- Wyśmiewanie w szkole.
#1
Witam. Jestem dobrym uczniem, staram się być miły dla każdego oraz okazywać jako taką dojrzałość emocjonalną. Mam wielką wadę, która nawet wpędza mnie w kompleksy: jestem słaby z wf-u. Niestety, tak jak to z odmiennymi osobami z klasy bywa, znalazły się osoby, którym coś nie pasuje. Jest w mojej klasie grupa dziewczyn, które są niesamowicie puste, ale oczywiście, jak to z takimi jest, uwielbiają wyładowywać swoje emocje na innych. Zaczepiają mnie, czuję się okropnie poniżony, gdy w publicznym miejscu, np. szatni mówią, że właśnie zrobiłem coś w stylu patrzenia się na tyłek koleżanki...co do prawie całej reszty klasy, niby tacy nie są, ale wiem, że dwulicowość mają wielką, wiem, że mnie obgadują, i, choć tego nie widzę, wiem to. Co do tych prowokatorek, nie znam ich dość dobrze nawet, ale w duchu nienawidzę...jestem wrażliwy i to odbija się na mojej psychice. Próbowałem ripostować, próbowałem milczeć, ale to nie daje absolutnie nic. Sama "przywódczyni" tejże grupy terroryzuje innych, zwłaszcza uczniów młodszych klas. Nauczycielka niby sugerowała, że "następny raz i dzwoni do rodziców", ale oczywiście nic. Wychowawczyni nawet na koniec roku chce jej podciągać zachowanie...w domu także nie mam czego szukać - matka pracuje przez cały dzień, sprawia wrażenie, jakby nie miała dla mnie czasu, a jak jej powiem, to pewnie poskarży się wychowawczyni, ta pewnie powie przy całej klasie i będzie jedynie gorzej...czuję się okropnie, co ja mam robić?
Odpisz
#2
Wiesz, że to idiotki więc się nimi nie przejmuj. Ile masz lat? Pewnie chodzisz jeszcze do gimnazjum. Tak się składa, że też byłam zawsze słaba w grze w piłkę. Koszykówka, siatkówka, noga - to było wszystko jedno. Nienawidziłam, przez to wfu bo grałam beznadziejnie. Bałam się, że coś zepsuję, patrzyłam jak inni na mnie patrzą krzywo, słuchałam jak mi mówią, żebym się bardziej postarała i to wszystko wpływało na mnie ty;lko źle. Paraliżowało mnie, użalałam się nad sobą i unikałam przez to ćwiczenia na wfie. Ale jak poszłam do liceum wszystko się zmieniło. Są to dojrzalsi ludzie ludzie i nikt by mi nie powiedział przykrego słowa bo nie odbiłam np. piłki. Zresztą gram już nawet dobrze i sprawia mi to nawet zabawę od pewnego czasu, bo już nie gram z tamtymi wrednymi osobami. Nie czuję się cały czas jakby ktoś patrzył mi na ręce i już chciał mnie skrytykować.

Więc nie ma się co przejmować. Jak ci dogadują to powiedz co o tym myślisz i tyle. To co robią świadczy tylko o ich niedojrzałości i to ich problem, nie twój. Myślę, że jak przestaniesz na nie zwracać uwagę to się odczepią. Chcą się wywyższyć i szukają sobie ofiary - jak zareagujesz jak za przeproszeniem ciota to tylko zachęcisz ich do dalszej "zabawy".

Pamiętaj, że zawsze możesz zwrócić się do wychowawczyni i poprosić ją o dyskrecję. Nikt nie musi wiedzieć, że się skarżysz. A rodziców powiadom w pierwszej kolejności, jak masz do nich zaufanie. Choćby żeby się wygadać.
Odpisz
#3
"Zaczepiają mnie, czuję się okropnie poniżony, gdy w publicznym miejscu, np. szatni mówią, że właśnie zrobiłem coś w stylu patrzenia się na tyłek koleżanki"

