- Zespół lęku uoogólnionego
#1
hmm po różnych perypetiach w określeniu co mi dolega, po przebytej 3 miesięcznej terapii na oddziale dziennym rozpoznano u mnie Zaburzenie lękowe uogólnione.Czy są osoby na tym forum z tą dolegliwością?
"Nigdy nie zawiodła mnie przyjaciółka ma nerwica"
Odpisz
#2
Jest pewnie mnóstwo. Ja np.
Odpisz
#3
Doleję rozpuszczalnika i zasieje nieco relatywizmu jak zwykle ...  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Moim skromniutkim zdaniem spora część "jednostek chorobowych" (z półki "zburzenia lekowe") tak naprawdę w mniejszym czy większym stopniu się na siebie nakłada. Lęk uogólniony, fobie wszelakie, lęk napadowy ... łotewer. Nie przepadam za "dokładnymi" psychiatrycznymi szufladkami dlatego że dobrano je właściwie na zasadzie skutku a nie etiologii (z resztą dzisiejsza wiedza na ten temat to w najlepszym wypadku wierzchołek góry lodowej). Przypisać sobie mogę fobię społeczną tak samo jak osobowość unikającą i lęk uogólniony, i pewnie kilka pomniejszych ...
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis trash:
  • 3hunna
Odpisz
#4
Z tego co mi wiadomo, to bardzo podobne objawy jak przy lęku uogólnionym występują w przypadku osobowości unikającej. No ale w sumie gdyby się w to głębiej zanurzyć, to właściwie nic z takiego stwierdzenia nie wynika pożytecznego, bo sposoby walki podobne - dobre SSRI(np. paroksetyna), pregabalina, hydroksyzyna, ewentualnie benzo np. bromazepam.
Odpisz
#5
Nie do końca zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Lęk uogólniony towarzyszy mi mniej więcej od podstawówki - gimnazjum. Jest to coś strasznego, dopada mnie nieuzasadniony lęk, bez konkretnego powodu. Nie ważne czy jesteśmy w domu czy poza nim, chociaż częściej dopada mnie w domu. Nie potrafię się w tym momencie na niczym skupić, cieszyć, pojawia się napięcie nerwowe strach. Pomaga jedynie tabletka, lub przeczekanie tego okresu. Trwa kilka godzin, kilka dni, tygodni... różnie. Odziedziczyłem to po mamie.
Odpisz
#6
Cały czas do dzisiaj myślałam, że to fobia społeczna. Okazuje się jednak, że to lęk uogólniony. Sama nie wiem co o tym myśleć... Będzie mi lepiej z tego wyjść? Jest ktoś, kto chciałby ze mną o tym porozmawiać?
Odpisz
#7
(19 Paź 2017, Czw 17:26)Lanafe napisał(a): Cały czas do dzisiaj myślałam, że to fobia społeczna. Okazuje się jednak, że to lęk uogólniony. Sama nie wiem co o tym myśleć... Będzie mi lepiej z tego wyjść? Jest ktoś, kto chciałby ze mną o tym porozmawiać?


Gdzie dostałaś taką diagnozę?
I am hopeless
I'm nothing more than just a man
The fire burns within me
The fire makes me who I am

https://www.youtube.com/watch?v=_vpADDFioXs
Odpisz
#8
U psychologa, w końcu się zapytałam co tak naprawdę mi jest
Odpisz
#9
(19 Paź 2017, Czw 17:58)Lanafe napisał(a): U psychologa, w końcu się zapytałam co tak naprawdę mi jest


To jeszcze nic nie znaczy    :Uśmiecha się:. Skąd brałaś poprzednią diagnozę (fobii społecznej)? Jak czytasz objawy jednego i drugiego, to co Ci bardziej pasuje?

Generalnie leczenie jest skuteczne, jeżeli jest adekwatne do choroby. Jeżeli naprawdę masz lęk uogólniony, to leczenie lęku uogólnionego będzie skuteczne. Ale jeżeli leczą Ci chorobę, której nie masz, to nic z tego.

