Ankieta: jaką pracę wolisz
Nie masz uprawnień do głosowania w tej ankiecie.
samodzielną
90.41%
66 90.41%
w grupie z innymi
9.59%
7 9.59%
Razem 73 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

 - Wolę pracę samodzielną, ludzie mnie irytują i drażnią
#1
Tak się składa, że ludzie mnie wkurzają, mam pecha może, ale trafiam na kretynów, jak to często zresztą bywa za granicą, gdzie zjeżdża najgorsza polska hołota i chamstwo. Wolę pracować sam, ale to niemożliwe.

Zdałem sobie sprawę ostatnio, do jakiego stopnia potrafi mnie drażnić prostactwo, chamstwo.....może zbyt późno sobie to uświadomiłem.
Nie mam lęków przed typowymi sytuacjami dnia, jak np wyjście do sklepów, lekarza, itd , ale w przypadku potrzeby zmiany pracy mam blokadę, boję się nowych ludzi, nie chcę ciągle narażać się na poznawanie ludzi, którzy mi nie pasują....a to dla mnie poważny problem, bardzo przeżywam wszelkie problemy związane z typowym życiem w każdej pracy, gdy ktoś kogoś obgaduje, kopie pod kimś dołki.....a to dziś dzień powszedni.
Sama praca nigdy mnie nie przerażała, nie boję się pracy, boję się ludzi i nerwów, jakie będą mnie zżerać z ich powodu.
Są miejsca, które za dnia są oblegane przez masę ludzi, a nocą świecą pustkami. Podobnie jest z ludźmi. Za dnia są duszami towarzystwa, a w nocy ich jedyną towarzyszką jest samotność.

Odpisz
#2
Jeśli o mnie chodzi to ja lubię bardziej pracę w grupie (wtedy potrafię się zebrać nawet dać więcej z siebie jak jeszcze się inni przykładają z grupy) niż w pojedynkę. Mnie też czasami to wnerwia, a jeśli Tobie się na kumulowało te cechy to nie dziw się że masz dość. Spotkasz kogoś przeciwnego i już ci przestanie to przeszkadzać.

Co do ludzi nie przejmuj się tak : ). Rób co masz robić i tyle
Odpisz
#3
Oj Andello, zgadzam się.
Fajnie by było pracować ze swoimi przyjaciółmi    :Uśmiecha się szeroko:
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#4
stap!inesekend napisał(a):Oj Andello, zgadzam się.
Fajnie by było pracować ze swoimi przyjaciółmi    :Uśmiecha się szeroko:

to też, ale trzeba mieć przyjaciół, a z drugiej strony, to trochę, jak z rodziną, może zbrzydnąć po jakimś czasie.
Ja podam taki przykład na sobie, jak się już zaklimatyzuję w jakimś miejscu, to z czasem jest ok, naturalnie muszę znosić inne osoby, które mi nie odpowiadają, ale nigdzie nie ma tak, żebym wszedł do firmy i wszyscy byli do rany przyłóż.
Jednak są jednostki, które potrafią skutecznie utrudniać życie już w trakcie, gdy się zadomowię, a że jestem nadwrażliwcem, to mnie to wyniszcza.
Są miejsca, które za dnia są oblegane przez masę ludzi, a nocą świecą pustkami. Podobnie jest z ludźmi. Za dnia są duszami towarzystwa, a w nocy ich jedyną towarzyszką jest samotność.

Odpisz
#5
Jesteś normalny. Każdy boi się w mniejszym lub większym stopniu zmian jak i również reakcji ludzi. W takim duchu zostałeś wychowany.
To jest forum dla osób z fobią społeczną jakby co a ty się nie kwalifikujesz    :Wystawia język:
Sprawdź czy masz depresję: test na depresję Wg skali Becka
Odpisz
#6
zxc napisał(a):Jesteś normalny. Każdy boi się w mniejszym lub większym stopniu zmian jak i również reakcji ludzi. W takim duchu zostałeś wychowany.
To jest forum dla osób z fobią społeczną jakby co a ty się nie kwalifikujesz    :Wystawia język:

fajnie, że potrafisz wydać diagnozę on line, nie będąc do tego lekarzem   :Śmieje się radośnie:
Są miejsca, które za dnia są oblegane przez masę ludzi, a nocą świecą pustkami. Podobnie jest z ludźmi. Za dnia są duszami towarzystwa, a w nocy ich jedyną towarzyszką jest samotność.

