- Życie czyli powtarzanie 21 000 razy to samo
#1
Odechciewa mi sie tego zycia. My majac takie a nie inne klopty z kontaktami i ogolnie nie mamy zbyt ciekawego zycia.
A mnie juz naprawde nudzi powtarzanie tego samego dnia w ktorym wszystko wglada tak samo zje*anie. Walkowanie ciagle tego samego schematu.
I w jakim celu ja sie pytam w jakim celu powtarzac te same czynnosci 21 000 razy. Bo tyle mniej wiecej mi zostalo jeszcze dni do powtorzenia.
Odpisz
#2
cóż.. to jest właśnie życie
Nie żyjesz przecież na jednym wdechu i wydechu, tylko powtarzasz.


Ale rzeczywiście, życie bywa nużąco-wkurzające.
Róbmy swoje, Pewne jest to jedno, że Róbmy swoje, Póki jeszcze ciut się chce,
(...)
Róbmy swoje, Może to coś da? Kto wie?...
Odpisz
#3
Ja jakiś czas temu powtarzałem w myślach po każdej takiej powtarzającej się czynności: "schemat"; "i znów ten *** schemat". Teraz już przestałem ale wszystko się kręci wokół schematu. Być może tylko u fobików. Przecież nie robimy jakiś spontanów. Ja się chyba już z tym pogodziłem.
Np. takie chociażby mówienie "Dzieńdobry" mnie to jakoś wkurza. Za każdym razem to trzeba powiedzieć. Już nie mówie jako fobik, że tego się boję ale patrząc jako zdrowy osobnik mnie to wkurza. To jest przecież takie wymuszone. Ile procent ludzi z czystej przyjemności, radości życia, satysfakcji z następnego dnia mówi to ludziom?
Odpisz
#4
oczywiscie ze nie tylko u nas. Ja bylem jednym z 1 rejestrujacych sie na tym forum. Ale od 2 lat juz nie chce mi sie udzielac. Juz chyba wszystko zostalo powiedziane tutaj nt fobii. Dzisiaj juz jestem tak zobojetnialy na to wszystko ze sam sie tego boje.
Oczywiscie fobia nadal sie ujawnia raz silniej raz slabiej ale ta bezcelowa monotonia doprowadza mnie do jakiegos obledu z ktorego jest tylko jedno wyjcie.
Odpisz
#5
Hehe, dokładnie. A jak jeszcze później jakaś stara babcia Ci mówi, że taki grzeczny chłopczyk, bo mówi dzień dobry. Boże, jakie to wyuczone. Jak bardzo Cię magik rozumiem. Albo mówienie dzieciom, żeby powiedziały Panu to albo tamto. Każde takie napomnienie jest bezsensu i nie powinno się tego stosować. Jak dziecko chce, to powie, jak nie, to nie. Po co ma mówić, skoro nie chce, a jak chce, to samo powie. Później świat jest taki schematyczny i fasadowy.

Olfko, skąd wiesz, że będziesz jeszcze żył ok. 57 lat? Jeśli mają być takie same, to rzeczywiście nie ma sensu. Lepiej szukaj pomocy.
Odpisz
#6
no bo mam teraz 22.

Jakiej pomocy? Sa tabletki na monotonie? Ja nie potrzebuje pomocy.

To swiat potrzebuje pomocy i zmiany. Bo taki stan rzeczy zawsze bedzie bez sensu.
Odpisz
#7
Mnie trzyma przy życiu taka myśl, bo ostatnio znowu wracają te myśli. Że znajdę pomoc, że życie mi się zmieni. Że zacznę żyć swoim życiem, odczuwać, nie bać się tak.

Dlaczego czujesz monotonie? Co Cię broni, żeby wyjść i żyć? Na pewno masa blokad. Kiedy przestałeś odczuwać, reagować na życie i się poddałeś monotonii, niechęci, rezygnacji? Są ludzie, terapie, dzięki którym możesz na nowo zacząć żyć, albo w ogóle zacząć, jeśli nigdy tak na prawdę nie żyłeś.