Odpowiadasz stanowczo i bezczelnie, ze patrzyłeś, bo ci się podoba ten jej tyłek czy co tam innego. Musisz im pokazać, ze nie jesteś żałosnym frajerem-maminsynkiem, tylko wiesz do czego służy fiut...
I need your grace to remind me to find my own!
Odpisz
#4
Trochę słabo, że to dziewczyna, nawet w mordę nie będzie można dać.
Swoją drogą, jeżeli to chodzi tylko o słowa to nie ma się co przejmować, za bardzo, bo wystarczy mieć do tego luz, i jak zobaczą, że też się z tego śmiejesz to przestaną, uwierz.
Bo i tak źle i tak niedobrze, bedziesz milczał to będą jeszcze głośniej gdakać byś zareagował, jak się wydrzesz lub sam słownie zaatakujesz to będziesz karmił trolla, dlatego polecam nie to, że samemu z siebie się śmiać tylko traktować to jak zwykły żart. Olać, nie przejmować.

I no właśnie, kwestia szkoły, jeżeli to gimnazjum, to samo przejdzie, uroki gimbusów i dziecinnego wieku, jeżeli liceum, to już z nich raczej nikt inny nie wyrośnie.
Odpisz
#5
Mam radę odwrotną do Judasa, mianowicie totalnie olewać i nie reagować jakby nie istnieli. To wtedy wkurzy tych co Ci nie dają spokoju i będą próbować mocniej zaczepiać. Ale:

Musisz być twardy;

1) Jak dręczą psychicznie to nie zwracać uwagi, niech pajacują
2) Tylko naruszą nietykalność to w twarz z całej siły    :Uśmiecha się:

8-)
Odpisz
#6
Już pisałem, że w mordę się nie da bo to baba, no chyba, że autorowi tematu to obojętne kogo wali po pysku, to wtedy nie ma co dyskutować tylko jutro niech jej przywali    :Wystawia język:
A tak serio, to tłumienie tego w sobie i oddawanie milczenia to też złe, bo postronna osoba uzna go za sierotę lub coś.
Ale to też zależy od ''atakującego'', więc może to co piszesz będzie najlepsze, jednak, chyba za mało informacji jest o tych dziewczynach bym przynajmniej ja mógł bardziej określić ich psychologiczny charakter.
Odpisz
#7
Ja tam przeczuwam, ze maja go za sierotę, grzeczniutkiego dziobaka, który nigdy nie widział filmu porno, nie opowiada sprośnych dowcipów i peszą go takie ostre "gimbazowe zaloty".
zresztą, niezależnie od tego, temat "milczenia z godnością, olewania" bł wałkowany i chyba nawet guru tego forum, Blank, przyznawał, zę nei tędy droga.
To w oczach dręczycieli tego sortu oznaka słabości, kapitulacja, podobnie jak histeryczne wydzieranie się, obrażanie. Tu trzeba jakoś im pokazać, że się sie człowiekiem. tak, by nie przegiąć, nei stać sie takim jak oni, ale zyskać jakiś minimalny "szacunek" vel obojętność
To mało pedagogiczne, ale przecież wiemy coś o tym, zę "robienie swego" i stawianie się, pewnie teoretycznie ze wszech mair słuszne, obok "elementu" może się skończyć dla "Jestem dobrym uczniem, staram się być miły dla każdego oraz okazywać jako taką dojrzałość emocjonalną" o wiele gorzej niż "dobre zamiast wzorowego"...

Choć faktycznie o tych dziuniach wiemy niewiele. Ale moja rada naprawdę była na serio, pomimo nieco ironicznego tonu.
Oczywiście nie wykluczam, że w oczach innych autor jest juz taką mameją i sierotą, zę nic tego nie zmieni, ale można próbować.

Na marginesie - teraz to chyba wiele tego sortu gimbaziar leje się po mordach częściej niż chłopcy pokolenia emo...
I need your grace to remind me to find my own!
Odpisz
#8
Ach te baby, jak dokucza baba to jeszcze gorzej niż chłop, bo nie przywalisz - nie wypada, nie zgłosisz - nie uwierzą, chyba, że jej, i w oczach innych gdy widzą, że dziunia się Twoim kosztem bawi to tak jakby kogoś żona biła.
A chłop?
Dasz w pysk i już, bez zbędnego gadania.

