- Trochę smutku na początek tygodnia...
#1
Więc Tak... właśnie zaczęłam 8 tydzień Terapii dr Richardsa. Nie widzę żadnych postępów. Mało tego, nie potrafię odnieść tego co tam pisze do praktyki. Nie potrafię przenieść tego do świata rzeczywistego. Wpadłam chyba w jakąś deprechę. Wszystko przestało mnie cieszyć. To w większym stopniu przez "zawód miłosny". W szkole było już lepiej teraz znowu wszystkich olewam nawet moją przyjaciółkę. Nie szły mi jakoś specjalnie rozmowy ale teraz to jakaś tragedia... Wydaje mi się że te 8 tygodnie poszły na marne... Potrzebuje wsparcia. Pomożecie przyjaciele?
"Jeśli człowiek
wystarczająco wierzy,
może dokonać
wszystkiego."
Odpisz
#2
Jak wygląda ta terapia, możesz opisać w skrócie?
Ano'ai iā 'oe e malihini, e noho malalo o ku'u niu!
Witaj przybyszu, siądź pod moją palmą kokosową!
Odpisz
#3
Ojej... trudno mi to jakoś ubrać we własne słowa. poszukaj na internecie    :Uśmiecha się:
"Jeśli człowiek
wystarczająco wierzy,
może dokonać
wszystkiego."
Odpisz
#4
RoseLedger napisał(a):Ojej... trudno mi to jakoś ubrać we własne słowa. poszukaj na internecie    :Uśmiecha się:

Jesli dobrze rozumiem, terapia ta ma na celu odinstalowanie oprogramowania w mózgu w folderze "fobia społeczna" i zainstalowanie w to miejsce pliku z programem bardziej pozytywnym. No cóż nie zagłębiałem się w metodykę sposobu tego dr Richardsa ale ogólnie taka zmiana jest możliwa. Wszystko na tym świecie podlega zmianie. Nasze oprogramowania w mózgu, czyli nas obraz świata wynikający z sumy wszystkich doświadczeń w naszym życiu tez mogą ulec zmienia. Wymaga to jednak wysiłku i to mocnego. Dlaczego ? Bo nasze ego przywiązuje się do oprogramowania, które mamy zainstalowane - do naszych poglądów, reakcji na dane sytuacje, zachowań.

Dlaczego ludzie boją się coś zmienić w swoim życiu, ich ego na to nie pozwala ? Ze strachu. Tak jak więźniowie, którzy przez całe życie spędzili w zamknięciu, boją się wyjść na wolność, bo więzienie daje im poczucie bezpieczeństwa a wolność wiąże się z ryzykiem, jest wejściem w nieznane.

Dla osób z fobią społeczną tym nieznanym jest ten inny ja - ten "ja" uśmiechnięty i pewny siebie w towarzystwie. Już tak przyrośliśmy do tej fobii, że nasz mózg utożsamia się z tym oprogramowaniem i nie chce wyjść na wolność.

Mi pomogło w tej walce sposoby jakie opisałem w temacie "Skad czerpać siłę do zmian". Plus czytanie takich książek jak Potęga teraźniejszości Eckharta Tolle'a czy tekstów mistrzów buddyjskich.

Każda zmiana wymaga czasu i często boli - m. in. dlatego, że ego buntuje się przed wyjściem na wolność, ego kocha cierpieć.
Odpisz
#5
Prawda, by cokolwiek zmienić trzeba wyjść z tej nieszczęsnej strefy komfortu :?
Ano'ai iā 'oe e malihini, e noho malalo o ku'u niu!
Witaj przybyszu, siądź pod moją palmą kokosową!
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak sądzicie iloma różnymi rzeczami może zajmować się człowiek w ciągu dnia/tygodnia żeby coś w nich osiągnął? EasyPeasy 4 482 13 Lip 2017, Czw 17:59
Ostatni post: Zas
  Początek tamta_ona 2 566 02 Gru 2016, Pią 11:21
Ostatni post: Amcio
  Trochę o mnie żelka 10 4 051 02 Sty 2009, Pią 18:48
Ostatni post: lochfyne


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.