- Życiowa naiwność
#1
Jak w tytule, naiwność...

Dzis przez błahą sytuację zdałam sobie sprawę, że jestem naiwna jak dziecko.
Przykład z dzisiejszego poranka: kupiłam przed weekendem wielkie pudełko sałatki na wagę, której nie zjadłam, mój chłop pyta po co kupuję tyle, skoro nie zjadam, i wtedy do mnie dotarło, ze chciałam w sumie mniej, ale pani mi podała akurat duze opakowanie i jeszcze mówiła ze sama chyba sobie zje zaraz, bo ta sałatka pyszna.
no *urwa
Pewnie była przeterminowana, ona nawet zerkała na drugą babke i sie śmiały ....a ja z nimi.... (facepalm) hahahahahahahaha :zabawa:

NIE UFAĆ LUDZIOM, NIE UFAC LUDZIOM KTÓRZY SIĘ UŚMIECHAJĄ, NIE UFAĆ LUDZIOM KTÓRZY SIĘ UŚMIECHAJĄ A SĄ SPRZEDAWCAMI CZEGOKOLWIEK!

Ostatnio dałam sie prawie zbajerować jednemu takiemu przystojnemu (mimo iż mam chłopaka i NIGDYYYY wczesniej nie miałam takich akcji) tylko dlatego, że miał pewne widoczne kalectwo, załozyłam więc ze jest na pewno szczery bo jakżeby inaczej. Prawie sie zabujałam a potem zdałam sobie sprawę ze jest ZBYT przystojny na to, zeby być niesmiałym, osamotnionym misiem i ze ten bajer mu szedł coś za dobrze. Dzieki bogu nie mam z nim kontaktu bo bym pewnie swego chłopa rzuciła a potem płakała.

Błagam powiedzcie mi skąd to sie bierze? I jak z tym skutecznie walczyć!

Juz pomijam ze daje notorycznie kase na jakichs oszustów biedaków, a oni smieją sie do rozpuku licząc hajs- to własnie druga akcja z dzisiaj co przelała czare goryczy- przesłałąm kase przelewem jakiemuś naciągaczowi z neta, co oczywiscie sprawdziłam dopiero po fakcie. Moja motywacją do zrobienia przelewu było: od roku nie dawałam kasy na cele charytatywne, a przeciez zarabiam, moge sie podzielić, nie byłam wczoraj na owsiaku bo jestem chora, więc temu bidakowi dam chociaz troche. 10 minut pózniej juz widzialam ze to jakaś sciema    :Smuci się: Cierpię na nadmiar empatii.

Odmawiam bezproblemowo tylko gdy jestem zła, ale to nie roziwązanie przecieź    :Smuci się:

Musiałam sie wygadać... śmieję się przez łzy teraz    :Obraził się:
Nie ma nic złego w stawianiu czoła demonom
Odpisz
#2
Myślę, że sama odpowiedziałaś sobie na pytanie "skąd to się bierze" - nadmiar empatii.
Pieniądze wysyłasz, bo chcesz pomóc.
Chłopak Cię zbajerował, bo zrobiło Ci się szkoda jego "kalectwa".
Sałatkę kupiłaś, bo sprzedawczyni mówiła, że też ją weźmie.
Empatia to nie tylko współodczuwanie, ale tak jak w przypadku sałatki; podświadomie przez nią chciałaś utożsamić się z inną osobą, poprzez to samo działanie.

Empatia jest potrzebna, jednak jej nadmiar nie. Nie powinnaś pozbywać się empatii, tylko nauczyć się odróżniać prawdę od iluzji, musisz być bardziej realna. Gdy przestaniesz być empatyczna, to zamkniesz przed sobą wszystkie drzwi, nawet te, za którymi ktoś rzeczywiście potrzebuje pomocy.

