- Wyrzucony pies
#1
Dziwna rzecz dzisiaj mi się zdarzyła. Nawet przyprawiła mnie o nerwy, ale przeszło.
Wyszłam przed dom, bo jakiś pies szczekał mi na kota. I nigdy wcześniej tego psa w mojej miejscowości nie widziałam o ile nie przeoczyłam. Mieszkam w małej wiosce (prosta ulica, często widać kto jakiego ma psa, a niektóre biegają samopas), więc przeważnie obce psy kojarzę. Ten pies był przyjazny, bawił się z kotem i za mną łaził. Uznałam z mamą, że może się błąka. Jak stałam przy murku (obok mojego domu jest murek), głaskałam sobie kota bo tam wlazł, to przejechał samochód (chyba niespiesznie jak dobrze pamietam). I według mamy strasznie się ludzie z tego auta na mnie gapili.
Pies chodził pod domem od popołudnia do wieczora. Jak było to popołudnie, to daliśmy mu coś do jedzenia i wodę. A ten samochód jeszcze wtedy przejechał, nie pamiętam czy raz. Jeszcze się wtedy zastanawialiśmy, czy pies należy do kogoś ze wsi, chociaż go nie widzieliśmy-w końcu nie łapiemy psów na fotoradary xD.
I w nocy, jak ten pies siedział u nas na schodku pod drzwiami, auto podjechało. Wysiadł młody typek w kapturze i go zabrał. Odjechali.
Mama twierdzi, że pies wcześniej patrzał na ten samochód jak stał gdzieś daleko. W każdym razie pewne, że go wyrzucili z samochodu, a potem coś im odwaliło i go zabrali.
Totalnie nie rozumiem tych ludzi, bo nigdy nie spotkaliśmy się z takim przyczajeniem się i obserwowaniem zostawionego psa. Kiedyś podrzucali tu zwierzaki (dwa koty przygarnęliśmy kiedyś, a i mój aktualny Niki wziął się znikąd pod drzwiami, ale żywej duszy nie było). Chcieli sprawdzić, czy ktoś im weźmie tego psa? Lepiej było go nie ruszać. Jeśli ci typarze nie są normalni, to kto wie, może potem mieliby jakieś pretensje o zabranie tego ich psa. A może im zależało, żeby się go pozbyć i żeby się nie błąkał? Ale w takim razie prościej by było wrzucić ogłoszenia do internetu w stylu Oddam psa. I nie zrobiliby nam nerwów, gdyby zapytali czy nie przygarniemy psa bo mają trudną sytuację czy coś.
Zdenerwowaliśmy się, bo niewiadomo co ci ludzie wyprawiają teraz z tym psem...żaden normalny właściciel nie wyrzuca z samochodu. Szkoda nam psa, bo to nie było normalne.
Co o tym myślicie? Mielibyście na moim miejscu jakiś błyskotliwy pomysł, co zrobić z tym ,,fantem" siedzącym pod drzwiami? Może wydarzenie nieco rozdmuchane, ale z mamą uwielbiamy zwierzęta, ona się strasznie zmartwiła o tego psa, więc przeżywamy.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Wolfia:
  • Levia
Odpisz

[-]
Brak dostępu



Niestety nie masz dostępu do postów w tym dziale. Zarejestruj lub zaloguj się, żeby zobaczyć resztę postów.




PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.