- Występy publiczne.
#1
Chodzi o to jak sobie z tym radzicie.
A serio sam mam niedługo parę takich występów(nie daje szczegółów, chcę pozostać anonimowy) i nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Ostatnio miałem "próbę" przed moją - powiedzmy że grupą artystyczną - i nie wytrzymałem prawie. Serce mi łomotało,język mi się plątał. A co będzie jak będę musiał wyjść przed 500 - 600 osób...
Liczę na szybką odpowiedź.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Wojtek:
  • Michu B
Odpisz
#2
Chciałbym Ci jakoś pomóc, ale nie potrafię, bo całe szczęście nigdy nie musiałem wygłaszać takich przemówień, czy występować przed tak ogromną "publicznością"... Ja bym chyba padł na serce albo zemdlał ze wstydu, ewentualnie stał jak głupek i nie potrafił wydusić z siebie ani jednego słowa    :Smuci się: Szczerze Ci współczuję, że musisz(?) to robić i jednocześnie trzymam kciuki, że wszystko się uda i nie będziesz musiał się tak stresować.
Odpisz
#3
antyk napisał(a):...Szczerze Ci współczuję, że musisz(?) to robić ...
Tak muszę. Jeżeli tego nie zrobię to zostane zlinczowany przez tą moją "grupę" - co zresztą było by bardzo wygodne, bo nikt by się wszyscy na mnie krótko mówiąc obrazili i dali mi spokój na jakiś czas.
Ale nasz "boss" uzna mnie za nieśmiałego i jako "lek na całe zło" da mi następne przemówienia aż się przełamie...

Jestem między młotem a kowadłem....
Odpisz
#4
O cholera... :? Wiesz, może przed tym wszystkim wypiłbyś sobie tak dla odwagi trochę alkoholu, żeby nikt się nie połapał, że piłeś? To chyba jedyne wyjście na zmniejszenie stresu podczas wystąpienia, bo w tak krótkim czasie nie wyleczysz się z fobii, a po kilku głębszych będziesz przynajmniej nieco odważniejszy niż zwykle i tym samym powinno Ci łatwiej pójść... Ech, sam już nie wiem co ja bym zrobił w takiej sytuacji :? Chociaż nie, wiem - nie przyszedłbym na występ, no ale Ty musisz tam być.
Odpisz
#5
Są też odpowiednie lekarstwa, warto by się poradzić lekarza (specjalisty).
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#6
tak, tabletki uspokajające, albo jeden głębszy... stawianie temu czoła poprzez rzucenie się na głęboką wodę bez koła ratunkowego, raczej nic nie da, musisz się czymś wspomóc.
Ja kiedyś uwielbiałam występować publicznie (potem się zbuntowałam i przestałam) zawsze przed samym wyjściem brałam kilka głębszych oddechów, mimo paraliżującego strachu zawsze sobie radziłam    :Uśmiecha się:
niestety teraz już nie ma o tym mowy    :Obraził się:
ale mówisz, że ćwiczysz przed tą swoją grupą i i tak nie wychodzi, a jeśli zawalisz, to ten "szef" Ci dołoży wystąpień... Ty musisz brać udział w tym, co robi ta grupa? a może powiedz komuś o tym, co się z Tobą dzieje, wsparcie innych osób zawsze duuuużo daje    :Uśmiecha się:
Odpisz
#7
Coś delikatnego na uspokojenie. No i powodzenia życzę
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#8
silence napisał(a):a może powiedz komuś o tym, co się z Tobą dzieje
W tym sęk. Nie chcę aby ktokolwiek o tym wiedział, wole tłamsić to w sobie    :Uśmiecha się: .
Odpisz
#9
No to faktycznie jest nasz/Twój wybór.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#10
......
Odpisz
#11
antyk napisał(a):O cholera... :? Wiesz, może przed tym wszystkim wypiłbyś sobie tak dla odwagi trochę alkoholu, żeby nikt się nie połapał, że piłeś?

również polecam, sprawdzona metoda  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: (chociaż wiem, że nie ma się czym chwalić :? ). jakaś słaba tabletka uspokajająca raczej nie pomoże, przynajmniej w moim wypadku takie coś nic nie daje, to zależy od tego jak bardzo widać, że się denerwujesz. u mnie bardzo, dlatego kilka łyczków alkoholu na rozluźnienie stosuje zawsze wtedy, gdy wiem, że mnie czeka jakieś przemówienie (ale w sumie to nigdy nie spotkało mnie coś takiego przed taką dużą grupą (!!!), najwyżej przed klasą... podziwiam :shock: ) trzymaj się  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
... wspominam nasz czas, słona łza spływa po policzku. do końca mieliśmy być - Ty i ja. my.
Odpisz
#12
To jeden z moich najgorszych lęków, jak nie najgorszy w ogóle. Na studiach miałam zajęcia 'Komunikacja Publiczna' i wyglądały one tak, że na każdych jedna, dwie lub trzy osoby przemawiały na środku sali do reszty grupy na jakiś zadany temat, a później cała grupa miała cię oceniać, jaka była barwa głosu, tempo, natężenie, co robiłeś z rękoma, nogami itd. KOSZMAR. W ciągu całego semestru byłam na dwóch zajęciach!!! Nie przemawiałam ani razu! Nie chciałam się skompromitować, bo w takich sytuacjach trzęsie mi się głos, zacinam się, trzęsą mi się ręce i wyłącza mi się mózg. Później miałam problemy z zaliczeniem tego przedmiotu. Do dziś nie wiem, jakim cudem dostałam wpis do indeksu!!!
Walczę. By spełniać własne marzenia.
Odpisz
#13
W moim wypadku to chyba też najgorszy lęk. Unikam takich sytuacji, jak ognia, choć parę razy byłem zmuszony coś wygłosić przed ok. 30-os. grupą. Koszmar. Z takiego występu, jaki Ty masz, Wojtek, wyszedłbym chyba jako wrak człowieka (jeśli w ogóle bym wyszedł). Podziwiam Cię i życzę powodzenia. Skoro już w tym siedzisz, to powinno być tylko lepiej.
Odpisz
#14
....
Odpisz
#15
A jak sobie radziliście z wierszami na lekcjach polskiego? Albo radzicie, chociaż większość jest tu już po liceum    :Uśmiecha się:
Ja o dziwo nigdy nie miałem z tym większych problemów, wydukałem swoje i koniec, pomagał mi też fakt, że reszta klasy gadała. Chociaż o odpowiedniej ekspresji nie mogło być mowy.

