- szczerze wątpię w leczenie
#1
Nie wydaje mi się, że się wybiorę kiedykolwiek do psychologa, psychoterapeuty czy psychiatry. Do psychiatry nie, bo i tak żadnych leków łykać nie będę, tak jak nie łykam witaminy c czy multivitaminy a nawet magnezu jak miałam niedobór. Uważam, że wizyty u psychoterapeutów są za drogie i nie warte swojej ceny. 50 za godzinę jeszcze mogłabym płacić za takie coś ale 150 never. Sama się wylecze :] o ile się da. A jak się nie da samemu to znaczy, że się nie da wcale i już.
http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/ogl...012009.htm

Prześlijcie proszę linka do jak największej ilości osób. Szczeniaczek ma 6 tygodni, będzie małym psem. Jakiś (niecenzuralne słowo) wyrzucił go na śmietnik, a wiadomo jakie teraz są temperatury nocą. A jak ktoś się znajdzie, kto przygarnie to od razu dajcie mi znać. gg 3994813

Dzięki
Odpisz
#2
W przypadku fobii jak najbradziej da się wyleczyć samemu. To znaczy nie wiem czy można tak powiedzieć. Bo przy pomocy terapii, którą ktoś stworzył, więc tak jakby przy pomocy jakiejś osoby. Tak samemu z siebie napewno się nie da.
Odpisz
#3
Powiedziałbym coś, ale mogłbym kogoś urazić. Weź się kuuurde Ewelinko w garść wreszcie. To chcesz się w końcu wyleczyć czy nie? Bo ja sobie myślałem na początku że z tego wyrosnę, ale jakoś nie wyrastałem, potem pomyślalem że kurde, może da się z tym jakoś żyć. Ale kurde nie da się, coraz bardziej fobia zaczyna paraliżować życie, kłopoty się nawarstawiają, jest coraz gorzej i mona się nabawić na prawdę dużych kłopotów.

Dlatego ja powiedziałem swojej fobi, głośne i wyraźne DOŚĆ! Nie wygrasz ze mną! Obmyśliłem plan, psychiatra, leki, rozmowa z rodzina, spacery, spotkania z ludzmi, rozmowy o moich problemach, rozmowy o byle czym (nie lubie o byle czym, ale w ramach terapi trzeba być towarzyskim). Lecze się dwa tygodnie a już czuje się lepiej. To na razie za pewne tylko leki. Ale niebawem przeprowadze dwie ważne rozmowy, które oczyszcza moje relacje. Już częściej wychodze z domu. Nie boje się sytuacji społecznych, nie boje się zadzwonić z telefonu. Moge z obcymi ludzmi rozmawiać bez stresu. Są efekty.

Ale nie użalałem się nad sobą i nie twierdziłem że mi nic nie pomoże. Tylko wziąłem się w garśc i zaczałem dzialać, czego ci serdecznie życzę. Pewnie przeczytasz tego posta i nie zrobisz nic.... Tak zapewne będzie. Ale może jutro, za tydzień albo dwa pomyślisz, kurde nadal nic sie nie zmienia, może trzeba się na prawde wziąć w garść i spróbować walczyc ze swoimi problemami i wreszcie zmienić swoje życie. Łatwo na pewno nie będzie, więc trzba mięć zapał i nie zniechęcać się niepowodzeniami....
Odpisz
#4
no nie zmieni się niezależnie czy się pójdzie na terapie czy nie.
http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/ogl...012009.htm

Prześlijcie proszę linka do jak największej ilości osób. Szczeniaczek ma 6 tygodni, będzie małym psem. Jakiś (niecenzuralne słowo) wyrzucił go na śmietnik, a wiadomo jakie teraz są temperatury nocą. A jak ktoś się znajdzie, kto przygarnie to od razu dajcie mi znać. gg 3994813

Dzięki
Odpisz
#5
Eeeeee    :Smuci się:
Odpisz
#6
Moim skromnym zdaniem fobi wyleczyć nie idzie!
Odpisz
#7
No tak, do końca życia w tym bagnie, tylko wziąć sznurek i się powiesić. Po co żyć? Zawsze będę sam, nikt mnie nie lubi. Ludzie uważają mnie za idiotę.