Odpisz
#7
a ja nie moge podjąć ŻADNEJ pracy, tak sie boje nie dosc, ze początku (bo nic nie umiem), to jeszcze działań nieprzewidzianych (tak jak na drodze gdy jedziemy autem, nigdy nie wiemy co sie stanie), tu nie wiemy kto co powie, co nam kaze zrobic, jak bede sie czuc, jak beda na mnie patrzec. przeciez musze podjąć jakąś prace ;/
Odpisz
#8
Cytat:fajnie, że potrafisz wydać diagnozę on line, nie będąc do tego lekarzem Very Happy
Z tego co napisałeś to
-Nie chcesz narażać się na poznawanie ludzi, którzy Ci nie pasują
-Nie lubisz gdy się Ciebie obgaduje
( Nawet osoby bez fobii tak czują )

Napisz coś więcej bo narazie nic nie wiadomo.

chudy2001 napisał(a):a ja nie moge podjąć ŻADNEJ pracy, tak sie boje nie dosc, ze początku (bo nic nie umiem), to jeszcze działań nieprzewidzianych (tak jak na drodze gdy jedziemy autem, nigdy nie wiemy co sie stanie), tu nie wiemy kto co powie, co nam kaze zrobic, jak bede sie czuc, jak beda na mnie patrzec. przeciez musze podjąć jakąś prace
Wypisz sobie czego się boisz ze szczegółami lub obawy
-Nic nie umiem
-Nie lubie nieprzewidzianych sytuacji w pracy i w zyciu
-Boję się wyśmiania
-Mam xx lat a równiesnicy już mają pracę
-Staram się myśleć o fobii jako mojej "ochronie" przed pracą
-Muszę podjąć jakąś pracę ( Może jakbyś chciał byłoby inaczej )


Następnie czeka Ciebie długa praca ze sobą na wiele sposobów. Psychologia, EFT, NLP.
Finalizacją całego procesu wyleczenia jest podjęcie pracy a z taką fobią lepiej się przygotować nic od razu wskakiwać do pracy i dostać "zawału serca".
Poleciłbym Ci EFT bo jest najlepsze dla fobika. Samemu w domu można to robić chociaż trzeba poświęcić trochę czasu na przeczytanie podręcznika. Na początku spróbuj czy to działa na Ciebie (najlepiej spróbuj na początku jak coś Cię boli np. kręgosłup, głowa, jak po zrobieniu ćwiczeń EFT przestanie Ciebie boleć i uwierzysz w tą technikę to jedziesz z Tą całą fobią ale to może potrwać kilka miesięcy niestety).
Póki co najszybszymi sposobami są narkotyki (czyt. lekarstwa).
Sprawdź czy masz depresję: test na depresję Wg skali Becka
Odpisz
#9
Jeśli chodzi o ankietę to odpowiedź jest chyba oczywista...
Przeraża mnie myśl, że o pracę maksymalnie samodzielną jest trudno, a będzie co raz trudniej. Ostatnio jest taki trend, żeby stawiać w 100% na pracę zespołową.
No tak- wszyscy współpracujemy, razem zwalamy coś na kogoś innego, razem odwalamy cudzą robotę, wszyscy musimy rozmawiać z pozostałymi, godzić się na cudze lepsze i gorsze pomysły i wszyscy bez względu na to co zrobiliśmy, zostaniemy tak samo ocenieni. ;/
"Myślałem, że zabijanie ludzi sprawi, że zaczną mnie lubić. Ale to tylko sprawia, że są martwi."
Voldemort
Odpisz
#10
Serafis napisał(a):Jeśli chodzi o ankietę to odpowiedź jest chyba oczywista...
Przeraża mnie myśl, że o pracę maksymalnie samodzielną jest trudno, a będzie co raz trudniej. Ostatnio jest taki trend, żeby stawiać w 100% na pracę zespołową.
No tak- wszyscy współpracujemy, razem zwalamy coś na kogoś innego, razem odwalamy cudzą robotę, wszyscy musimy rozmawiać z pozostałymi, godzić się na cudze lepsze i gorsze pomysły i wszyscy bez względu na to co zrobiliśmy, zostaniemy tak samo ocenieni. ;/

Ciężko na początku życia zawodowego dostać w pełni samodzielną prace... no chyba że roznoszenie ulotek ale to odpada.
Zawsze na początku będziesz pracować z kimś i ew. później jak się sprawdzisz lub będziesz bardzo dobry możesz być samodzielny.
Ale niestety świat idzie do przodu i wszystko robimy razem, cały świat pracuje razem to i małe grupy razem.

