- Zmiana nastrojów
#1
Pewnie wielu z Was ma ciągłe zmiany nastrojów. Jednego dnia wszytko się wali, życie nie ma sensu i inne tam, a drugiego cieszycie się z wszystkiego, piękne życie. Macie tak? Zdrowi ludzie chyba mają codziennie taki sam dzień, a my tak na zmianę.
Odpisz
#2
Ja głównie mam podły humor lub średnio podły, humorów typu "świat jest piękny" to miałem w dzieciństwie    :Uśmiecha się:.

Odpisz
#3
Ja też im starszy tym bardziej stabilne mam emocje. Z tym, że są to emocje typowego frustrata. W przeszłości miałem duże wahania nastroju. Z godziny na godzinę moje emocje mogły zmienić się o 180 stopni i to bez żadnej przyczyny.
Odpisz
#4
Im większy stres i napięcie, tym większe huśtawki nastroju, tak to u mnie wygląda. Sesja się zbliża, ja nic nie umiem, więc nastrój zmienia mi się radykalnie z godziny na godzinę, często dosyć nagle. To męczące sttrasznie.
Na codzień, tak zwyczajnie, jak się nic nie dzieje ciekawego, poza typową rutyną życia, to jestem raczej stabilny. Raz lepiej, raz gorzej, ale bez popadania w skrajność. Kiedyś to gorzej wyglądało.
Cytat:Ja też im starszy tym bardziej stabilne mam emocje. Z tym, że są to emocje typowego frustrata.
Tak. Właśnie tak.
Dzisiaj dostałem list od papieża. Pisze, że jestem niezły.
Odpisz
#5
He. To ja musze poczekac i dorosnac, bo co miesiac przezywam bardzo powaznie zawile nastroje, mam nadzieje ze to tylko okres dojrzewania, bo po prostu jestem nieznosna nawet dla samej siebie... a co dopiero dla innych :S
przed okresem powinno sie mnie zamykac w jakiejs izolatce z kartonem fajek i ksiazka i dlugopisem.. albo i w kaftanie bezpieczenstwa. no.

A ten.. zdrowi ludzie tez maja hustawki, to ludzkie, przeciez.
'żyć z ludźmi to raczej obowiązek psi'
Odpisz
#6
Zdrowi ludzie nie mają aż takich huśtawek jak my, mają w mniejszym stopniu.
Odpisz
#7
Ja natomiast mam coś takiego ostatnio, że nawet jak się coś dzieje i jestem w czarnej rozpaczy to jakoś tak robię to co zwykle, potrafię się nawet uśmiechac normalnie rozmawiac z ludźmi ale czuję ogromne napięcie w środku i czuję, że zbliża się termin mojej eksplozji.
Odpisz
#8
ja mam hustawki, ale raczej z powodu dwubiegunowki i osobowosci pogranicznej, ktore mnie mecza...  :Stare - Przewraca oczami 2:

choc od sierpnia jestem w remisji i ciesze sie niemal calkowita stabilnoscia. humor mi sie bardzo lekko waha przy zmianach cisnienia / pogody, przy zmeczeniu... ale to normalne...
Odpisz
#9
Nom, mi się zmienia nastrój, pare razy w ciągu dnia. Raz napłynie entuzjazm pt. "uda mi się" a chwile potem uchodzi ze mnie powietrze, padam na łóżko i nie mam energii żeby się ruszyć. W ogóle mam takie skoki od głupawki (czyt. chodze i ciesze ryjek sama nie wiem z czego) do rozpaczy. Chyba nie musze mówić jak mnie to wkurza, wolałabym żeby cały dzień był jednakowy, albo radość albo smutek... heh xE
mój boże, żeby ona była trochę młodsza
trochę ładniejsza, szła z duchem czasu
kołysała się w biodrach w takt modnej muzyki
może wówczas pokochali by ją
prawdziwi mężczyźni
generałowie, atleci władzy, despoci
ale od niej wionie zapach naftaliny
sznuruje usta, powtarza wielkie Nie
nieznośna w swoim uporze
śmieszna jak strach na wróble
jak sen anarchisty, jak żywoty świętych