Jeśli będziesz tkwił w swoim bagnie, myśląc, że nie ma dla Ciebie innego świata to będziesz tam siedział dopóki nie uwierzysz, że jednak jest wyjście. Może warto?
Odpisz
#8
Dobra nic. Nie chce pozbawiac was nadziei.
Odpisz
#9
   :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#10
Echhh ja również potwornie bałem się wizyty u psychiatry, nawet nie widziałem gdzie jest jego gabinet u mnie w mieście. Dziś wracając na autobus, a zostało tylko 5 minut do odjazdu, postanowiłem skręcić w drogę, na której znajduje się ośrodek leczenia i poszukać gabinetu. Panicznie bałem się, że spotkam tam jakiegoś znajomego    :Zaskoczony: Wszedłem do ośrodka, miła Pani zarejestrowała mnie, a za 5 minut byłem już w gabinecie u psychiatry i rozmawiałem z nim    :Zażenowany:: Byłem w szoku, że to wszystko tak szybko się potoczyło, nawet nie wiedziałem co mam mu powiedzieć  :Stare - Przewraca oczami 2: Porozmawiał ze mną i wypisał lek Asertin 50 oraz wyznaczył termin kolejnej wizyty  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Boję się trochę tych leków, ale za to teraz zupełnie inaczej patrzę na wizytę u psychiatry, myślę, że to mały pikuś  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Głowa do góry!    :Uśmiecha się:
Odpisz
#11
a czemu od razu psychiatra? psychoterapeuta nie załatwi sprawy?
http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/ogl...012009.htm

Prześlijcie proszę linka do jak największej ilości osób. Szczeniaczek ma 6 tygodni, będzie małym psem. Jakiś (niecenzuralne słowo) wyrzucił go na śmietnik, a wiadomo jakie teraz są temperatury nocą. A jak ktoś się znajdzie, kto przygarnie to od razu dajcie mi znać. gg 3994813

Dzięki
Odpisz
#12
Ralf napisał(a):Echhh ja również potwornie bałem się wizyty u psychiatry, nawet nie widziałem gdzie jest jego gabinet u mnie w mieście. Dziś wracając na autobus, a zostało tylko 5 minut do odjazdu, postanowiłem skręcić w drogę, na której znajduje się ośrodek leczenia i poszukać gabinetu. Panicznie bałem się, że spotkam tam jakiegoś znajomego    :Zaskoczony: Wszedłem do ośrodka, miła Pani zarejestrowała mnie, a za 5 minut byłem już w gabinecie u psychiatry i rozmawiałem z nim    :Zażenowany:: Byłem w szoku, że to wszystko tak szybko się potoczyło, nawet nie wiedziałem co mam mu powiedzieć  :Stare - Przewraca oczami 2: Porozmawiał ze mną i wypisał lek Asertin 50 oraz wyznaczył termin kolejnej wizyty  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Boję się trochę tych leków, ale za to teraz zupełnie inaczej patrzę na wizytę u psychiatry, myślę, że to mały pikuś  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Głowa do góry!    :Uśmiecha się:

Ciekawy opis, ja troche dojrzewałem do decyzji o wizycie. Ale okazją była zmiana miejsca zamieszkania. Pierwsze co zrobiłem po rozpakowaniu się w nowym pokoju to wszedłem na zumi.pl i wpisałem psychiatra (moje_osiedle). Oczywiscie fobik ze mnie to sie zadzwonic tam balem. Przeszedlem sie troche po pokoju, popatrzylem daleko za okno, 3 glebokie wdechy i rozmawiam z rejestracja, niestety dopiero na za 2 tygodnie mnie chciala zarejestrowala. Ale mowie kurde za dlugo nie bede tyle czekal. Wyszukalem inny gabinet, udalo sie na za dwa dni umowic. Wiec pierwsza wizyte odwolalem. Ide tego dnia, wyszedlem wczesniej zeby przed wejsciem sobie postac i ochlonac, ale szukam tego gabinetu na tej ulicy i nigdzie zadnego widocznego szyldu. Przeszedlem caly pasaz, juz myslalem ze to moze w jakims prywatnym miekszaniu ten gabinet, ale sie wrocilem. Patrze jakis dentysta, psycholog, wchodze do poczekalni i sie pytam czy to taki i taki adres. A tam jakis koles ewidetnie do psychiatry z problemami powznymi, nie bardzo mi umial odpowiedziec. Ale wyszla akurat Pani psychiatra zeby go zaprosic do srodka, pytam sie czy to ten adres no i okazalo sie ze to tutaj i ja do niej, ale ten pan byl pierwszy. Czekam sobie w tej poczekalni, lekki stresik, slychac przez drzwi jak rozmawia z tym chorym Panem, stresik sie zwieksza, wiec wyszedlem na powietrze zeby gleboko pooddychac. Postalem troche na dworze, patrze koles wychodzi wiec moja kolej, wchodze raczej na luzie. Pyta sie o moj problem i raczej normalnie zaczalem mowic. Oczywiscie zaczely mi towarzyszyc objawy fobiczne, czerwienienie, bicie serca, skok cisnienia, lekko sie spocilem. Tak ze Pani doktor sobie naoczni zobaczyla ze nie zmyslam.

