17 Wrz 2007, Pon 9:17, PID: 2591
Powiedz Jej tak jak Ci mówiłem: ,,Jeżeli masz wątpliwości, to Ja rezygnuje z bycia świadkiem bo nie mogę ręczyć za trwanie tego małżeństwa." wtedy dziewczyna sama utwierdzi się w przekonaniu co do ślubu!
17 Wrz 2007, Pon 9:17, PID: 2591
Powiedz Jej tak jak Ci mówiłem: ,,Jeżeli masz wątpliwości, to Ja rezygnuje z bycia świadkiem bo nie mogę ręczyć za trwanie tego małżeństwa." wtedy dziewczyna sama utwierdzi się w przekonaniu co do ślubu!
22 Wrz 2007, Sob 14:57, PID: 2982
Cytat:ja gdybym miała być świadkiem, to chyba bym zwariowała z nerwówWcale nie musi tak byc. Witam wszystkich, to moj pierwszy post. Ja tez nie lubie wesel i podobnych uroczystosci, ale jedyna impreza, na ktorej swietnie sie bawilem, to wesele, na ktorym bylem swiadkiem. Nie mam pojecia, jakim typem osobowosci jestem. Nie przepadam za testami na sprawdzenie stanu mego ducha, bo zawsze odpowiedz brzmi - "jak najszybcie udaj sie do psychologa", albo cos w tym stylu ![]() Wracajac do wesela, latwiej jest mi chyba, jesli z urzedu zostane postawiony na swieczniku, niz kiedy startuje jako "pan niewiadomo kto". Bawilem sie swietnie, tanczylem chyba ze wszystkimi kobietami ( tanczyc nauczylem sie w miesiacu poprzedzajacym wesele, a nauczycielkami byly mloda i swiadkowa, ktora wlasnie poznalem ). 8) Udalo mi sie uciec przed skladaniem zyczen mlodej parze - to byloby juz ponad moje sily, ale poza tym bylo to jedyne weselisko na ktorym czulem sie naprawde dobrze i zapomnialem o swoich fobiach. Nastepnego dnia na poprawinach wszystko wrocilo do normy... ![]()
22 Wrz 2007, Sob 15:18, PID: 2985
noxaj napisał(a):Cytat:ja gdybym miała być świadkiem, to chyba bym zwariowała z nerwówWcale nie musi tak byc. Witam wszystkich, to moj pierwszy post. wiem, że wcale nie musi tak być, ale ja niestety do tego mam kłopoty z ciśnieniem i nieprzerwane uczucie, że zaraz zemdleję ![]() ![]()
22 Wrz 2007, Sob 16:07, PID: 2994
ja unikam nawet mysli o swoim slubie, a czas nagli. Nie tylko czas zreszta
25 Wrz 2007, Wto 16:01, PID: 3129
Dlaczego czas nagli? Ślub możesz wziąć bez względu na wiek
![]()
25 Wrz 2007, Wto 16:17, PID: 3131
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29 Wrz 2007, Sob 19:49 przez Michał.)
Noxaj pewnie ma na myśli walory wyglądu, które lepiej przedstawiają się w młodym wieku. [Obrazek: zeby.gif] No kobiety zwracają (i słusznie [Obrazek: krzywy.gif]) na to uwagę. Poza tym ktoś tam jeszcze nagli.
29 Wrz 2007, Sob 19:48, PID: 3372
No cóż, ja NIENAWIDZĘ tego początkowego "pojawienia się" na weselu, jak czuję że wszyscy mnie muszą oblookać wzrokiem. Aż mnie ciary pzrechodzą. Na weselu mojej chrzestnej by ło strasznie, w ogóle nie tańczyłe, jedynie wychodziłem na tą salę, gdzie ludzie tańczyli, zeby nie siedziec ciagle za stolem jak dziwak. Na kasecie to wyszło okropnie, ale to było dawno, wiec juz sprawa przycichła. Ostatnio byłem na weselu siostry mojej chrzestnej i było fajnie. Bardzo się go obawiałem, bo miało przyjechać spro ludzi z Ameryki, których nie znałem. Ale było fajnie. Na początku wypelnilem swoj "rytuał" i przesiedziałem trochę czasu za stołem. A później wypiłem parę kieliszków wina i jakos mnie to wyluzowało, zacząłem tanczycx z ladnymi dziewczynbami i bbyło fajnie. Raz taniec mi nie wyszedl i sie strasznie osmieszylem, ale staram sie to tlumaczyc jako smieszna przygode. No tak wiec na wuluzowanie radze wypic troszke alkoholu. I pamietajcie ze mlodziezy do lat 18 alkoholu spozywac nie wolno. Ja lamie ta zasade ale Wam bron boze nie wono.
