- Zamyślenie niszczy mi życie
#1
Witam. Praktycznie od zawsze mam tak, że nie potrafię się na niczym skupić przez dłuższy czas. W pracy byłem wielokrotnie krytykowany, raz mnie nawet wyrzucono dlatego, że "nie myślałem" podczas pracy. Niestety nikt nie wie, że ja nad tym zwyczajnie nie panuję. Po prostu robię coś i zaczynam myśleć o zupełnie innych rzeczach jak np. zbliżające się ważne wydarzenie, czy moje relacje z ludzmi itd. Wówczas niby jestem przytomny, ale moje myśli są zupełnie gdzieś indziej. Czasami to musi to być myśl o wielkim wydarzeniu, tylko coś absolutnie zwyczajnego. Nie potrafię przez dłuższy czas się na czymś skupić bez myślenia o czymś innym.

Parę lat temu miałem taką sytuację, że siedziałem u siostry w pokoju i musiałem sobie napalić w kominku. Niby robiłem wszystko ok i po kolei, ale niestety jeden węgiel mi wypadł i zrobił ślad na podłodze i siostra powiedziała, że będę musiał za to zapłacić. Powiedziała "Nie jesteś uważny". I jak ja miałem jej wyjaśnić to, że naprawdę byłem uważny, tylko nie pomyślałem o tym, że coś takiego może się stać.

Tak samo mam z wszelkiego rodzaju majsterkowaniem. Mam kompletnie dwie lewe ręce. Zacznę coś robić a potem myślę, albo zacznę i myślę przez chwilę, potem przestaję i popełniam jakiś niezamierzony błąd, który wszystko psuje. Np. źle coś utnę, albo za bardzo przewiercę itd.

W najbliższych miesiącach zamierzam zatrudnić się na staż w firmie IT, która będzie uczyć wszystkiego od zera, ale jak sobie pomyślę o tym, że ja się nie potrafię skupić na czyms przez dłuższy czas, samodzielnie rozwiązywać jakieś problemy, to mam obawy, zeby w ogole próbować i uniknąć kompromitacji. Pewnie spróbuję, bo przyzwyczaiłem się do tych moich wszystkich porażek i kolejne problemy i zmiany pracy nie robią na mnie wrażenia.

Teraz mam taką sytuację, że pracuję w jednej firmie dwa tygodnie. Na początku byli ze mnie zadowoleni, bo widać ze mnie zaangażowanie i chęci, sam się garnę do pracy. Nie popełniałem żadnych błędów, bo bałem się zwolnienia. Teraz nagle zacząłem sadzić takie błędy, że zaczęli zwracać mi uwagę. Jest mi po prostu przykro, że zaczynam coś robić i nie panuję nad przychodzącymi innymi, myślami. Po prostu nie potrafię nad tym zapanować, że przychodzą myśli kompletnie nie związane z tematem i przestaję myśleć o tym, o czym w danej chwili powinienem.

W mojego zamyślenia często wychodzą żenujące sytuacje, np. przegapię jakiś zjazd na rondzie i muszę nawracać, albo za późno zareaguje na znaki i muszę hamować na drodze. Nie wiem jakim cudem nie spowodowałem jeszcze żadnego wypadku, bo przecież czasami jadę prosto przed siebie i tylko patrzę kątem oka, czy nic nie jedzie po bokach.

Czy ktoś miał lub ma podobnie i ma na to jakiś sposób? Jak nazwać to zaburzenie, które rujnuje mi życie?
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis lvs:
  • Onigirinori
Odpisz
#2
Nie wiem jak nazwać takie zaburzenie , ale mam podobnie - moje myśli skupiają się na osobach , sytuacjach; np. jestem w pracy coś robię i nagle dobrze by było powiedzieć to takiej osobie i ona zareaguje tak i będzie wesoło. No ale tego nie robię więc przeżywam takie sytuacje tylko w myślach.
Odpisz
#3
To coś takiego, jakbyś bujał w obłokach... Musiał koniecznie o czymś innym myśleć, niż skupić się na tym, co aktualnie robisz, bo tamto o czym myślisz jest dla Ciebie ważniejsze.
Taki brak skupienia na danej czynności, jakby cię nudziły... Wydaje mi się, że ciągle za bardzo się czymś przejmujesz, pewnie w głowie analizujesz swoje zachowania i przypominają ci się różne życiowe sytuacje i odlatujesz jakby do innego świata myśląc nad nimi. Może powinieneś zażywać coś na koncentrację? No nie wiem... Ale wydaje mi się, że jest to dość poważny problem. Skoro jednak przez to jest tyle przykrych sytuacji. Ja czasem się tak w życiu nie mogę skupić i nagle zaczynam o czymś myśleć, ale żeby tak cały czas to sobie nie wyobrażam jak to musi cię irytować. Pozdrawiam.
Odpisz
#4
Mam troche podobnie, ale jednak inaczej. Tez mam problem z pracowaniem, u mnie dziala to tak ze skupiam sie maksymalnie na zadaniu i robie to tak szybko jak moge. Okazuje sie jednak ze robie wolniej od przecietnej osoby. Zastanawialem sie z czego to wynika i chyba wynika to z tego ze za bardzo sie skupiam i analizuje kazda czynnosc wiele razy, tak jakbym byl komputerem ktory wykonuje symulacje tego co moze wyjsc zle i trace na to czas, ale nie wiem jak nad tym zapanowac. Te analizy zadan czesto wychodza i tak zle, wiec ostatecznie dzieje sie tak ze jestem zbyt wolny, przestraszony, i "nieproduktywny" wedlug ostatniego pracodawcy...
Czasem jednak tez mam tak jak opisujesz, odplywam gdzies, najczesciej to sie dzieje gdy juz jakies zadanie staje sie rutynowe.
Odpisz
#5
lvs - takie pytanie do ciebie jeszcze - jak myślisz o jakimś wydarzeniu to analizujesz je zrobię to , zrobię tamto - czy wymyślasz co by się mogło stać ?? Czy włącza ci się jakiś krytyk wew.?
Odpisz
#6
@lvs. zakładałeś już podobny wątek. Rada była taka, żeby udać się do specjalisty na diagnozę, bo gdybaniem nie do końca potrafimy pomóc. Może być psychiatra, który zleci ewentualnie badania psychologiczne i neurologiczne.