Co do wysyłania pieniędzy. Nie wysyłaj nigdy pieniędzy, nawet, jak ktoś o to błaga. Kup od razu produkt docelowy.
Jak ktoś Cię zaczepi, żebyś dała 2 zł na chleb, to nie dawaj, tylko idź i sama kup ten chleb i kupiony daj. Musisz wiedzieć, że potrzebujący tego typu, którym pomagasz, są zdesperowani w mniejszym bądź większym stopniu, więc, jak ktoś wydaje się poukładany, zachowuje elegancję w byle jakim stopniu (np. ogłoszenie pisze perfekcyjnie, bez błędów, akapity i te sprawy) to najprawdopodobniej jest oszustem. Warto też sprawdzić, czy taka osoba poszukuje też pomocy w jakichś ośrodkach, a pewnie nie, bo oni sprawdzają takie osoby.
W ogóle wydaje mi się, że Twój facet nie wie o Twoich pomocach, bo o oszustach na pewno nie wie. Myślę, że powinnaś z nim o tym porozmawiać.
Odpisz
#3
Taaak. Mam problem z tym samym.
Nie rozumiem jednak tej sytuacji z sałatką.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że sami odmawiamy tego co może nam czasem okazać się pomocne (i na odwrót).    :Obraził się:
Typ osobowości wg. MBTI: INFP/ISFP.
Fobik od: 2000 i/lub 2002, i/lub 2007.
Odpisz
#4
Judas,
Wie o moich działaniach w celu charytatywnym, śmieje sie ze mnie od samego początku. Pijakom którzy chcą żeby kupic im cos do jedzenia kupuje zwykle coś o co proszą (zdarzyło mi sie to nawet na wyjezdzie gdzie jakis zezowaty murzyn wydębił ode mnie bagietke hahahah) ale kasy nie daje nigdy (no prawie, w sumie czasem rzuce cos do kapelusza, ale raczej jak ktos coś gra na ulicy niz zwykłym zebrakom) Moj chłop nie wie tylko o przystojnym kalece, tzn wie, ze ten do mnie bezczelniei wytrwale podbijał, bo był tego świadkiem, ale nie wie, że tak mocno to na mnie podziałało, że byłam niemal gotowa porzucić dotychczasowe życie, bożeeee . Dopiero perspektywa czasu (i krótka obczajka profilu na fb) otworzyła mi oczy hehe

No a w jaki niby sposób zmniejszyć poziom tej empatii.
Aha o kase wysłana przez internet nawet sie nie wkurzam, niech będzie że to za opłata za naukę    :Wystawia język:

Ertix , z sałatką problem w tym, ze babka dała mi od razu duze pudełko a potem mowiła niby do mnie niby do siebie ze ta sałatka pyszna, i ze sama sobie zaraz weźmie bo ma smak na nią, a potem patrzyła na drugą co sprzedawała i sie smiały pod nosem a ja z nimi bo śmieszyło mnie ze ona ma smaki mocne na tą sałatke. Dopiero dziś po tygodniu dotarło do mnie, ze kuźwa nie chciałam tego tyle kupowac a te śmieszki i stwierdzenia jakieś podejrzane były    :Obraził się:
Nie ma nic złego w stawianiu czoła demonom
Odpisz
#5
Anitax napisał(a):Judas,No a w jaki niby sposób zmniejszyć poziom tej empatii.
Powtarzam - nie musisz zmniejszać, musisz nauczyć się jej używać adekwatnie do sytuacji, czyli musisz wiedzieć czy pomóc, czy nie.
Z racji tego, że pomoc przez internet zajmuje Ci najwięcej empatii, to od tego zacznij, bardzo prosto, wystarczy, że zaczniesz czytać artykuły, oglądać reportaże itp. o internetowych oszustach, musisz poznać sposób ich działania, ich znaki rozpoznawcze i psychologię.
I przede wszystkim wpłata musi być ostatnią rzeczą, jaką zrobisz w danej sprawie. Najpierw musisz wszystko sprawdzić.

Anitax napisał(a):Aha o kase wysłana przez internet nawet sie nie wkurzam, niech będzie że to za opłata za naukę    :Wystawia język:
Takie usprawiedliwianie to oznaka, że straciłaś nad tym kontrolę.
To Twoje pieniądze, które dobrowolnie oddałaś oszustowi, musisz zdać sobie z tego sprawę.
Dla Ciebie to może nic, tyle pieniędzy, ale już dla kogoś naprawdę potrzebującego wiele.

