- Zasmucanie innych
#1
Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale nie cierpię, kiedy innym jest źle z mojego powodu. I to w takim negatywnym sensie. Czuję, że mam obowiązek dawać z siebie wszystko i być kompletnym altruistą, niezależnie czy komuś się to należy czy nie.

Przykład: Podchodzi do mnie pijak i prosi o kasę na piwo. Nie umiem mu odmówić. Oddam mu nawet ostatnie 10zł, bo inaczej będę się czuł źle.

Ostatnio zacząłem z tym walczyć i uczę się odmawiać oraz walczyć o swoje, ale mimo wszystko te uczucia są wciąż silne. W dalszym ciągu kiedy zdobędę coś dla siebie, czuję się, jakbym popełniał jakąś zbrodnię.

Być może jest to spowodowane przez sytuację, jaka panowała w moim domu, gdzie mój ojciec-alkoholik nie uznawał sprzeciwu i kiedy mu czegoś raz odmówiłem, to potrafił się obrazić i nie odzywać przez tydzień.

W każdym razie powoli żegnam się z własnym obrazem dobrego chłopca, jak sobie siebie dotychczas wyobrażałem.
Odpisz
#2
Mam podobnie. Chociaż na ulicy ludziom nie daję, odpowiadam że nie mam czy coś takiego... i też się potem nie za ciekawie czuję :? ale jednak takim nie daję.

I nie lubię zasmucać innych (tak samo jak w innym temacie pisałem, że nie lubię zawstydzać). Wiem jak często ja czułem się źle z powodu innych ludzi i nie chcę być przyczyną takiego samego poczucia u innych!

I (jak też już gdzieś pisałem) skoro może niczego innego w życiu nie osiągnę, to chcę przynajmniej być dobrym człowiekiem (na ile to możliwe).
Odpisz
#3
Ja chyba nie do końca...
Nie daję nic ludziom na ulicy i nie jest mi przykro.
Odpisz
#4
Nie powinno dawać się ludziom pieniędzy od tak. Lepiej jest kupić komuś bułkę i kiełbasę    :Uśmiecha się puszczając oko: przynajmniej nie wyda na alkohol. Nie znoszę tego, gdy ktoś pije...

A być dobrym człowiekiem? Nie powiedziałabym, że to tylko "chociaż to". To jest naprawdę bardzo wiele, cóż człowiek może osiągnąć doskonalszego? Nie wiem...

Również nie znoszę, gdy ktoś się smuci z mojego powodu. Wole być sama smutna, niż mam patrzeć, że ktoś przeze mnie cierpi. Całe szczęście zdarzało się to rzadko, a teraz wcale i mam nadzieję, że tak zostanie.

Pamiętajcie, że Wasze ciepłe serducho, to największy skarb na tej Ziemi    :Uśmiecha się:
Czy jeszcze pamiętasz, że zostałeś stworzony do radości ?
Odpisz
#5
Wygrzebałem stary temat Klocka    :Uśmiecha się szeroko:
Ja mam raczej tak, że kasy nie daje, ale ogólnie zal mi, że znaleźli się w takim miejscu.
Ale zaciekawił mnie motyw tego chłopca. Klocku, może napiszesz coś więcej po latach?
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić
Odpisz
#6
Mnie najbardziej dołuje jeśli zrobię komuś krzywdę, bo przez fobię nie potrafię odmawiać we właściwy sposób. Czyli zamiast jakoś delikatnie, warczę od razu albo jeśli dłużej znoszę czyjeś namowy, staję się sfrustrowana, więc ostatecznie wyżywam się na nim. Ale uczę się odmawiać w sposób cywilizowany, w odpowiednim momencie, żeby nie było kwasów.
Nie ma nic złego w stawianiu czoła demonom
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Anitax:
  • asleep
Odpisz
#7
Hmmm, innym jakoś w większości wcale nie jest przykro, że mnie zasmucili..

