- Szpital psychiatryczny
#1
Witam
Szukając ratunku od fobii trafiłem na oferty szpitali psychiatrycznych.
Co o tym myślicie? Czy ktoś już był na terapii w takiej klinice?
Odpisz
#2
Zaburzenia lękowe, depresyjne itp. leczone są w szpitalach psychiatrycznych w ramach oddziału dziennego lub stacjonarnie.

Wnioskuję że chodzi Ci o oddział dzienny?

Zostajesz przyjęty na oddział. Masz założoną kartę. Jeżeli przyjmujesz leki psychotropowe - dostajesz je bezpłatnie. Przychodzisz na 6-8h przez 10-12 tyg. na psychoterapie (resztę czasu spędzasz po za szpitalem). W zależności od oferty usług medycznych - bierzesz udział w terapii zajęciowej, muzykoterapii, psychorysuneku, relaksacji itd. Po zakończonej terapii otrzymujesz wypis ze szpitala.

Byłam na tego typu terapii, aczkolwiek nie odbywała się ona w budynku szpitala tylko w przychodni przyszpitalnej.
"Wszystko, czym jesteśmy, wynika z naszych myśli. Naszymi myślami tworzymy świat." Budda [Obrazek: avatar11114356.gif]
Odpisz
#3
Moja przyjaciółka była w szpitalu i ma koszmarne wspomnienia. Później skonfrontowała to z opiniami innych i nie były lepsze. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale streszczę wszystko pokrótce.

- dwa, trzy razy dziennie kubek tabletek
- nie dostanie się do ręki nic ostrego, co oznacza niemożność golenia nóg i jedzenie obiadu łyżką(smarowanie chleba masłem też odbywa się przy pomocy łyżki)
- żadnych zdjęć
- prysznice pod nadzorem i kabiny do wysokości ramion
- kąpiele w wyznaczone dni tygodnia, oczywiście parami, żeby było szybciej
- mówienie i patrzenie jak na wariata
- faszerowanie lekami, żeby siedzieć cicho i być spokojnym

Tak jest przynajmniej w Choroszczy. Ale to najgorszy szpital na świecie.
Odpisz
#4
No fakt, chyba najgorszy. W Abramowicach (Lublin) jest inaczej, znacznie lepiej    :Uśmiecha się: Można się kąpać kiedy się chce, posiadać maszynki do golenia (niektórzy pacjenci mieli po kilkanaście, personel nawet nie zwracał uwagi na walające się po szafkach żylety   :Diabeł:), odwiedzający mogą robić fotki i w ogóle jest luzik    :Uśmiecha się: Co do faszerowani lekami, to oczywiście w każdym szpitalu faszerują, psychiatrzy widać lubią to robić    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#5
Ale w ogóle pobyt w szpitalu okazał się korzystny? Bo słyszałam opinie, że to tylko ucieczka od życia.

Ciekawe, jak jest w warszawskich szpitalach. Chyba hospitalizacja jest mi pisana    :Smuci się: Ale boję się, że jak tam pójdę, to już nigdy nie wyjdę    :Obraził się:
Odpisz
#6
Dla mnie tak, zrozumiałem kilka rzeczy    :Uśmiecha się:

Nie martw się, nikogo nie trzymają w nieskończoność (nie licząc takiego jednego Józka i sądownie skazanych na dożywotnie leczenie)    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#7
Dzięki. Ale chyba najpierw kontynuuję leczenie. Marzę o deprywacji sensorycznej...
Odpisz
#8
Frozen In Me napisał(a):Zaburzenia lękowe, depresyjne itp. leczone są w szpitalach psychiatrycznych w ramach oddziału dziennego lub stacjonarnie.

Wnioskuję że chodzi Ci o oddział dzienny?

Zostajesz przyjęty na oddział. Masz założoną kartę. Jeżeli przyjmujesz leki psychotropowe - dostajesz je bezpłatnie. Przychodzisz na 6-8h przez 10-12 tyg. na psychoterapie (resztę czasu spędzasz po za szpitalem). W zależności od oferty usług medycznych - bierzesz udział w terapii zajęciowej, muzykoterapii, psychorysuneku, relaksacji itd. Po zakończonej terapii otrzymujesz wypis ze szpitala.

Byłam na tego typu terapii, aczkolwiek nie odbywała się ona w budynku szpitala tylko w przychodni przyszpitalnej.



