- Uzależnienie od wyciskania pryszczy itp.
#1
Problem wyciskania wszystkiego, co się da towarzyszy mi...hm...cały okres dojrzewania do dziś. Efekty są takie, iż nigdy nie mam ładnej twarzy bo raz na jakiś czas ją zmasakruję, a później leczę. poźniej mówię sobie, że to już ostatni raz, ale znowu to robię i łapię się na tym, że nawet nie próbowałam się powstrzymać. Robię też tak z nogami, rękami czy głową...szkoda gadać. Macie jakieś sposoby na takie uzależnienie ? Mam nadzieję, że się odezwą jakieś osoby z tym problemem. Może razem jakoś nad tym zapanujemy.
nie poddam się !
Odpisz
#2
Cholera, jeśli zaczęłaś już wyciskać głowę i ręce, to coś trzeba z tym zrobić    :Wystawia język i opuszcza oko: może spróbuj zrobić sobie listę, jakie korzyści będziesz miała z zaprzestania robienia tego (np - ładna skóra = większa pewność siebie) i za każdym razem jak Cię weźmie ochota na coś takiego to sobie przypominaj to co postanowiłaś. Na pewno się uda.

Albo ewentualnie znajdź sobie inne hobby.
Odpisz
#3
Aż tyle masz tych pryszczy i po nogach, rękach itp.    :Zaskoczony:

Ja zawsze wyciskam/zdrapuję i nacieram spirytusem te co mam.
Estetyczniej wygląda mała rana z krwią, niż taki ohydny pryszcz.
Odpisz
#4
Nie wiem, jakieś takie odniosłam wrażenie, że się nabijacie. "Znajdź sobie inne chobby". Chodzi o to że to nie jest hobby tylko w stresie się wyciskam, ale rada z listą myślę...myślę, że ją wypróbuję. a na nogach to nie są pryszcze, tylko jak coś się robi np. po depilacji, czasami da się to wycisnąć i na rękach to mam co wyciskać, tak jak niektórzy na dekoldzie. To nie są pryszcze sensu stricte, tylko coś, co da się wycisnąć. śmiesznie to brzmi, ale...utrudnia życie...robię to żeby rozładować napięcie pewnie, ale to jest nałóg, a ja nie chcę wiecznie mieć tapety na twarzy. Myślę, że mój problem będzie bardziej zrozumiały dla osób, które wiedzą o co kaman    :Uśmiecha się: i im może udało się to pokonać.
nie poddam się !
Odpisz
#5
Ja się nie nabijam, ja z sympatią    :Uśmiecha się puszczając oko: poważnie pisałam o tej liście.
Odpisz
#6
a to nie jest przypadkiem nerwica natręctw?
Taka świetlica, poczekalnia dusz.
Odpisz
#7
Ciastkovic napisał(a):a to nie jest przypadkiem nerwica natręctw?
Moim zdaniem to autoagresja - wyładowanie trudnych emocji. Jeśli na przykład ktoś z jakiegoś powodu nie może ujawnić negatywnych emocji (bo na przykład nie ma na nie przyzwolenia w domu) to wtedy rozładowuje je w taki czy inny sposób.
Co do mnie to ja też brzydko wyglądam, moje rany nigdy się nie goją, a po pewnym czasie robią się dziury w skórze. Nie umiem tego opanować.
Odpisz
#8
Ja to u siebie traktuje właśnie jako nerwicę natręctw , bo ten pryszcz mi się nie podoba i zaczyna dominować moje myślenie póki go nie usunę.
Taka świetlica, poczekalnia dusz.
Odpisz
#9
-- rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana --

Polecam w celu odreagowania tą grę, która polega na wyciśnięciu jak największej ilości pryszczy w danym czasie.
Później spadają nam takie bonusy jak np. tonik.

[Obrazek: asdasddz.jpg]
acne_attack.zip

-- rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana --
Odpisz
#10
Dzięki Wam. W sumie już 3 dni się nie wyciskałam...bo mi się jeszcze stare nie wygoiły i spróbuję trwać w tym. Dzięki za grę, rozśmieszyło mnie to    :Uśmiecha się: hi hi
nie poddam się !
Odpisz
#11
To dzięki sobie nie wyciskasz    :Uśmiecha się puszczając oko: Powodzenia.
Odpisz
#12
pomocny napisał(a):Ja zawsze wyciskam/zdrapuję i nacieram spirytusem te co mam.
Estetyczniej wygląda mała rana z krwią, niż taki ohydny pryszcz.
Dokładnie, jestem tego samego zdania, dlatego się wcale nie hamuję    :Wystawia język: Zważywszy na to, że taki pryszcz nie znika w 2-3 dni (przynajmniej ja nadal miałem, raz z wielkim trudem wytrwałem chyba 3 dni), no to ileż można czekać? tydzień? dwa? nie, dzięki    :Obraził się:
Tak więc jedyne rady jakie dla mnie mogą być przydatne (i jakie ja daję innym w tej sytuacji) to dobry krem/maść na przyspieszenie gojenia się ran    :Wystawia język:

Problem w tym, że zdarza mi się strupy zdrapywać i to już jest odruch nerwowy z którym staram się wygrać :?
Odpisz
#13
a ja się staram z tym walczyć. Bo zawsze mam jakiś okres nie wyciskania i później następuje atak i znowu twarz nadaje się do wychodzenia z domu tylko z tapetą. narazie około 9-ciu dni nic nie wyciskam. pozdro
nie poddam się !
Odpisz
#14
no i znowu wycisnęłam!   :Wystawia język: parę dni temu...
nie poddam się !
Odpisz
#15
o nie    :Uśmiecha się:
Odpisz
#16
mela napisał(a):no i znowu wycisnęłam!   :Wystawia język: parę dni temu...