W sumie inaczej ta wizyte sobie wyborazalem. Myslalem ze bedzie sie pytac cos wiecej, ze ustalimy przyczyny itd. A ja jeszcze dobrze mowic nie skonczylem a ona juz mi recepty zaczela wypisywac. No ale potem sie troche uspokoilem i wypytalem jeszcze o pare rzeczy. Wizyta wcale nie jest taka straszna. A jak wystapia wam objawy socjofobi to chyba nawet lepiej, bo doktor je zobaczy i diagnoza bedzie pewniejsza    :Uśmiecha się: Nie ma sie co bac, dostalem leki typowo antyfobiczne i mi pomagaja, mimo ze biore je dopiero dwa tygodnie    :Uśmiecha się: Leki to nie wszystko, teraz potrzeba rozmow z ludzmi, jakiejs terapii, ale od czegos trzeba zaczac, zrobic pierwszy krok!
Odpisz
#13
ewelina napisał(a):a czemu od razu psychiatra? psychoterapeuta nie załatwi sprawy?

Ano dlatego, że mieszkam w małym mieście gdzie nie ma psychoterapeuty, i nie stać mnie na to by jeździć 60 km do dużego miasta co miesiąc.
Odpisz
#14
60km to bilet autobusowy z 5-10 złoty kosztuje, wiem że dla niektórych to może być dużo, ale nie przesadzaj    :Uśmiecha się puszczając oko: Generalnie według mnie dobrze zrobiłeś. Wydaje mi sie że psychiatra ma większe doświadczenie, w końcu to doktor, skończył poważne i ciężkie studia, a psychologiem czy tam psychoterapeutom można być po magisterce, tylko pewnie jeszcze jakieś tam sobie kursy trzeba zrobić...
Odpisz
#15
60 km to w tych czasach koszt około 13 zł, jeśl jeszczei nie podrożały, i nie każdego na to stać. A w dwie strony to już się robi nieciekawie.

Psychiatrzy, Ci ogólni do których chodzimy, zazwyczaj badają problem powierzchownie. Robią tak, bo nie potrzebują znać twojej całej historii żeby Ci pomóc. Ich narzędziem są leki. Mówisz, że masz depresje, dają Ci antydepresant. Masz omamy, dają Ci psychotropy.

Terapeuta musi się bardziej utrudzić, musi się maczać w tym całym naszym brudzie. Dotyczy to terapeutów, którzy zajmują się terapią długoterminową. Bo Ci z CBT w sumie nie muszą zajmować się przeszłością.

Twoje porównanie trochę mi się nie podoba. Ja o wiele bardziej cenię terapeutów, niż zwykłych psychiatrów. Chociaż można by się kłócić którzy są skuteczniejsi.
Odpisz
#16
Dajcie spokój, nie będziemy się licytować o jakieś 12 zł, bo tyle właśnie kosztuje bilet. Poza tym dojazdy są popieprzone. Wybrałem psychiatrę i nie żałuję.
Odpisz
#17
Ale my z Sosenem się bardzo lubimy troche posprzeczać    :Uśmiecha się: Ostatnio zauważyłem nawet że poztywne posty pisze i miałem go już gdzieś pochwalić, ale jakoś mi umknęło. Tutaj też się mądrze wypowiedział i muszę stwierdzić że ma troche racji...
Odpisz
#18
Heh no dzięki lochfune. Ostatnio uczę się spokojnej dyskusji. Tzn. staram się. Zauważyłem, że nie trzeba swojego zdania wygłaszać przy użyciu kija. Spokój, looz. Jak ktoś myśli inaczej to zawsze można poargumentować sobie. Peace brachu.
Odpisz
#19
a czy na pewno każdemu z fobią trzeba od razu podawać leki? co po ich odstawieniu? jak one działają?
http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/ogl...012009.htm

Prześlijcie proszę linka do jak największej ilości osób. Szczeniaczek ma 6 tygodni, będzie małym psem. Jakiś (niecenzuralne słowo) wyrzucił go na śmietnik, a wiadomo jakie teraz są temperatury nocą. A jak ktoś się znajdzie, kto przygarnie to od razu dajcie mi znać. gg 3994813

Dzięki
Odpisz
#20
post usunięty przez autora
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz
#21
Ja też muszę się zebrać w końcu i skorzystać z dobrodziejstw nowoczesnej psychiatrologii 8) Chociażby po to, żeby antydepresanty dostać i odzyskać zdolność działania.