Leczysz się tylko u psychologa, czy leki też bierzesz?
I am hopeless
I'm nothing more than just a man
The fire burns within me
The fire makes me who I am

https://www.youtube.com/watch?v=_vpADDFioXs
Odpisz
#10
Na początku stwierdziłam, że objawy fobii bardziej opisują mój stan. Czesto pojawia się w przypadku kontaktu z ludźmi. Okazuje się jednak, że nie tylko. Moja niska samoocena jest głównym czynnikiem. Przechodzę przez terapię poznawczo behawioralną bez leków.
Odpisz
#11
(19 Paź 2017, Czw 18:25)Lanafe napisał(a): Na początku stwierdziłam, że objawy fobii bardziej opisują mój stan. Czesto pojawia się w przypadku kontaktu z ludźmi. Okazuje się jednak, że nie tylko. Moja niska samoocena jest głównym czynnikiem. Przechodzę przez terapię poznawczo behawioralną bez leków.


I jakie masz postępy? Zrobili coś z tą Twoją samooceną? (Tak właściwie to co jest przyczyną?)

Leków bym się nie bał. Są po to, żeby pomagać.

Ogólnie to wiem, na czym polega procedura CBT w przypadku fobii społecznej, ale jestem ciekaw, jak to wygląda w przypadku lęku uogólnionego. Robiłaś jakieś misje albo ćwiczenia? W fobii społecznej chodzi głównie o "przełamywanie się". Czy z lękiem uogólnionym jest tak samo?

Tzn. Twój terapeuta już zaczął coś z Tobą robić a propos lęku uogólnionego, czy dopiero jesteście na etapie diagnozy?
I am hopeless
I'm nothing more than just a man
The fire burns within me
The fire makes me who I am

https://www.youtube.com/watch?v=_vpADDFioXs
Odpisz
#12
Jeśli chodzi o samoocenę to wynika to tylko z dobija ia się całe życie, że jestem beznadziejna. Nie mam jakiś urazów z przeszłości, które mogłyby być przyczyną. Psycholog stwierdził, że jest to u podłoża neurologicznego. Jest to też cecha mojego charakteru a moze to być  i nawet dziedziczne. 

Leków mi nie przepisuje, sama w sumie bym nie chciała. Kiedyś byłam w jakimś stopniu lekoomanką ćpunką. Wyszłam z tego i jestem silniejsza. Nie chce ryzykować. Wolę nauczyć się jak wyeliminować złe podejście do życia i nauczyć się panować nad lękiem. Leki za mnie tego nie zrobią. 

Ogólnie bylam może na pięciu wizytach. Wszystko przebiega powoli więc wiem że czeka mnie cos takiego jak przełamanie. Bardziej skupiam się nad emocjami i gorącymi myślami. Głównie wszystko znajduje się w książce "umysł nad nastrojem", nad którym pracuję. Jest ciężko ale wiem, że najwięcej zależy od tego ile sama włoże w to energii. 
Robimy tabelki, wykresy które udowadniają  bezsens mojego braku wiary w siebie. Udowodnił mi, że większość moich lęków wynika właśnie z tego, że myślę o sobie najgorzej... Otworzył mi oczy na niektore sprawy.
Odpisz
#13
Ja tam nie wierzę w problemy bez przyczyny.
I am hopeless
I'm nothing more than just a man
The fire burns within me
The fire makes me who I am

https://www.youtube.com/watch?v=_vpADDFioXs
Odpisz
#14
A jak dopada mnie kiepski nastrój i lęk bez poprzedzających depresyjnych myśli, może to być lęk uogólniony? Nie raz też mój umysł zapętli się w depresyjnych myślach i wtedy przyczyna gorszego nastroju jest znana
Odpisz
#15
(02 Cze 2018, Sob 14:06)Maxx napisał(a): A jak dopada mnie kiepski nastrój i lęk bez poprzedzających depresyjnych myśli, może to być lęk uogólniony? Nie raz też mój umysł zapętli się w depresyjnych myślach i wtedy przyczyna gorszego nastroju jest znana