PS. To jak facet wie, to dziwne, że poza śmianiem się nie próbuje Ci pomóc, coś zmienić.
Odpisz
#6
Ja chyba najzwyczajniej zaprzestane jakiejkolwiek pomocy jesli nie znam osobiscie kogoś. Przynajmniej w sferze finansowej bede w miare bezpieczna.
Nie ma nic złego w stawianiu czoła demonom
Odpisz
#7
Właściwie mniej więcej o to mi chodziło.
Odpisz
#8
Przypomiała mi sie jeszcze jedna sytuacja; kiedys jade autobusem i wsiada starszy pan bez nogi czy jakis inny miał problem z wejsciem na schodki, jedna kobieta chciała mu pomóc, to tak ją zbeształ, ze cały autobus zamarł i nikt nic nie zrobił ani sie nie odezwał nawet w jej obronie.
Dosłownie na drugi dzień czekałam z moja siostra pod sklepem i jedzie dziadek na wózku, odpycha sie ledwo jakimiś laskami od ziemi, widać ze mu cięzko, ale nic nie robie po doświadczeniach z wczoraj. I co zrobił? Podjechał w końcu bliżej i drze sie do nas; "'taaaak nie pomagajcie, udawajcie ze nie widzicie! Dam sobei radeee!"
No ironia losu jego mać!
Nie ma nic złego w stawianiu czoła demonom
Odpisz
#9
Dlatego najpierw trzeba się spytać, czy pomóc, a nie pomagać "na siłę".
Bywa, że nawet osoby na wózku nie chcą, bym im pomagać, bo czują się wtedy gorsi, ze są zależni od innych i wolą robić wszystko samemu, by dorównać tym sprawnym.
Odpisz
#10
Ja nigdy nie sprawdzam reszty. Jestem uczciwy więc uważam, że wszyscy są uczciwi. Nawet nie potrafiłbym upomnieć się o swoje.
najważniejsze to nie zdziczeć i serce mieć przynajmniej brudne
Odpisz
#11
Jezu ile razy mi sie zdarzyło, ze widziałam, ze źle wydają, na moją niekorzyść, a sie nie odezwałam. Raz za to dostałabym bonusową 50tke ale niestety to akurat zauważyli kiedy juz odchodziłam od kasy pewna swego łupu    :Wystawia język:
Nie ma nic złego w stawianiu czoła demonom
Odpisz
#12
Anitax napisał(a):Przypomiała mi sie jeszcze jedna sytuacja; kiedys jade autobusem i wsiada starszy pan bez nogi czy jakis inny miał problem z wejściem na schodki, jedna kobieta chciała mu pomóc, to tak ją zbeształ, ze cały autobus zamarł i nikt nic nie zrobił ani sie nie odezwał nawet w jej obronie.
Miałem podobnie.
Jakiś starszy facet szedł chodnikiem i się przewrócił, zaraz obok przystanku pełnego ludzi.
Ja podbiegłem zaraz do niego, z drugiej strony podeszła jakaś pani i próbujemy go wspólnymi siłami podnieść. Jak tylko "otrząsnął" się z szoku poupadkowego, to kazał nam SPIERDALAĆ.

Inna sytuacja, kiedy siedziałem w nocnym autobusie na Dworcu Centralnym czekając, aż odjedzie. Kilka miejsc obok mnie siedziała para- chyba bezdomnych. Zaczęli się szarpać, a kobieta zaczęła wołać o pomoc, krzycząc, że znowu ją bije. Chłopak siedzący obok nie zareagował, nikt nie zareagował, więc ja to zrobiłem. Poszliśmy z kobietą na pobliską komendę policji, gdzie po moim opisie zdarzenia ona nie chciała nic powiedzieć policjantowi. Od niego za to usłyszałem, żebym się nią nie przejmował, bo często mają z nią problemy i że teraz będę miał kłopot, żeby się jej pozbyć.


A uważam się za nieufnego wobec ludzi, skrajnie nienaiwnego.


Anitax napisał(a):Ostatnio dałam sie prawie zbajerować jednemu takiemu przystojnemu (mimo iż mam chłopaka i NIGDYYYY wczesniej nie miałam takich akcji) tylko dlatego, że miał pewne widoczne kalectwo, załozyłam więc ze jest na pewno szczery bo jakżeby inaczej. Prawie sie zabujałam a potem zdałam sobie sprawę ze jest ZBYT przystojny na to, zeby być niesmiałym, osamotnionym misiem i ze ten bajer mu szedł coś za dobrze. Dzieki bogu nie mam z nim kontaktu bo bym pewnie swego chłopa rzuciła a potem płakała.
Jakoś nie widzę tutaj "naiwności". Słowem kluczem jest- przystojny. Ciekawy jestem, czy brzydkiemu kalece dałabyś się zbajerować.