Z samodzielnych:
-Pan stop przy przejściu dla pieszych
-Kierowca autobus/tramwaj
-operator dźwigu (sam kontakt z innymi tylko przez krótkofalówke)
-praca na produkcji gdzie są samodzielne stanowiska pracy
-ochroniarz na nocną zmianę
-tłumacz książek/słowa pisanego
-ogólnie praca zdalna/w domu

pewnie jeszcze troszkę by się znalazło, pytanie czy praca w pełni samemu bez kontaktu z innymi czy też praca bez współpracowników
 :Stare - Przewraca oczami 2:
"W ucieczce ginie zawsze więcej wojowników, niż w walce" - Selma Lagerlöf
Odpisz
#11
Cytat:Pan stop przy przejściu dla pieszych
Haha, marzyła mi się jeszcze praca "mobilnego drogowskazu". W niektórych miastach (bazuję na przykładzie Krakowa) stoją sobie tacy panowie, trzymając w rękach drogowskaz reklamowy restauracji\sklepu. Niestety odpada - rynki krakowski czy wrocławski są o wiele bardziej zapchane niż stołeczny (a u nas tak się chyba nie bawią). Niewiele mi brakuje do blackoutu.

Cytat:Kierowca autobus/tramwaj
Żartujesz chyba. A to jacyś niezadowoleni pasażerowie (bo wciskają przycisk otwarcia drzwi zamiast stopu [przystanek na żądanie], po czym wyzywają kierowcę od ślepców i debili. O ironio), a to podchmieleni awanturnicy, a to gawędziarze widzący wszędzie spisek Żydów z Reptilianami...to już prędzej kierowca autokaru, na dodatek na nocnej linii, gdy wszyscy śpią. Do tego trzeba jednak zrobić prawo jazdy. W chwili obecnej stanowię zagrożenie dla innych kierowców, więc do egzaminów póki co nie podchodzę.

Cytat:ochroniarz na nocną zmianę
Najbardziej uwłaczająca praca nie licząc prostytucji, he he.
[Obrazek: 2MPbv.jpg]
Kocham Polaków i komunistów    :Uśmiecha się:
Odpisz
#12
Clint Ruin napisał(a):
Cytat:ochroniarz na nocną zmianę
Najbardziej uwłaczająca praca nie licząc prostytucji, he he.

dobre... ciekawe co być powiedział o wywożeniu szamba albo szorowaniu kibli. Nie poujmuję co może być takiego uwłaczającego w byciu stróżem, siedzisz w budzie, czytasz książki, nikt ci d*py nie truje, kontakt z ludźmi ograniczony do minimum ... sam bym się na takie coś pisał  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Odpisz
#13
No właśnie przez to nicnierobienie brzydziłbym się podjąć taką pracę (a miałem propozycję). Chcę jednak czuć, że robię coś w miarę sensownego, a zarobiona kasa ma wartość. Wygodne, owszem, ale jakieśtam resztki chorych ambicji pozostały i czepiłbym się tego chyba tylko w ostateczności. Co dla fobika straszne - w powszechnej opinii to właśnie jedno z najgorszych możliwych zajęć, do którego zatrudniani są głównie ci, których nie chcą gdzie indziej. Post oczywiście miał lekko podkolorowany wydźwięk, bo znalazłoby się coś gorszego.
A wywóz szamba czy śmieci to całkiem znośnie opłacane zawody, do których nieraz tworzą się kolejki. Magistrzy socjologii czy innych stosunków międzynarodowych, babrając się potem w robótkach za 1200 złotych patrzą na tych "brudasów" tęsknym okiem, heh.
[Obrazek: 2MPbv.jpg]
Kocham Polaków i komunistów    :Uśmiecha się:
Odpisz
#14
Clint Ruin napisał(a):No właśnie przez to nicnierobienie brzydziłbym się podjąć taką pracę
Ja tam się pracą brzydzę  :Stare - Śmieje się:
Odpisz
#15
Jestem stworzony do pracy z ludźmi, stąd zagłosowałem na tą opcję. Jednakże również mógłbym pracować samodzielnie.
Jeśli nie spróbujesz ocalić jednego życia, to nigdy nie ocalisz żadnego.
Odpisz
#16
trash napisał(a):Ja tam się pracą brzydzę  :Stare - Śmieje się:
Mówię przez pryzmat lat stagnacji, pewnie mi przejdzie   :Wystawia język 2:.
[Obrazek: 2MPbv.jpg]
Kocham Polaków i komunistów    :Uśmiecha się:
Odpisz
#17
Clint Ruin napisał(a):Co dla fobika straszne - w powszechnej opinii to właśnie jedno z najgorszych możliwych zajęć, do którego zatrudniani są głównie ci, których nie chcą gdzie indziej. Post oczywiście miał lekko podkolorowany wydźwięk, bo znalazłoby się coś gorszego. Magistrzy socjologii czy innych stosunków międzynarodowych, babrając się potem w robótkach za 1200 złotych patrzą na tych "brudasów" tęsknym okiem, heh.

