- Zapraszacie ludzi do siebie?
#1
Spotykając się ze znajomymi/rodziną/partnerem(ką) wolicie umawiać się na mieście, u kogoś w domu, czy częściej zapraszacie do siebie?

Dla mnie zapraszanie ludzi do domu jest najbardziej stresującą opcją ze wszystkich... Jakoś tak głupio wryło mi się w banię, że mój dom to moje miejsce, moja ostoja, mój prywatny kawałek świata i źle się czuję gdy wpuszczam do niego kogoś z zewnątrz.
Nie jestem też przez to w ogóle przyzwyczajona do gościnności - zapominam zapytać gości czy chcą cos pić, jak są głodni, to okazuje się, że nie mam nic go jedzenia. Potem strasznie mi głupio, bo zwykle jak chodzę do kogoś, to zostaję wzorowo ugoszczona.
Zanim zaczęły się wszystkie moje psycho-problemy miałam zupełnie inaczej - nawet chciałam gościć ludzi z Couchsurfingu (taki był plan, ale nigdy do tego nie doszło), podczas gdy teraz na maksa niekomfortowe jest dla mnie nawet gdy ktoś znajomy zostanie na jedną noc.

Jak to wygląda u was?
Odpisz
#2
Hmm, ja lubię mieć gości u siebie (mieszkam sama), wtedy czuję się chyba najbardziej komfortowo. Co nie znaczy, że często ich miewam, wręcz przeciwnie. Na mieście zawsze jest szukanie komfortowego miejsca, co zajmuje dużo czasu, a nawet jak już się takie znajdzie, to też niektóre tematy głupio mi poruszać, bo są wokół obcy ludzie.

Wiesz, też miałam takie obawy, że nieodpowiednio kogoś ugoszczę, nie zaproponuję kawki/herbatki/ciasta/przekąski... ale koniec końców moi goście prawie niczego nie chcieli (mieli swoje picie), a w razie potrzeby potrafili poprosić. A jak za bardzo się staram... głupio przyznać, ale czuję się jakby "wykorzystana"? Bo mnie w zamian nikt nie oferował aż takiej gościny xD Żeby nie było, zdarzyło mi się takie coś raz.. albo i trzy   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:

A, i zapraszam do siebie gości, przy których czuję się komfortowo. Raz zaprosiłam... bardziej znajomych chłopaka, niż moich, ale nie było źle. Choć dość dawno temu zdarzyło mi się zaprosić "znajomych znajomych"... i tu już było źle   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:

Czyli podsumowując - bliższe osoby zapraszam do siebie, a z bardziej obcymi ludźmi wolę widywać się na neutralnym gruncie.
Odpisz
#3
Nie mam kogo zapraszać. xD
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis orzeszkowa_wdowa:
  • KA_☕☕☕_WA, Pepe, L1sek
Odpisz
#4
Jak będę miał swoje mieszkanie, to nie widzę problemu by zapraszać znajomych do siebie. Póki mieszkam z rodzicami, to w moim wieku zupełnie mi się to nie uśmiecha... ale na mieszkanie mnie nie stać. ;p
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Acj:
  • Lato, Empty box
Odpisz
#5
U mnie największym lękiem jest to, że zaproszone osoby przedłużą swój pobyt do późnych godzin i będą hałasować przez co przeszkadzał sąsiadom. Sam nienawidzę, jak ktoś się tłucze po nocy i nie mogę spać, może to też trochę z tego powodu   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:

No bo jak zasugerować, że goście trochę się zasiedzieli, nie wypada być za bardzo głośni, ja o tej porze idę spać i jutro chciałbym wstać do pracy? Przecież mogę kogoś urazić i być niegościnny!

Z obawami nt. odpowiedniego ugoszczenia też miałem problemy, ale trochę zmalały jak w końcu kilka razy zaprosiłem ludzi i okazało się, że całkiem dobrze sobie z tym radzę   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: No i jeszcze dochodzi słabo utrzymywany przeze mnie porządek w mieszkaniu, przez co też mam trochę obawy, ale przed przyjściem też staram się posprzątać.