Anitax napisał(a):Jezu ile razy mi sie zdarzyło, ze widziałam, ze źle wydają, na moją niekorzyść, a sie nie odezwałam. Raz za to dostałabym bonusową 50tke ale niestety to akurat zauważyli kiedy juz odchodziłam od kasy pewna swego łupu    :Wystawia język:
Z ofiary swojej naiwności stałaś się w moich oczach (i pewnie wielu innych) zwykłą cwaniarą.
Skoro zauważyłaś, że dostałaś źle wydaną resztą, to powinnaś od razu to zgłosić, w innym wypadku jest to kradzież.
Nie zdajesz sobie sprawy, że za braki w kasie płacą kasjerzy?
Jesteś zwykłym złodziejem, który został przyłapany na gorącym uczynku.

Co się dzieje teraz z ludźmi?
Na pocieszenie, ze nie każdy jest taki jak Anitax, mam podobną historię.
Przyjmowałem płatność od faceta, daje mu resztę, 50 zł. On mówi, że przed już dostał ode mnie resztę. Zaczynamy się "kłócić", ponieważ ja byłem pewien, ze jej nie dostał i nie chciałem, żeby był poszkodowany. 50 zł to nie jest mało.. Ale obstawiał przy swoim. Powiedziałem, że w takim razie na tę chwilę możemy przyjąć, że resztę dostał, ale wezmę od niego numer telefon i na koniec dnia sprawdzimy, czy mamy nadwyżkę w kasie. I w razie czego wyślę do niego wiadomość, żeby zgłosił się po resztę.
Okazało się, że rzeczywiście, mieliśmy 50 zł nadwyżki i facet przyszedł po pieniądze. Ale zachował się według mnie bardzo uczciwie, kiedy myśląc, że resztę już dostał, nie chciał przyjąć dodatkowych pieniędzy.

"Babka w kasie ewidentnie ci wydała więcej.
Warto było za tę stówkę dłużej stać w kolejce.
Przyjdzie koniec dnia i pewnie to jej przytnie pensję.
To nie twoja wina, to jej konsekwencje."

Odpisz
#13
Anitax napisał(a):Jezu ile razy mi sie zdarzyło, ze widziałam, ze źle wydają, na moją niekorzyść, a sie nie odezwałam. Raz za to dostałabym bonusową 50tke ale niestety to akurat zauważyli kiedy juz odchodziłam od kasy pewna swego łupu    :Wystawia język:

No i dzięki temu fragmentowi kompletnie mi Ciebie nie żal.
Pieprzona moralność Kalego. Płaczesz, że Cię oszukują, ale sama lepsza nie jesteś jak widać. Tymi swoimi dobrymi uczynkami niewiele dobra czynisz, bo trafiają zazwyczaj do tych, którzy tak naprawdę ich nie potrzebują, a z kolei kasjerka byłaby pół dniówki w plecy, co z kolei przy jej na pewno niewysokich zarobkach miałoby swoje konsekwencje dla jej budżetu.

niepotrzebny napisał(a):Na pocieszenie, ze nie każdy jest taki jak Anitax, mam podobną historię.
Przyjmowałem płatność od faceta, daje mu resztę, 50 zł. On mówi, że przed już dostał ode mnie resztę. Zaczynamy się "kłócić", ponieważ ja byłem pewien, ze jej nie dostał i nie chciałem, żeby był poszkodowany. 50 zł to nie jest mało.. Ale obstawiał przy swoim. Powiedziałem, że w takim razie na tę chwilę możemy przyjąć, że resztę dostał, ale wezmę od niego numer telefon i na koniec dnia sprawdzimy, czy mamy nadwyżkę w kasie. I w razie czego wyślę do niego wiadomość, żeby zgłosił się po resztę.
Okazało się, że rzeczywiście, mieliśmy 50 zł nadwyżki i facet przyszedł po pieniądze. Ale zachował się według mnie bardzo uczciwie, kiedy myśląc, że resztę już dostał, nie chciał przyjąć dodatkowych pieniędzy.
Podziwiam. Mało kto byłby tak uparty jak Ty. No i ten Pan też był nadzwyczaj uczciwy.
Odpisz
#14
50 zł - pół dniówki na kasie. He he.
najważniejsze to nie zdziczeć i serce mieć przynajmniej brudne
Odpisz
#15
Cytat: Słowem kluczem jest- przystojny. Ciekawy jestem, czy brzydkiemu kalece dałabyś się zbajerować.