Maxx a kiedy łapie Cię taki lęk? : )
na przykład ostatni kiepski nastrój, tuż po jakiej czynności się pojawił?    :Uśmiecha się:

Jak nie da rady to poobserwuj siebie dzisiaj o czym najczęściej myślisz, co o sobie myślisz lub co mówi do Ciebie rodzina lub osoby, z którymi rozmawiasz, może to jest przyczyną kiepskiego nastroju    :Uśmiecha się:
Cukier też bardzo mocno wpływa na negatywny nastrój    :Uśmiecha się szeroko:

Dużo razy miałam bardzo zły nastrój, depresyjne myśli, myśli samobójcze, wiele razy były bardzo negatywne nastroje, a nawet agresywne, nerwowe, złośliwe i najgorsze było to, że nie wiedziałam skąd się biorą. Okazało się, że minuty/godziny przed takim nastrojem praktycznie się wyłączałam i automatycznie myślałam o negatywnych rzeczach, wspomnieniach, krytykowałam siebie, a gdy coś robiłam zamiast powiedzieć "dobrze ci idzie!", mówiłam sobie że mi nie wychodzi "co ty robisz, to nie tak", "jesteś beznadziejna" itd.    :Uśmiecha się:
Tylko że wtedy zamiast czuć się dobrze i zmotywowana dalej się rozwijać w tym co robię, poddawałam się i czułam źle nie wiedzieć czemu : )
Myślałam o wiadomościach, negatywnych filmach, o tym jak ktoś tam komuś coś zrobił, czy opowieściach rodziny o pseudo bzdurach o śmierci, chorobach, agresji, problemach itd.
Sam negatywny szajs, który uważałam za potrzebny w moim życiu i naturalny bo przecież jest wszędzie : )
i wierzyłam w niego, to było naturalne, ponieważ od dziecka uczą nas żeby myśleć o takich rzeczach, to było wbrew naszej woli. Jednak teraz, jakie to jest piękne gdy jako dorosła osoba możesz spokojnie sobie wybrać i podążyć swoją ścieżką, tą którą kochasz :   :Uśmiecha się: bo już teraz POTRAFISZ, MOŻESZ, JESTEŚ WARTOŚCIOWY :   :Uśmiecha się: <3



Wyłączyłam tv, zmieniłam wolną, smutną muzykę na pozytywną i skoczną, odsunęłam cukier, sól, tłuszcz, zastosowałam afirmacje "kocham siebie, akceptuję siebie, jestem wartościowa, życie jest piękne". Zamiast patrzeć na ludzi, siedzieć w swoich myślach, wymuszałam obserwowanie natury bez zbędnych myśli. Unikam rozmów o chorobach i negatywach, one nic nie dadzą, tylko psują nastrój    :Uśmiecha się: To jest bardzo trudne na początku a później tak łatwo przychodzi że sam pozbywasz się tych myśli i unikasz ludzi, którzy powodują takie myśli    :Uśmiecha się:
Zaczynasz od unikania narzekania i niwelowania a równocześnie gdy zwiększa się Tobie lepsze samopoczucie automatycznie szukasz pozytywnych ludzi i środowiska :   :Uśmiecha się: Ciągnie Cię do tego, bo to jest nowy nawyk, nawyk pozytywnego myślenia. A wiesz co jest najlepsze? Ta lekkość! Ta ciężkość co czujesz na co dzień znika, nie od razu ale już po 2 miesiącach możesz mieć takie postępy w samopoczuciu że aż byś się zdziwił haha    :Uśmiecha się szeroko:

Życie jest piękne, wystarczy tylko na nie spojrzeć      :Uśmiecha się szeroko:
A ludzie nie patrzą, patrzą na problemy w swojej głowie    :Uśmiecha się:

Jeśli zdasz sobie sprawę, że może to rodzina lub znajomi są przyczyną złego nastroju mogę zapodać filmik przedstawiający wszystkie cechy, jakie mają toksyczni ludzie, to dużo pomaga w orientacji : D <3
Pozdrawiam!