Na tzw. piwo często wolę umawiać się na mieście, bo tam nie czuję odpowiedzialności za zachowanie gości   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

No i być może trochę przesadzam z tą "ciszą nocną". Próbuję jakoś nad tym pracować.
Odpisz
#6
@anonimowy_kuba jeśli goście nie zasiadują się tak jakoś bardzo często, to sąsiedzi nie powinni mieć problemu, tym bardziej jeśli u nich też czasem bywają goście do późna. Trochę inna sprawa jeśli masz w sąsiedztwie np. rodziny z małymi dziećmi lub schorowane osoby. Emerytami nie ma co się przejmować, oni do pracy wstawać nie muszą, a mała sąsiedzka kłótnia może nawet urozmaicić trochę ich żywot. Ale to oczywiście moje zdanie.   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Ninkka:
  • anonimowy_kuba
Odpisz
#7
Nie zapraszam, nie miałbym wtedy jak się zmyć. Chyba, że zostawię gościa samego xd
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis damiandamianfb:
  • Ninkka
Odpisz
#8
Nie wpuszczam nikogo do swojej piwnicy.
Odpisz
#9
@damiandamianfb Właśnie uświadomiłeś mi kolejny powód dlaczego nie lubię gości.   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Ninkka:
  • damiandamianfb
Odpisz
#10
Nie lubię zapraszać nikogo do domu, od dziecka. Zaczęło się jeszcze kiedy mój tato pił i zwyczajnie było mi wstyd przed innymi. Ogólnie prawie nikt nas nie odwiedzał, więc przez większość życia nawet nie wiedziałam jak miałabym się zachować jako ta osoba, która przyjmuje gości. Do tej pory mam z tym czasem problemy, ale staram się jakoś dawać sobie radę. Tak naprawdę mam tylko dwie osoby, które co prawda rzadko, ale zapraszam. Muszę mieć naprawdę zaufanie do kogoś, żeby wpuścić do swojej przestrzeni. Przez jakiś czas starałam się trochę odpuścić, stać się bardziej "ludziowa", ale wybrałam totalnie nieodpowiednie osoby. Powróciłam więc do swojej sprawdzonej metody.
Dodam jeszcze, że niektórych osób wstydziłam się zapraszać, bo widziałam jak ładnie mają w domach, a mój przy tym wyglądał jak melina. Do tej pory mam głupie wrażenie, że ktoś kto mnie odwiedzi będzie patrzył na mnie potem przez pryzmat mojego domu, który nie jest taki ładny, czysty i w ogóle.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Wrzos:
  • Czereśnia
Odpisz
#11
Latem często odwiedzają mnie muchy, komary oraz pszczoły, i nawet nie muszę ich zapraszać.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Strachliwy:
  • Ninkka, nika32
Odpisz
#12
Trzeba zapraszać, by było z kim grać w T-Shirt Knockout
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Clint Ruin:
  • KA_☕☕☕_WA
Odpisz
#13
@Strachliwy Ja nawet przed tymi bariery zamontowałam. Pająki za to goszczę z przyjemnością, lubię je.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Ninkka:
  • Kylar
Odpisz
#14
Jak byłam dzieckiem to zapraszałam do siebie do domu koleżanki i kolegów, ale to się skończyło kiedy przestałam wyprawiać urodziny i imieniny. Teraz sobie w ogóle tego nie wyobrażam, bo teraz nie mam tak bliskich osób, które można by zaprosić.
Odpisz
#15
Wstydzilem się ojca alkoholika i jak wyglądało kiedyś moje mieszkanie więc nie lubiłem zapraszać do mnie w dzieciństwie. Teraz nie mam kogo zapraszać. Także tak
Odpisz
#16
(07 Kwi 2019, Nie 21:25)Ninkka napisał(a): Pająki za to goszczę z przyjemnością, lubię je.