Ps. Ale z drugiej strony jakiś czas temu te feministki coś tam swoje pierdolamento wykrzykiwały, to i może już wypada oddać fizycznie?
Odpisz
#9
Zdecydowanie polecam zareagować, ale najlepiej zrobić to na osobności nie przy wszystkich! Inaczej się niektórych, nie da ustawić, najlepiej też przy tym samemu wygarnąć takiej osobie kilka niemilych i mocnych słów prawdy .
Nie reagując pozwalasz im na takie zachowanie i będą się posuwać coraz dalej.
To jest może trudne dla fobika, ale przynosi dużo satysfakcji, łatwiej to zrobić na świeżo, jak się jest czymś mocno zdenerwowanym.  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Odpisz
#10
Yh... ciekawe rady tu padają, pokazać do czego fiut służy, dać w twarz z całej siły, powiedzieć to czy tamto...
To mogą być dobre rady, ale trudne do zrealizowania dla fobika, co przecież wszyscy pewnie doświadczyliśmy swego czasu na sobie.
Ja tam polecałbym jednak konsekwentnie zgłaszać sytuacje do wychowawczyni lub dyrektorki - one są od pilnowania porządku w szkole i niech się tym zajmują.
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
    Wkład użytkownika w dyskusję został uznany za pomocny [zatwierdził(a): BlankAvatar(+1)  ]
Odpisz
#11
Fobiczny, teraz w gimbazum i ogólnie w szkołach takie ''sprzedawanie'', skarżenie spotyka się z szerokim wyśmiewaniem i automatycznym wykluczeniem takiego osobnika z grupy, dostanie ksywkę ''frajer'' i tyle będzie, pozamiatane, dla mnie to najgorsze rozwiązanie.
Powtarzam, dla mnie.
Z resztą wątpię by coś z tą sprawą dyrekcja czy wychowawca zrobił, palnie dennym tekstem ''a się tak wygłupiają, nie przejmuj się, bla bla''.
Odpisz
#12
Judas, częściowo się zgodzę, tyle że takie obawy, łatka "frajera" itp. są właśnie po to, by tego nie robić. A warto się zastanowić kto tu za co odpowiada, i czy naprawdę uczeń zawsze jest zdany tylko na siebie.
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
Odpisz
#13
Moim zdaniem w ten sposób będzie miał jeszcze gorzej.
Odpisz
#14
Po prostu powiedz im to proste słowo "spier*alać", itp. Zacznij być bardziej stanowczy, najtorsze jest takie usmiechanie się w takich sytuacjach i nic nie mowienie... Jest szansa, że później mogą trochę Ci odpuścić    :Uśmiecha się puszczając oko:
    Wkład użytkownika w dyskusję został uznany za pomocny [zatwierdził(a): BlankAvatar(+1)  ]
Odpisz
#15
No przecież to z fiutem było tak w przenośni (hiperbola!), nie wyjaśniłem wystarczająco jasno, ze po prostu go prowokują, ale naigrywając sie, akurat w tej sytuacji konkretnej licząc, że sie speszy itp itd...
To jest ten problem - dla mnei, dla ciebie, dla pani i dla pana to nie jest frajerstwo, bo wiadomo, kto postępuje nie fair i co powinno sie z takim zrobić. Dla mnie, dla pani, dla pana, przypinanie łatki "kapusia" jest żałosne, świadczy o tym, kto rak ocenia, i wiadomo, że ocenia z wiadomego powodu, kapuś jednak jakoś życie zatruwa.
Ale nie da się pogodzić tego idealnego świata z tym, jak życie w grupie w publicznej szkole wygląda od dawna. Nie da się być idealnym, moralny kręgosłup i fason to można trzymać wewnętrznie, a zewnętrznie... są sytuacje, gdy trzeba sie o pomoc zwrócić, ale są, gdzie chićby nam coś uwierało, lepsze są rozwiązania inne niż zostawanie skażypytą.

