- Zmiany- to nie dla mnie ;/
#1
Zauważyłam, że odkąd mam problemy z FS, to boję się jakiejkolwiek zmiany, panicznie! boję się ubrać jakieś ciuchy, które są inne niż dotąd nosiłam, boję się zrobić coś innego, postawić coś na pulce inaczej, jak dotąd, pomocy!, ale najbardziej mnie denerwuje zmiana fryzury.. tak bardzo bym chciała nosić rozpuszczone wlosy ... ehhh, juz kumpelki mi na siłe zdjmują gumki z włosów    :Śmieje się: , ale ja się boję zmian, nawet fryzura musi byc taka sama, to chore!, nie wiem, boję się zaakceptowania przez otoczenia, czy co? nie mam pojecia skąd to się bierze, ale to męczy :shock: :shock:
Odpisz
#2
dasz radę z włosami - powodzenia    :Uśmiecha się: wierzę w Ciebie    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#3
Ja zawsze miałam problem z włosami , zawsze bałam sie ze jak ta fryzjerka zbabrze mi fryzure to będę wyglądać jak ostatnie nieszczęście.
Jedyne co mnie pociesza to to że włosy zawsze odrastają .
Tak poza tym to zmiany zazwyczaj są dobre jeśli są przemyślane    :Uśmiecha się:
Myślę że każdy boi się zmian ponieważ jest przyzwyczajony do tego co jest teraz , i boi się że to może być zła zmiana która nam w czymś zaszkodzi , coś zepsuje.
Nawet obawiamy się tego czy nowy układ książek na półce będzie fajnie wyglądał
Ave.
Bez odbioru.
Odpisz
#4
nitka napisał(a):tak bardzo bym chciała nosić rozpuszczone wlosy ... ehhh, juz kumpelki mi na siłe zdjmują gumki z włosów    :Śmieje się: , ale ja się boję zmian, nawet fryzura musi byc taka sama, to chore!, nie wiem, boję się zaakceptowania przez otoczenia, czy co? nie mam pojecia skąd to się bierze, ale to męczy :shock: :shock:
Potwierdzam. Nie warto rozpuszczać włosów. Kiedyś miałem długie hery i wracając z autobusu do domu, zerwała mi się gumka do włosów. Był wiatr i ta moja grzywa powiewała na wietrze. I co? I to, że faceci się za mną oglądali. Kicha. Do bani, generalnie. Wstyd. Nie polecam! Bleee.

Teraz się golę na łyso i mogę sobie wychodzić jak jest wiatr bez żadnych obaw. Tylko czapkę muszę nosić czasem, żeby mi głowa nie... wywietrzała za bardzo
Dobra nauka, dobrze podana.
Odpisz
#5
Hmm... znam to bardzo dobrze. Lęk przed zmienieniem czegoś... To jest chore i dotyczy bardzo wielu rzeczy. Nawet tak błahych jak sposób siedzenia, czasami siedzę w jednej pozycji i nie zmieniam jej bo sobie ubzduram, że... sam nie wiem co -,= Ale ma to związek chyba ze strachem przed krytyką i niezaakceptowaniem przez innych. To są jakieś silne podświadome lęki. Tak samo boję się zmienić swoje zachowanie, bo już mnie zaszufladkowali i postrzegają mnie w określony sposób... I ja się obawiam zmian, tego co pomyślą, co powiedzą... k...a no to jest chore.
Odpisz
#6
Prawda, to jest strach nie tyle przed sama zmianą, co przed tym, jak zareaguję na nią inni    :Obraził się: Najgorzej, że przenosi się ze sfery towarzyskiej w osobistą i zaczynamy się bac nie tylko zmainy ubioru, lecz także zmienienia czegoś, co dla kogoś postronnego nie ma żadnego znaczenia, np. ustawienia książek na pólce. Niefajna sprawa. Tez to mam, chociaż wydaje mi się, że u mnie to cecha częściowo wrodzona, bo ja od zawsze nie lubiłem zmian. Z tym, że w pewnym momencie zaczęło się pogarszać, acz nie jest jakoś bardzo tragicznie...chyba?
Cytat:ale najbardziej mnie denerwuje zmiana fryzury.. tak bardzo bym chciała nosić rozpuszczone wlosy
A widzisz, a ja nie mogę się zmusić do tego, żeby zacząć swoje kudły wiązać    :Uśmiecha się puszczając oko: Chociaż mógłbym od dawna. Możemy się zamienić.
Cóż, z jednej strony lubię jak mi włosy latają na wszelkie strony, a z drugiej...no właśnie, trochę to niewygodne, ale zawsze jest to chore co ludzie powiedzą. To tylko złudzenie, ale dosyć silne.
Dzisiaj dostałem list od papieża. Pisze, że jestem niezły.
Odpisz
#7
Kaktus napisał(a):A widzisz, a ja nie mogę się zmusić do tego, żeby zacząć swoje kudły wiązać    :Uśmiecha się puszczając oko:
ja tak samo...
Odpisz
#8
wtf?! napisał(a):Tak samo boję się zmienić swoje zachowanie, bo już mnie zaszufladkowali i postrzegają mnie w określony sposób... I ja się obawiam zmian, tego co pomyślą, co powiedzą... k...a no to jest chore.
Ja próbuję sobie wbić, że nikt mnie nigdy tak naprawdę nie znał. Nawet ja sam. Może czas się poznać. Może czas dać się poznać.