Czyli mamy rozmieć że twoje zarobki to jakieś nie uwłaczające 5tyś netto  :Stare - Przewraca oczami 2:
A co do zatrudnienia to się myslisz..przeważnie zatrudniani są pręźni ochroniarze w postaci emerytów bądź rencistów.

Ja tylko rzuciłem zawody w których sie pracuje samemu...

Jak dla mnie nocny stróż nie uwłaczający zawód choć racja że mało produktywny ale jednak potrzebny.

A mój obecny zawód zupełnie nie pasuje do "fobika" ale bardzo pomaga mi w życiu i przełamywaniu się ale ja tak naprawdę nigdy nie miałem FS    :Uśmiecha się:
"W ucieczce ginie zawsze więcej wojowników, niż w walce" - Selma Lagerlöf
Odpisz
#18
Ciężko wyżyć z tego minimum, nie mówiąc już o zakładaniu rodziny (co jednak chciałbym w przyszłości uczynić). Na razie by mnie satysfakcjonowało, będąc obecnie na garnuszku rodziców czepię się czegokolwiek (prawie  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:), byle mieć z czego zafundować sobie terapię i kilka zachcianek.
Od kiedy łażę na koncerty zamarzyła mi się fucha trzymacza kabli, tzn. scenicznego pomagiera albo praca (może być popychadło) w studiu nagraniowym.
[Obrazek: 2MPbv.jpg]
Kocham Polaków i komunistów    :Uśmiecha się:
Odpisz
#19
Samodzielne stanowisko pracy – piękna sprawa . Pracowałem kilka lat w małej firmie poligraficznej miałem do pomocy jednego kolesia ,zaczynaliśmy dzień od śniadanka później kawa , co prawda trzeba było wyrobić zamówienia ,ale te parę godzin można spokojnie było sobie urwać. Niestety firma zaczęła się rozrastać, nowi zaczeli walczyć o pozycje,kopanie dołków i trzeba było się ewakuować. Piękny okres chyba już nigdy się nie powtórzy.
   :Smuci się:
Nie mam nic do powiedzenia, więc o tym mówię, i proszę, oto poezja. (John Cage)
Odpisz
#20
racja. czasami mam o tyle gorzej, że jade gdzieś z 6 chłopakami i cholera jak mi zaczną opowiadać o dymaniu, piciu, lewiznach to mam ochote ich rozstrzelać. aa nie, gorzej jest kiedy zaczną przystawiać sie po kilku piwkach. nie wiem czasem gdzie sie schować, udaje ,że cos notuje albo przeglądam katalog avonu    :Śmieje się: . orły sokoły zajmują sie sobą he he. chociaż ostatnio trafili mi sie fajni 8) wyladowałam w ogródku piwnym 8)
Odpisz
#21
Ludków nie dażę wielką miłością, więc wolę robić samemu i po swojemu   :Zaskoczony 2:
Odpisz
#22
Zdecydowanie wolę prace samodzielną niż w grupie. Jak były do zrobienia w szkole jakieś projekty, referaty unikałam pracy w grupie jak ognia, zawsze wolałam zrobić sama. Już w podstawówce praca grupowa strasznie mnie irytowała. Zazwyczaj jedna, dwie osoby robiły reszta się obijała. W dodatku miałam wrażenie, że ja sam bym to zrobiła lepiej niż 5,6osób. Dlatego praca samodzielna jest dla mnie najodpowiedniejsza    :Uśmiecha się:
"Straciłam siły, co dzień krzycząc co pomoc,
Nauczyłam się milczeć, rany się ciężko goją.
(...)
Śmieje się krwawiąc, latami z boku stoję
i o nic się nie proszę, biorę wszystko co moje.
(...)
Patrze w przyszłość bez komentarza, nie mówię kiedy nie chce, nie muszę się spowiadać."
Odpisz
#23
Ja lubię czuć, że mam nad sobą kontrolę i że sama podejmuję decyzję, co i jak robię. W pracach grupowych, ponieważ specjalnie się nie udzielałam, to zawsze dostawałam jakieś mniej ważne zadania,mimo że wiedziałam, że poradziłabym sobie też z tymi ważnymi. Bałam się też dawać własne propozycje,bo mi się wydawało, że są one beznadziejne lub niezbyt odkrywcze. Poza tym nigdy nikomu nie dogodzisz i robią się jakieś niepotrzebne kłótnie o byle co. Głupie są też sytuacj,gdy ktoś się obija i nie wykonuje swojej części zadania i wtedy druga osoba musi robić za dwóch (np w grupie 2osobowej) a ocena i tak jest dla dwóch.Kurcze, jak mnie to zawsze irytowało (w LO to ja byłam tą która odwalała więcej roboty).
Odpisz
#24
Zdecydowanie samodzielnie, ale jak mam coś zrobić z kimś to dramatu nie ma. Tylko trzeba przestać przejmować się efektem końcowym i robić to, co przydzielą - a przynajmniej dla mnie to najlepsze wyjście, bo jakbym miała się przejmować, to wszystko musiało by być jak najbliżej ideału i bez takiej opcji, że ktoś nie robi nic a jest tak samo nagradzany (oczywiście nie miałabym odwagi tego powiedzieć, więc po co się denerwować i lepiej olać).
A kiedy robię coś sama, to wiem co mam robić, rozplanowuję to w czasie (albo i nie, ale to nie zmienia faktu że nie muszę się do kogoś dostosowywać jak w przypadku szkolnego projektu - 'jutro nie mogę i przez x dni też nie') i sama ponoszę konsekwencje. I nie muszę się zmuszać do irytujących rozmów z resztą grupy, chociaż tu to jeszcze zależy z kim mam coś robić, czasem jest ciekawie.