A zresztą przecież wszystko napisałem, tylko się powtarzam i w sumie bardziej plączę, niż wyjaśniam , co chyba jasne było. Że to trudne, też napisałem.
I need your grace to remind me to find my own!
Odpisz
#16
Ogólny wniosek jest taki, że trzeba twardym być, nie miękkim. Albo przynajmniej takiego udawać.
Odpisz
#17
Nie, to zbytnie uogólnienie. A w sumie można je skojarzyć z "dumnym milczeniem" nawet, taki co dizelnie znosi, to dopiero twardziel, nie? Tak chiba czasem zatroskani rodzice tłumaczą... Ja bym powiedział, jakj już, ze trzeba być asertywnym i umieć sie dostosować an tyle, by nie zatracić siebie, a jednocześnie nei być ofiarą.
I need your grace to remind me to find my own!
Odpisz
#18
A nie uważasz Zasie, że w takich tematach jak ten, padają często zdania na usprawiedliwianie tchórzostwa?
Uważam jak SpaceDementia i w sumie Ty też to samo powiedziałes tylko zagiąłeś to po swojemu ale i z Tobą się zgadzam.
Od siebie dodam taki mix:
Trzeba być twardym, tylko trzeba wiedzieć kiedy z jaką siłą.
Odpisz
#19
Ale dla mnie "trzeba być twardym" to żadna rada, bo ja to wiedziałem przez wszystkie lata szkolne, tyle że... jakoś nie byłem twardy, i ta wiedza mi w niczym nie pomogła. Równie dobrze można napisać "nie miej fobii społecznej". Proste, prawda? Ja starałem się tak doradzić, by było to możliwe do realizacji a jednocześnie pomogło i było zgodne z naturą autora.
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
Odpisz
#20
ale rozumiem, ze pochwała tchórzostwa będzie to kapusiostwo, czy to milczenie i ignorowanie?...

Nie, nie odbieram tych wypowiedzi w taki sposób, myślę, że zwykle intencje są jak u tych rodziców, co tak dzieciom tłumaczą. W teorii to faktycznie z czasem powinni sie znudzić, tyle zę zwykle nei chodzi o dokuczanie dziś temu jutro tamtemu, ale o wyrobiony stosunek do "frajera", który się nei zmieni. Przestaną czepiać się tak, za jakiś czas, niechby i po przerwie, zaczną inaczej. Że to niby rozwiązanie wygodne dla fobika, tak lecimy kąśliwymi otwierającymi oczy uwagami?...
No nie wiem, jakoś nei patrzę w ten sposób. Na pewno nie powiedziałbym "pochwała" i "tchórzostwa" Jak już, przejaw bezradności.

Fobiczny777 - a latanie na skargę ci pomogło? Zmieniło nastawienie tych największych prymitywów? Strasznie upraszczasz i spłycasz to, co napisałem.
I need your grace to remind me to find my own!
Odpisz
#21
Zas napisał(a):Fobiczny777 - a latanie na skargę ci pomogło? Zmieniło nastawienie tych największych prymitywów? Strasznie upraszczasz i spłycasz to, co napisałem.
Owszem, pomogło. Pomagały też liczne moje "solówki" z niektórymi, ale ile to wymagało wysiłku, ile strachu się najadłem, to tylko ja wiem. Za to "latanie na skargę", co zrobiłem chyba raz, i skutkowało wizytą Policji w szkole, pomogło mi poczuć się bezpieczniej, poczuć pewne wsparcie, a nie tylko pustą samotność i beznadzieję.

I nie uważam, bym spłycał temat. Upraszczam - owszem, bo uważam, że "siła tkwi w prostocie".    :Uśmiecha się puszczając oko:
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
Odpisz
#22
Cóż, jeśli doświadczałeś rzeczy, które wymagały interwencji policji, to ok, rozumiem. Sam wyraźnie napisałem "są sytuacje, gdy trzeba sie o pomoc zwrócić".