Kurczaki, stanął mi! Zegarek mi stanął. A, niech se stoi. Komu to przeszkadza. Mnie się to nawet podoba czasem, ajo
Dobra nauka, dobrze podana.
Odpisz
#9
to sie zamienimy ;]. to niby tylko wlosy, a odczuwam taki paniczny strach ;/
jak tak bedzie przez cale moje zycie to nic nie osiagne    :Smuci się bardzo:
beznadziejny przypadek...
ps. klawiatura mi sie popsula... pisze na ekranowej ... wiecie, jak reka boli?    :Wystawia język i opuszcza oko:
jak zrobilam bledy rosze o wyrozumialosc    :Uśmiecha się:    :Śmieje się:
Odpisz
#10
...
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz
#11
tony montana napisał(a):zgadza się - nie przejmuj się innymi rób co chcesz  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:

To nie takie proste. Jesli nawet wyleczylibysmy sie z tego to gdzies tam w nas moze jeszcze tkwic maly lek przed opinia innych. Prawda jest taka, ze jesli bedzie tak jak teraz i nic nie zmienimy to nasze zycie bedzie jak papier toaletowy - zazwyczaj szare, dlugie (chociaz to zalezy) i wiadomo do czego  :Stare - Przewraca oczami 2: Pozdrawiam wszystkich i powodzenia nitko    :Uśmiecha się:
Odpisz
#12
post usunięty przez autora
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz
#13
wszystko dzieje sie przez to, ze skupiasz sie na sobie zbyt mocno- na wygladzie, na swoim ciele. jest takie jedno cwiczenie jeszcze z dawnych czasow tybetu 8) stanac przed lustrem (nago?) i robic rozne, nawet najglupsze miny, dziennie po 15 min, a po tygodniu zaczniesz patrzec na siebie jak na swiadomosc, a nie jak na obiekt cielesny
bo pewnie duzo czasu spedzasz przed lustrem, tak? no to polecam choc nie probowalem jeszcze tego    :Wystawia język:
Odpisz
#14
tony montana napisał(a):Ja się wyleczyłem - opinią innych się nie przejmuję

Ale niektorzy wciaz moga miec z tym problemy. Jednak mimo wszystko nie powinienem pisac ze wszyscy moga wciaz miec z tym klopot. Przepraszam   :Śmieje się nerwowo:

tony montana napisał(a):Ważne ,żeby dokonywać zmian na lepsze jak najszybciej a nie odwlekać czekając na cud który odmieni nasze życie.

Tak jest latwiej i wygodniej, co nie znaczy skuteczniej. A szkoda    :Smuci się: Dla fobika (a przynajmniej dla mnie) lepiej isc na latwizne niz troche sie wysilic i powalczyc, zeby cos sie w koncu ruszylo w zyciu.

tony montana napisał(a):Prawda jest taka że najdrobniejsze decyzję takie jak np. nie rozepnę włosów bo co inni pomyślą ma kolosalne znaczenie w przyszłości.
Wszystko się nawarstwia i powstaję problem .

