PhobiaSocialis.pl
z wiekiem fs mija? - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html)
+--- Dział: Nieśmiałość, Fobia społeczna (https://www.phobiasocialis.pl/forum-11.html)
+--- Wątek: z wiekiem fs mija? (/thread-2320.html)

Strony: 1 2 3 4


Re: z wiekiem fs mija? - Skylar - 08 Lut 2009

Myślę że jedyne co może minąć z wiekiem to nieśmiałość, fs moim zdaniem się tylko pogłębia z wiekiem. Bez leczenia czy podjęcia jakichkolwiek kroków w celu jej zwalczenia na pewno nie przejdzie, nagle kończymy szkołę czy studia, urywają się kontakty towarzyskie które ta szkoła jako tako sklejała, trzeba szukać pracy, załatwiać formalności, jednym słowem wejść w dorosłe życie, dla fobika to istny koszmar, wszystko się komplikuje. Im jestem starsza tym widzę jak bardzo nieporadna jestem jak na swój wiek w porównaniu do zdrowych ludzi. Poza tym z wiekiem zwiększa się świadomość człowieka, niektórzy zaakceptują fobię, innych ta świadomość będzie dobijać.


Re: z wiekiem fs mija? - Maligna - 09 Lut 2009

Mnie również nie wydaje się, żeby fobia mogła ot tak sobie minąć z wiekiem. Wszystko zależy chyba od indywidualnego nastawienia człowieka, jego wewnętrznej siły - jedna osoba może z czasem przyzwyczaić się do życia z fobią i przywiązywać mniejszą wagę do trudności, jakie napotyka, a ktoś inny może nie wytrzymać presji i zapaść się w to cholerstwo jeszcze bardziej. Dużo na pewno zależy od środowiska, w jakie trafiamy w szkole, na studiach, w pracy, czy spotkamy ludzi życzliwych, czy będą nam rzucać kłody pod nogi...


Re: z wiekiem fs mija? - TheDarco - 11 Mar 2009

Niektórym mija innym nie, chyba że myślisz o wieku emeryta :Stan - Uśmiecha się:


Re: z wiekiem fs mija? - Danika - 11 Mar 2009

U mnie na początku było tragicznie, a teraz rzeczywiście coraz więcej rzeczy mi zwiasa. Mam 31 lat. Mam gorsze dni, że przerażają mnie proste sprawy, ale na ogół walczę z tym i jakoś daję radę.


Re: z wiekiem fs mija? - alves - 16 Mar 2009

TheDarco napisał(a):Niektórym mija innym nie,

Zeby fobia mijała z wiekiem nalezy walczyc i miec zdanie innych głeboko gdzieś. :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:


Re: z wiekiem fs mija? - what_ever - 23 Mar 2009

Nie wiem czy mija, u mnie raczej się pogłebia. Chociaż osatnio postanowiłam z tym walczyć i jakiś rezultaty wprawdzie minimalne, ale zauważam.


Re: z wiekiem fs mija? - Malutka74100 - 23 Mar 2009

to samo nie minie nigdy, nie ma co liczyć na to, że jak będę starsza to bedę zdrowsza, to nie jest tak pięknie jak by się chciało


Re: z wiekiem fs mija? - Johnny_Depp - 24 Mar 2009

Starsi ludzie są generalnie mniej nieśmiali, niż młodzi. Aczkolwiek nie wiem, czy to się odnosi też do fobii. Poza tym gdzie jest właściwie granica między silną nieśmiałością połączoną np. z wrażliwością, niską samooceną i pochodzeniem z rodziny patologicznej a taką już realną fobią? Czym się rózni bycie osobowością unikającą od bycia fobikiem? Jak dla mnie to te pojęcia psychologiczne są bardzo niedoprecyzowane, zatem jakiekolwiek klasyfikowanie się i potem branie leków odnośnie jest bezsensowne.

Ja jestem pewien, że gdybym wychował się w innym środowisku to raczej nie miałbym takich problemów jak teraz. Ale cóż rodziny, czy narodu się nie wybiera - można jedynie pobawić się w autokreację jeśli ma się odpowiednią motywację i wytrzymałość.


Re: z wiekiem fs mija? - marcin1980 - 26 Mar 2009

Może po 90-tce zanika... Przed 30 gwarantuję, że nie... :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: z wiekiem fs mija? - Johnny_Depp - 27 Mar 2009

Jeśli nie potrafi się samemu z niej wyjść, to oczywiście, że nie zanika :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: z wiekiem fs mija? - mada55 - 28 Mar 2009

Nie wiem czy z wiekiem mija. Ja mogę wam powiedzieć, że w moim przypadku objawy fobi nie są już tak silnie odczuwane jak jeszcze kilka lat temu. Mam więc nadzieję, że w przeciągu kilku lat moja fs jeszcze zmaleje i w trzydziesty rok życia wkroczę zdrowa. Jeszcze kilka lat przede mną więc mam nadzieję, że będzie dobrze :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Czy fobia może zanikać naturalnie ??? - michal90 - 15 Cze 2009

Mam pytanie ... czy wraz z dojrzewaniem fobia może zanikać i możemy znowu powrócić do "normalności" ???