Nie każdy żyje w monotonii, niektórzy mają swoje życie. Ja nie mam, ale wierzę, że być może kiedyś będę miał.
Odpisz
#8
ja tez licze ze kiedys znajde pomoc, ktos mi pomoże, ktos mnie zrozumie. blokada to brak pieniędzy, pracy (szczegolnie stałej, zeby nie bac sie zwolnienia).
Odpisz
#9
powtarzasz zle rzeczy po prostu, ja jestem kilka razy w tygodniu na imprezie i nigdy mi sie to nie znudzi
Odpisz
#10
imprezy nie są darmowe    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#11
magik napisał(a):Np. takie chociażby mówienie "Dzieńdobry" mnie to jakoś wkurza. Za każdym razem to trzeba powiedzieć. Już nie mówie jako fobik, że tego się boję ale patrząc jako zdrowy osobnik mnie to wkurza. To jest przecież takie wymuszone. Ile procent ludzi z czystej przyjemności, radości życia, satysfakcji z następnego dnia mówi to ludziom?

ja mimo wszystko jestem za mówieniem "dzień dobry". No bo jak inaczej zagaić rozmowę?
co do dzieci to uczymy je by poprawnie się zachowywały, pokazuje im się co jest dobre a co nie. Skąd same mają wiedzieć jak się zachować i czy coś powiedzieć czy nie? Same nie wiedzą co dla nich jest najlepsze. No i im się wbija do głowy po 100 razy tą wiedzę. To tak jak w toku naszej edukacji, nieraz 3 razy omawiamy ten sam materiał – podstawówka, gimnazjum, liceum.
Ale wracając do dzieci, które kiedyś będą dorosłe, to same niech zdecydują. Tak jak Wy?
bo skoro magik i Sosen uważacie, że to takie wkurzające, to rozumiem że nie kłaniacie się w ogóle, uważając to za schematyczne i wymuszone
Róbmy swoje, Pewne jest to jedno, że Róbmy swoje, Póki jeszcze ciut się chce,
(...)
Róbmy swoje, Może to coś da? Kto wie?...
Odpisz
#12
Dlaczego uważasz, że dziecko nie wie czego chce i trzeba go uczyć? A od czego ma emocje, grymasy twarzy, płacz. To jest dla niego dobre, co jest dla niego dobre. Dorosły jest od tego, żeby opiekować się nim, i uczyć rozpoznawać jego własne emocje, które mówią mu co jest dla niego dobre, a co nie. A nie od tego, żeby mu mówiło, co jest dla niego dobre, a co nie, wg powielanych bezsensownych schematów społecznych.

aghra napisał(a):Ale wracając do dzieci, które kiedyś będą dorosłe, to same niech zdecydują. Tak jak Wy?
bo skoro magik i Sosen uważacie, że to takie wkurzające, to rozumiem że nie kłaniacie się w ogóle, uważając to za schematyczne i wymuszone
Niestety mówię, niestety z przymusu.

Jestem za dzień dobry, ale nie w formie przymusu, bo tak, bo dorosłym trzeba mówić. Nic nie trzeba, to ma być tylko forma, słowo, którego używamy, gdy chcemy, np. do kogoś zagadać, albo pozdrowić.

Sama forma, bo wypada, jak każda przymusowa forma jest zła.

Żeby jeszcze dokładniej wyjaśnić o co mi dokładnie chodzi. Powiem na swoim przykładzie. Że mówiłem dzień dobry ludziom, których nienawidziłem, bo powiedzmy śmiali się ze mnie, zawstydzali mnie. Do dziś nie potrafiłbym nie powiedzieć dzień dobry. Nikt mi nigdy nie powiedział, że mogę nie powiedzieć, bo ich nie lubię. Przeciwko takiemu czemuś tutaj piszę.
Odpisz
#13
To faktycznie trochę dziwne z tym dzień dobry. Na logikę to się to mówi, żeby nie przechadzać koło sąsiada jakby go nie było, to taka oznaka uprzejmości i wzajemnego szacunku, o ile właśnie jest szczera. Coś jak "cześć" do kumpla tyle że bardziej oficjalnie.

Nie lubię dzieńdobry w stylu - jak to wiele osób robi, odklepać i nawet nie spojrzeć, albo mówić to na odczepnego. To już lepiej nie mówić i udawać że się nie widzi. Fakt natomiast, że większość ludzi funkcjonuje we względnym stanie zadowolenia i dla nich to jest jakaś norma, a przy fobikach to jest inaczej i gadać pierdół się nie chce. Fakt też jest, że jeśli będzie się koło ludzi chodziło bez słowa, to odbiorą to jako niechęć i potem kółko może się zamknąć, bo ludzie będą dopowiadać sobie różne rzeczy.

A co do nielubianych sąsiadów którym krzywo z pod oka patrzy, to osobiście do takich się nie odzywam ani na nich nawet nie patrzę. Jak sami będą chcieli się przywitać, to może odpowiem, ale to też się raczej nie zdarza. Czułabym się znacznie gorzej, przymuszając się do uprzejmości wobec takich osób.
Odpisz
#14
Uważam tak ze swojego doświadczenia, i gdyby nie moi rodzice to w wielu sytuacjach wyszłabym jak Zabłocki na mydle.
A gdy coś nawet zrobiłam samodzielnie ale nieudolnie niestety, to rodzice mieli do mnie pretensje, a ja do nich że mi o tym nie powiedzieli!?
Może jako dziecko wiedziałam co chce, ale nie zawsze wychodziło mi to na dobre.
Myślę, że ratunek jest w rodzicach, którzy naprowadzają swoje pociechy...