Mniej wiecej to mialem na mysli    :Uśmiecha się:

Pozdrawiam
Odpisz
#15
pamiętam, jak w szkole przez pewien okres (rok, więcej) miałam opory, aby stać na korytarzu z założonymi rękami - zawsze trzymałam opuszczone... po pewnym czasie sytuacja uległa odwróceniu... kiedy już zaczęłam zakładać, to jakiś okres potem nie mogłam stać z opuszczonymi...
Odpisz
#16
Nienawidzę zmian.Nie lubię nikogo niczym zaskakiwać.Najchętniej stałabym się niewidzialna.

W ciągu ostatnich paru dni moje życie zmieniło się całkowicie. Znalazłam pracę.Pracę,która wymaga ode mnie innego stylu ubierania niż dotychczas. Trochę ubrań juz kupiłam i całkiem dobrze się w nich czuję.Myślałam,że w nich nie wyjdę na ulicę,a jest całkiem ok.
Co dalej.Wyprowadziłam się z domu i już tylko czekam,jak ktoś mnie zapyta co się stało/dlaczego... Gdzieś to mam.Zmiany są dobre. Jakiekolwiek zmiany.Jeśli jest źle,to trzeba próbować i coś z tym robić.Metoda prób i błędów.Olać wszystkich i robić swoje.
Zmiana na włosach zawsze była dla mnie problemem i nadal jest.I niech sobie będzie.Trudno.Przełamuję się i robię to,co uważam,że będzie dla mnie dobre.
Odpisz
#17
cóż to za ubrania - jeśli można wiedzieć?
Odpisz
#18
Samantha napisał(a):cóż to za ubrania - jeśli można wiedzieć?
Nic szczególnego.Będę pracowała w biurze i niby nikt mi nie powiedział jak mam się ubierać,ale widziałam jak wyglądaja inne panie. Na codzień się tak nie ubieram,ale mam zamiar to zmienić.Normalnie to ja się ubieram nie jak dorosła kobieta,a jak jakaś nastolatka.Nawet nie nastolatka-tak po prostu szaroburo-byle jak.Chcę to zmienić i zmienię    :Uśmiecha się: I niech się inni dziwią.Wg.mojej opini,to będzie zmiana na lepsze.
Odpisz
#19
nitka napisał(a):Zauważyłam, że odkąd mam problemy z FS, to boję się jakiejkolwiek zmiany, panicznie! boję się ubrać jakieś ciuchy, które są inne niż dotąd nosiłam, [...] nie mam pojecia skąd to się bierze, ale to męczy :shock: :shock:

Ja też tak mam, jest to lęk przed zmianą
http://www.we-dwoje.pl/male;kroczki,artykul,1620.html

wtf?! napisał(a):Hmm... znam to bardzo dobrze. Lęk przed zmienieniem czegoś... To jest chore i dotyczy bardzo wielu rzeczy. Nawet tak błahych jak sposób siedzenia, czasami siedzę w jednej pozycji i nie zmieniam jej bo sobie ubzduram, że... sam nie wiem co -,= Ale ma to związek chyba ze strachem przed krytyką i niezaakceptowaniem przez innych. To są jakieś silne podświadome lęki. Tak samo boję się zmienić swoje zachowanie, bo już mnie zaszufladkowali i postrzegają mnie w określony sposób... I ja się obawiam zmian, tego co pomyślą, co powiedzą... k...a no to jest chore.

to o mnie :?    :Uśmiecha się:
Odpisz
#20
szock, nie sądziłam, ze tyle osób ma taki problem ze zmianą fryzury... bo to zupełnie jak ja xO albo z ubiorem
Kaktus napisał(a):Prawda, to jest strach nie tyle przed sama zmianą, co przed tym, jak zareaguję na nią inni    :Obraził się:
si