Jeśli macie jakieś porady w temacie: co powiedzieć, tudzież jakieś słowa wsparcia emocjonalnego, to byłbym bardzo wdzięczny.

P.S. Mile widziane są też porady pt. jak rozpoznać, że dany lekarz jest dobry...    :Uśmiecha się:
Some things in life are bad
They can really make you mad
Other things just make you swear and curse.
When you're chewing on life's gristle
Don't grumble, give a whistle
And this'll help things turn out for the best...

And...always look on the bright side of life...
Always look on the light side of life...
Odpisz
#22
Nie każdemu z fobią trzeba podawać leki. Sama powinnaś czuć czy masz w sobie na tyle wewnętrznej siły że sobie z nią zaczynasz radzić i czujesz poprawę czy też nadal jest tak jak było, albo nawet gorzej. Wtedy chyba nie ma co się dołować tylko trzeba się udać do kogoś kompetentnego. Czy to do psychologa, psychoterapeuty, czy też psychiatry...

Do kogo konkretnie? Nikt Ci nie odpowie, ponieważ każdy przypadek, każa fobia jest inna. Najważniejsze jest nastawienie, stwierdzenie że chce zacząć walczyć z fobią i to tak na prawdę poważnie i zrobie wszystko co trzba by z nia wygrać.

Środki jakie do tego będą prowadzić są różne. Mogłbym Wam opisać mój przypadek, ale zrobiłem to na tym forum już chyba z 10 razy. Ja swojej decyzji nie żałuje, czuje poprawę, mam większą pewność siebie, a przede wszyskim większą energię do działania i do zwalczania swojej fobii i przełamywania swoich lęków.

Słowem wsparcia niech będzie to że ja na pawdę czuje się lepiej, czy tam będzie później dopiero się przekonam. Nikt Ci nie pomoże jeśli nie uwierzysz że sam sobie możesz pomoc, nikt za Ciebie niczego nie zrobi, nikt za Ciebie nie przełamie twoich leków, wszystko będziesz musiał zrobić sam. Musisz tylko tego na parwdę chcieć, a więc podjąć mocne postanowienie zmian w swoim życiu. Leki mogą ci w tym pomoc, psychoterapeuta może ci w tym pomoc, środki wsparcia są różne, ale przełamywać lęki i wlaczyć z fobią musisz SAM! Do dzieła, możę poczekaj, może przemyśl wszyzstko jeszcze raz, zastanów się czy to już jest ten moment że jesteś na tyle silny i zdeterminowany że zaczynasz walczyć, lub też jeszcze musisz tydzień lub dwa poczekać. Ale nie czekaj w nie skończoność. Kiedyś trzba się w wziąć w garść!!!
Odpisz
#23
soulja napisał(a):Może jej nie zniszczysz ale rzucisz na glebe i już nie wstanie,

oj, caly czas wstaje
chociaz dzisiaj dlugo lezala. bylem w urzedach i bez zajakniecia sie wypowiadalem
niesamowite uczucie
Odpisz
#24
post usunięty przez autora
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz
#25
6 miesięcy psychoterapii nie dały mi nic , nie dowiedziałem się niczego czego bym sam nie wiedział.
Moim problemem nie jest sama fobia , ale coś co ją powoduje .
Dokładnie wiem gdzie i w czym jest przyczyna , najgorsze jest to , że nie ma za dużej możliwości zmiany .
Ja chcę od terapeutów słyszeć nie " co zrobić " tylko " jak to zrobić " .
" Zaakceptować " to mi pierwszy lepszy człowiek może powiedzieć...

Leki jakoś na mnie nie działają    :Obraził się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Od czego zacząć leczenie? Rębajło 13 1 992 02 Lis 2015, Pon 19:54
Ostatni post: Zas
  Leczenie fobii świadomym snem? Patrick 3 1 503 27 Sty 2012, Pią 15:05
Ostatni post: Clint Ruin
  Jak rozpocząć leczenie... Hindenburg 14 1 316 01 Maj 2009, Pią 3:16
Ostatni post: Hindenburg


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.