Tu własnie problem, brzydkiemu raczej nie, ale przystojnemu niekalece też nie, bo na takich mam uczulenie, zadziałała mieszanka uroda+kalectwo (domyslnie że chłopak jest na pewno szczery i prawdomówny, bo przeciez musi taki byc skoro doświadczył go los, a to że przy okazji ma 10/10 w mojej skali to przypadek hahahaa )

Cytat:Z ofiary swojej naiwności stałaś się w moich oczach (i pewnie wielu innych) zwykłą cwaniarą.
Skoro zauważyłaś, że dostałaś źle wydaną resztą, to powinnaś od razu to zgłosić, w innym wypadku jest to kradzież.
Nie zdajesz sobie sprawy, że za braki w kasie płacą kasjerzy?
Jesteś zwykłym złodziejem, który został przyłapany na gorącym uczynku.

Etam nie bądźcie tacy wszyscy prawi, każdy ma gorszy dzień, poza tym, pomyślałam, a raz niech oni stracą, choć sie nie udało w sumie i do dziś mi trochę wstyd za tą decyzję- nie śmiałam się mrocznie i triumfalnie tarzając w tych brudnych pieniądzach.
Normalnie zwracam uwage jak ktoś mi za duzo wyda, czy jak zgubi portfel w autobusie, albo na ulicy to krzycze za takim delikwentem, że zgubił. Nie mam jakichś ambicji okradania ludzi.

Raz kolega znalazł na chodniku 200 zł to myślałam ze sie popłacze żeby stał i czekał aż ktoś będzie szukał, bo moze to ktoś biedny. Oczywiście mnie wyśmiał no bo niby skąd mamy poznać ze to właśnie ten ktoś, przecież nie będziemy pytać    :Wystawia język:


Aha i jeszcze jeden "mroczny" klimat; zdarzyło mi sie w wieku nastoletnim ukraść koraliki ze straganu, dokładnie pamietam jak mi sie ręce trzęsły. Chyba chciałam wtedy komuś zaimponować jaka jestem odważna.
Nie ma nic złego w stawianiu czoła demonom
Odpisz
#16
Anitax napisał(a):Raz kolega znalazł na chodniku 200 zł to myślałam ze sie popłacze żeby stał i czekał aż ktoś będzie szukał, bo moze to ktoś biedny. Oczywiście mnie wyśmiał no bo niby skąd mamy poznać ze to właśnie ten ktoś, przecież nie będziemy pytać    :Wystawia język:
.
Dlaczego nie    :Wystawia język:
https://www.youtube.com/watch?v=gKoocbFOIGQ
Odpisz
#17
Hahaha, nieuczciwi są pijaczki i rude babki, no w sumie to nic odkrywczego    :Wystawia język i opuszcza oko:
Nie ma nic złego w stawianiu czoła demonom
Odpisz
#18
Cytat:Ertix , z sałatką problem w tym, ze babka dała mi od razu duze pudełko a potem mowiła niby do mnie niby do siebie ze ta sałatka pyszna, i ze sama sobie zaraz weźmie bo ma smak na nią, a potem patrzyła na drugą co sprzedawała i sie smiały pod nosem a ja z nimi bo śmieszyło mnie ze ona ma smaki mocne na tą sałatke. Dopiero dziś po tygodniu dotarło do mnie, ze kuźwa nie chciałam tego tyle kupowac a te śmieszki i stwierdzenia jakieś podejrzane były    :Obraził się:
A czy nie przesadzasz?
I tak dalej nie rozumiem, no ale okej.    :Wystawia język:
Typ osobowości wg. MBTI: INFP/ISFP.
Fobik od: 2000 i/lub 2002, i/lub 2007.
Odpisz
#19
Najpewniej przesadzam, po prostu dziś z rana olśniło mnie jak dziwny mam sposób postrzegania, opieram sweh decyzje na tym co kto mówi choc go nie znam i jego zdanie nie powinno miec dla mnie znaczenia. Gdy kupowąłam zmywarke to mnie namówili na 5letni serwis, chociaz nie chciałam i wiedziałam, ze nie musze tego brać , aha i dowalili jeszcze jakies płyny czy tabletki czy cos czego i tak nikt do dziś nie używa. Musze sie jakoś zacząć bronić przed tym co mi ktoś wciska. Działam chyba pod wpływem impulsu. Jedynie przez tel potrafię odmówić bo łatwo jest przerwać rozmowe lub nie odbierać.
Nie ma nic złego w stawianiu czoła demonom
Odpisz
#20
Te babska od tej sałatki wyjątkowo wredne. Wcisnęły przeterminowany towar klientce-udało się. A gdyby się nie udało, to na śmietnik by poszedł.