Witaj Frozen In Me.
masz namiary na oddział dzienny (tzn tę gdzie przychodzi się na kilka godzin, jeśli dobrze zrozumiałam)?? czy zajecia odbywają sie codziennie?? i nie wiesz może czy to zależy od osrodka czy też ogólne założenia terapii są wszędzie takie same??



czy wiecie coś może na temat zakładu opiekuńczo leczniczego w Klembowie (Rasztów)?? jakoś żadnych opinni nie mogę znaleźć    :Smuci się: w zasadzie nie jestem nawet pewna czy to jest oddział leczniczy czy raczej cos w formie sanatorium (odniosłam takie wrażenie po rozmowie z panią na recepcji).

a Komorów?? słyszałam pozytywne opinie, ale chętnie dowiem się czegoś więcej...[/quote]
„Całe nasze życie to nie te długie lata, a tych kilka krótkich dni i tych parę chwil, z których.... niby nie wynika nic”
Odpisz
#9
Ej, ale to z socjofobią i depresją też można się zgłosić? Jakie w ogóle poczynić kroki? A w tym trybie dziennym to jest możliwość, żeby studiować i się leczyć, czy coś kosztem czegoś?
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#10
Ja mam doświadczenie przebywania w szpitalu psychiatrycznym na oddziale dziennym, w terapii poznawczo-behawioralnej fobii społecznej. Zajęcia trwają od pon do piątku po 5 godz dziennie przez 12 tygodni. Jeśli ktoś ma prace popołudniami lub studiuje w weekendy to można to jakoś pogodzić. Ogólnie wrażenia pozytywne jak najbardziej, nie rozpisuje sie o terapii bo nie możemy tego robić. Trzeba nastawić sie na ciężką pracę nad sobą, jest wiele rzeczy które trzeba przemyśleć ale to pomaga więc warto się za to zabrać. Na początku jest gorzej żeby później było lepiej    :Uśmiecha się szeroko:
DDTR-dorosłe dziecko toksycznych rodziców
Odpisz
#11
kilka lat temu coś słyszałam o terapii, która była popołudniami.... niestety nie była refundowana, ale płatna :? wydaje mi się, że była ona prowadzona przez oddział szpitala psychiatrycznego klembów - rasztów, ale pewna nie jestem   :Śmieje się nerwowo:

MK - może udałoby ci się pogodzić terapię ze studiami, warto spróbować się dowiedzieć, zależy też czy bardzo was cisną na studiach. albo może spróbuj wziąć urlop dziekański.... ja w swoim czasie zrezygnowałam z terapii, wybrałam kontynuowanie nauki. co nie znaczy że to był dobry pomysł  :Stare - Przewraca oczami 2:
„Całe nasze życie to nie te długie lata, a tych kilka krótkich dni i tych parę chwil, z których.... niby nie wynika nic”
Odpisz
#12
Ja wlasnie dostalam taka propozycje od psychiatry i psychologa i zamierzam skorzystac raczej o ile mnie przyjma.
To co pisze Mops- oddzial dzienny, 5 dni w tyg, od rana do popoludnia. Poza tym jest szkola (a to wazne bo ja zawalilam szkole /IIliceum/ i musze do niej w koncu wrocic ale nie jestem w stanie bo paralizuje mnie lek), sa zajecia z psychologiem i nie wiem co jeszcze bo nie zdarzylam zapytac o szczegoly.
W piatek jade tam na rozmowe i podejme decyzje.
Ogolnie mam nadzieje ze nie skoncze jak w Locie nad kukulczym gniazdem i nie zeswiruje jeszcze bardziej, ale na szczescie nie musze tam mieszkac.
Niestety pani psychiatra potraktowala mnie troche jak zbuntowana trzynastolatke emo jakby nie rozumiala ze przyszlam do niej dobrowolnie i sama prosze o leki i jestem swiadoma, pelnoletnia i chetna do korzystania z pomocy. Zycie.
W kazdym razie jak zaczne tam lazic to napisze czy jest fajnie. To znaczy napisze czy mi to pomaga i odpowiem na wszystkie pytania jesli ktos bedzie zainteresowany.
Niewygodnie
Tak wprost nie do wytrzymania
Ile można trwać bez śnienia
i bez spania

Ale trzymam się sztywno
Trzymam się prosto
Powieki w tańcu zaciskam mocno
Może sprostam


I nie wiedzieć kiedy zgadniesz więcej
Jaki ze mnie sukinsyn w tej letniej sukience


Skoro chowam w sobie takie miejsce
Gdzie nie sięga nic tylko lód
Odpisz
#13
delilah napisał(a):kilka lat temu coś słyszałam o terapii, która była popołudniami.... niestety nie była refundowana, ale płatna :? wydaje mi się, że była ona prowadzona przez oddział szpitala psychiatrycznego klembów - rasztów, ale pewna nie jestem   :Śmieje się nerwowo:

MK - może udałoby ci się pogodzić terapię ze studiami, warto spróbować się dowiedzieć, zależy też czy bardzo was cisną na studiach. albo może spróbuj wziąć urlop dziekański.... ja w swoim czasie zrezygnowałam z terapii, wybrałam kontynuowanie nauki. co nie znaczy że to był dobry pomysł  :Stare - Przewraca oczami 2:

Moja droga w czerwcu będę mgr, nie ma mowy    :Uśmiecha się: później planuje drugii kierunek to może wtedy
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#14
Nie ma to jak pstrykanie fotek w szpitalach psychiatrycznych. Uwieczniajmy wspomnienia.
E.Y.E.W.T.K.A.S
Odpisz
#15
mam propozycje i raczej z niej skorzystam , mam nadzieje ze wyladuje w poznaniu bo slyszalem ze tam jets git
Odpisz
#16
Zygmund napisał(a):mam propozycje i raczej z niej skorzystam , mam nadzieje ze wyladuje w poznaniu bo slyszalem ze tam jets git

Rozimiem, że Poznań jest uprzywilejowany jeśli chodzi o dolegliwości psychiczne i wystarczy się tak przeprowadzić, żeby się uwolnić od FS?
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#17
chodzi o to że gadałem z psychiatra która pracuje w jakiejś klinice w poznaniu i mówiła że jest dobra i tyle, pojadę zobaczę
prawdopodobnie jadę w styczniu do szpitala, będzie super!    :Wystawia język: nie chcę jechać na święta
Odpisz
#18
Ja też chcę do szpitala
"Na tarczy krew! Dowód zwycięstwa i zadanych ran!"
Odpisz
#19
Był ktoś z was może w szpitalu psychiatrycznym w krakowie?Chodzi mi o pobyt stajonarny.Namawia mnie do tego terapeutka ale mam obawy.Przede wszystkim nie wiem jak wygląda to od środka.Jakie są zajęcia,itd.Wiadomo inaczej będą szpital opisywali lekarze a inaczej pacjenci.
Chciałabym tam iść bo czuję,że to mi może pomóc ale będąc fobikiem po prostu się boję.
Odpisz
#20
ja bylem 3 razy w szpitalu psych bo mnie straszylo po dragach i alkoholu ... jak juz nie moglem wytrzymac to tam szedlem ... tak jak pisze calculator. ale ja dodam to ze jak trafisz na kiepski oddzial to z prawdziwymi psycholami musisz przebywac. Straszna lipa ja dostawalem leki 3 razy dziennie i to wszystko, relanium itp o kant d*py roztrzas, wiecej osiagam jak normalnie zyje i pracuje ... ja bylem w takim stanie ze balem sie przejezdzajacych aut na ulicy jak jechala jakas ciezarowka ktora glosno chodzila to myslalem ze mnie rozj...ie , a jak karetka na sygnale to nie wiedzialem gdzie uciekac, straszne leki agorafobia, fobia spoleczna chyba wszystko naraz , teraz jest juz zaje biscie , przeszedlem troche terapii i dalej pracuje nad soba, trzeba sie konfrontowac z lekami zeby nie dac sie im pokonac
Odpisz
#21
kachulec napisał(a):Był ktoś z was może w szpitalu psychiatrycznym w krakowie?Chodzi mi o pobyt stajonarny.
Uciekłem z takiego jednego. Nie polecam
pobytu nie ucieczki
to żart
Odpisz
#22
Mnie ciekawi jak jest być w szpitalu na oddziale zamkniętym (po przeczytaniu Weronika postanawia umrzeć, jakoś mnie wzięło), choć te faszerowanie lekami odstrasza. Ja już mam dość tego swojego paromercka    :Wystawia język:

Odpisz
#23
ja byłam już w takim szpitalu ale to trwało kilka dni.No przyznam,że najlepiej sie nie czułam patrzac na innych,gorzej chorych ale nie bylo az tak najgorzej.tyle ze wtedy trafilam tam po probie samobojczej.A teraz chca mnie dac na terapie.i nie wiem co mam robic
Odpisz
#24
byłem w psychiatryku przez miesiąc i nie polecam nikomu
[cenzura administracji - reklama forum o takiej samej tematyce]
Odpisz
#25
mam juz dosc fobii, to jest załosne, juz mnie to wk...a heh, biore leki na fobie, mimo to zaczałem chlac, praktycznie co drugi dzien, czasem mi sie zdarzało mi 2 dni nie wracac do domu, nie miałem umiaru w piciu, z 5-6 dni oposciłem na stazu. do tego sie pociałem no i teraz do psychiatryka ide. ale ok przynajmniej nie bede tam pił. do usłyszenia]


u mnie nie ma zadnej terapii w psychiatryku tylko leczenie lekami. rok temu byłem przez marihuane w tym samym wariatkowie
yoł
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Oddział Dzienny Psychiatryczny Matatjahu 14 1 067 29 Paź 2017, Nie 13:58
Ostatni post: BlankAvatar
  Szpital psychiatryczny a ubezpieczenie masakra 4 1 290 20 Gru 2016, Wto 23:19
Ostatni post: Konradd
  Zakład psychiatryczny Smart 19 4 473 29 Gru 2015, Wto 17:01
Ostatni post: nika32


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.