- Zwierzęcy syndrom sztokholmski
#1
Jadłem dziś paluchy beskidzkie i naszła mnie pewna myśl, może kompletnie banalna, ale chciałem się nią podzielić. Zauważcie, że zwierzęta przy adopcji zwykle są wystraszone, nierzadko boją się swoich nowych właścicieli i na początku ciężko jest im zaadaptować się do nowego miejsca. Gdyby miały możliwość, najchętniej by uciekły. Dopiero po jakimś czasie zaczynają się oswajać, nagle ktoś, kto w ich oczach był oprawcą, zaczyna być przyjacielem. Bo mają ciepło, zawsze mają jedzenie i wodę, dostają smakołyki, zabawki etc. Nawet jeśli człowiek w którymś momencie zrobi zwierzęciu krzywdę, ten nie odwróci się od niego, nadal będzie mu wierny. Dlatego, że go kocha czy może raczej dlatego, że ma dzięki niemu zapewniony byt? Pies zjada martwego właściciela po kilku dniach, kot po 1-2 dniach. Mam w domu psa, który zawsze mnie nienawidził, warczał jak wracałem do domu, gryzł. Próbowałem zawsze jakoś go do siebie przekonać, wychodziłem na spacery, rzucałem mu zabawki i takie różne, ale nic nie pomagało. Dopiero jak zacząłem zamiast moich rodziców ja nasypywać mu karmy do miski, napełniać drugiej miski wodą, dawać smakołyki, zaczął mnie nawet lubić. Pozwolił dać się głaskać, cieszy się jak wracam do domu. Nie wiem, napiszcie co o tym myślicie.
Odpisz

[-]
Brak dostępu



Niestety nie masz dostępu do postów w tym dziale. Zarejestruj lub zaloguj się, żeby zobaczyć resztę postów.




PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.