- Umiejętności społeczne
#1
Ostatnio mi pomaga usprawiedliwianie swojego zachowania tłumaczeniem sobie ze umiejętność społeczna jest jak każda inna mozna ja wypracować. Czesto i to duży problem ludzie z fobia przenoszą jej brak na cala osobę i oceniają sie negatywnie, gnebia siebie jako całość. Zrozumiałem ze nie mowie sobie nie umiem malować ale jestem zerem nikt mnie nie lubi. Przez duza częstotliwość jej używania z konieczności widzimy często w sobie ta niedoskonałość. Moze to jest powód. Takze nie przenoscie tego na wartość swojej osoby. Długo tak robiłem i wiem ze jest cos więcej niż fobia.    :Stan - Zadowolony:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis jablecznik:
  • Ataraxa
Odpisz
#2
Widzę u siebie duży postęp w nieocenianiu siebie i akceptowaniu siebie ze swymi niedoskonałościami i brakami. Mam braki w umiejętnościach społecznych i trudno mi nawiązywać kontakt z ludźmi, zbyt wiele się pod tym względem nie zmienia u mnie. Ale zmienia się mocno moje spojrzenie na siebie. Jestem mniej krytyczny. Całkiem dobrze się czuję mimo dyskomfortu z powodu swojej aspołeczności. Pracowałem sporo nad swoim nastawieniem wobec siebie, pracowałem głównie samotnie nad tym, taka aututerapia. Ale teraz przyszedł chyba czas na podszkolenie się w tych umiejętnościach społecznych, by nieco ułatwić sobie życie i otworzyć się na nowe możliwości.
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis loacop:
  • L1sek, Siakistam, Miia
Odpisz
#3
Podobnie jak Loacop. Praca przede wszystkim nad własnym spojrzeniem na siebie. Zrozumiałem, że dialog wewnętrzny jest nawet ważniejszy od kontaktów z innymi ludźmi. Tak! Fundament. Dlaczego tak myślę? Przecież to też jest umiejętność społeczna, jestem takim samym człowiekiem jak każdy. Im więcej w tej autorozmowie życzliwości, cierpliwości, humoru i wyrozumiałego, ludzkiego podejścia do własnych ograniczeń, słabości i "błędów", tym łatwiej jest wtedy siebie zrozumieć i... polubić. Innych ludzi też, dzieje się to automatycznie, a to bardzo otwiera i pomaga, ułatwia wchodzić w interakcje.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Siakistam:
  • L1sek
Odpisz
#4
Moim zdaniem umiejętności społeczne można najefektywniej trenować w młodości i w wieku nastoletnim. Później człowiek jest już bardzo "skostniały" mentalnie. Zauważam to u siebie, że o ile w wieku nastoletnim ekspozycja dała mi bardzo wiele w niektórych obszarach i poprawa ta jest trwała,  jednak w obszarach, na które mam bardzo silną ekspozycję w wieku dorosłym - poprawa czasem się zdarza, ale jest o wiele mniej kompletna i trwała.
Odpisz
#5
Chyba wszystko jest dużo łatwiej rozpracować, przerobić w młodych latach. Ale to już nie wróci. Jesteśmy w tej chwili "skostniali", schematyczni. Na swój sposób to jest nawet dobre. Nie chciałbym być niestabilny i musieć się codziennie w lustrze kłaniać sobie i przedstawiać. Kra-Kra, wiedząc o tym, że niewiele jesteś już w stanie trwale coś w sobie zmienić, jak sobie radzisz z tą więdzą? Jak widzisz swoją przyszlość? Bardziej Cię to ściąga w dół czy raczej uspokaja?
Odpisz
#6
Zgadzam się z Kra_Kra bo jako dzieci jesteśmy na podobnym poziomie a teraz jest większa przepaść i wyższe oczekiwania. I uważam że każdy człowiek  ma inny poziom inteligencji społecznej, którą może rozwinąć. Mam na myśli rozumienie jak się zachować, jak nawiązać kontakt itd. U niektórych jest ona na słabszym poziomie co jest normalne tak jak np ktoś ma ścisły umysł czy dobra orientację w terenie ale powiedzmy gorzej radzi sobie z pisaniem tekstów. Sądzę że nad tym też można pracować ale jest nieporównywalnie trudniej. Ostatnio słyszałam historię dyslektyka, który nauczył się poprawnie pisać ale jego matka przez kilka lat codziennie wieczorem ćwiczyła z nim pisanie. Doszedł więc do poziomu zwykłego człowieka ale musiał włożyć w to mnóstwo wysiłku i czasu. Ja osobiście tracę już siłę na to. Chciałabym móc zrobić sobie przerwę od wszystkiego. Bardzo męczy mnie zdobywanie tego co dla innych jest naturalne. :Stare - Kwaśny:
Odpisz
#7
(05 Paź 2019, Sob 13:14)Kra_Kra napisał(a): Moim zdaniem umiejętności społeczne można najefektywniej trenować w młodości i w wieku nastoletnim. Później człowiek jest już bardzo "skostniały" mentalnie. Zauważam to u siebie, że o ile w wieku nastoletnim ekspozycja dała mi bardzo wiele w niektórych obszarach i poprawa ta jest trwała,  jednak w obszarach, na które mam bardzo silną ekspozycję w wieku dorosłym - poprawa czasem się zdarza, ale jest o wiele mniej kompletna i trwała.
Racja. Co do kontaktow spolecznych to w wieku doroslym jest coraz gorzej nawiazac blizsza znajomosc bo wiekszosc ludzi tkwi juz w swoich paczkach. Niestety to co zza mlodu zostalo stracone ( z wlasnej a najgorzej z niewlasnej winy) ciezko jest odwrocic.
Co do kontaktow z plcia przeciwna tez zauwazylem ta prawidlowisc. Jak bylo sie mlodszym duzo latwiej byli nawiazac znajomosci. Wystarczylo zagadac. Przed trzydziestka to juz nie wystarczy bo trzema biec prace i dobrze zarabiac a najlepjej jakby sie mialo auto i mieszkanie i pensje z ksiezyca   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Nowy555:
  • Karol1991
Odpisz
#8
Z mojej pespektywy, faceta po 30stce, bez porządnej pracy, wykształcenia, zarobków i z samochodem, który sprawia frajdę tylko mnie, bo małe to to i zwinne, zauważyłem, że z roku na rok coraz... łatwiej mi nawiązywać kontakty z ludźmi, zwłaszcza face to face. Zauważyłem, że ludzi podobnych do mnie, takich, którym nie do końca wszystko wyszło tak jakby tego chcieli, nie jest wcale tak mało i zmieniają się z czasem oczekiwania co do kontaktu z innymi. Im starszy, tym innej formy rozmowy szukam. Mniej mi zależy na zabawach, wyskokach do pubu, a cześciej na rozmowie o szarzyźnie życia, jakiejś bliskości w relacji. Tutaj nie potrzeba mieć majątku, tylko większej otwartości i zrozumienia dla drugiego człowieka. Bo jakoś tak to pesymistycznie brzmi co czytam, chyba nawet samego siebie w ten sam sposób straszyłem parę lat temu.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Siakistam:
  • Karol1991
Odpisz
#9
@Siakistam
Wlasciwie to jakie to autko   :Stan - Uśmiecha się: ?
Odpisz
#10
(10 Paź 2019, Czw 20:32)Karol1991 napisał(a): @Siakistam
Wlasciwie to jakie to autko   :Stan - Uśmiecha się: ?