Ja nigdy nie daję sobie wcisnąć tego, czego nie potrzebuję. Czasem komuś uda się mnie nakłonić, ale tylko dlatego w danej chwili błyskawicznie w wyobrazni znalazłam zastosowanie dla takiej rzeczy, której pierwotnie nie chciałam. A jak zauważę, że mnie na reszcie orzynają, to zaraz wytykam ten błąd. Wtedy często widać, czy ktoś faktycznie się pomylił, czy celowo tak zrobił żeby u siebie mieć plus. Wkurza mnie pewna sieciówka, w której za każdym razem jak coś kupuję, to słyszę: "czy mogę być dłużna grosika?". Taki styl pewnie mają na większe zyski w kasie, bo jak przez sklep przewinie się 500 osób i od każdego mają tego grosika...a w skali miesiąca? W każdym jednym salonie mają tę praktykę. Kierownik sklepu musi chyba takie polecenia służbowe wydawać kasjerom chyba.
Miłość jest silniejsza niż śmierć.
[Obrazek: JRbqoRy.png]
Odpisz
#21
iLLusory napisał(a):Wkurza mnie pewna sieciówka, w której za każdym razem jak coś kupuję, to słyszę: "czy mogę być dłużna grosika?". Taki styl pewnie mają na większe zyski w kasie, bo jak przez sklep przewinie się 500 osób i od każdego mają tego grosika...a w skali miesiąca? W każdym jednym salonie mają tę praktykę. Kierownik sklepu musi chyba takie polecenia służbowe wydawać kasjerom chyba.

Ech czuję się winny z tymi grosikami. Często nie chcę mi się biegać po koleżankach i szukać bo czuję, że klient pacnie mnie zaraz za marnowanie jego czasu żeby wydać mu 1 grosz. Wszystkie ceny praktycznie kończą się tymi 9 groszami i szybko się je traci.

Co do tych 50 zł, Anitax wie, że źle zrobiła i na tym skończmy. Za braki w kasie zawsze odpowiada kasjer. Byłem kiedyś świadkiem jak moja koleżanka popłakała się jak zobaczyła, że ma w kasie manko na 50 zł. Nie wszystkich jest stać na taką stratę.
Odpisz
#22
Jak w sklepie nie mają wydać grosików, to czasem pytam, czy im nie rozmienić, nie dlatego ze chcę tego grosza tylko, żeby mieli czym wydawać innym klientom, zaskakująco często się zgadzają i biorą ode mnie garść żółciaków, a mój portfel robi sie lżejszy.
Nie ma nic złego w stawianiu czoła demonom
Odpisz
#23
A ja się w ogóle nie znam na tych sprawach grosikowych. Przychodzę do sklepu głównie po to by coś kupić, a źle wyliczona reszta jakoś mało mnie interesuje (praktycznie wcale). Poza tym ja to wstydziłbym się tak wracać i miętolić sprzedawcy o tym, że mi coś źle wydał. Wyszedłbym tylko na męczypupę, a i on(a) pewnie by mnie jeszcze oszukał(a).
Dalej jednak nie rozumiem tej sytuacji z sałatką. Ktoś wytłumaczy?
Typ osobowości wg. MBTI: INFP/ISFP.
Fobik od: 2000 i/lub 2002, i/lub 2007.
Odpisz
#24
Ertix napisał(a):Wyszedłbym tylko na męczypupę, a i on(a) pewnie by mnie jeszcze oszukał(a).
Dalej jednak nie rozumiem tej sytuacji z sałatką. Ktoś wytłumaczy?
Teraz to już wychodzisz na męczypupę    :Wystawia język:
Myślą przewodnią tego wątku jest naiwność. Dlaczego Anitax okazała się naiwna? Bo wystarczyła drobna sugestia sprzedawczyni-cwaniary(chyba mogę ją tak nazwać, skoro się podśmiechiwała) i wzięła więcej niż potrzebowała. Na dodatek, najpewniej źle zinterpretowała śmiechy-chichy sprzedawczyń. Może podświadomie chciała zyskać jej aprobatę. Tak czy owak w pewnym sensie dała się oszukać a jeśli sałatka była już wtedy przeterminowana, to dała się oszukać w sensie zupełnym.
I'd rather be numb
Than deal with the pain
I'd rather be done
Than have to live this way
Odpisz
#25
Lato, 100% racji, tak własnie to było.
Nie ma nic złego w stawianiu czoła demonom
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

               Reklama