- w matni
#1
Witajcie! Chciałbym poznać waszą opinię. Mam 35 lat. Mój problem polega na tym że mieszkam z rodzicami. Pracuję, więc stać mnie na wynajęcie pokoju z dala od rodziców. Mimo to nie podjąłem tego kroku. Sam nie wiem dlaczego. Może z wygody. Kumpel mówi że powodem jest to że chcę się ostatni raz dobrze najeść   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: Ojciec jest niestety mrukiem. Nigdy nie zamieniłem z nim więcej niż pięciu zdań na raz. Co innego matka. Twierdzi że mój rozwój zatrzymał się na poziomie czternastolatka i tak mnie traktuje. Łącznie w wyborem ubioru, jedzenia (do dziś nie umiem ani gotować ani prać)... Czy było tak zawsze? Tak. Nigdy nie byłem na koloniach. do tej pory rzadko się rozstawaliśmy. a jeśli już to nie odebranie przeze mnie telefonu skutkowało sms'em a jeśli nie odpowiedziałem to zawałem matki. Mimo trzydziestki na karku do tej pory dzwoni do mnie jeśli jestem gdzieś z kumplami a minęła północ - wyobrażacie sobie ten wstyd? Na tym nie koniec - kiedy zmieniałem pracę - była przeciw - nie obyło się bez gróźb samobójstwa. I jeszcze jedno - nigdy nie miałem kobiety... to skutek czy przyczyna? Co mam robić?
Odpisz
#2
jeżeli cie na to stać, w sensie materialnym, podejmij ten krok i wyprowadź się od rodziców. To najlepszy sposób, żeby nauczyć się samodzielności   :Stan - Uśmiecha się: porozmawiaj szczerze z mamą i wyjaśnij jej, że nie jesteś już małym chłopcem, a to co ona robi bardziej cie krzywdzi niż pomaga. Masz swoje lata i najwyższy czas żebyś wziął odpowiedzialność za swoje życie. Twoja mama musi zrozumieć, że wiecznie nie będzie jej na tym świecie, a ty będziesz sobie musiał kiedyś radzić bez niej...Co do gróźb samobójstwa, to czy twoja mama leczy się na coś? Może ona po prostu potrzebuje pomocy specjalisty, skoro nie jest w stanie się z tobą rozstać i ciągle boi się, że coś ci się stanie...
Odpisz
#3
No właśnie jestem w trakcie szukania jakiegoś własnego kąta. Co do rozmów to już nie raz rozmawiałem i nic to nie dało. jak było tak jest. Co do samobójstwa to "zwykły" szantaż emocjonalny. gdy miałem 7 lat wyprowadzała się (na niby pakowała walizki) gdy byłem niegrzeczny.
Odpisz
#4
o rany   :Stan - Niezadowolony - Martwi się:hock:
Odpisz
#5
Gemsa ma rację. Jak się wyprowadzisz od rodziców to nauczysz się samodzielności. Gotowanie i pranie nie jest trudne tylko musisz sobie kupić pralkę automatyczną. No i jak będzie miał oddzielne mieszkanie to i o dziewczynę będzie łatwiej   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
Odpisz
#6
nie zakladajcie takich tematow bo jak czytam o problemach 18 latka to jeszcze jest nadzieja ale jak czytam takie tematy to odechciewa mi sie nawet oddychac bo ja nie chce zalozyc takiego czegos za x lat. straszne.. to jest malo powiedziane
Odpisz
#7
Problem jest... Trzymam kciuki, wyprowadź się i działaj. Stary jesteś już naprawdę dorosły.
Odpisz
#8
no ja jestem ponad 15 lat mlodszy, ale w lagodniejszej formie mialem... i w sumie nadal mam (ale w jeszcze lagodniejszej) nadal. po prostu widzę, że moja mama czuje się dobrze w roli poslugiwaczki no i jest przeciwko hospitality club i innym takim portalom...przez co dobitnie zniszczyla mi plany wakacyjne w tym roku :Stare - Kwaśny: szczegolow nie bede opisywac...