ale najgorsze jest i tak to:
wtf?! napisał(a):Tak samo boję się zmienić swoje zachowanie, bo już mnie zaszufladkowali i postrzegają mnie w określony sposób... I ja się obawiam zmian, tego co pomyślą, co powiedzą...
To jest moje przekleństwo o.o Pewnie przez to, że jestem zamknięta w sobie i o wielu sprawach nie mówie/nie daje po sobie poznać jestem często błędnie postrzegana przez otoczenie.... no i ja obserwując to w pewnym sensie sie na to zgadzam i z rezygnacją przyjmuję tę maske. Nie chce tak postępować, męczy mnie to strasznie, tworzy wiele nieprawdziwych wizerunków mojego "ja", ale nie umiem/boje się wyjść poza ten ulepiony przez innych schemat mojego zachowywania sie : < Zawsze potem dochodze tylko do wniosku, że ja nie istnieje tak na prawde, skoro w niczyjej głowie nie gości obraz prawdziwej Kasumi a jedynie jej imitacje
...tylko czy to o czym piszę nie są czasem "marzenia ściętej głowy"? Chyba nie da się być tak stuprocentowo prawdziwym <wzdech>

btw miałam kiedyś założyć o tym wątek
aha, i sorka za górnictwo    :Uśmiecha się puszczając oko:




ciekawe czy Nitce udało się rozpuścić włosy... 8)
mój boże, żeby ona była trochę młodsza
trochę ładniejsza, szła z duchem czasu
kołysała się w biodrach w takt modnej muzyki
może wówczas pokochali by ją
prawdziwi mężczyźni
generałowie, atleci władzy, despoci
ale od niej wionie zapach naftaliny
sznuruje usta, powtarza wielkie Nie
nieznośna w swoim uporze
śmieszna jak strach na wróble
jak sen anarchisty, jak żywoty świętych

a wokół huczy wspaniałe życie
rumiane jak rzeźnia o poranku
Odpisz
#21
Ja też się boję zmiany.Dobrze mi się żyje jak wiem co się wydarzy.Dobrze mi w tych schematach ale czasem to męczy ale nie mam odwagii żeby coś zmienić bo nie chce żeby było gorzej jak jest teraz.Więc zostaje po staremu...
Odpisz
#22
Od dawna psychologowie mówią, że ciężko wyrwać się ze swojej roli, nawet wyjeżdżając do innego kraju, to co tu się dziwić...
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#23
Dobra, wydało się    :Wystawia język: Ja ogólnie bardzo długo wytwarzam nowe nawyki i bardzo długo utrzymuje te stare. Moje życie to monotonna stałość, absolutny brak kreatywności i spontaniczności. Dopiero na sertralince zaczynam mieć milion pomysłów na minute    :Uśmiecha się: Czyli wychodzi chyba na to, że z natury jestem ciekawym człowiekiem, tylko ten lęk karze mi nic nie zmieniać, "bo tak będzie lepiej".
Odpisz
#24
mi łatwiej sie zmienic przed osobami ktore mało znam. bo przed tymi bardziej mi zananymi sie boje co pomysla, jak zareaguja
yoł
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Przerasta i przeraża mnie życie jednocześnie Włóczykij 13 1 283 26 Gru 2016, Pon 16:58
Ostatni post: Mandy Lane
  Mam dosyć otaczającej mnie rzeczywistości verti 11 1 606 22 Gru 2015, Wto 16:01
Ostatni post: Sini
  Lubią mnie, nie lubią, nie no lubią chyba... huśtawka LepiejSzybciejNiżPóźniej 3 712 05 Gru 2015, Sob 11:48
Ostatni post: LepiejSzybciejNiżPóźniej
  jeśli o czymś nie myślę to tego nie ma Nut 10 2 006 09 Wrz 2015, Śro 20:42
Ostatni post: Kris 66
  Wkurza mnie wszystko wokół LoudWhisper 31 1 789 06 Sie 2015, Czw 22:05
Ostatni post: Zas
  Codzienność mnie nudzi patryk112 7 1 889 15 Gru 2014, Pon 15:31
Ostatni post: iLLusory
  Życie mnie przerosło Duke 15 2 047 21 Paź 2014, Wto 12:33
Ostatni post: Duke
  Tyle rzeczy mnie omija butterfly92 11 2 346 09 Maj 2014, Pią 18:34
Ostatni post: Martin
  To mnie przerasta WannaBeFree 7 1 746 14 Paź 2013, Pon 19:18
Ostatni post: Gość
  Myślenie fobiczne, czyli "Co sobie o mnie pomyślą?&quot uno88 6 2 944 31 Mar 2013, Nie 0:26
Ostatni post: Mizantrop


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

               Reklama