- Tlumaczenie sie
#1
Szukalem na forum podobnego tematu, ale nie znalazlem, wiec postanowilem zalozyc. Otoz chodzi o to, ze odkad siegam pamiecia zawsze mam w sobie jakas potrzebe do tlumaczenia sie. Dotyczy to miejsc, w ktorych znajduje sie chociaz jedna osoba oprocz mnie. Dokladniej mowiac to cokolwiek bym nie robil w obecnosci innych to w glowie zaraz ukladaja mi sie jakies wymowki i scenariusze, zeby wytlumaczyc sie komus co ja robie i dlaczego tak a nie inaczej, mimo, ze pewnie nikogo to nie interesuje. Ostatnio przykladowo kupowalem jakies warzywa i przypomnialo mi sie, ze potrzebuje wiecej niz mowilem sprzedawcy, grzecznie poprosilem o wiecej a jako, ze za mna byla kolejka to juz przygotowalem sobie wymowke dlaczego chce kupic wiecej. Najlepiej to by chyba bylo jakbym kazdemu z nich wytlumaczyl sie po co mi wiecej. Te scenaruisze juz samoczynnie tworza sie w mojej glowie. Nie wiem czemu tak sie dzieje, moze jakis wewnetrzy lek czy cos
Ktos z was ma cos podobnego?
Odpisz
#2
Ja tu widzę jakiś lęk przed krytyką czy coś. Robisz coś ale nie jesteś pewien jak inni na to zareagują, może negatywnie, powiedzą że bez sensu, głupio albo cuś, dlatego w głowie tworzysz te tłumaczenia, po części dla siebie, ale również tak na wypadek jakby się ktoś faktycznie przypieprzył, żeby mieć uzasadnienie tego co zrobiłeś. Taki sobie sposób znalazłeś, żeby poczuć się pewniej, zwiększyć swoje poczucie bezpieczeństwa.
Odpisz
#3
Mam dokładnie tak samo, często coś można zostawić bez odpowiedzi bo nawet ktoś nie pyta dlaczego, ale ja zaczynam nerwowo bredzić jakieś "wyjaśnienia" na które ktoś się krzywi i nie wie co ja tłumaczę w ogóle xd
Odpisz
#4
Jeden z moich ulubionych fetyszy. Jakiekolwiek niedopowiedzenie to ryzyko błędnej interpretacji przez postronnych. Lepiej więc wszystko wyczerpująco wytłumaczyć losowym przechodniom.
Odpisz
#5
Też tak mam. Nawet, jeśli nikt nie pyta mnie o szczegóły, zanim zdążę ugryźć się w język zaczynam opowiadać, dlaczego robię tak a nie inaczej. Myślę, że u mnie to wynika z faktu, że chciałabym być dobrze zrozumiana przez innych.
Odpisz
#6
mam to samo, ale masz moze tak jak ja, ze im wiecej tlumaczysz, tym bardziej masz wrazenie ze nikt cie nie rozumie a twoje wysilki sa bezowocne?    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#7
..."nie rozumie" i nie lubi takim, co to się za siebie tłumaczy. Chyba większość z nas woli jednostki pewne siebie i słuszności własnych wyborów i decyzji, nawet jeśli nie do końca cudze popieramy. Tylko, że tu jest kruczek, ponieważ wciąż wielu ludzi nachalnie oczekuje od innych, aby się z ich zdaniem na każdym kroku, do diaska, zgadzano. Wobec tak trudnego w obyciu towarzystwa, nie chcąc usłyszeć tej nieuniknionej przykrej krytyki, idziemy w strategię jakby umotywowania podejmowanych przez siebie kroków, by towarzystwo to przekonać do tychże zasadności. I choć może się tak dalej sytuacja rozwinąć, że przekonamy, to w następnej sytuacji usłyszeć możemy od tego towarzystwa mocne słowa dezaprobaty dla innego naszego postępku, gdy w tej drugiej sytuacji nasze tłumaczenie okaże się nieprzekonywujące. Dzieje się tak jednak, przy całkowicie bezczelnej śmiałości napominających nas osób/osoby, z powodu tego, iż w poprzedniej sytuacji to my sami postawiliśmy, poprzez tłumaczenie się, własne miejsce na pozycji poniższej od osób w naszym otoczeniu, takiego dziecka, które to nie wszystko jeszcze zna i wymaga pokierowania, nawet nagany. Błędnie robimy, czy raczej - nasz umysł odruchowo robi. Jakkolwiek odruchowo to się dzieje, jakbyśmy dopuścili do siebie myśl, że warto się skonfrontować z inną czyjąś dla nas propozycją, z innym czyimś zdaniem, choćby miało być w efekcie nerwowo i szorstko, by utrzymać pozycję jednostki samodzielnej i niezależnej (na przyszłe okoliczności), może by się to w umysłach naszych wówczas zmieniło i przestawiło. Bo choć nie jest to temat o wtrącaniu się ludzi do naszych postąpień, takie tłumaczenie się podszyte lękiem z pewnością nie wzięło się znikąd. I mój post ilustruje me osobiste, prawdopodobne podłoże, poruszonego tu zachowania; może inne posty odsłonią inne przyczyny...