Ale tej z wątku powyżej to chyba jednak pod taką nie podciągniemy.
Jeszcze tylko co do "zgodne z naturą" Ta, zapewne, tylko problem w tym o czym sporo tu piszemy - może i zgodne, tylko...
Dobra, bo kręcę sie w kółko, a co miałem napisać, to dawno napisałem.

A w skrajnych sytuacjach to IMHO zamaist kopać sie z koniem lepiej by już było zmienić szkołę...
I need your grace to remind me to find my own!
Odpisz
#23
Dzięki za odpowiedzi, dzisiaj wahałem się, co mam dalej robić, ale jakoś przeżyłem dzień w szkole. Postaram się o asertywne zachowanie, przynajmniej jak na razie, a potem zobaczę, co z tego wyniknie.
Odpisz
#24
Tak teraz przyszło mi do głowy, że dodatkowym problemem jest zwykle pewnie zupełna samotność, stanie na uboczu, brak znajomych w ogóle albo znajomi też z grupy uznawane za "frajerów". Wiadomo, jakie antylopy pierwsze biorą sobie na cel drapieżne koty - samotne i/albo chore.
Choć ty piszesz, ze nie jest z tym tak źle.

No ale to już taka myśl luźna, "wkręcić się w towarzystwo" to faktycznie byłaby rada mocno abstrakcyjna i z gatunku tych "najlepiej pozbyć się fobii"

Próbuj, trzymam kciuki żeby się udało i żeby było znośnie. Przecież o nic innego nie chodzi i nikt nie liczy, że cię wszyscy pokochają, masz zyskać jak pisałem minimum szacunku w ich oczach, ale tego nie dadzą raczej ani skargi, ani reagowanie złością, histerią, zdenerwowaniem, czyli tym, czego oczekują najbardziej.
Oczywiście nikt ci nie daje 100% pewności, to ty znasz tych ludzi najlepiej i powinieneś ich wyczuć, co też nie jest pewnie łatwe gdy siedzisz w środku całego zamieszania, no ale...
I need your grace to remind me to find my own!
Odpisz
#25
Staraj się ripostować, wyśmiewać (może ma jakiś słaby punkt    :Uśmiecha się: ) i pokazuj, że Ci nie zależy na opinii.

Co do tego, że jesteś słaby z WF-u, to może da się coś z tym zrobić? Pobiegaj trochę, poćwicz (ciężarki, gimnastyka, może piłka nożna na podwórku), to zawsze będzie na plus, dla samego siebie.
- Oy vay, what are you saying?
- I'm saying, just because it's written doesn't make it so.
    Wkład użytkownika w dyskusję został uznany za pomocny [zatwierdził(a): BlankAvatar(+1)  ]
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak sobie radzicie z porażkami na studiach/ w szkole (nie zdane testy)? melancolie 5 450 16 Sty 2018, Wto 20:13
Ostatni post: cheeseburger_z_serem
  wyśmiewanie torsten 13 866 29 Sie 2015, Sob 21:55
Ostatni post: USiebie
  O szkole (w wakacje :P ) Rozbi 8 1 045 09 Lip 2015, Czw 19:46
Ostatni post: puremind
  Odrzucenie w szkole a wyrzucenie z pracy Alicja D'esarrollo 3 1 019 17 Kwi 2015, Pią 1:11
Ostatni post: Egoistka
  fobia społeczna w szkole windows 18 1 705 27 Mar 2015, Pią 17:34
Ostatni post: Przegrany
  Jak będąc fobikiem zdobyć przyjaciół w nowej szkole? PinaColada 7 1 766 25 Lis 2014, Wto 13:32
Ostatni post: ajuka
  jak przetrwac szkole? smuteczek 7 1 796 01 Wrz 2014, Pon 17:41
Ostatni post: julis
  Boję się,że nie poradzę sobie w nowej szkole. Lifelover 4 4 513 16 Sie 2013, Pią 13:17
Ostatni post: Judyta
  Jestem nowy w szkole Patryk16 5 2 029 15 Mar 2013, Pią 19:22
Ostatni post: Patryk16
  Lęk przed pytaniem w szkole eric 2 1 059 04 Sty 2010, Pon 17:20
Ostatni post: eric


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!