- Zaproszenie i olanie na spotkaniu, co myślicie?
#1
Mając FS trudno mi określić co może znaczyć taka sytuacja, i jak to interpretować, więc powiedzcie sami.

Jakiś czas temu dostałam zaproszenie od jednego znajomego do knajpy, (on ma dziewczynę, więc to nie jest kwestia spraw płciowych, tylko po prostu znajomości). Nie znam go zbyt dobrze, powiedzmy że jest jakimś tam znajomym z przeszłości. Miało też być parę jego znajomych osób. Więc pomyślałam, ok czemu nie, zobaczymy co będzie.

Z nim nie widziałam się już jakiś rok czasu, więc w sumie trochę wody upłynęło i mieliśmy o czym pogadać - ja w każdym razie nastawiłam się pozytywnie. Przyszliśmy mniej więcej w podobnym czasie, a na miejscu była już jakaś tam jego koleżanka. No więc siadamy do stolika, przedstawiamy się i zaczyna się rozmowa. On rozmawia z nią w najlepszego, ja siedzę obok i trochę dziwnie się czuję. Zagaduję go o coś tam, ale rozmowa i tak w sumie odbywa się między nimi. Wtrącam coś tam żeby jakoś zaznaczyć siebie że tam jestem. I tak rozmowa toczy się przez pierwsze 15 minut. Spodziewałam się czegoś mniej więcej: "o cześć! co u ciebie słychać? kopę czasu się nie widzieliśmy, opowiadaj!" a było mniej więcej, on rozmawia z kimś innym i gdzieś po dłuższym czasie zagaduje, ale w sumie to nie jest bardzo zaitneresowany, tylko tak o. Więc... po kiego ja tam wogóle mam być? ?

Jak to rozumieć, myślę, jak się kogoś zaprasza kogo się nie widziało to chce się z nim rozmawiać, zwłaszcza jak ta osoba nie zna praktycznie nikogo z towarzystwa. Potem przyszło parę innych osób i w sumie każdy rozmawiał o jakiś duperelach, jakoś tam wgryzałam się w tematy i potem było w miarę ok.

Co mam na myśli, nie chciałam dać się zażenować tym marnym startem spotkania, dużo wysiłku mnie to kosztowało, ale tu nie o to chodzi. Nie rozumiem intencji takiej osoby, nie wiem jak to odczytać i czy to jest normalne. Z mojej perspektywy uważałabym to za nieuprzejme i sama nie zrobiłabym tak wobec zaproszonej osoby, nawet jeśli to nie jest nikt bardzo dla mnie ważny. Ale może ludzie bez FS tak nie myślą i inaczej patrzą na te sprawy. Nie mam pojęcia. W każdym razie, mimo że później na tym spotkaniu atmosfera była przyjemna, to jakoś nie mam ochoty tego powtarzać, znowu być świadkiem siebie samej w roli "w sumie niepotrzebnej koleżanki". O co w tym chodzi?
Odpisz
#2
Moim zdaniem dobrze to odebrałaś zachował się niegrzecznie ignorując Cię. Może mu się podobasz?    :Wystawia język:
Odpisz
#3
A może to było zaproszenie w stylu, przyjdź a w domyśle "lepiej nie przychodź", albo "pewnie i tak nie przyjdzie"?    :Wystawia język:

A tak serio to nie wiem. Ciężko oceniać takie sytuacje nie będąc ich uczestnikiem.
allergic to life
Odpisz
#4
Wiecie, fobikowi łatwo takie sytuacje przeinterpretować, dlatego mnie to zastanawia, ale generalnie opisałam sytuację jak najbardziej mogłam obiektywnie, tak jak było. Może faktycznie to po prostu nie było uprzejme.

Sugar, z podobaniem się to na pewno nie to, na spotkaniu była też i jego dziewczyna ; )

Bad-bokeh, "przyjdź ale nie przychodź"? hmm tylko po co ktoś miałby zapraszać w takim razie? no chyba że ma w tym jakiś interes : /
Odpisz
#5
gdyby mi tak zrobili to typ musialby szukac zebow na podlodze
Odpisz
#6
frezja napisał(a):Sugar, z podobaniem się to na pewno nie to, na spotkaniu była też i jego dziewczyna ; )

No właśnie o to idzie, może po prostu mu się podobasz a ma dziewczynę.

