- Wyczerpanie emocjonalne - choroba, pustka? A może coś innego
#1
Szczerze mówiąc to nie wiedziałem gdzie dać ten temat, ale jeśli tu nie pasuje to proszę o przesunięcie we wskazane miejsce.
Czy znajdują się tu jakieś osoby które czują się wyczerpane emocjonalnie? U mnie psycholog stwierdził to na podstawie ograniczonej mimiki twarzy i ciała oraz zaburzonej komunikacji [nie]werbalnej. Mam cały czas smutną minę, tzw. ''zbitego psa'', ciężko jest mi się uśmiechać, a jak już to mam takie poczucie, że robię to na siłę/z przymusu. O czym to może świadczyć? Mam tak od bardzo dawna.
Z ręką na sercu się także przyznam, że mam także trudności z myśleniem abstrakcyjnym (w ogóle z wyobraźnią, myśleniem skutkowo-przyczynowym). Być może wynika to z ograniczeń umysłowych, braku nowych doznań, przeżyć i nieczytania książek. Da się coś na to poradzić? Co z tym można zrobić? Czy to już mogą być pierwsze symptomy depresji?
Typ osobowości wg. MBTI: INFP/ISFP.
Fobik od: 2000 i/lub 2002, i/lub 2007.
Odpisz
#2
hah. ja to mam raczej nadmiar emocji, ale przez takie ataki czuję się megawyczerpany. ale to raczej nie to samo.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#3
Ertix ja mam taki stan ale podepresyjny. Z tym, że ja zawsze sie dużo uśmiecham. Nawet wtedy kiedy nie jestem szczęśliwy. To takie skrzywienie w drugą stronę.
Trudno coś powiedzieć na to. Może spróbuj zmienić środowisko.
Ja ostatnio w saunie byłem. Polecam.
[Obrazek: 1PtgiCA.png][Obrazek: 5HKY1hc.png][Obrazek: etBF8Dk.png]
Odpisz
#4
Ja mam już problem ze wszystkimi emocjami chyba z tego co zauważyłem, tak jakbym się oduczył ich używać i dopasowywać do sytuacji, męczące to jest.
Odpisz
#5
No brak dopaswania emocji do sytuacji rzeczywiście męczy. Muszę się czasami zastanowić jak się powinienem czuć bo już sam nie wiem.
[Obrazek: 1PtgiCA.png][Obrazek: 5HKY1hc.png][Obrazek: etBF8Dk.png]
Odpisz
#6
Nie, to nie kwestia środowiska (bo go nie mam).
Pm Cool Lee ma rację. Mam dokładnie to samo. A może nawet i gorzej bo po prostu nie mam niektórych postaw wyuczonych.
Typ osobowości wg. MBTI: INFP/ISFP.
Fobik od: 2000 i/lub 2002, i/lub 2007.
Odpisz
#7
Każdy ma swoje środowisko. Obojętnie gdzie się nie żyje, z kim nie mieszka, czy ma się znajomych czy nie, mamy swoje środowisko. Tylko niestety czasem nie jest ono dla nas przyjazne i wyczerpuje, dołuje i ciągnie w dół.

Cytat:Szczerze mówiąc to nie wiedziałem gdzie dać ten temat, ale jeśli tu nie pasuje to proszę o przesunięcie we wskazane miejsce.
Czy znajdują się tu jakieś osoby które czują się wyczerpane emocjonalnie? U mnie psycholog stwierdził to na podstawie ograniczonej mimiki twarzy i ciała oraz zaburzonej komunikacji [nie]werbalnej. Mam cały czas smutną minę, tzw. ''zbitego psa'', ciężko jest mi się uśmiechać, a jak już to mam takie poczucie, że robię to na siłę/z przymusu. O czym to może świadczyć? Mam tak od bardzo dawna.
Z ręką na sercu się także przyznam, że mam także trudności z myśleniem abstrakcyjnym (w ogóle z wyobraźnią, myśleniem skutkowo-przyczynowym). Być może wynika to z ograniczeń umysłowych, braku nowych doznań, przeżyć i nieczytania książek. Da się coś na to poradzić? Co z tym można zrobić? Czy to już mogą być pierwsze symptomy depresji?

