- Wróciłem.
#1
Właśnie wróciłem z rozpoczęcia roku. Nie będę kłamał brzuch mnie bolał jak cholera i pociłem się okropnie. Siedziałem na ławce czekając na całe "rozpoczęcie", które trwało może 3 minuty. W tłumie uczniów ustawionych klasami podczas przemowy dyrektorki czułem się źle cały czas miałem wrażenie, że komuś zawadzam.
No tak pominąłem pewien fakt, że gdy siedziałem na ławce, koleżanka z byłej klasy krzyknęła na cały głos "SIEMA! A TY BĘDZIESZ CHODZIŁ Z NAMI CZY OD NOWA?!" Przepraszam za caps lock ale naprawdę krzyczała co zwróciło uwagę wszystkich stojących na placu. Myślałem ze zapadnę się pod ziemię.
Wracając po rozejściu się do klas gdy już usiadłem w ławce nie było jakoś mega źle ale to nie zmienia faktu, że nie odezwałem się jednym słowem. No nie kłamię, bo powiedziałem jak mam na imię. Nie boję się tak mocno jutra. Najgorsze dla mnie i tak są jazdy autobusem w tym ścisku ludzi. Znalazłem tez sobie mały sposób na próby kontrolowania tego lęku (wiem pisze trochę bezsensownie) po prostu przypominam sobie, że muszę oddychać haha. ze stresu w takich sytuacjach mam krótki i płytki oddech co tylko powiększa mój lęk. Ale po wzięciu głębokiego oddechu jakby to wszystko sie lekko uspokoiło. Piszcie co o tym myślicie. Bo ja uważam to za swojego rodzaju sukces?
"Dum spiro spero"
Odpisz
#2
Myślę, że to duży sukces, że potrafisz uspokoić swój lęk, a świadome głębokie oddychanie rzeczywiście jest w tym bardzo pomocne, psycholog zawsze mi powtarzał, żebym w sytuacjach stresowych wolno i głęboko oddychała.

Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał.
Odpisz
#3
To jest Twój sukces!    :Uśmiecha się:

Ten sposób na uspokojenie przez głebokie oddychanie znam z filmów.    :Uśmiecha się puszczając oko:
wytrwałości!  :Uśmiecha się 2:
Odpisz
#4
Jasne , że to sukces    :Uśmiecha się: myślę, że koleżanką nie ma się co przejmować, pewnie chciała być zabawna, ludzie nie myślą o nas aż tak negatywnie jak my sami, co pomyślałbyś gdyby ona krzyknęła tak do kogoś innego? Pomyślałbyś coś złego o tym kimś? Pewnie nie. No ale jak tłum kieruje na nas spojrzenia to jest to nieprzyjemne.
W autobusie, możesz spróbować się trochę odciąć przez słuchanie muzyki, np.
Jak myślę, o szkole to było to nieźle stresujące ale do przeżycia, wydaje mi się że dobrze jest spróbować złapać kontakt chociaż z jedną osobą, o ile to możliwe, i nie izolować się od reszty.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

              Reklama