Piszcie więc! :Tuzki - Zwycięstwo:
Odpisz
#8
Jeżeli nie mam jak wytłumaczyć swojego wyjścia z domu, to nie wychodzę. Chore? Tak, chore. Czasem klamię, czasem wymyślam sobie jakieś zadania do zrobienia w ramach wyjścia. To wszystko tylko jeżeli chpdzi o dom rodzinny. W akademiku mogę mieć na to wywalone, ale i tak nauczony tego, gdy gdzieś wychodzę strzelam wyuczone "wychodzę coś załatwić", choć gunwo to kogo obchodzi. Okropny nawyk.
Nostalgicznie wplotę Cię w monolog
Po godzinach trwania w nocnej ciszy
Zanim ruszę w podróż Mleczną Drogą
Zniknę w łapach Wielkiej Niedźwiedzicy
Odpisz
#9
Też tak mam. Cokolwiek bym nie robiła, układają mi się w głowie jakieś wytłumaczenia mojego zachowania tak "na wszelki wypadek" gdyby komuś się to nie podobało i musiałabym się tłumaczyć. Często w stresujących sytuacjach, gdy ktoś z zaskoczenia zwrócił mi uwagę albo o coś zapytał, nie potrafiłam wykrztusić z siebie słowa i dopiero jak już było po wszystkim przychodziły mi do głowy jakieś riposty. Niestety mam wielki problem ze spontanicznością i jeśli wcześniej nie przećwiczę pewnych rozmów czy nie przygotuję się na różne ewentualności, trudno jest mi iść na żywioł i po prostu reagować na to co się dzieje, odpowiadać na to, co do mnie mówią.
A tak, jak przećwiczę w głowie różne sytuacje to już raczej nic mnie nie zaskoczy, chyba że zaskoczy pozytywnie gdy te wszystkie złe rzeczy się nie wydarzą.
Pytanie tylko czy miałeś takie sytuacje w swoim życiu gdzie ktoś się Ciebie o coś czepiał albo zachowywał się nie w porządku w stosunku do Ciebie? Ja miałam takie sytuacje i dalej mam z jednym z domowników, który jest bardzo pedantyczny i drobiazgowy i potrafi robić aferę o byle drobnostkę.
Mam też tak, że trudno mi bronić własnego zdania albo w ogóle wyrażać własne zdanie gdy wiem, że druga osoba ma inne poglądy na dany temat. Zawsze wtedy czuję się jakby zagrożona i bezsilna przez to, że nie potrafię bronić własnego zdania.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis asleep:
  • Lonely Boy, Matlaltsauatl
Odpisz
#10
Ja jak uważam, że robię coś dziwnego, to od razu układam sobie w głowie co bym powiedziała gdyby mnie ktoś o to zapytał.
Nie lubię mówić o sobie i jak ktoś porusza coś na mój temat, a ja nie chcę o tym mówić to zaczynam jakoś dziwnie się tłumaczyć, albo mówię że to nieprawda.
Wstydzę się siebie.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Fabiana:
  • Szary
Odpisz
#11
Tez mam ze wymyslam od razu jakas wymowke czy klamstwo na jeszcze nie zadane pytania. Jak ktos jest i widzi co robie to mi sie w glowie odtwarzaja rozne scenariusze. W sumie caly czas   :Obraził się:
Odpisz
#12
nigdy chyba tak nie mialem. wolalem milczec i zapadac sie w sobie, stresujac sie coraz bardziej w obawie co mysla o mnie obserwujacy
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#13
Nie, ja takich sytuacji unikam - tłumaczenia się.Dla mnie to komplikowanie sobie i tak trudnej sytuacji,poprosiłeś o więcej,no cóż ludzie się popatrzą i tyle.A tak zwracasz na siebie jeszcze uwagę tłumaczeniem się.Przemilczeć i tyle.Moja dewiza to jak najmniej zwracać na siebie uwagę.Ale nie mówię że takich pokus nie miałem i nie rozumiem dlaczego tak zrobiłeś.Rozumiem to,bo sam miałem taki etap.Ale mój lęk pomógł mi utrzymać język za zębami.
"Doprawdy, nie imponują mi zbytnio ludzie, którzy oświadczają: „Spójrzcie na mnie! Jestem tak wspaniałym tworem, że wszechświat musiał mieć jakiś cel”. Nie, wspaniałość tych ludzi wcale mnie nie olśniewa."

Bertrand Russell

"Życie bez muzyki byłoby pomyłką"

"Sam siebie zgaszę, aby się nie wypalić. Trzeba umrzeć dumnie, skoro żyć dumnie już dłużej nie można."

Friedrich Nietzsche


[Obrazek: f7bd42dc4bac0a8e9241ab83862ba67c.jpg]
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.