A już mówiąc o przyszłości tzn. pracy to myślę, że dam radę pracować w grupie, ale nie wiem czy dam radę to w jakikolwiek sposób polubić.
Odpisz
#25
Wolę sama, bo takie zadania zespołowe i tak zawsze się kończą tym, że jedna osoba coś robi, a reszta nic albo to po prostu tylko ja miałam takie "szczęście". Jak w szkole miałam jakieś zadania grupowe to albo miałam w grupie 2/3 osoby dominujące, które miały gdzieś moje zdanie i moje pomysły albo miałam takie osoby, które miały gdzieś to zadanie i wszystko było na mojej głowie, co mnie niezmiernie irytowało. Oba przypadki mnie wkurzały - nie zdarzyło mi się jeszcze by praca grupowa była dosłownie grupowa.. Jak robię sama to liczy się tylko moje zdanie i robię pracę jak mi się podoba, obawiając się tylko krytyki tego kto to będzie sprawdzał/oceniał, a nie grupy której się jeszcze coś nie spodoba, chociaż oni nic sami nie zrobili, ale cóż..
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Brygadzista z pracy obraża mnie,co robic?? ;( Kaja101 8 532 19 Paź 2018, Pią 9:31
Ostatni post: Strachliwy
  Dzisiejsza rozmowa o prace uswiadomiła mi,że jestem totalnie beznadziejna Przewrażliwiona002 9 544 12 Lip 2018, Czw 21:47
Ostatni post: BlankAvatar
Sad Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że... Przewrażliwiona002 25 629 11 Lip 2018, Śro 18:42
Ostatni post: dziewczyna z naprzeciwka
Sad Mam nową prace ale strasznie sie w niej stresuje.. Niewiadoma1 7 709 26 Kwi 2018, Czw 15:24
Ostatni post: Maxx
  Zdesperowany, żeby znaleźć zdalną pracę. Scatman 10 959 07 Sty 2018, Nie 22:09
Ostatni post: takatam
  Rozmowa o pracę Elyiana 1 354 02 Cze 2017, Pią 9:20
Ostatni post: Karina
  Dla czego koleżanka mnie unika? mbv 15 2 577 24 Maj 2016, Wto 21:54
Ostatni post: Szary
  Liceum w innym mieście. Stresujące dojazdy i nowi ludzie. przerażona 3 940 04 Wrz 2015, Pią 16:38
Ostatni post: agnes1966
  wielokrotnie zwolniono mnie z pracy - lęk przed kolejną aurencja 18 7 268 13 Sie 2015, Czw 20:28
Ostatni post: verti
  Rzuciłam pracę.... co dalej? herbatka8 4 4 609 09 Mar 2013, Sob 20:58
Ostatni post: agus___xd


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.