A może zaproszenie Ciebie to był pomysł jego dziewczyny?    :Wystawia język:
Odpisz
#7
frezja napisał(a):Bad-bokeh, "przyjdź ale nie przychodź"? hmm tylko po co ktoś miałby zapraszać w takim razie?
Może z braku asertywności? Ja się z czymś takim spotkałem.
allergic to life
Odpisz
#8
moze z nia gadal wiecej bo ja duzo lepiej znal?moze latwiej mu sie rozmawialo z kims takim niz z kims kogo danow nie widzial ?
Odpisz
#9
brak dobrego wychowania ogólnie

a jaki powód? nie zgadniesz.. był niegrzeczny? niezainteresowany? a może sam był zestresowany, nie wiedział jak zagadać, więc uciekł w rozmowę z inną? może zakochał się w tobie, ale jest nieśmiały? może jest chamski?


możesz dopisać sobie jeszcze parę opcji lub przestać się tym przejmować  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#10
a może zaprosił Cię z uprzejmości, spodziewając się jednak że nie skorzystasz z zaproszenia?
Co i go tak nie usprawiedliwia, że krótko z Tobą rozmawiał.
To tak jak bycie piątym kołem u wozu - nie znoszę takich sytuacji, będąc jedyną obcą osobą w towarzystwie. Wszyscy z wszystkimi gadają, a ja nie mam o czym ..
Róbmy swoje, Pewne jest to jedno, że Róbmy swoje, Póki jeszcze ciut się chce,
(...)
Róbmy swoje, Może to coś da? Kto wie?...
Odpisz
#11
Chyba masz prawo być na niego zła. Pytaniem nie jest, co powinnaś czuć, tylko co czułaś i co powinnaś zrobić z tym co czujesz. Masz prawo czuć to co czujesz. Czułaś się ignorowana, to nic, że masz fobię społeczną. Mogłabyś zareagować po prostu bardziej, ale sama emocja jest normalna. Może już kiedyś ktoś Cię ignorował, a ty dalej się zastanawiasz, jak to czuje normalny człowiek.

Sam pewnie siedziałbym w poczuciu winy, że w ogóle śmiem swoją osobą męczyć towarzystwo. Ale wiem, że miałbym prawo je opuścić. Inna sprawa, to czy bym się na to zdobył.
Odpisz
#12
Heh, problem w tym że nigdy do końca nie wiem, co jest obiektywnie właściwe. Czy to ja zrobiłam coś nie tak, czy ktoś inny.

Intuicja podpowiada mi że kontakt z tą osobą jest dziwny i nie warty kontynuacji, ale skąd wiedzieć do końca czy to nie są jakieś fobiczne zniekształcenia    :Obraził się:

Z drugiej strony, ta sytuacja jest dość oczywista. Mogłabym się nie przejmować tylko że to nie takie proste. Przy fakcie że nie ma się zbyt wielu znajomych, to takie zaproszenie staje się dość istotne i wiadomo, chciałoby się nawiązywać dobre znajomości.

Co do asertywności, to mogę zrozumieć taki powód, tyle że tutaj my się nie widzieliśmy dużo czasu ani nie miewamy kontaktu nawet online, więc po co ktoś miałby to robić    :Obraził się: Zonk.
Odpisz
#13
Według mnie zaprosił Cię normalnie, z dobrymi intencjami, było to luźne spotkanie, on gadał z inną i Ty miałaś się dołączyć do rozmowy, ale słabo Ci to wychodziło, dlatego w końcu rozmawiał prawie wyłącznie z tamtą. Czasami takie wtrącenia to za mało...
Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine.
gg: 9791672
Odpisz
#14
A może jakiś jego kolega, który też tam był, szuka dziewczyny i ten znajomy zaprosił ciebie, żebyście się poznali? Mnie już tak próbowano swatać, ale oczywiście nic z tego    :Wystawia język:
Odpisz
#15
Chłopaki robia co innego i mysla co innego. Tak juz maja.Nie przejmuj sie palantem. Ja staram sie ich traktowac jak przedmioty ale przez moja niesmialosc jakos marnie mi to wychodzi bo wlacza sie mi moja wyuczona uprzejmosc. Ja mam np. tak, że kolega nie mowi mi nigdy czesc i jest albo chamski albo sie we mnie buja bo robi maslane oczy. Dla mnie to i tak zalosne zachowanie.
Odpisz
#16
Ja nie umiałabym tak zrobić, za uprzejma jestem. Ale pracuję nad tym.
Ja na Twoim miejscu wyszłabym ze spotkania, przybierając sztuczny uśmiech 'nie przeszkadzajcie sobie, ja lecę'. Znaczy, teoretycznie, bo nie wiem czy starczyłoby mi odwagi.
Ostatnio też miałam taką sytuację, że przyszłam z przyjaciółką do koleżanki na wagary i gadały między sobą, a na mnie rzadko zwracały uwagę. Niezbyt to przyjemne. Ale na szczęście po godzinie udało mi się stamtąd pójść.
Rozsądni ludzie przystosowują się do świata. Nierozsądni ludzie przystosowują świat do siebie.
Dlatego też cały postęp zależy od ludzi nierozsądnych.
Odpisz
#17
Wszystko to jest względne.
Czy to on był nieuprzejmy? Czy mi się wydawało? Czy innym też tak się zdarza? Czy ja po prostu trafiam na takich ludzi? Czy zaprosił bo miał w tym jakiś interes? Dlaczego mam wrażenie że tylko mi takie rzeczy się zdarzają, że tylko ja mam takie problemy i inni jakoś zawsze na luzie znajdują od razu wspólny język ("tylko mi" w sensie że 99,99% ludzi ma inaczej niż ja).

