- Unikanie kontaktu wzrokowego
#1
Od kiedy sięgam pamięcią było mi trudno patrzeć komuś w oczy, nieznajomym nawet bardzo. Gdy rozmawiam z kimś kogoś znam też nie lubię utrzymywać długiego kontaktu wzrokowego. Mam dziwne wrażenie jakby ktoś mi chciał wejrzeć w głąb duszy, przez co się odwracam. Najgorsze jest to w przypadku gdy ktoś mi się podoba... nawet nie mam jak tego okazać, bo wiadomo, że faceci to wzrokowcy i jeśli im ktoś przypadnie do gustu to nie potrafią oderwać wzroku od takiej osoby i chcą jak najdłużej utrzymywać kontakt wzrokowy. Ta "wybranka" może zauważyć wtedy te zafascynowanie w oczach. Nie dość, że u osób obcych, które mijam idąc chodnikiem, trudno mi jest się patrzeć dłużej niż sekundę w oczy to jeszcze jak mi się ktoś podoba... to jest najgorsze. Takie spoglądanie co chwile na daną kobietę, gdy patrzy się w inną stronę. Podświadomie nie chcę by przyłapała mnie na kontakcie wzrokowym. Bezsens totalny    :Zaskoczony: FS znów mi coś odbiera z normalnego życia    :Zaniemówił:
To co dał nam świat niespodzianie zabrał los,
dobre chwile skradł niosąc w zamian bagaż
zwykłych trosk.
To co dał nam świat to odeszło z biegiem lat,
cóż wart jest dziś niewczesny żal,
że los wziął to co dał.
Odpisz
#2
Mam to samo...jednak jakoś próbuję się przełamywać. Nie potrafię utrzymać ciągłego kontaktu wzrokowego, ale staram się chociaż zerkać w oczy rozmówcy, co jakiś czas, no i coraz lepiej mi to idzie, mam nadzieję, że kiedyś w ogóle nie będę miała z tym problemu    :Uśmiecha się: gdzieś tutaj na forum wyczytałam też taki sposób, żeby patrzeć w oczy ludziom na zdjęciach, z początku było ciężko, ale jakoś poszło, potem w realu łatwiej mi było patrzeć w oczy    :Uśmiecha się: próbuj, a może i Tobie się uda    :Uśmiecha się:
Odpisz
#3
Również trudno mi patrzeć rozmówcy w oczy dłużej niż kilka sekund - ale znacznie trudniej podczas mówienia niż słuchania. I tak mam problemy z koncentracją, a jednoczesne myślenie, mówienie i jeszcze obserwowanie twarzy rozmówcy, to już ponad moje siły. Zerknięcia trwające ułamki sekund to max. Szczerze? - boję się, że twarz rozmówcy nie będzie uśmiechnięta lub chociaż w inny sposób nie wykaże zainteresowania. Bo to jak wysłany do mojej głowy e-mail o treści "nudzisz/gadasz głupoty/jesteś żałosny".

Chętnie natomiast patrzę w oczy mijanym przechodniom; ale to dzięki wiedzy, że spojrzenie szybko się skończy (dawno nie spotkała mnie reakcja w stylu "co się gapisz?"). Gdy ktoś obcy pierwszy zaczyna się we mnie wpatrywać, częściej to ja pierwszy "odpadam", niż on/ona (wówczas łapię irytację i myślę sobie "co ja jestem, jakiś okaz w zoo?").

Najgorsza jest ta myśl, jak złe wrażenie muszę robić na ludziach, jeśli przy bezpośredniej interakcji mam spuszczoną głowę albo rozglądam się gdzieś na boki. Myślę o jakimś profesjonalnym treningu mowy ciała (komunikacji niewerbalnej).
[Obrazek: DarthVade_ssphxhp.jpg]
Odpisz
#4
violist napisał(a):Mam to samo...jednak jakoś próbuję się przełamywać. Nie potrafię utrzymać ciągłego kontaktu wzrokowego, ale staram się chociaż zerkać w oczy rozmówcy, co jakiś czas, no i coraz lepiej mi to idzie, mam nadzieję, że kiedyś w ogóle nie będę miała z tym problemu    :Uśmiecha się: gdzieś tutaj na forum wyczytałam też taki sposób, żeby patrzeć w oczy ludziom na zdjęciach, z początku było ciężko, ale jakoś poszło, potem w realu łatwiej mi było patrzeć w oczy    :Uśmiecha się: próbuj, a może i Tobie się uda    :Uśmiecha się:

Z rozmówcą nie jest jeszcze tak źle, długo potrafię utrzymać kontakt wzrokowy. Jednak do obcych ludzi mam opór, a jak ktoś kto mi się podoba to dopiero wyzwanie    :Uśmiecha się szeroko:
Na podobną metodę jak sama opisujesz wpadłem jakiś czas temu. Ze zdjęciami czy filmami nie mam już jakoś problemów, bo tutaj nie ma takiego kontaktu. Dość szybko a może nawet odrazu nie miałem problemów z utrzymaniem wzroku. Tylko z kimś "żywym" to jest całkiem inaczej.
To co dał nam świat niespodzianie zabrał los,
dobre chwile skradł niosąc w zamian bagaż
zwykłych trosk.
To co dał nam świat to odeszło z biegiem lat,
cóż wart jest dziś niewczesny żal,
że los wziął to co dał.
Odpisz
#5
No jest inaczej. Ja też czasem jadą komunikacją miejską próbuję się tak ludziom przyglądać, dla zabawy, z różnym skutkiem. A jeśli chodzi o kogoś kto mi się podoba, to to jest dopiero masakra, bo nie potrafię mu tak po prostu patrzeć w oczy, w czasie jak rozmawiamy to jeszcze jakoś, ale jak milczymy, on mi się czasem przygląda i patrzy w oczy, a ja uciekam wzrokiem...Z jednej strony chcę, żeby wiedział, że mi się podoba, a z drugiej boję się spojrzeć mu w oczy (głupia jestem xD) aczkolwiek jest lepiej niż na początku znajomości, ale tylko trochę lepiej
Odpisz
#6
Mam tak samo. Raczej unikam kontaktu wzrokowego. Właśnie tak się czuję jakby ktoś chciał wejrzeć wgłąb mojej duszy, Dlatego często spuszczam wzrok albo się denerwuję - albo i to i to. I to dziwne uczucie... jakby czyjś wzrok rozpalał mi ogień na twarzy xD
Odpisz
#7
Omg mam to samo słowo w słowo..a jak zmuszę się patrzeć w oczy to słowa do mnie nie docierają ;/
fs(agorafobia),bdd
Odpisz
#8
Mam to samo, i ciągle otrzymuje docinki w stylu że to niegrzeczne jak ktoś do Ciebie mówi a ty sie patrzysz w dół, albo w boki.
Odpisz
#9
mnie stresuje kontakt wzrokowy, nie potrafie go utrzymac przez dluzszy czas
Jeśli szukasz psychologa w Warszawie to polecam: www.psychoterapia-romaniuk.com
Odpisz
#10
Ja wyglądam pewnie śmiesznie, bo serio "próbuję" nawiązać kontakt wzrokowy np w czasie rozmowy, a kiedy ktoś na mnie patrzy to bardzo gwałtownie uciekam wzrokiem, jakbym się przestraszyła i ludzie się peszą.
Odpisz
#11
Kiedyś miałem z tym problemy. Kiedy odkryłem, że unikam kontaktu wzrokowego starałem się nad tym "pracować" i zmuszałem się do patrzenia w oczy. W zasadzie nie robiłem w tym kierunku aż tak dużo, a i tak mi przeszło. Mogę co najwyżej czasami przesadzać w drugą stronę, czyli za długo się patrzyć, ale jakoś nie mam takiego odruchu, żeby odwracać czasem wzrok zwłaszcza jak druga osoba mówi długo, a ja tylko słucham to dziwne dla mnie jest odwracanie wzroku.

Muszę jednak przyznać, że czasami to wraca, zwłaszcza, jeśli rozmowa jest szczególnie stresująca np. jak ostatnio pierwszy raz tłumaczyłem sam lekarzowi swoje objawy to po prostu nie mogłem tego kontaktu wzrokowego utrzymać, szczególnie, że on się tak na mnie gapił i gapił...   :Uśmiecha się 2:
Odpisz
#12
Zawsze miałem problem z kontaktem wzrokowym podczas rozmowy z kimś, ale staram się nad tym pracować i jest lepiej    :Uśmiecha się:.
Odpisz
#13
Z obcymi osobami, typu gdzieś na ulicy czy coś, kontaktu wzrokowego nie potrafię utrzymać. Z kolei w rozmowie z kimś staram się nad tym pracować i nie odwracać ciągle wzroku. Nie wychodzi mi to jakoś świetnie, ale próbuję. O ile w ogóle pamiętam, żeby próbować. Często pod wpływem stresu o tym zapominam i w sumie to nawet nie potrafię sobie przypomnieć gdzie mam patrzeć, a gdzie patrzyłam w rzeczywistości   :Wystawia język 2:.
Odpisz
#14
Chyba nigdy nie patrzę ludziom w oczy.. Krępuje mnie to, pomijając już, że sama rozmowa z kimś kogo słabo znam jest dla mnie stresująca. Niestety czasami to wygląda tak jakbym lekceważyła rozmówcę, albo nie chciała go słuchać, ale nie umiem inaczej. Najwyżej popatrzę przez chwilę, ale zaraz odwracam wzrok zawstydzona. Koleżanka z którą teraz gadam na luzie powiedziała ze jak się poznałyśmy to sprawiałam wrażenie obłąkanej, patrzyłam wszędzie tylko nie w oczy. Siedziałam z głową odwróconą do ściany albo patrzyłam w nicość xD niestety mam tak od zawsze, nawet zanim objawy FS się ujawniły to starałam się unikać kontaktu wzrokowego    :Uśmiecha się: kiedyś rozmawiałam ze znajomym a on potem napisał do mnie, że wie, że mi się podoba, bo odwracam wzrok    :Obraził się: a mi nawet to przez głowę nie przeszło.
Odpisz
#15
Potrafię spojrzeć w oczy każdej mijanej na ulicy osobie, mogę jej się przypatrywać tak długo, aż sama odwróci wzrok, ale jeśli przychodzi do rozmowy z kimś znajomym, nawet przyjacielem, nie potrafię patrzeć w oczy. Owszem, staram się jak najczęściej zerkać, ale są to rzucane od czasu do czasu spojrzenia, nie ma szans na dłuższy kontakt wzrokowy/.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.