[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Mar:
  • halala
Odpisz
#16
Mam kontakt tylko z ludźmi z pracy, przez swoje nieogarnianianie i ciągle gafy mają że mnie polewkę i robię za wioskowego głupka, zawsze tak było w szkole też
Musisz jednak mieć jakieś zdolności społeczne, że możesz przebierać w ludziach i wybierać pozytywnych
Potrafię się obudzić w kiepskim nastroju, więc wątpię żeby nastrój zawsze wynikał z myśli, gdy siedzę w domu cały dzień i mam zero kontaktu z ludźmi potrafi mnie dopaść kiepski nastrój czy lęk
Odpisz
#17
(05 Cze 2018, Wto 16:58)Maxx napisał(a): Mam kontakt tylko z ludźmi z pracy, przez swoje nieogarnianianie i ciągle gafy mają że mnie polewkę i robię za wioskowego głupka, zawsze tak było w szkole też
Musisz jednak mieć jakieś zdolności społeczne, że możesz przebierać w ludziach i wybierać pozytywnych
Potrafię się obudzić w kiepskim nastroju, więc wątpię żeby nastrój zawsze wynikał z myśli, gdy siedzę w domu cały dzień i mam zero kontaktu z ludźmi potrafi mnie dopaść kiepski nastrój czy lęk
Maxx w takim razie to jest bardzo ważne, abyś zaczął od kontr afirmacji. Jeśli oni mówią coś w stylu "jesteś głupi", to robisz w myślach afirmacje "uczę się, popełniam błędy, dobrze mi idzie". Przede wszystkim staraj się nie mówić tym ludziom prawdy o sobie, oni takie rzeczy wykorzystują. Jeśli widzisz jakąś wredną babę, zobacz w niej jakąś cechę która może Cię rozśmieszyć (ale w myślach :   :Uśmiecha się: . Na przykład w mojej rodzinie 97% problemów tworzy matka, kiedyś się z nią kłóciłam, robiła wszystko by do tego doprowadzić. Musiałam się nauczyć być spokojna w rozmowach z nią, co było nie lada wyzwaniem. Wiesz co mi pomogło? Robiła taką minę jak się czepiała i obrażała, dużo kobiet ją robi, to jest mina jakby mocno chciała kupę XDD  tak ją musiała cisnąć, że sobie nie wyobrażam haha :   :Uśmiecha się szeroko: ona ciągle robi takie miny, więc jej mimika twarzy już mocno jest widoczna. U innych ludzi też jest ale mniejsza    :Uśmiecha się szeroko:
Nie mogłam tego jej powiedzieć, ale w myślach już nie była taka groźna i wkurzająca xD


Nie śmiać się z wad wyglądu, bo każdy ma swoją naturę, tylko zobaczyć na przykład że foch kobiety jest zabawny, jak takie 5 letnie dziecko prawda? :   :Uśmiecha się: taka małą dziewczynka o, na focha się nie reaguje, nie przeprasza, jak dziecko coś zmaluje i się obraża to się go nie przeprasza o to prawda? :   :Uśmiecha się szeroko: Jeśli oni narzekają to popatrzeć z dystansu, że zobacz zajebista pogoda na dworze a oni narzekają na coś, czego nawet przed oczami nie mają xD
Nie są przez to gorsi, czy lepsi nigdy nie będą : )
Ty też nie jesteś ani gorszy ani lepszy od nich, jesteś wartościowy. Robisz w pracy swoje, koncentrujesz się na tym co robisz, pracujesz nad sobą, wracasz do domu i szukasz pasji, rozwijasz je, w nich nie ma granic, wtedy się nie nudzisz, a możesz to robić w domu : )
I przede wszystkim nie utrzymujesz kontaktu z ludźmi z pracy!! Praca to tylko część dnia, najmniej ważna, to ważne, bo praca zarobkowa mocno zatrzymuje w rozwoju niestety    :Uśmiecha się:


Jeśli jawnie śmieją się z Ciebie to już wyższa szkoła magii. Do niej potrzebujesz najpierw stosować afirmacje i zbudować poczucie wartości poza pracą, wtedy automatycznie będziesz próbował reagować na ich zaczepki


Te kontr afirmacje są ciężkie, ale możliwe jeśli będziesz pomimo emocji je stosował, tak naprawdę najlepszym rozwiązaniem byłoby abyś zmienił pracę jak najszybciej, bo jest bardzo toksyczna.