Więc siedząc na takim spotkaniu te tysiąc myśli przelatuje mi przez głowę. W pewnej chwili przychodzi mi myśl, że to pewnie ja robię coś nie tak, więc mimo takiej przykrej dla mnie sytuacji, zbieram wszystkie siły jakie mi jeszcze zostały, i wyciskam z siebie max żeby przejść przez spotkanie normalnie - zmuszam się do mówienia, do wynalezienia tematów, do zagadywania, do żartowania, mimo że jest mi cholernie przykro że w sumie to ja muszę wychodzić do ludzi a oni do mnie tak nie zagadują, ale staram się tego nie zauważać - bo przecież może mi się tylko wydaje, może inni też tak mają i w ogóle za dużo myślę.

Czasem mam wrażenie że dosłownie emanuję czymś, co powoduje że ludzie podchodzą do mnie tak a nie inaczej, by powodów do zniechęcenia raczej im nie daję - ani wizualnie, ani słownie. A jednak to się zdarza i wciąż na nowo na różne sposoby : /
Odpisz
#18
Nie jesteś jedyna.Pełno takich ja ty na forum. Ja tez sie czuje olewana prze zludzi , zwlaszcza w grupie. A nie jest czasem tak ze mówisz mało i zazwyczaj cicho lub niewyraznie ? Bo ludzie to wyczuwaja i wtedy mniej chetnie zagaduja i odpowiadaja jak pytasz. Z reguły najwiecej sie nawija z tymi gadatliwymi. Musisz przestac myslec co oni mysla i skupic sie na temacie gadki a jak cie nie ochodzi temat to olac ich i pojsc   :Wystawia język:
Odpisz
#19
Ja myślę, że kolega nie umiał prowadzić rozmowy z dwiema osobami, które się nie znają. Moim zdaniem to on powinien zadbać o taki temat, żeby każdy w tej rozmowie mógł wziąć taki sam udział.

Często mi się zdarzało, że ludzie zaczynali rozmawiać o czymś, co mnie nie dotyczyło, jakichś wydarzeniach z przeszłości i nawet nie próbowali o tym opowiedzieć, żeby było zrozumiałe, na pytania też niechętnie odpowiadali.
Odpisz
#20
nikaragua napisał(a):Chłopaki robia co innego i mysla co innego. Tak juz maja. ...
Proszę nie uogólniać. Nie jest to asertywne.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#21
Hm...wydaje mi się, że mogło być tak jak już inni zasugerowali i po prostu może za mało się udzielałaś w rozmowie, przez co rozmawiał bardziej z tą koleżanką? Bo nie miałby powodu chamsko się zachowywać, skoro sam Cię zaprosił i dawno się nie widzieliście.
Odpisz
#22
Droga Frezjo doskonale rozumiem Twoje uczucia w tej sytuacji - doświadczyłam podobnych swego czasu.Tylko w zasadzie czemu to ktoś ma inicjować i zagadywać Nas wiecznie? Czemu to nie My ? Niestety nie każdy zna wszystkie grzecznościowe zachowania,ale nikt nie jest idealny!Może po prostu się zagadał w temacie - Ty tak nigdy nie masz ? I nie znalazł punktu zaczepienia na rozmowę z Tobą? Nie zawsze musi być tak,że to cały świat jest winny. Choć czasem jest brutalny i to My musimy o siebie zadbać a nie czekać,aż samo przyjdzie.Może brutalnie to zabrzmiało,ale to w dobrej wierze.
Jak wiele musimy powiedzieć, by nas słyszano w chwili, gdy milczymy
Odpisz
#23
nigdy nie byłem w takiej sytuacji ale gdybym był, to bym sobie stamtąd poszedł pierw wymyslając jakis w miare sensowny powód.
Odpisz
#24
Zrozumiem gdyby nie chciał rozmawiać jeśli byłabym wtedy niedostępna. Było jednak trochę inaczej - jak mam spinę na jakieś spotkanie towarzyskie, to potrafię wykrzesać z siebie MAX na krótki czas i uśmiechać się, zagadywać, być na luzie, to oczywiście wielki wysiłek ale na zewnątrz przynajmniej sprawiałam wrażenie luzu i otwarcia (tak przynajmniej sądzę). Więc na tym spotkaniu byłam taką wyluzowaną osobą, jak podeszłam do stolika to wsłuchałam się o czym rozmawiają i starałam się jakoś wejść w rozmowę, a było tak że w sumie nie wiedziałam o czym oni mówią, więc przez 15 minut oni tak sobie gaduszyli a ja siedziałam i wtrącałam jakieś zdania mając nadzieję że wywiąże się wspólna rozmowa.

