- Zachowanie w towarzystwie
#1
hejka chcialbym sie podzielic moimi spostrzezeniami. Wiec na poczatku chcialbym napisac ze oczywiscie spotkan, imprez w towarzystwie moge wyliczyc na palcach jednej reki ale takie tez sie zdarzaja, np swieta, urodziny i hmm. W towarzystwie pelnym ludzi, w pokoju pelnym ludzi czuje sie jak przezroczysty, nie wiem co mam powiedziec, nie wiem czy to co chce powiedziec jest odpowiednie, zawsze zastanawiam sie kilka razy czy to co chce powiedziec jest stosowne, czy sie nie osmiesze, czy ktos mi nie dotnie, szczegolnie jak czlowiek nie ma nic to latwiej drugiej osobie dociac, a glowne tematy przy stole w towarzystwie to wiecie praca itd to czym ja sie moge pochwalic? ogolnie nie wiem czy tak macie ale czuje sie jak kretyn, jak gorszy, jak jakis niedorozwitniety przy innych jak siedze z nimi i Probujemy rozmawiac bo z mojej strony to raczej proba rozmowy....
Odpisz
#2
Mam dokładnie tak samo, a nawet jeszcze gorzej...

Ja na takich spotkaniach nie odzywam się w ogóle. Siedzę jak kołek i słucham tego co inni mówią. Dlatego wolę kameralne spotkania, czy najwyżej 4-5 osób. Może mówiłbym więcej, ale do tego wszystkiego dochodzi jeszcze jąkanie, przez które moja fobia się pogłębia. W towarzystwie wychodzę na mruka i niemowę i jestem traktowany jak zło konieczne, albo jak powietrze...
Na miłość nigdy nie jest za późno, za to na samotność zawsze jest za wcześnie...
Odpisz
#3
viller ja sie nie jakam ale mam problemy z mimika twarzy dzieki fobii i czasem se plenie i trudno mnie zrozumiec. Jak np ktos patrzy na mnie i o cos pyta to ja bez powodu czsaem robie glupie miny jakby chcial mi cos zlego zrobic ... taki juz jestem zaluje ze taki sie wrazliwy urodzilem bo przez to teraz cierpie. Chamscy ludzie maja wszystko a ja nic taka prawda
Odpisz
#4
Ja mam podobnie. Zanim coś powiem to analizuję w głowie każde słowo...Starannie przemyślam co powiedzieć, żeby się nie ośmieszyć.
Ale to jeśli w ogóle odważę się odezwać, bo zazwyczaj jeśli rozmawiam z osobami, których nie znam, to milczę, co często jest odbierane przez innych jako niechęć do nich bądź zadufanie w sobie    :Obraził się:
Nie mam pojęcia jak to zmienić.
Odpisz
#5
LEjdi z tym chyba nie da sie nic zrobic. Poprostu urodzilismy sie tacy wrazliwi, tak nas wychowano, Pomysl sobie jakbys byla chamska, lala na wszystko, Myslisz ze myslalabys o jakis lekach? Nie, a ze nam zalezy na czyms wiecej, na tym zeby nie ranic nikogo, na tym zeby byc wporzadku to jestesmy jacy jestesmy, Ja czasem probowalem sie zmienic na chama i prostaka ale jak komus cos zrobilem to potem przezywalem jakbym co najmniej komus zniszczyl zycie. Zycie chama i prostaka to nie dla mnie, wiec nie wiem co moze byc dla nas najlepsze??
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zachowanie w miejscu publicznym. Jak przełamać kolejny etap? predator 8 2 778 26 Lut 2014, Śro 5:55
Ostatni post: Mandey
  Zachowanie w autobusie- dziwne myŚlenie ktos200 3 2 416 18 Sty 2013, Pią 19:00
Ostatni post: stap!inesekend
  Zachowanie w kawiarni, restauracji itp. Jim 11 12 427 11 Gru 2011, Nie 3:23
Ostatni post: anikk


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.