Pamiętaj, jesteś człowiekiem, jak oni, masz prawo popełniać błędy :   :Uśmiecha się: oni się tego czepiają, bo sami nie akceptują tego, że popełniają błędy. Najbardziej Ci pomogą afirmacje z rana i wieczorem, one są bardzo ważne, kontr afirmacje nawet jak się nie będą udawać za pierwszym razem, nie poddawaj się, wracaj do nich, stawiaj sobie wyzwania by stosować je coraz dłużej i ciężej. Wszystko stopniowo, jak wchodzenie po schodach : )


Nie posiadam znajomych : ) nie mam ich i żyję xD Pracuję nad sobą od 2 miesięcy, aktualnie jestem na etapie akceptacji siebie i unikania toksycznego otoczenia i ładowania się tymi pozytywnymi bodźcami : )
A ile godzin sypiasz? :   :Uśmiecha się: Zauważyłeś różnice w samopoczuciu gdy spałeś krócej, lub dłużej?
Zawsze nie wynika, to prawda, ale przyczynia się do tego w bardzo dużej mierze :   :Uśmiecha się: Jeśli zniwelujesz negatywne myślenie to masz już połowę sukcesu    :Uśmiecha się szeroko:
Czytanie o czyiś problemach również ma negatywny wpływ na samopoczucie : D
To forum bardzo pomaga przez chwilę, później niestety bardzo dołuje. Nie dlatego że jest negatywne, tylko dlatego że czytanie dużej ilości problemów ludzi wpływa na podświadomość, która wchłania wszystko i nie odróżnia emocjonalnie czy to problem innych czy swój, wtedy sama się nakręca negatywnie : )

A czy nie jest tak, że jak długo jesteś w domku sam, to myślisz że jesteś sam? : )

Czy chciałbyś przykładowe afirmacje? Bo gadam tutaj o nich tyle a dużo nie podałam haha xD
Wszystko zależy czy chcesz    :Uśmiecha się:
Pozdrawiam <3

Odpisz
#18
Cytat:Dużo razy miałam bardzo zły nastrój, depresyjne myśli, myśli samobójcze, wiele razy były bardzo negatywne nastroje, a nawet agresywne, nerwowe, złośliwe i najgorsze było to, że nie wiedziałam skąd się biorą. Okazało się, że minuty/godziny przed takim nastrojem praktycznie się wyłączałam i automatycznie myślałam o negatywnych rzeczach, wspomnieniach, krytykowałam siebie, a gdy coś robiłam zamiast powiedzieć "dobrze ci idzie!", mówiłam sobie że mi nie wychodzi "co ty robisz, to nie tak", "jesteś beznadziejna" itd.
Tylko że wtedy zamiast czuć się dobrze i zmotywowana dalej się rozwijać w tym co robię, poddawałam się i czułam źle nie wiedzieć czemu : )
Myślałam o wiadomościach, negatywnych filmach, o tym jak ktoś tam komuś coś zrobił, czy opowieściach rodziny o pseudo bzdurach o śmierci, chorobach, agresji, problemach itd.
Sam negatywny szajs, który uważałam za potrzebny w moim życiu i naturalny bo przecież jest wszędzie : )
i wierzyłam w niego, to było naturalne, ponieważ od dziecka uczą nas żeby myśleć o takich rzeczach, to było wbrew naszej woli. Jednak teraz, jakie to jest piękne gdy jako dorosła osoba możesz spokojnie sobie wybrać i podążyć swoją ścieżką, tą którą kochasz