Więc to przykre jest, że mimo to zostałam na tym spotkaniu olana. Oczywiście też nie uważam, że to inni mają cały czas zagadywać, problem jest taki, że ja zawsze próbuję i się staram, bo jak ja tego nie zrobię to będę wykluczona, bo mnie praktycznie nikt nigdy nie zagaduje    :Smuci się: Tak właśnie miałam nadzieję, że mój kolega podejdzie do mnie jak do tamtej dziewczyny, zagada, na luzie, z ciekawością, ale było inaczej. Cóż, nastawiałam się na normę, a spotkało mnie to co zawsze. A ja za każdym razem nastawiam się pozytywnie a potem wychodzi dupa. Dla mnie to już jest bardzo przykre, bo zaczynam mieć wrażenie że jestem miła a inni i tak mają mnie gdziś, więc tylko tracę energię.

Nie kłopotałabym się tym, gdyby nie fakt że takie sytuacje miewałam już wcześniej, a z tym zagadywaniem to powtarza się bardzo często. Autorzy książek o dobrych kontaktach piszą żeby robić to i to, więc staram się to robić, ale dlaczego, dlaczego mimo to ludzie zawsze reagują niechęcią i brakiem zainteresowania? : [ Ja już naprawdę nie wiem co mam robić. Doprowadza mnie to już do granicy desperacji, bo pojawia się świadomość że nigdy nie będę mieć znajomych ani przyjaciół i zawsze będę sama, z boku, opuszczona, to w ogóle żyć się nie chce bo co to za życie kiedy wszędzie doświadcza się odtrącenia, nawet jeśli samemu wychodzi się do ludzi, lub przynajmniej stara się wychodzić do ludzi sympatycznie.
Odpisz
#25
frezjo, rozumiem Cię doskonale, bo też często jestem w takiej sytuacji, my fobicy nie mamy umiejętności społecznych, nie wiem jak inni, ale mogę mówić za siebie, że większość dotychczasowego życia przesiedziałam w domu, będąc w wieku szkolnym dużo się uczyłam a potem przez długi czas większość swojego czasu poświęcałam pracy, podczas gdy normalni ludzie w czasie wolnym mają okazję do ćwiczenia swoich umiejętności społecznych. Wyjazdy, imprezy, spotkania z przyjaciółmi, hobby - to daje przeżycia i tematy do opowiadania a o czym ma gadać człowiek, który większość czasu spędza sam? Pozostają filmy, książki, programy w telewizji.

Ja dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że jestem po prostu nudziarą, że nie mam nic sensownego do opowiedzenia oprócz tego co dzieje się w pracy, żyję obok ludzi, którzy wymieniają się opowieściami nawet o duperelach jak zmiana mebli czy planowanie wyjazdu na wczasy, mnie sprawy innych nigdy nie interesowały, więc zawsze byłam z boku, wszyscy o wszystkich wszystko wiedzieli tylko nie ja, wstyd się przyznać, nawet nie pamiętam dat urodzin i imienin osób z mojej rodziny.

Ostatnio zaczęłam czytać gazety, oglądać programy telewizyjne, filmy w internecie, aby mieć coś do powiedzenia, gdy spotkam się ze znajomymi, być w temacie aktualnych problemów na świecie czy wydarzeń w świecie filmu, muzyki, zdarza się, że czytam gazetę i na pamięć uczę się niektórych faktów np. z dziedziny nauki albo przed spotkaniem ze znajomymi mówię głośno do siebie co wydarzyło mi się w ciągu ostatniego tygodnia, czytam dowcipy w internecie, oglądam kabarety, aby w razie czego mieć w zanadrzu jakiś temat.

Ale i tak często moje starania kończą się niepowodzeniem, wszystko przez tę nieśmiałość, brak siły przebicia. Inni są odważniejsi, potrafią się przebić ze swoimi opowieściami. Ale najważniejsze się nie poddawać i wciąż próbować, nie ma innego wyjścia, chyba że zamknięcie się w czterech ścianach i uraza do ludzi, którzy nas nie rozumieją.

Inna sprawa to pozwalanie na to, by ludzie źle się wobec nas zachowywali. Jak fobik widzi, że inni go olewają to ma ochotę wyjść a nie robi tego ze strachu przed złą oceną, pozwala na brak szacunku wobec własnej osoby, aby zachować pozory normalności, chyba czas na to, aby być asertywnym, a nawet czasami bezczelnym.
,,Załóż swój własny ogród i ukwieć swoją duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty''
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.