marzy o niej jak o ostatniej ucieczce. Podobnie jak myśl o samobójstwie, myśl o samotności bywa najczęściej jedyną formą protestu, na jaką nas stać, gdy wszystko zawiodło, a śmierć ma w sobie jeszcze ciągle więcej grozy niż uroku.
Odpisz
#9
Ja mówię: pie***lisz    :Uśmiecha się szeroko: Albo Weź nie pie***l!    :Uśmiecha się szeroko: Koledzy wiedzą, że to na żarty, ale też, że to sprzeciw i to jest dobre. Do kobiet to trzeba już inaczej... 'Trochę boli mnie, że tak mówisz.' albo zwykle 'ja myślę inaczej'. I tego raczej ogólnie używam najczęściej.
Odpisz
#10
A ja: Jeśli tak mówisz, musi być tego powód. Porozmawiajmy o tym.
All you see a g'wan is a fight against a Rastaman!
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.