Mam identyczne stany, mam identyczne przemyślenia skąd się owe stany depresyjne biorą, w sumie wiem teoretycznie jak z nimi walczyć, ale nie potrafię tego wcielić w życie. Udało mi się może raz, i był to jeden z najlepszych okresów w życiu, licząc choćby na same ostatnie 10 lat było to jakieś, wow, całe dwa miesiące "beztroski"(w sumie musiało to być jednak słabe, jak teraz na to patrzę, wtedy wydawało się okej). Problem polega na tym, że jedno złe wydarzenie, czy sprawiona większa przykrość wciągają na powrót w spirale złych nawyków i myśli, i potwornie ciężko jest to ponownie przerwać. Nawet odnoszę wrażenie, że po dobrym, gorsze przychodzi jeszcze mocniej. Stąd ciężko się czymś cieszyć, bo z tyłu głowy już krąży myśl, że nie może być za dobrze, bo za po tym będzie na pewno źle. Tkwienie w stanie stabilnej beznadziei pozwala uniknąć tych mocnych rozczarowań. Więc praktyka leży. 

Być może jeszcze jest opcja wynikająca z tego, że negatywne myśli mają(nabrały przez lata) jednak rację bytu i nie każdy może być zajebisty, i pozytywne myśli być może nie u każdego jednak zadziałają jeżeli doszedł do naprawdę niskiej wartości jako człowiek(doszedł lub od zawsze taką ma) na której choćby się chciało to nie się nic nie wybuduje bo nie ma sensu się oszukiwać...    :WTF?!:  

Nie napisałam jak zawsze nic odkrywczego, ale zazdroszczę Ci Mar udanego wyjścia z odmętów i wcielenia skutecznie pozytywnego myślenia w życie, a przede wszystkim utrzymania takiego stanu    :Uśmiecha się pogodnie:
Odpisz
#19
Nie no ludzie z pracy nie są jacyś toksyczni, po prostu jestem tak nieogarnięty, roztargniony że aż śmieszny    :Uśmiecha się puszczając oko:
Oni jakoś specjalnie mnie nie dołują, bardziej to że nie mam nic co lubię robić, żadnego celu i sensu w życiu
Odpisz
#20
"@Dziwna"


Bo widzisz, kobiety muszą trochę inaczej do tego podejść :   :Uśmiecha się: jako że nasza natura to emocje, naszym największym wyzwaniem do ogarnięcia są emocje. Tylko że w naszym przypadku musimy je WYCHOWAĆ, ponieważ nie zrobili tego nasi rodzice : )
Rodzice stosują metody pochwały i kary, ale to nie jest wychowanie, taki sposób stosują  stare jeszcze metody tresowania pieska, zawuażyłaś? Zrobisz źle, to nakrzyczę i będę zły, zrobisz dobrze "a raczej tak, jak uważam subiektywnie że dobrze", to pochwalę. To bardziej wygląda jak tresura niż uczenie samodzielnego myślenia, prawda? : ). To nie jest ich wina, ich samych nikt tego nie nauczył, to się ciągnie tysiącami lat [Obrazek: EmotsImgSrv.aspx?uid=-1&pid=1755&eid=18421]

Rodzice nas uczą, że za błędy trzeba karać, więc w dorosłym życiu wynosimy takie zachowanie wobec nas samych. Gdy tylko coś nie wyjdzie najpierw oczerniamy siebie, zależnie jak nas traktowali rodzice, tak później traktujemy siebie. Najpierw przechodzi to na nas, ale co dalej? : )
A no u kobiet to idzie dalej, przenosimy to na innych ponieważ jako że nasza natura to emocje, nie jesteśmy w stanie ich znieść gdy krzyczą za długo. Przenosimy te emocje na innych pod postacią OCZEKIWAŃ. To jest naturalne, nie ma co się złościć na siebie czy innych, bo to niczyja wina. Po prostu jako kobiety musimy wychować swoje emocje : )

Jeśli męczą Cię emocje i już masz ich dosyć, chcesz już czuć się lepiej, to jest fajny sposób na to : D
Oczekiwać wyłącznie OD SIEBIE <3 nigdy od innych : )
Tylko tutaj trzeba zmienić definicję oczekiwań do siebie : D
Wygląda ona tak:
Przykład dwóch sytuacji:

1. To jest przykład myśli podświadomości, którego ma się podświadomość pozbyć <3


To jest afirmacja jako pierwsza, przy złych nawykach jest ciężka do opanowania, ale uczy samozaparcia. Jeśli Ci się uda nie krytykować siebie ani innych, bez złości na siebie, że się nie udaje, z czasem będzie coraz łatwiej : )


2.To jest przykład myśli podświadomości, którego podświadomość ma się pozbyć <3



Gdy oczekujesz tylko i wyłącznie od siebie problemy znikają automatycznie, nie denerwujesz się na innych, bo ich akceptujesz, nieważne co robią. Nie rani Cię co mówią inni do Ciebie, bo akceptujesz siebie. Jak Ci się uda  to brawo, będziesz jedną z pierwszych, którzy oczekują tylko od siebie <3

Zajebiście Ci poszło!! :   :Uśmiecha się szeroko: jeśli poczułaś ten stan to jesteś na dobrej drodze, teraz jak nie wyszło, nie skreślaj tego, zdobądź to innym sposobem! Jak nie drzwiami to oknem! Jak nie oknem to kominem! Będzie dobrze, zobaczysz : D dużo zależy, jak bardzo chcesz : )
Zobacz na moje posty, ja też kiedyś marudka byłam i bardzo negatywnie myślałam o sobie, nie zrobiłam tego od razu, każdego dnia musiałam walczyć ze złością, dumą, zazdrością i pogardą, zniwelować poczucie, że "wiem lepiej", to jest piękne, ta praca, której wcześniej nienawidziłam, też się tak porównywałam, ale wychowanie emocji to jest coś osiągalnego dla wszystkich, serio [Obrazek: EmotsImgSrv.aspx?uid=-1&pid=1755&eid=18421]

Słowo "rozczarowanie", też pochodzi od oczekiwań : )
Wychowanie swoich emocji jest wtedy gdy kochasz siebie i innych niezmiennie, nawet jeśli robi się coś źle czy dobrze [Obrazek: radocha.gif]

Ktoś wesoły jest zajebisty i ktoś smutny jest zajebisty. Nie ma lepszych i gorszych, to jest największa pułapka ludzkości, z której łatwo można wyjść gdy się ma tę drogę

Tak naprawdę nie jesteś dziwna, to całkiem naturalne u kobiet :   :Uśmiecha się: jeśli poczujesz złość, to znaczy że coś w tym jest prawda? [Obrazek: EmotsImgSrv.aspx?uid=-1&pid=1755&eid=18421]jesteś super! : )


Maxx napisał(a):Nie no ludzie z pracy nie są jacyś toksyczni, po prostu jestem tak nieogarnięty, roztargniony że aż śmieszny    :Uśmiecha się puszczając oko:

Oni jakoś specjalnie mnie nie dołują, bardziej to że nie mam nic co lubię robić, żadnego celu i sensu w życiu
A więc wystarczy, że poszukasz czynności, którą polubisz i będziesz mógł rozwijać prawda? [Obrazek: EmotsImgSrv.aspx?uid=-1&pid=1755&eid=18421]


Pewnie wielu mężczyzn zastanawia dlaczego to "dalej" które jest u kobiet, ich też się tyczy. To też nie jest ich wina i nie świadczy o nich źle. To ma swoją przyczynę, którą wyjaśnię ale nie tutaj bo za długi post i niektórym kochanym leniuszkom się nie będzie chciało czytać <3
Kocham Was wszystkich : )

[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Mar:
  • Dziwna
Odpisz
#21
..........................
Odpisz
#22
(08 Cze 2018, Pią 6:52)forac napisał(a): eh tak sobie filozofywuje, że tylko tacy jak my osoby o słabej psychice muszą stosować takie kombinacje gdy normalse zwalą całą winę na komunikacje/kierowce autobusu, gdyby każdy myślał w ten sposób "może facet musiał na kogoś poczekać, damy radę, odpocznę w autobusie i biegnę znowu haha" byłby jeden wielki burdel itp.
jeszcze mi się przypomniała sytuacja z wczoraj gdy brygadzista- magazynier opierdolił młodego-początkującego kierowce tira, że nie umiał cofnąć pod rampe, pewnie nie jego wina, uczy się itp. ale jaki podziw wzbudził ten brygadzista wśród babek na magazynie, pewnie co druga wskoczyłaby mu do łóżka hłehłe, takie wygrywy pchają świat do przodu, a nam zostają kombinacje , nabieranie dystansu, afirmacje i inne głupoty    :Uśmiecha się dziwnie:

Nic nie musicie    :Uśmiecha się:
To jest Wasz wybór <3
Zresztą uważasz, że ci "normalse" są szczęśliwi narzekając i wkurzając się na kierowce autobusu?    :Uśmiecha się:
Oni też narzekają, tylko na coś innego xD
Niczym się nie różnimy tak naprawdę, od tych normalsów    :Uśmiecha się: zobaczcie, posłuchajcie o czym ludzie wszędzie gadają, wszyscy narzekają    :Zaskoczony: może jednak, nie jesteśmy aż tak różni? A raczej każdy z nas jest inny, ale niestety fobicy, czy normalsi, bogaci, czy biedni, ładni czy brzydcy itd. wszyscy zamiast docenić co mają i rozwijać swój charakter, zaakceptować go, dopasowują się do innych, czują się gorsi. Im lepiej ubrany człowiek, tym niższe ma poczucie wartości, które chce załatać ładnymi MATERIALNYMI rzeczami    :Uśmiecha się:


"byłby jeden wielki burdel itp." ale czy narzekając na kierowce, ta osoba coś z tym zrobiła? Zmieniła to?
Ta osoba nic nie zmieniła, systemu komunikacji również, stworzyła tylko presje na siebie i innych    :Uśmiecha się:
Jeśli ktoś narzeka na coś, na co nie ma wpływu lub ma ale nie robi, lub może tak naszekasz sam w myślach, zadaj sobie lub tej osobie bardzo ważne pytanie:
"co zamieszasz z tym zrobić?"    :Uśmiecha się:

Babki lecą na tych, co ich nie szanują, to prawda, ale te babki by z nim tylko uprawiały seks, a on nakarmiłby dume? Czy ktoś z nich coś by zyskał? Nic, więcej problemów, do tego może on zachował się jak alfa w tamtej sytuacji a w związku jest pomiatany przez babkę    :Uśmiecha się:
Cicha siła, nic więcej, wtedy to inaczej wygląda    :Uśmiecha się:

Ogólnie to lepiej nie robić tego co kobieta chce, poczytajcie sobie o shit testach    :Uśmiecha się szeroko:
Pozdrawiam!

Odpisz
#23
(08 Cze 2018, Pią 12:06)Mar napisał(a): Nic nie musicie    :Uśmiecha się:
I to jest piękne.
Odpisz
#24
(08 Cze 2018, Pią 12:36)USiebie napisał(a):
(08 Cze 2018, Pią 12:06)Mar napisał(a): Nic nie musicie    :Uśmiecha się:
I to jest piękne.

Ale Mar też często wspomina o samorozwoju    :Wystawia język i opuszcza oko:
Odpisz
#25
(08 Cze 2018, Pią 12:36)USiebie napisał(a):
(08 Cze 2018, Pią 12:06)Mar napisał(a): Nic nie musicie    :Uśmiecha się:
I to jest piękne.
Tak[Obrazek: zacieszacz.gif][Obrazek: zacieszacz.gif][Obrazek: zacieszacz.gif]
Najpiękniejsze co dostaliśmy gdy powstał nasz gatunek, wolność wyboru[Obrazek: zacieszacz.gif][Obrazek: zacieszacz.gif]  nikt nie powinien łamać tej jednej zasady, ale ludzie to robią, bo też mają wybór [Obrazek: usmiech.gif] ale i my mamy wybór, się temu nie dawać haha [Obrazek: zacieszacz.gif]

Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Atak lęku panicznego blackbelladonna 18 2 593 26 Paź 2010, Wto 12:59
Ostatni post: blackbelladonna


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.