Gorsze były wszelkiego rodzaju wykłady, na przedmiotach typu WOS, itp.
Pierwszy Zły tego forum wita ;]

Zgroza, ugryzła mnie koza, stało się chyłkiem, że ugryzła mnie tyłkiem.
Jedyne, co człowiek wie o życiu to to, że nie wyjdzie z tego żywy.
Odpisz
#16
Ja dość dobrze. Choć to wynika z rodzaju problemów jakie mam, bo nie jest to typowo fobia społeczna.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#17
.....
Odpisz
#18
Emperor napisał(a):A jak sobie radziliście z wierszami na lekcjach polskiego? itp.

Ja w liceum w ogóle nie miałam problemów z recytowaniem wieszy, byłam zestresowana, ale nie bardziej niż inni moi koledzy i koleżanki z klasy. Za to problemy zaczęły się na studiach - nie umiałam nawet zabrać głosu na zajęciach    :Smuci się:
Walczę. By spełniać własne marzenia.
Odpisz
#19
Och a ja mam seminarium w tym semestrze i będę musiał zreferować swoją pracę której jeszcze nie napisałem. Pocieszające jest to, że mam jeszcze sporo czasu  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Odpisz
#20
Ja unikam tych wszystkich wypowiedzi przed jakąkolwiek grupą... Juz mam kolejna prezentacje z polskiego w czwartek, a jeszcze nawet tej pierwszej nie zaliczylam. Nie wyjde i nie bede gadac przed cala klasa, bo az mnie ściska jak o tym mysle ;/ Ogrooomny problem dla mnie, żeby wyjsc na srodek klasy i cokolwiek wydukać... Jak juz bym wyszła to zaraz na pewno cała czerwona, ręce spocone, jąkająca sie i trzęsąca sie jak galareta   :Śmieje się nerwowo:    :Płacze:
Odpisz
#21
Ja to na polskim kiedyś ani be ani me miałam niższy stopień niż powinnam nawet nauczycielka wiedziała że zawsze wiem o co chodzi, ale zawsze nie umiałam znaleźc w sobie siły żeby coś powiedziec, nawet jeśli byłam jedyną osobą w klasie która coś wiedziała... teraz jest już znacznie lepiej. chwała Bogu, ze mam klasę, która jest zgrana i w sumie wszyscy mnie lubią. w zasadzie jestem przecież sympatyczna    :Uśmiecha się szeroko: na polskim i innych lekcjach mówię już głośniej i pewniej, ale gdyby pojawił się ktoś obcy to ciężko by było :?
Odpisz
#22
Jasne, że jesteś sympatyczna. [Obrazek: zeby.gif]
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#23
Ja mam tego rodzaju problemy tylko przy "osobach niezainteresowanych" - czyli widowni, klasie... Na maturze ustnej, kiedy nikogo nie było, praktycznie nie czułem w ogóle stresu, za to inni już kilka dni przed samym terminem stresowali się, mając do tego na pamięć wykute prezentacje.

Natomiast klasowe odpowiedzi to były dla mnie murowane 1. Nawet jeśli coś wiedziałem...
Pierwszy Zły tego forum wita ;]

Zgroza, ugryzła mnie koza, stało się chyłkiem, że ugryzła mnie tyłkiem.
Jedyne, co człowiek wie o życiu to to, że nie wyjdzie z tego żywy.
Odpisz
#24
Ja zawsze miałem problemy z występami publicznymi jednak największą wpadkę miałem na studiach kiedy przyszło mi czytać dla całej grupy referat na studiach. Szczerze mówiąc podszedłem do tego z lekkim lękiem i nie wydawało mi się że tego nie zrobię, jednak kiedy stanąłem przed 50 osobową grupę po prostu nie potrafiłem wydusić z siebie słowa. Ręce mi się trzęsły a głos załamywał do tego litery przestały mi cokolwiek mówić i nie potrafiłem rozczytać co tam było napisane. Skróciłem sobie drogę czytając co którąś linijkę więc cała praca była bezsensu ale facet i tam mi ją zaliczył z tym że na najniższą ocenę.

Od tamtej pory mam swoje sposoby by wykręcać się od tego typu rzeczy.
Odpisz
#25
Ja nie mogę nawet na zajęciach zabrać głosu, a co dopiero wygłosić referat przed całą grupą.Kiedyś w liceum jak mówiłam wiersz, to tak głośno przy nim wzychałam z nerwów, że cała klasa ze śmiechu pod ławkami leżała.To było okropne.Od tego momentu staram się jak ognia omijać wszelkich wstąpień.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wystąpienia publiczne nika32 24 2 399 23 Gru 2015, Śro 12:49
Ostatni post: Skrzywieniec
  PREZENTACJE PUBLICZNE - mam pomysl pomozmy sobie!!! kornel99999 6 2 753 22 Kwi 2013, Pon 23:41
Ostatni post: gregio


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!