a wokół huczy wspaniałe życie
rumiane jak rzeźnia o poranku
Odpisz
#10
O mam tak samo (to chyba jedno z najbardziej popularnych zdań tutaj    :Wystawia język i opuszcza oko:).
Odpisz
#11
E, mam to samo. Raz jest, raz go nie ma. Przychodzi i odchodzi, jak mu się podoba i nie pyta sie wcale mnie o zgodę. To niefajne!
Odpisz
#12
To samo jest u mnie. Zdarza się często, że w jednym dniu nie czuje takiego dużego lęku. A koleji drugiego dnia czuje, że powracają te lęki. Czasem jest tak, że przez pare dni mam doła. Wtedy próbuje zastanowić sie dlaczego mam taki nastrój.
Odpisz
#13
mi też nastrój zmienia się kilka razy w ciągu dnia, jednak zazwyczaj udaje mi się znaleźć powody tych zmian, które są zazwyczaj dosyć silne, ale i wydarzenia je wywołujące nie należą do takich, które można łatwo puścić w niepamięć, no bo jak nie czuć się przybitym, jeśli ktoś publicznie nazwie człowieka wariatem (i ma rację)?
Odpisz
#14
Ech...
Ja mam czasem takie dni, że cieszę się i smucę na przemian, bez wyraźnego powodu...

Ciężko mi czasem samej ze sobą wytrzymać.
Więc nie dziwię się innym, że miewają mnie dość...
Odpisz
#15
No właśnie... ja też mam na przemian. I nie wiem dlaczego, czy to bardziej nie pasuje do nerwicy?
Odpisz
#16
Ja też miałem zmienne nastroje ,ale ogólnie to zawsze byłem przygniebiony ponury taki bez życia. Do tego popadałem w napady złości byle co potrafiło mnie wyprowadzić z równowagi. Od 11 dni biorę leki i czuję się dużooo lepiej
Odpisz
#17
fobek napisał(a):Pewnie wielu z Was ma ciągłe zmiany nastrojów. Jednego dnia wszytko się wali, życie nie ma sensu i inne tam, a drugiego cieszycie się z wszystkiego, piękne życie. Macie tak? Zdrowi ludzie chyba mają codziennie taki sam dzień, a my tak na zmianę.

w sumie to jestem spokojna na zewnątrz, nic nie widać, nie słychać a wewnatrz tysiące piorunów, ale jak już mnie cos bardzo rozsierdzi to wybucham i krzycze a później zastanawiam się dlaczego nie umiem się pochamować. Poprostu sa sprawy i rzeczy, które mnie przerastają;/
Gustaw Herling-Grudziński — Inny świat (Część 1: Praca, dzień po dniu)
Taki jest jednak zawsze pierwszy odruch beznadziejności: wiara, że w samotności cierpienie zahartuje się i wysublimuje jak w ogniu oczyszczającym. Mało ludzi potrafi naprawdę znieść samotność, ale wielu marzy o niej jak o ostatniej ucieczce. Podobnie jak myśl o samobójstwie, myśl o samotności bywa najczęściej jedyną formą protestu, na jaką nas stać, gdy wszystko zawiodło, a śmierć ma w sobie jeszcze ciągle więcej grozy niż uroku.
Odpisz
#18
Niech sie zmieni bo za raz ciach ciach* Dalej już teraz, chce poczuć ulgę i niech dojdzie do euforiii. Nie mam siły juz dwa dni to zadługo nawet dla mnie

Wyedytowano wulgaryzmy. Mysza
Odpisz
#19
ja mam tak :biore leki jest ok jak tylko przestane brać to wtedy się zaczyna, nie mam do niczego cierpliwości, jestem strasznie nerwowa i płaczliwa okropnie mi jest z tym bo wszyscy dookoła przeze mnie cierpią...na wszystkich się wyrzywam...kiedys nie brałam leków prawie dwa lata ale jak pojawiła się trudna sytuacja w życiu to wszystko wróciło z podwójną siłą...boje się tego...najgorsze jest to że mój lekarz nie będzie mi w nieskończoność przepisywał leków...podobno leki najdłużej można brać rok półtora...no przede wszystkim terapia...mnie na dzień dzisiejszy nie stać na terapie....
Odpisz
#20
Wachania. Ciągle. Wszystko zależy. Rano wstanę przepełniony energią i mnie roznosi, a nagle coś się stanie i już jest tragedia. Właśnie przed chwilą tak miałem. Albo odwrotnie. Rano tragedia a później coraz lepiej.
"It’s just another day of my life
In the high res next gen wonderland
I curse the sun
Getting out of bed
I hope my sell-by date
Didn’t expire yesterday"
Odpisz
#21
ja potrafie zasypiac pograzona w najczrniejszej rozpazcy i wstac z usmiechem.
Odpisz
#22
ja mam duze wahania nastrojow, z duza przewaga na dol, mozna to porownac do sytuacji na gieldzie, jak sie napije albo dobrze wyjdzie trening to jestem w hossie ale pozniej spadek jest bardzo bolesny i bessa trwa dlugo, wystarczy choojowa pogoda, samotnosc i rozmyslanie o zjebanym zywocie...
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.