Być może masz właśnie depresję albo to jej początek. Takie wyczerpanie pojawia się wtedy jak mamy wszystkiego dosyć, jesteśmy zmęczeni, nie widzimy w niczym sensu, czujemy się bezradni. Może dobrze kombinujesz z tym brakiem doznań. A dbałeś ostatnio o siebie? Robiłeś coś dla siebie? Może właśnie nie dbałeś o relaks, o odreagowanie. A może właśnie robiłeś różne rzeczy, tylko nie sprawiały Ci radości?
Odpisz
#8
Też tak mam. Czasem wybucham, staję się nieznośnie pełna życia ale na codzień jestem właśnie takim zbitym psem. Od dziecka tak mam. Rzeczywistość mnie przytłacza i nie mam siły udawać, że jest inaczej. Ludzie, którzy mnie nie znali czasem pytali co jest nie tak, czy ja płaczę? Ktoś kiedyś powiedział, że wyglądam jak kobieta po przejściach. Psychoterapeutka często pytała mnie co jest nie tak a ja tak miałam zawsze, bez konkretnego powodu i czasem było trochę lepiej, czasem trochę gorzej.
Problem z myśleniem abstakcyjnym nie musi mieć nic wspólnego z depresją. Myślę, że czytanie książek, jeśli tylko to lubisz powinno pomóc albo ogólnie zainteresowanie się sztuką. A ja sobie wczoraj zaczęłam czytać 3 książki do poprawki z historii literatury ale w sumie tylko parę stron przeczytałam... mam serdecznie dość tego przerostu formy nad treścią, jeśli jest tam jakakolwiek treść. Wróciłam do Dawkinsa, z którym jakoś nie mogę sobie poradzić.
In a world full of sheep, be a fucking unicorn [Obrazek: 1f984.png?_nc_eui2=AeEDhrdwy5hl1zS_RUQW-...IaVzVWr94A]
Odpisz
#9
Ertix, masz tak od jakiegoś czasu, czy zawsze tak miałeś? U ludzi z fobią społeczną mózg nie działa tak, jak powinien. Wiem jakie to jest męczące, bo też tak miałam. źródło Wikipedia: "W 2000 r. przeprowadzono badania w USA, których wynik sugeruje obniżony potencjał przyłączania się dopaminy do receptorów dopaminergicznych D2 u osób cierpiących na fobię społeczną."
Nie wiem, czy sam będziesz w stanie to zmienić. Może rozwiązaniem byłyby dobrze dobrane leki?
Odpisz
#10
Cytat:Każdy ma swoje środowisko. Obojętnie gdzie się nie żyje, z kim nie mieszka, czy ma się znajomych czy nie, mamy swoje środowisko. Tylko niestety czasem nie jest ono dla nas przyjazne i wyczerpuje, dołuje i ciągnie w dół.
Fakt. Nie pomyślałem o tym. Wszak środowisko nie ogranicza się tylko do znajomych, a są to wszystkie bliskie nam osoby.
Jeśli mam na tej podstawie stwierdzić czy rzeczywiście mnie moje środowisko ogranicza to odpowiem, że tak. I winię za to właśnie rodziców przez których czuję się nijaki. Gdy mieszkała jeszcze ze mną siostra to było jeszcze w miarę ''okej'', ale co by to było gdybym był jedynakiem... wolę sobie nie wyobrażać.    :Obraził się:
Przez fobię boję się ludzi, a co za tym idzie odczuwania nowych doznań i przyjmowania spojrzenia na świat z innych perspektyw. To ogranicza moje horyzonty myślowe.

Cytat:Może właśnie nie dbałeś o relaks, o odreagowanie. A może właśnie robiłeś różne rzeczy, tylko nie sprawiały Ci radości?
Gnuśnię w czterech ścianach wgapiony w monitor komputera już od podstawówki 15/7 (to mój jedyny relaks, jestem no-life'm    :Wystawia język:). W moim wypadku jest raczej odwrotnie, to brak sportu i odreagowania na świeżym powietrzu przyczynia się być może do tego, że znajduję się w obecnym stanie w jakim się znajduję (być może, nie wiem). Problem jest tego taki, że to właśnie przez lekcje wuefu między innymi doznałem fobii społecznej, a co za tym idzie straciłem zaufanie w swoje możliwości, stałem się nieufny, podejrzliwy itp. itd. Czytałem gdzieś (choć nie wiem czy jest to prawdą), że osoby o naszym typie osobowości, mające tę samą chorobę co ja, powinny szczególnie zadbać o kondycję fizyczną, ponieważ to nie nasze myśli i poszerzanie horyzontów są naszym lekiem na zrozumienie siebie, a aktywność, uczestnictwo w życiu społecznym (praca, poczucie bycia potrzebnym, no i aktywność fizyczna właśnie).