Odpisz
#9
co robic? odseparuj sie od matki, ogranicz kontakt. Twoja mama jest niestety osobą toksyczną. nie odchodz bez słowa. po prostu wyjaśnij jej, że nie chcesz z nią byc tak blisko, ponieważ jesteś dorosłym facetem i nie potrzebujesz jej już na tyle, na ile ona tego pragnie. zadbaj o to, żeby potem odwiedzac ja kiedy chcesz. masz prawo czasem nie odebrac telefonu od niej i oddzwonic np trochę później. jesteś jedynakiem?
Odpisz
#10
Tak jak pisali przedmówcy, wyprowadź się jak najszybciej. I tak dobrze, że mimo nieciekawej sytuacji w domu masz pracę i to najwidoczniej dobrą, skoro stać Cię na własne mieszkanie.
Nie bój się samodzielnego życia, nauczysz się i prać i gotować.
Odpisz
#11
post usunięty przez autora
Odpisz
#12
soulja napisał(a):ta twoja mama bardzo niegrzeczna jest ,że tak delikatnie powiem.
Dla każdej matki syn pozostanie synem , choćby miał nawet 60 lat. Taka jest miłość matczyna, bezinteresowna i bezwarunkowa. Należy to zrozumieć i uszanować bo jak Wam matki zabraknie to już nigdy takiej miłości w życiu nie zaznacie, choćby Was przyszła żona , czy mąż kochał jak najbardziej. Jeśli miłość matczyna Was ogranicza i przygniata należy delikatnie wytłumaczyć swojej mamie tak, aby nie zrobić jej przykrości, że nie potrzebujecie takiej wielkiej opieki i chcecie pożyć na własny rachunek. Chcecie zobaczyć jak to jest być dorosłym i doświadczyć życia bez pomocy rodziców. Należy to wytłumaczyć stanowczo lecz delikatnie. Myślę, że rodzice to zrozumieją i dadzą Wam zielone światło do wejścia w dorosłe życie.
Odpisz
#13
Cytat:Taka jest miłość matczyna, bezinteresowna i bezwarunkowa.
I bezsensowna ;] (Wybaczcie, typem logicznym jestem...)
Odpisz
#14
Sugar napisał(a):jesteś jedynakiem?
Tak
Samek napisał(a):
soulja napisał(a):ta twoja mama bardzo niegrzeczna jest ,że tak delikatnie powiem.
Dla każdej matki syn pozostanie synem , choćby miał nawet 60 lat. Taka jest miłość matczyna, bezinteresowna i bezwarunkowa. Należy to zrozumieć i uszanować bo jak Wam matki zabraknie to już nigdy takiej miłości w życiu nie zaznacie, choćby Was przyszła żona , czy mąż kochał jak najbardziej. Jeśli miłość matczyna Was ogranicza i przygniata należy delikatnie wytłumaczyć swojej mamie tak, aby nie zrobić jej przykrości, że nie potrzebujecie takiej wielkiej opieki i chcecie pożyć na własny rachunek. Chcecie zobaczyć jak to jest być dorosłym i doświadczyć życia bez pomocy rodziców. Należy to wytłumaczyć stanowczo lecz delikatnie. Myślę, że rodzice to zrozumieją i dadzą Wam zielone światło do wejścia w dorosłe życie.
pełna zgoda, ale...
- życie nie jest tak proste i nawet nasze związki z rodzicami mają swoją ciemną stronę mocy - tzn nie wszystko układa się zawsze pozytywnie
- próbowałem już rozmawiać na ten temat wielokrotnie i byłem zbywany śmiechem
mój dylemat nie polega na tym "czy" tylko jak przekazać moją decyzję by nie zostać uznanym za fanaberię. Matka ma jeden argument - mieszkanie u rodziców jest tańsze. Może i tak, ale myśląc w ten sposób to można i do starości nie wyfrunąć z gniazda i pozostać maminsynkiem.
Odpisz
#15
obenat napisał(a):
Sugar napisał(a):jesteś jedynakiem?