Też lubię, ale tylko te egzotyczne. Ptasznika bez problemu położę na dłoń, za to tych występujących w Polsce po prostu się brzydzę.
Odpisz
#17
Jak akurat nie mam takiego bałaganu, ze sie w nim topie, to czasem ktoś wpadnie xd Rzadko się to zdarza.
Odpisz
#18
(07 Kwi 2019, Nie 11:39)orzeszkowa_wdowa napisał(a): Nie mam kogo zapraszać. xD
I feel you, sis.   :Stan - Różne - Przytula:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis KA_☕☕☕_WA:
  • orzeszkowa_wdowa
Odpisz
#19
Kiedy się wprowadzałem i robiłem remont, powiedziałem "Tak urządzę żeby każdy zazdrościł!". Ale przecież do mnie nikt nie przychodzi xD
Niby chciałbym kogoś zaprosić bo za cicho samemu, ale z gośćmi trzeba siedzieć, robić kawę, nie można kłaść nóg na stole itd
Odpisz
#20
Może bym zapraszała gdybym mieszkała sama albo chociaż z osobami w moim wieku, a nie rodzicami. Moi rodzice nie są do końca dobrze wychowani, więc wolę uniknąć wstydu za nich, chociaż nawet jak ich nie ma to i tak nie mam ochoty zapraszać nikogo. Za to chętnie korzystam, jak ktoś mnie zaprasza   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: Wiem, że powinno być po równo no ale tak już mam i nikt mi nie robił z tego powodu wyrzutów.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis melancolie:
  • Acj
Odpisz
#21
Ciekawe kogo i ciekawe gdzie
Odpisz
#22
Znowu te prowokacje o znajomych i partnerach? Ileż można... Nie odkopujcie takich wątków!
Odpisz
#23
W podstawówce nie miałam problemu z zapraszaniem do siebie, potem bardzo tego nie lubiłam i unikałam jak ognia. Chyba głównie przez fobię, bałam się, że ktoś pomyśli coś złego o tym, co mam w pokoju, że jestem dziwna albo mam spaczony gust itd. Traktowałam pokój jak swoją twierdzę, ostoję prywatności, w której nie lubię widzieć kogokolwiek z zewnątrz. Teraz mieszkam gdzie indziej i mam wylane, chociaż wolałabym za bardzo nikogo nie zapraszać, bo to dodatkowy, zbędny kontakt z ludźmi, fu   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Lubicie siebie na zdjęciach inferno 185 26 162 22 Cze 2019, Sob 18:37
Ostatni post: saintan
  Spojrzenia innych ludzi i kontakt niewerbalny Brilliant_dreams73 21 554 13 Maj 2019, Pon 10:22
Ostatni post: inferno
  Ogromna niechęć do siebie... Nerwuska 33 1 093 22 Kwi 2019, Pon 20:06
Ostatni post: Mizantrop
  Elegancja i profesjonalizm ludzi/miejsc vesanya 36 1 783 18 Lut 2018, Nie 20:37
Ostatni post: youthless
  bądź cwany i nie daj się praniu mózgu przez ludzi olovio 5 3 866 05 Paź 2017, Czw 23:21
Ostatni post: Pietter
  Nie potrafię dać z siebie wszystkiego. matsuri123 1 995 14 Maj 2016, Sob 14:57
Ostatni post: Anitax
  Pewność siebie i samoocena :) RoseLedger 7 1 728 19 Sty 2016, Wto 20:39
Ostatni post: jarox
  Brak pewności siebie i zmiana barwy głosu inferno 6 1 654 09 Lip 2015, Czw 17:30
Ostatni post: Floyd
  Uśmiechanie się do ludzi Rogi 21 4 839 10 Cze 2015, Śro 12:18
Ostatni post: Babetka
  Jak wyrabiacie wiarę w siebie oraz windujecie samoocenę? Mannequin 199 12 794 04 Lip 2014, Pią 21:00
Ostatni post: Zasió


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.