Cytat:Ertix, masz tak od jakiegoś czasu, czy zawsze tak miałeś?
W zasadzie to nie wiem, ale jeśli mam się sugerować opiniami ze szkoły to raczej tak. Przynajmniej odkąd ja pamiętam to już tak mam od 4/5 klasy podstawówki.
Ja nawet nie wiedziałem o tym, że to co mam to jest rzeczywiście wyczerpanie emocjonalne (stąd też te pytania w nazwie tematu). Psycholog mi tak stwierdził.
Ale właśnie możliwe jest, że to właśnie przez brak obcowania z ludźmi, przez problemy z koncentracją i szybkim rezygnowaniem tak mam.



Cytat:Nie wiem, czy sam będziesz w stanie to zmienić. Może rozwiązaniem byłyby dobrze dobrane leki?
Niebawem się wybieram po raz pierwszy do psychiatry. Powiem, że boję się przyjmowania tych leków...
Typ osobowości wg. MBTI: INFP/ISFP.
Fobik od: 2000 i/lub 2002, i/lub 2007.
Odpisz
#11
Ertix napisał(a):Niebawem się wybieram po raz pierwszy do psychiatry. Powiem, że boję się przyjmowania tych leków...

Też się bałam i twierdziłam, że nigdy nie będę brać leków, bo bardziej mi zaszkodzą niż pomogą. Bałam się, że będę otępiała, a do tego zrujnują moje zdrowie fizyczne. Dopiero kiedy zaczęłam mieć problemy ze snem, stwierdziłam, że się decyduję - w sumie zostałam postawiona pod ścianą, bo trudno jest funkcjonować, jeśli nie możesz zasnąć a w nocy się budzisz po pięć razy. Dostałam dwa różne leki, które stosuję dopiero półtora tygodnia, więc tak naprawdę jeszcze mogły nie zacząć działać jak powinny. Jedne uspokajające - chcę je skonsultować z innym psychiatrą (to była moja pierwsza wizyta u psychiatry), drugie przeciwdepresyjne, które stosuje się też nasennie (ja tak mam zalecane) i czuję, że rzeczywiście mi pomagają - dużo lepiej mi się śpi i znowu mam sny (chyba bardziej malownicze niż wcześniej), których od czasu problemów ze snem (ok.2 miesiące) nie miałam - pewnie fazy snu były za krótkie, żeby mi się zdążyło coś przyśnić   :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Pustka Claudia 12 343 15 Cze 2018, Pią 16:24
Ostatni post: Hank
  czy jest coś takiego jak "przemęczony mózg" forac 12 422 08 Cze 2018, Pią 12:42
Ostatni post: Mar
  Apatia, anhedonia, czy może skrajny pragmatyzm? GreenBall 4 3 304 04 Maj 2018, Pią 19:48
Ostatni post: Maxx
  Próba zrozumienia siebie - może też tak macie podróżnik 16 1 210 08 Wrz 2017, Pią 12:49
Ostatni post: damiandamianfb
  Choroba dwubiegunowa aysha 2 1 309 12 Sty 2015, Pon 2:02
Ostatni post: InsaneGhoul
  Moja choroba Gohan 17 3 971 30 Sty 2013, Śro 14:47
Ostatni post: BlankAvatar
  Wazne bo byc moze to nie fobia spoleczna i depresja Lea 9 4 254 28 Lis 2012, Śro 1:20
Ostatni post: magik
  Spowiedź czy coś w tym rodzaju :P MrKrinkle 20 5 017 17 Paź 2009, Sob 11:52
Ostatni post: magda0247
  czy dystymia może zniknąć bez leczenia natalial 3 10 124 11 Maj 2009, Pon 8:06
Ostatni post: krys840


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

               Reklama