Mały off, ale jak ktoś o moją perłe pyta, to nie mogę o niej nie opowiedzieć publicznie. Przepraszam.

Ford Fiesta MK6. Zakupiona równe 5 lat temu, na szybko, zakochałem się po uszy dość szybko. Czarna bestia. Pełne wyposażenie, tj: zamek na klucz, manualne otwieranie szyb, nawiew i lewarek. O, schowek też ma, nie lubię "biedy". Całe 60KM. Ilu kierowców może się pochwalić tym, że na drogach publicznych wciska "nogę do podłogi" i... nie łamie tym przepisów? Wystarczy, że dociąże ją plecakiem z kanapkami i inaczej już nie pojedzie... 

Muszę edytować, bo to ważne dla mnie. Z roku na rok wkładam i wkładam w nią coraz więcej. Rozumiem to, lata lecą, czas płynie. Ale chyba jestem jednym z tych, co "w zdrowiu i chorobie". Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek obcy dotykał i rozmawiał z nią tak jak ja. Nie ździerżę. Jak to w starych małżenstwach bywa, łapię się czasem na myślach, że jakby tak się już... rozsypała? Ja bym się zaopiekował. Na złom odprowadził, za kierownicę trzymał do końca. No ale! Wystarczy, że w nią wsiądę i wiem, że dzień rozstania będzie dla mnie bardzo trudny. Cieszę się każdą spędzoną z nią chwilą, bo bardzo duży komfort czuję podczas jazdy. Bardzo wygodne i zwinne auto, jazda po parkingach to sama przyjemność.

Koniec off'a i śmiechów. Poszukam, może jest tutaj temat "Jakimi furami zryzwacie asfalt?".
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Siakistam:
  • Karol1991
Odpisz
#11
Moze ktos z administracji stworzy ten temat : ) i to jakos tam przeniesie : )
Fajne auto, chcialem cos takiego wlasnie, ale potrzebowalem czegos na szybko i nic nie bylo akurat, wiec bralem starego opla : P Pozlepialem go tu i tam, pousuwalem rdze i teraz ma duzo nowych czesci, przeszedl przeglad techniczny tez. Cos mu popiskuje, jakby klocki hamulcowe, ale wszystko wymienilem latem, wszystko ladnie siedzi : P wiec niech sobie piszczy, widocznie taki wygadany : D


Wlasciwie zeby zostac w temacie to powiem ze moje umiejetnosci spoleczne nie istnieja : )
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Karol1991:
  • Siakistam
Odpisz
#12
A co w tym momencie robimy? To nie jest rozmowa? To nie jest wywalanie siebie? To nie jest forma "umiejętności społecznej"? Rozumiem, że chodzi o "realny" kontakt, mówienie, wyrażanie, a nie pisanie. FS to nie brak "umiejętności społecznych", tylko i aż blokada przed ich ujawnieniem. Obrażasz samego siebie w tej chwili moim zdaniem, wielka szkoda.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.