Miałeś w wieku szkolnym problemy w nauce, problemy z dokończeniem rozpoczętej czynności?
Często zmieniasz pracę... masz tak, że ciągle potrzebujesz nowych bodźców?
Masz jakieś nałogi?
Odpisz
#7
(18 Lip 2019, Czw 22:46)Lazuryt napisał(a): lvs - takie pytanie do ciebie jeszcze - jak myślisz o jakimś wydarzeniu to analizujesz je zrobię to , zrobię tamto - czy wymyślasz co by się mogło stać ?? Czy włącza ci się jakiś krytyk wew.?
Tak. Tak też jest.

(19 Lip 2019, Pią 6:34)Żółwik napisał(a): @lvs. zakładałeś już podobny wątek. Rada była taka, żeby udać się do specjalisty na diagnozę, bo gdybaniem nie do końca potrafimy pomóc. Może być psychiatra, który zleci ewentualnie badania psychologiczne i neurologiczne.

Miałeś w wieku szkolnym problemy w nauce, problemy z dokończeniem rozpoczętej czynności?
Często zmieniasz pracę... masz tak, że ciągle potrzebujesz nowych bodźców?
Masz jakieś nałogi?
Zakładałem taki wątek? Nawet nie pamiętam już. Problem w tym, że lekarze nie rozumieją mojego problemu. Próbowałem im to tłumaczyć, ale źle to odbierali, naprawdę nie wiem u kogo szukać pomocy. Nie potrzebuję nowych bodzców. Nie mam żadnych nałogów. Miałem problemy w nauce i mam problemy z dokończeniem jednej czynności. Najbardziej pasuje mi to do deficytu uwagi, ale w internecie jest tylko pomoc dla dzieci z takim problemem. Mam wrażenie, że dorosłych się lekceważy.
Odpisz
#8
(19 Lip 2019, Pią 16:12)lvs napisał(a): Najbardziej pasuje mi to do deficytu uwagi, ale w internecie jest tylko pomoc dla dzieci z takim problemem. Mam wrażenie, że dorosłych się lekceważy.
Również mi to pasuje do deficytu uwagi. Dorośli też się z tym zmagają. Jest trochę problem, gdy w dzieciństwie to nie było silne jak typowe dziecięce ADHD i nie było rozpoznane, a za dorosłości komplikuje życie.

Lekarze psychiatrzy zbywali Twoje sugestie na ten temat? A co w zamian mówili?

Prawdopodobnie lekarze mogą zbywać dorosłych z tym problemem, bo mogą podejrzewać, że taka osoba chce wyłudzić metylofenidat albo inne stymulanty. Tak bywa.

Przeglądałeś wątek: https://phobiasocialis.pl/deficyt-uwagi-...0296w.html?
Odpisz
#9
Przez długi czas tak miałam. Teraz ostatnio co raz mniej. A to dlatego, że moje przemyślenia były ważniejsze niż chwila obecna. A rzeczywistość mnie nudziła.
Zastanów się co dla Ciebie jest ważne.

Co do węgielka, który spadł. Nie było tam terakoty? Jakby spadł na tarakote to chyba nic by nie było, nie?
Odpisz
#10
Sam mialem podobne problemy i szukajac czegos co mi pomoze, trafilem raz na pewnego filozofa ktory bardzo pozytywnie wypowiadal sie o zonglerce i jaki ona ma wplyw na czlowieka. Mysle ze akurat w tym wypadku zonglerka bardzo mogla by pomoc. Ja po zebraniu informacji o tym fenomenie postanowilem czas jaki poswiecam na medytacje zamienic na trening zonglerki, no i bingo. Z 5 lat cwiczylem i to pomoglo mi przejsc przez moj najtrudniejszy czas pelny depresji, problemow i utraty wiary w samego siebie. Nawet dzis, jak juz jest ze mna prawie wszystko ok, pomaga mi te doswiadczenie ktore wtedy zebralem dalej rozwiazywac problemy jakie zycie dziennie przynosi. Ani rodzice, ani szkola, ani zadna ksiazka nie przyniosla mi takich efektow. Jest to czysty rozwoj osobisty, lub jak ja to lubie nazywac: doping naturalny. Niestety w polsce jest raczej malo informacji na ten temat, ale co ciekawego znalazlem, to w kleilem tutaj:

https://phobiasocialis.pl/skuteczna-samo...1455w.html

A to jeden z artykulow...