może ja Ci użyczę swoich...?
Taka świetlica, poczekalnia dusz.
Odpisz
#17
Jesteście obrzydliwi.    :Wystawia język:
Odpisz
#18
Mam ten sam problem. Na początku prawie nie robiłem wcale przerw w wyciskaniu (codziennie). Teraz jak ty Mela wytrzymuje trochę, raz dłużej, raz krócej, a jak mi się wydaje, że będzie ok, jestem z rezultatu zadowolony to znów wyciskam. I mam tego dość.
Lustra nie mogę się całkowicie pozbyć bo czasami trzeba się zobaczyć- chociażby może się zdarzyć pryszcz, który po prostu trzeba wycisnąć...
Odpisz
#19
heh. z tego się nie da wyjść chyba inaczej jak pozasłaniać lustra...muszę to przedyskutować z narzeczonym. Dziś mnie przyłapał na wyciskaniu. byłam trochę zestresowana bo miałam jechać do psychiatry a jemu nic nie mogę powiedzieć. i z tych niby-nerwów znów...zgrzeszyłam. no nic. od dziś się nie wyciskam hehehehhahaha!!!poinforumję o postępach.
nie poddam się !
Odpisz
#20
heh. znowu to zrobiłam...a luster nie zasłoniłam...
nie poddam się !
Odpisz
#21
Już 9 dni bez wyciskania, trochę tylko na szyi (sic). Toczę walkę stulecia   :Uśmiecha się:
Odpisz
#22
Witam was serdecznie

Od pewnego czasu śledzę ten wątek i jestem nim szalenie zaintrygowana ponieważ, uswiadomiłam sobie, że to o czym tu piszecie,jest mi znane od dawna.
Borykam się z tym samym problemem,mianowicie nie potrafię stłumić odruchu który tak uprzykrza mi życie    :Smuci się:
Mowa tu oczywiście o wyciskaniu.Na codzień prawie z nikim o tym nie rozmawiam,jest to dla mnie niezwykle krępujaca sprawa,właściwie wie o tym tylko moj chłopak,z którym mieszkam wiec jest on w zasadzie jedynym swiadkiem moich"wyczynow"
Stąd pomysł by napisać tu na forum,gdzie anonimowość dodaje sporej odwagi. Doszło do tego,że stłukłam lustra w całym domu aby nie patrzeć na siebie,myślałam,że w ten sposób usunę to co uważałam za"zapalnik"moich zachowań czyli widok niedoskonałosci ,nawet drobnych zaskórnikow,czegokolwiek,niestety wraz ze zniknięciem luster nie zniknął też problem,znalazłam inne miejsca godne uwagi,nogi,brzuch głowa...
Probowałam naprawdę różnych metod aby coś z tym zrobić,odwracałam uwagę od swojego odbicia,obcinałam paznokcie przy samej skórze,wychodziłam do innych pomieszczeń,w ktorych nie było luster gdy nachodziła mnie chęć na wysickanie,pózniej odwiedziłam kosmetyczkę,która przez 2 godziny manualnie oczyszczała mi twarz,co było naprawdę nieprzyjemne,mysłałąm ze skoro zabieg był tak bolesny to odechce mi się dalszego katowania skóry w domu, niestety myliłam się... nie robiłam tego tylko przez 12 dni,w końcu poszłam do dermatologa aby ustalić dlaczego moja skora płata mi figle w postaci kaszki na twarzy.
Byłam przekonana,że jesli nie będę widzieć niedoskonałosci po stosowaniu antybiotykow przepisanych przez lekarza to problem sam się rozwiąze,niestety tak się nie stało...
Jestem niesamowicie wściekła na samą siebie,że nie mogę tego opanować,nie chcę się nad sobą użalać,ale czuje,że już nie daje sobie z tym rady,że to mnie przerasta i wygrywa ze mną   :Smuci się:
Dlatego jestem ciekawa czego probowaliście,żeby przestać?
Czy jest wsród was ktoś, kto konsultował się z psychologiem?
I czy ktoś uwolnił się od tego,jakkolwiek to nazywać nałogu?

pozdrawiam
Odpisz
#23
Nie wisi lustro w łazience od roku ,ale mam w domu żeby móc się golić. I nie mogę się nawet opanować ,żeby wyciągać lustro tylko do golenia. Wymyślałem różne odciągacze: sport, znajomi, dłubanie w internecie czy wcześniej gry. Nic nie pomagało, chociaż było troszkę lepiej gdy miałem jakieś wciągające zajęcie.
Odpisz
#24
Też wyciskam choć czasem nawet nie ma czego .
To na tle nerwowym niestety    :Smuci się:
Nerwicowiec to ja    :Uśmiecha się:
Odpisz
#25
ktoś ma pomysł jak się z tego wyleczyc?
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zwiększona wrażliwość na głośnie dźwięki, huk, itp. bocian 19 17 320 04 Lis 2016, Pią 15:50
Ostatni post: mateusz20
  fobia spoleczna ,nerwica lekowa ,bulimia ,itp dora 0 1 414 03 Paź 2014, Pią 18:34
Ostatni post: dora
  natrectwa niechciane mysli itp. 42 11 825 26 Lut 2008, Wto 17:44
Ostatni post: ion


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.