A na pijaczków i żebraków o raz dziwne osoby, proszące o spełnienie dziwnych próśb to proszę uważać, bo mogą to być anioły, które sprawdzają, co mamy w sercach. Ja ostatnio się pomyliłam i dałam pijaczkowi monetkę. Prosił o kasę na ciepłą zupę, a ja wiedząc, że taka zupa kosztuje mniej więcej tyle samo, co jakiś jabol z dyskontu, nie dałam mu pełnej kwoty, tylko jakąś część z tego, bo pomyślałam sobie, że i tak nie wybierze tej zupy. Potem odeszłam i tylko słyszałam wyzwiska za sobą.
Miłość jest silniejsza niż śmierć.
[Obrazek: JRbqoRy.png]
Odpisz
#8
Też tak mam. Rozdaję pieniądze na lewo i prawo. Gdy ktoś potrzebuje pomocy to nigdy nie odmawiam. Raz tylko uciekłem, bo podeszła do mnie jakaś kobieta, która wyglądała na naćpaną. Chciała zadzwonić z mojego telefonu. Przestraszyłem się jej wzroku. Pomyślałem, że może chce mi go ukraść i sprzedać za kolejną dawkę, więc odmówiłem.
Odpisz
#9
NieGryze napisał(a):Nie powinno dawać się ludziom pieniędzy od tak. Lepiej jest kupić komuś bułkę i kiełbasę    :Uśmiecha się puszczając oko: przynajmniej nie wyda na alkohol.    :Uśmiecha się:

Ale zaoszczędzi kasę na dobrą zagrychę    :Uśmiecha się szeroko:

Cytat:Też tak mam. Rozdaję pieniądze na lewo i prawo. Gdy ktoś potrzebuje pomocy to nigdy nie odmawiam.

Fearless, klocek, to już wiem do kogo pisać jak będzie mi brakować kasy    :Uśmiecha się:
Odpisz
#10
Raz kupiłem kebaba bezdomnemu, niestety, być może jestem naiwny ale nie potrafię odmówić pomocy komuś biedniejszemu ode mnie.
Siedzę w domu i przemawia we mnie introwertyk
I do ziomów nie oddzwaniam, to już chleb powszedni.
Odpisz
#11
Zbieram na nowego Polarisa albo innego Pascala (może być 1070, nie jestem pazerny)
Jeśli życie staje w gardle z każdym łykiem, a gdy trzeba to brakuje właśnie fartu,
Kiedy świt cię zrywa z łóżka bladym krzykiem - weź cokolwiek, weź cokolwiek...
Cokolwiek szkodliwego i się zatruj!
Odpisz
#12
Jak biedny prosi o jedzenie to kupię mu coś albo dam te parę złotych, jakoś w kwestii pieniędzy nigdy nie byłam chciwa. Za to jak znajomy poprosi o jakąś kwotę, np powyżej 5-10 złotych to zwykle mówię, że nie mam tyle bo wiem, że pewnie by nie oddali. Chyba, że kogoś bliżej znam i się z taką osobą regularnie widzę, takiej nie żałuję pożyczyć więcej.

Często za to boję się, iż czy to obecnie czy w przyszłości zasmucę rodziców i resztę rodziny jak nie znajdę w miarę dobrej pracy, nie skończę studiów. Trochę też mi przykro jak widzę, że mama chciałaby, żebym kogoś sobie znalazła, żebym miała jakąś może perspektywę na założenie w przyszłości rodziny. Boję się, że będą przeze mnie nieszczęśliwi jak zostanę nieudacznikiem i będą się zamartwiać o mnie. Czasem wręcz chciałabym nie istnieć bo mam wrażenie, że przynoszę im cierpienie samą swoją egzystencją
   :Smuci się: .
Odpisz
#13
chory na nieśmiałość napisał(a):Fearless, klocek, to już wiem do kogo pisać jak będzie mi brakować kasy    :Uśmiecha się:

Ale ja daję tylko takie małe kwoty 2,5,8 zł, góra dycha i koniec    :Wystawia język: Jak chcesz więcej to istnieje jedynie opcja pożyczki na wysoki procent    :Uśmiecha się szeroko: Może jak się kiedyś wzbogacę, to będę rozdawał ludziom 100 złotowe banknoty. Na razie nie mogę sobie na to pozwolić    :Uśmiecha się:
Odpisz
#14
no i po Polarisie.. psia mać...
Jeśli życie staje w gardle z każdym łykiem, a gdy trzeba to brakuje właśnie fartu,
Kiedy świt cię zrywa z łóżka bladym krzykiem - weź cokolwiek, weź cokolwiek...
Cokolwiek szkodliwego i się zatruj!
Odpisz
#15
Nie daję żebrakom pieniążków, bo raz, że nie mam, a dwa, denerwują mnie swoim siedzeniem na chodniku i nie chcę ich do tego zachęcać.