Dlaczego warto trenować żonglerkę?
Poprawa koncentracji i wyników w nauce nawet 50 - 200%? Naukowcy z USA i Wielkiej Brytanii twierdzą, że wystarczą codzienne treningi żonglerki, aby osiągnąć tak zadziwiające wyniki
Czym właściwie jest pedagogika cyrku i co się za nią kryje? Choć w Polsce jest to wciąż mało znana dyscyplina, to na Zachodzie Europy jest bardzo popularną metodą edukacyjno-terapeutyczną. Opiera się na łączeniu zabawy z nauką. Dzięki warsztatom żonglowania czy szkoleniom z posługiwania się diabolo, flowerstickiem lub rozkręcanymi talerzykami nabywa się zdolności zręcznościowych i intelektualnych, które są niezwykle pomocne w pokonywaniu codziennych wyzwań i pobudzaniu kreatywności.

Zaskakujące zalety pedagogiki cyrku

Nauka różnego rodzaju trików żonglersko-cyrkowo-artystycznych procentuje i przynosi zauważalne efekty. Badania naukowe oraz obserwacje i doświadczenia praktyków potwierdzają liczne korzyści wynikające z zastosowania ich w codziennym życiu. Warto wspomnieć chociażby o aktywizacji półkul mózgowych czy rozwoju koordynacji wzrokowo-ruchowej. Ważny jest także rozwój umiejętności społecznych, współpracy z innymi i przełamywanie barier komunikacyjnych. Dzięki metodom stosowanym w pedagogice cyrku wzrasta samodyscyplina, automotywacja, wiara w siebie i swoje umiejętności.

Coraz większą popularność zyskują specjalne szkolenia pracownicze, podczas których korzysta się z dobrodziejstw technik cyrkowych. Wielu menedżerów, kierowników, dyrektorów oraz ludzi biznesu inwestuje w swój rozwój osobisty wykorzystując m.in. naukę żonglowania. Wspomagają tym samym swoją koncentrację, pobudzają kreatywność i motywację do działania.

W głębi serca większość ludzi chce nauczyć się sztuki żonglowania! Wciąż jednak jest ona postrzegana jako magiczne, nieosiągalne wyzwanie, kojarzone z doskonałością koordynacji i szybkością. Większość osób sądzi, że umiejętność żonglowania, czy manipulacji innymi rekwizytami cyrkowymi przeznaczone jest tylko dla „wybranych"- twierdzi Mirosław Urban, psycholog i doradca zawodowy. Prawda jest taka, że każdy może nauczyć się podstaw żonglowania trzema piłkami! Dla jednych będzie to 15 minut, dla innych 15 godzin lub 15 dni. Nieważne. Efekt jest ten sam!- dodaje Mirosław Urban.

Warto zatem lokować swój kapitał w naukę żonglerki, którego efekty zaprocentują w codziennej pracy. Pedagogika cyrku to także liczne korzyści poznawcze, społeczne i fizyczne, które mogą okazać się kluczowe dla podnoszenia kwalifikacji zawodowych i komunikacji między pracownikami i klientami.

Zalety pedagogiki cyrku i żonglowania

Korzyści pedagogiki cyrku związane ze sferą poznawczą:

aktywizacja półkul mózgowych
rozwój koordynacji wzrokowo-ruchowej
wspomaganie leczenia dysleksji i ADHD
rozwój kreatywności i ciekawości poznawczej
sprawdzanie własnych możliwości i ograniczeń psychofizycznych


Korzyści związane z umiejętnościami społecznymi:

rozwój umiejętności komunikacji i współpracy z innymi
przełamywanie barier komunikacyjnych
integracja
aktywny sposób na spędzanie wolnego czasu
efektywna i zabawna forma relaksu


Korzyści związane z kształtowaniem postaw i systemu wartości:

rozwój cierpliwości, determinacji i uporu w dążeniu do celu
wyznaczanie i osiąganie celów
samodyscyplina i automotywacja
osiąganie widocznych sukcesów
rozwój pewności, wartości i wiary w siebie


Korzyści związane z rozwojem fizycznym:

równowaga obu stron ciała
ćwiczenia mięśni całego ciała
ćwiczenie motoryki małej i dużej
ćwiczenie oburęczności.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Agnostyk1976Niemcy:
  • lvs
Odpisz
#11
Wypróbuję tę żonglerkę   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Życie mi nie oszczędziło tylko chorób. Lille 10 6 140 24 Kwi 2011, Nie 22:58
Ostatni post: Ranahilt


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.