29 Wrz 2007, Sob 19:54, PID: 3373
Czasem mogą tak patrzeć jak im się ktoś podoba.
adamigo1 napisał(a):... na wuluzowanie radze wypic troszke alkoholu ...A za jakiś czas zmienimy nazwę forum. [Obrazek: krzywy.gif] [Obrazek: jezyk1.gif]
30 Wrz 2007, Nie 4:32, PID: 3407
Ja ostatnio miałem okazję (a raczej fatum
![]() Dodam, że to była jakaś daleka rodzina (z prowincji) i nikogo z nich nie znałem, włącznie z głównymi bohaterami wieczoru. Lepiej, żebym nie wiedział, kto mi robi reklamę u "dalekich krewnych" ![]() Po otrzymaniu zaproszenia, wiedziałem, że czeka mnie kampania wrześniowa ![]() ![]() Najlepsze były "zachęty" w stylu: tam będzie tyyyyle ludzi! I tyle dziewczyn! No nie muszę mówić, że w przypadku fobika odniosły odwrotny skutek i jeszcze bardziej nie chciałem iść na to wesele. Widziałem zdjęcia, te dziewczyny i ich koleżanki były piekielnie ładne i to niestety jeszcze bardziej podniosłoby mi ciśnienie. A jeszcze dodać do tego 200 innych ludzi i zgon na miejscu... A okazja nieziemska na zawiązanie znajomości... Oczywiście (uwaga, element zaskoczenia).... na weselu mnie nie było, na tel. w sprawie nieobecności też się nie zdobyłem (poza fobią musiałbym wymyślić kłamstewko, a do tego talentu nie mam ![]() I tak się cała sprawa skończyła. Jak zwykle zresztą. I to parszywe uczucie zmarnowanej szansy... Pocieszam się, że lepsze to niż wstyd po nieudanej próbie ![]() PS. Witam wszystkich forumowiczów ![]()
30 Wrz 2007, Nie 9:45, PID: 3414
Emperor napisał(a):I to parszywe uczucie zmarnowanej szansy... Pocieszam się, że lepsze to niż wstyd po nieudanej próbie Ja też się zawsze tym pocieszam... heh. No ale zawsze bardzo żałuję, że jednak się nie zgodziłam na wyjście na jakąś imprezę, np. wesele. Myślę, że jednak mogło być super... , a ja to zmarnowałam... ehh ![]()
30 Wrz 2007, Nie 13:24, PID: 3432
Agus, Emperor jak będę miał gotowe opowiadanie, to musicie je koniecznie przeczytać. Szkoda, że jestem tak daleko w lesie i w ogóle nie czuję klimatu do pisania go.
![]()
01 Paź 2007, Pon 12:44, PID: 3615
ja w sobotę świadkowałam. Bardzo jestem zadowolona ze swojego wystąpienia, trema mnie nie zżarła, bawiłam się świetnie. Narzekać jedynie mogę na mojego towarzysza, ale przynajmniej dzięki jego dziwnemu zachowaniu miałam okazję potańczyć prawie ze wszystkimi mężczyznami
![]() Pamiętam jak pół roku temu nie wyobrażałam sobie tego dnia. Byłam przerażona-ale postanowiłam walczyć ze swoją słabością i zgodzić się na pełnienie tej funkcji. I muszę powiedzieć, że w tej walce z nieśmiałością dobrze mi idzie. Już nie boję się, że coś mi się nie uda, że nie dam rady itp. A nawet jeśli, to nie rozpamiętuję tego bez końca. I muszę to tu napisać: uwielbiam wesela ![]()
18 Lis 2007, Nie 14:19, PID: 6466
a ja 11 pazdziernika 2008 mam wesele- o zgrozo, swoje. NIE MAM POJĘCiA jak to przeżyję. Chyba będę nieprzytomna od tabletek uspokajajacych
![]()
18 Lis 2007, Nie 14:46, PID: 6467
etam, polecam DORAZNIE Alprazolam (afobam,alprox...). Tylko nie za duzo, pomaga w 100%
![]()
19 Lis 2007, Pon 10:20, PID: 6510
A ja tam nie lubię wesel z pompą. Uważam że są niepotrzebne. W ogóle ślub i cała ta otoczka są wbrew pozorom zawsze bardzo stresujące. Po co do tego stresu dokładać jeszcze wesele? Nie rozumiem tego.