Za to od jakiegoś czasu zastanawiam się jakby to było samej usiąść przy placu w centrum mojego miasta, ciekawe ile wynosi dniówka.
Here I stand. I cannot do otherwise.

Anatomy is destiny.

https://emigracyjneopowiesci.wordpress.com
Odpisz
#16
(15 Sty 2010, Pią 18:13)klocek napisał(a): Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale nie cierpię, kiedy innym jest źle z mojego powodu. I to w takim negatywnym sensie. Czuję, że mam obowiązek dawać z siebie wszystko i być kompletnym altruistą, niezależnie czy komuś się to należy czy nie.

Przykład: Podchodzi do mnie pijak i prosi o kasę na piwo. Nie umiem mu odmówić. Oddam mu nawet ostatnie 10zł, bo inaczej będę się czuł źle.

Ostatnio zacząłem z tym walczyć i uczę się odmawiać oraz walczyć o swoje, ale mimo wszystko te uczucia są wciąż silne. W dalszym ciągu kiedy zdobędę coś dla siebie, czuję się, jakbym popełniał jakąś zbrodnię.

Być może jest to spowodowane przez sytuację, jaka panowała w moim domu, gdzie mój ojciec-alkoholik nie uznawał sprzeciwu i kiedy mu czegoś raz odmówiłem, to potrafił się obrazić i nie odzywać przez tydzień.

W każdym razie powoli żegnam się z własnym obrazem dobrego chłopca, jak sobie siebie dotychczas wyobrażałem.

Mam podobnie - jak coś sobie kupię czuję się winna....
Gdy widzę zapitego menela który prosi o kasę to dam,jeśli mam....Mam podobne poczucie obowiązku wobec wszystkich,iż mam dawać z siebie wszystko....
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Claudia:
  • tytomasz
Odpisz
#17
Ja mam trochę inaczej. Oduczyłam się już dawania pieniędzy każdemu bezdomnemu, który oto poprosi bo spotkało mnie kilka nieprzyjemnych sytuacji, poza tym nie wierzę najczęściej w to co mówią, i mam świadomość, że tych pieniędzy nie wydają na bilet czy jedzenie.
Natomiast mam tak, że w nie chcę sprawiać nikomu przykrości, wczuwam się w cudze uczucia, być może wynika to z domu. Łatwo przejmuję cudze emocje i często mam poczucie, że ktoś źle się czuje bo ja zrobiłam coś złego lub powiedziałam coś złęgo. Pewnie te myśli są absurdalne najczęściej.
Deszcz jest piękny na swój sposób, nie możesz go znaleźć? 
Odpisz
#18
Nie daje pijakom pieniędzy, zbyt samolubny jestem
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak nie przejmować się zdaniem innych osób? vanitass 63 4 192 22 Mar 2016, Wto 14:07
Ostatni post: mokebe
  Huśtawki emocji przez słowa i zachowania innych do nas stap!inesekend 2 732 09 Mar 2016, Śro 22:42
Ostatni post: dziewczyna z naprzeciwka
  Olewanie przez innych Luctucor 12 1 549 31 Gru 2014, Śro 23:50
Ostatni post: Luctucor
  strach przed odrzuceniem przez innych Nar 29 2 254 29 Paź 2014, Śro 17:07
Ostatni post: UnikamSiebie
  utożsamianie się z wypowiedziami innych inferno 10 1 580 14 Gru 2010, Wto 20:44
Ostatni post: Przybyszewska
  Nie daje mi spokoju błędne zdanie innych o mnie qwerty11 18 2 834 21 Kwi 2010, Śro 22:23
Ostatni post: Lostfee
  Czy wasze wypowiedzi są krytykowane przez innych? Tragizm 5 1 600 23 Paź 2009, Pią 19:14
Ostatni post: młodziutka18
  Lepsza od innych. la_luna_negra 19 3 722 20 Mar 2009, Pią 22:39
Ostatni post: Zielona Kredka


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!