Tak

to kolejny powód dla którego Twoja mama jest taka zaborcza. jesteś jej jedynym dzieckiem. wolałaby pewnie zachowac Cię tylko dla siebie do końca życia. może jako dziecko byłeś chorowity, albo coś i zawsze musiałeś byc otoczony opieką. albo po prostu Twoja mama jest nadopiekuńcza. trudno z tego zrezygnowac, w końcu wychowywała Cię większośc życia, to, że Cię nie ma, to tak jakby ktoś jej coś zabrał bardzo ważnego dla niej. to, że mówi o tym, że mieszkanie u rodziców jest tańsze, to dlatego, że ona się boi, że Cię straci. ten śmiech również, to jest taka przykrywka.

ważne jest więc, żebyś pokazał, że nadal Ci na niej zależy i że ja kochasz, ale nie chcesz dłużej pozostawac pod takim wpływem wielkim. jeśli się odwrócisz do niej tyłem bez słowa wyjaśnienia, to będzie jej bardzo przykro i pewnie będzie to prowadziło do kłótni i nieporozumień. postaraj się więc z nią szczerze pogadac. spróbuj jeszcze raz, powiedz jej, żeby się nie bała o Ciebie, bo dasz sobie radę. nie przejmuj sie tym co mówi. zrób to co jest najlepsze dla Ciebie. czasem trzeba dokonac takich wyborów. Twoja mama sie z tym pogodzi na pewno z czasem.
Odpisz
#16
mieszkanie z matka to jeszcze nie zbrodnia   :Stan - Uśmiecha się:
mam 30 lat i tez mieszkam z matka, bo tak jest MI wygodnie. Mam jeszcze kilku znajomych, ktorzy sa starymi kawalerami i tez mieszkaja z matka. Polskie realia sprawiaja, ze tak jest taniej.
Co do ciebie to chociaz sam sobie nie dowalaj z tego powodu. Bez wzgledu na to co jakiś szczyl mysli o tym   :Stan - Uśmiecha się - LOL:
Im wiecej dystansu tym mniejszy problem. Na przyklad skoro jestes ze znajomymi to wylacz komorke, zabaw sie i wroc nad ranem. A jak sie matka obrazi to jej sprawa, po dniu jej minie. A co ci zrobi? zbije cie? hehe.
Nie traktuj wszystkiego co powie za swiętą prawdę. Wcale nie popełni samobójstwa, i nie martw sie o to. Gdyby naprawde była do tego zdolna to by nikomu o tym nie powiedziała, o!
Skoro już podjałeś decyzję to na początek podzwoń, popytaj o mieszkania, a dopiero na samym końcu pomyśl co powiesz matce. Najlepiej postaw ją przed faktem dokonanym "wyprowadzam się w przyszłym tygodniu"
Głowa do góry. A kobieta to ani efekt ani przyczyna, rozejrzyj sie na forum ilu tu samotnikow, przyczyna to fobia. A z toba jest wszystko wporządku
Odpisz
#17
Może teraz napisze trochę nie miło... Ale dlaczego nie wyprowadzisz się, skoro czujesz że np. musisz? To co robi ci matka to jest szantaż emocjonalny. I chyba ona ma z czymś problem, bo musi się kimś opiekować. To jest przykre bo lecą lata a ty nie masz życia. Nie zatrzymałeś się na poziomie 14- bo to zdanie twojej mamy. Jesteś już dorosłym facetem nie dzieckiem. To jest pewnie przyczyna dlaczego wciąż jesteś w domu i nie masz swojej rodziny bo w przekonaniu twojej mamy jesteś dzieckiem, i sobie nie poradzisz w życiu, jeszcze jesteś biedny malutki. Co prawda może jest to wygodne, obiadki, kolacje śniadanka. A gdzie twoje życie? Zaborcza miłość macierzyńska nie jest dobra, ogranicza tlen. Chociaż mogę się pomylić co do twojej mamy, bo nie znam kobiety, ale nie daj się sobą rządzić
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.