Sama to widzę po swoich siostrzeńcach. Jak chcą coś zrobić okrężną drogą, a wystarczy dać im jakąś wskazówkę i zmieniają zdanie. Tylko należy im to tak zasugerować by myśleli, że sami są pomysłodawcami. Straszne z nich uparciuchy.

A co do ‘dzień dobry’, to nawet gdyby rodzic, który kłania się innym ale nie wpaja dziecku tego zachowania, to bardzo możliwe, że to samo dziecko z czasem mogłoby powielać rodzica, bo w końcu dzieci ich naśladują.

Nie uważam, że przymuszają mnie normy społeczne do tego by się ukłonić. Mówię to, bo chcę się z kimś przywitać. Ale fakt, są osoby, którym to tylko odbębnię.
Myśl dla przyszłych rodziców: ‘dzień dobry’ tylko dla lubianych
Róbmy swoje, Pewne jest to jedno, że Róbmy swoje, Póki jeszcze ciut się chce,
(...)
Róbmy swoje, Może to coś da? Kto wie?...
Odpisz
#15
Z innej beczki. Czy wiecie, ze Słońce jest w połowie swojego życia? Ma ok. 5 miliardów lat, jeszcze 5 miliardów, potem spuchnie, stanie się tak ogromne, że pochłonie Ziemię i ją spali. Nawet jeśli ziemia nie ulegnie zniszczeniu, słońce wygotuje wodę z oceanów i to będzie koniec żywota ludzkiego. Cieszcie się więc, że jesteście, że możecie chodzić, jeść, śmiać się itd., zostało nam dane coś wyjątkowego – życie, czy to nie fascynujące?
,,Załóż swój własny ogród i ukwieć swoją duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty''
Odpisz
#16
Jakoś mnie nie wzrusza, bo wiem że za kolejne 5 miliardów lat to już ludzie dawno się zasmrodzą i poumierają od siebie    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#17
Jest to interesujace, fascynujacym zrodlem wiedzy sa programy naukowe na Discovery, Stevena Howking'a albo tego naukowca japonskiego.

Wypalenie slonca jest tylko jednym z poruszanych przez nich tematow, mnie zastanawia to, ze takich rzeczywistosci jak nasza moga wystepowac w kosmosie miliony. Juz sama niepoliczalnosc gwiazd jest przeogromna. W tak duzym zbiorze prawdopodobienstwo wystapienia podobnych do naszej cywilizacji jest na pewno duzo wieksze niz trafienie szostki w totka.
Odpisz
#18
mnie tez fascynuje mozliwosc kolejnych rzeczywistosci jak nasza,jakby ktos mial jakies materialy linki filmy to niech da znac.
Odpisz
#19
nie czuje zebym mial fobie.............BO TO życie facetow jest do d*py i tak w takim wlasnie wieku jak tutaj sie zbieracie uwierzcie mało tracicie!
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Radosne życie i metoda małych kroczków. Zas 53 4 444 17 Lip 2018, Wto 13:12
Ostatni post: forac
  Moje życie to pasmo nieszczęść parogenik 13 1 552 28 Paź 2017, Sob 19:52
Ostatni post: Lonely Boy
  Być silnym/być silną - czyli?? Koleżanka Szklanka 12 1 082 28 Paź 2017, Sob 19:39
Ostatni post: paranormal987
  Przerasta i przeraża mnie życie jednocześnie Włóczykij 13 1 640 26 Gru 2016, Pon 16:58
Ostatni post: Mandy Lane
  Nieudane życie... Abigail122 8 1 291 18 Lis 2016, Pią 0:20
Ostatni post: Zas
  "Problemy" Rose, czyli jak powiedzieć rodzicom... RoseLedger 14 1 470 01 Cze 2016, Śro 20:35
Ostatni post: vesanya
  życie w miejscu shipwrecked 2 886 24 Sty 2016, Nie 19:14
Ostatni post: rlip
  Podwójne życie starback 9 1 285 04 Sie 2015, Wto 20:00
Ostatni post: Kateusz
  Nasze kompleksy, czyli o tym czego się najbardziej wstydzimy FobikSpołłeczny 44 3 503 28 Lip 2015, Wto 21:45
Ostatni post: iLLusory
  Życie mnie przerosło Duke 15 2 279 21 Paź 2014, Wto 12:33
Ostatni post: Duke


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.