Gości niech sobie będzie i tysiąc, ale tylko w USC albo w Kościele, niech złożą życzenia po wyjściu i jazda do domów. Ewentualnie jakiś mały poczęstunek dla rodziny i najbliższych przyjaciół, takich osób wśród których para młoda czuje się komfortowo. I już. A nie tem weselicho na pięć wsi. Zbędny stres.
19 Lis 2007, Pon 15:07, PID: 6512
Jakiś czas temu byłem na weselu brata, i o zgrozo, byłem tam świadkiem. Stresik był, zwłaszcza, że rodziny mojej bratowej praktycznie nie znałem (właściwe to obydwie rodziny poznały się pierwszy raz na weselu z uwagi na oddalone miejsce zamieszkania). Ciekawie zrobiło się już na początku, bo razem z paroma osobami spóźnilem się na ślub
![]() ![]() ![]()
19 Lis 2007, Pon 17:22, PID: 6514
Dzięki Kamis. Myślę,że bez farmakologii sie nie obędzie. Oby rzeczywiście dało radę!
Ja też nie lubię wesel z pompą Anomalio. Ugięłam się pod presją rodziny. Dla odreagowania planuję miesiąc miodowy o diametralnie innej jakości( o ile pzreżyje wesele). Lightbul- gratuluje udanego świadkowania ![]() Na zachęte do całej imprezy wymyśliłam sobie trochę bardziej nastrojowy klimat- odjechaną suknię ślubną, gotycki kościół i przejażdzkę bryczką, hehe. I oby fobia znknęła chociaż na jedną magiczną chwilę!!
19 Lis 2007, Pon 17:50, PID: 6515
Lacrimamosa napisał(a):I oby fobia znknęła chociaż na jedną magiczną chwilę!! Czego Ci z całego serducha życzę ![]()
19 Lis 2007, Pon 17:59, PID: 6517
Dziękuję
![]() ![]() ![]()
29 Lis 2007, Czw 14:51, PID: 7007
Rozumiem, że wszyscy jesteśmy zaproszeni? Stworzymy zwartą grupę zestresowanych milczków i podpieraczy ścian
![]() Może będzie Ci raźniej???
29 Lis 2007, Czw 16:44, PID: 7014
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29 Lis 2007, Czw 20:51 przez Smoklej.)
Tak, jak w tym kawale, co to na spotkaniu nieśmiałych nikt nie powie "Cześć". O co tam chodziło? Michał wie chyba.
Odp. do poniżej wiadomości Emeperora: A widzisz, tak coś czułem, że to musiał być jakiś natchniony tekst, dlatego został u mnie. Niestety znowu jadłem dziś makaron, więc się trochę poplamił i nie mogłem rozczytać. Pamiętałem, że tam jakaś szóstka była, tylko nie pamiętałem w jakim celu. Jakby były trzy, to bym może zapamiętał ![]()
29 Lis 2007, Czw 19:52, PID: 7021
Anomalia napisał(a):Rozumiem, że wszyscy jesteśmy zaproszeni? Stworzymy zwartą grupę zestresowanych milczków i podpieraczy ścianJa sobie zaklepuję jeden kąt ![]() ![]() I ile to będzie trwać godzin? Bo mój iPod działa tylko około 5-6 ![]() Może sobie Gameboya odkurzę ![]() Smoklej, wskazówki odnośnie "kawału" znajdziesz poniżej. ![]()
29 Lis 2007, Czw 20:07, PID: 7025
Jasne, zapraszam, hehe. Choć Wasza obecność może byc dla mnie zbyt kusząca. Przynajmniej na tej jednej imprezie należałoby jakoś zaistnieć. No i ta biała suknia....Może być ciężko udawać,że jestem sobie takim zwykłym podpierajacym ściany gościem(gościówą
![]() ![]() Oj, Emperor, Emperor...Obawiam się ,że iPod nie na wiele by Ci się zdał. Wynajmujemy najlepszą, najgłośniejszą orkiestre weselną spod zapadłej świętokrzyskiej wsi! Oberki, polki i inne łamańce, wiesz...Nie ma na to rady. Umarłego by ta łupanka obudziła. No, poważnie się zastanów ![]()
30 Lis 2007, Pią 13:18, PID: 7041
Niezaangażowana panna młoda + spora grupa zestresowanych, kryjących się po kątach odszczepieńców. Byłaby oryginalna impreza, nie powiem
![]() |
|
Podobne wątki… | |||||
Wątek: | |||||
Jak uniknąć zaproszenia na wesele ? | |||||
Wesele, czyli masakra jakich mało | |||||
Wesele brata. | |||||
Jak NIE pójść na wesele? |