Do ok. 14 roku życia byłem zupełnie normalny. Nie miałem żadnych oporów przed spotkaniami z ludźmi, wogóle nie przeżywałem tego jako stres, było to dla mnie czymś naturalnym. Jak miałem 12 lat przeprowadziłem się z blokowiska gdzie wszystkich znałem do domku jednorodzinnego gdzie nikogo nie znam do dzisiaj. Najpierw tłumaczyłem sobie ze to normalne ze zachowuje sie troche inaczej, niepewnie jesli nikogo nie znam, ale po przeprowadzce tutaj jeszcze z 2 lata takze nie miałem fobii i miałem to gdzies ze nikogo tu nie znam. Chodziłem sobie sam na spacery, poznawałem okolice, teraz to byłoby dla mnie nie do pomyslenia. Wszystko zaczęło się jak ok. 15 roku zycia dostałem cholernej ginekomastii którą mam do dzisiaj. Spodziewam się, że duży skok estrogenu dzieki ktoremu nabawiłem sie ginekomastii przyciągnął za sobą także tą cholerną fobie, dlatego juz umowiłem się do endokrynologa na badanie hormonow... Jestem ciekawy co to wyjdzie i zdziwie sie tymbardziej jesli hormony wyjdą w normie ( a przy ginekomastii to bardzo czeste zjawisko ze jest bez przyczyny i usuwa sie ją chirurgicznie, a nie farmakologicznie ) ...

To tyle mojej krótkiej historii. A teraz chciałbym wrócić do pytania. Czy możliwe jest, że tak jak różne rzeczy pojawiają się w wieku dojrzewania tak samo znikają ??? Ja mam takie wrażenie, że ta fobia którą mam teraz a ta z przed 3 lat jest dużo łagodniejsza. Gdy rozmawiam z jakąś osobą i ona patrzy mi w oczy to moja głowa juz sie nie macha, a kiedys myslałem ze spale sie ze wstydu jak nie mogłem utrzymac głowy w miejscu. Od roku zacząłem chodzić także na dyskoteki, wprawdzie jest czasami na nich alkohol który tłumi objawy, ale na początku imprez gdy jestem jescze trzezwy potrafie znalezc coraz wiecej tematow do rozmow, jestem pewniejszy siebie, poznaje nowe osoby i licze na to ze gdy pozbede się tej ginekomastii to bedzie tylko lepiej. Kiedys gdy mijałem kogokolwiek mój oddech stawał sie płytki, nogi sie uginały, teraz tak sie dzieje tylko w przypadku gdy naprawde poczuje jakies zagrozenie ( stoi banda dresa ), a gdy widze normalnych ludzi to reaguje coraz mniej gwałtownie. Teraz chciałbym zrobić kolejny krok i spokojnie sobie pochodzić po sklepach i kupić to co naprawde mi sie podoba, a nie czasami kupie cos z pospiechu zeby ta głupia ekspedientka sie odczepiła a potem żałuje. Wbrew pozorom lubie jak w sklepie jest duzo ludzi i sprzedawcy nie gapią się na mnie jak na debila. Pozdrawiam.


Re: z wiekiem fs mija? - Arbor Vitate - 15 Cze 2009

Nie jestem ekspertem jak co niektórzy, ale jak mniemam, to Ty z tego wychodzisz i prawdopodobnie wyjdziesz - zwłaszcza że nabawiłeś się fs stosunkowo późno :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: dobrze, że z nią walczysz i stawiasz sobie kolejne wyzwania, jeśli się nie poddasz to powinieneś dać radę. Pozdrawiam :Stan - Uśmiecha się:


Re: z wiekiem fs mija? - magik - 15 Cze 2009

Ja tez swojej fobi nabawilem sie w bardzo krotkim okresie. Padla ja grom z nieba. W ciagu chyba pół roku mną zawładnęła. Stałem się zupełnie innym człowiekiem. Była to ostatnia klasa podst. Okres dojrzewania. Problemy w domu. Być może mózg wszedł na niewłaściwe tory chemiczne. I tak juz zostalo i zostanie :0 ?
Robie badania rozne. Krwi, hormonow. Ale wszystko jak narazie w normie.
Nie wierze ze to tylko psychika. Cos jest nie tak z moim organizmem :Stan - Niezadowolony - Zawiedziony:


Re: z wiekiem fs mija? - MaxiKing - 17 Cze 2009

jak byłam małym brzdącem to w zerówce byłam praktycznie przeciwieństwem siebie teraz


Hipotetycznie rzecz biorąc, bo nie twierdzę, że wiem. - krys840 - 20 Cze 2009

Uważam, że prowadzimy mentalną walkę, której źródłem jest chęć dotracia do źródeł masowych niepowodzeń i tragedii. Od wielu już pokoleń istnieje trend do zdobywania wiedzy, nie jako nośnika użytecznych rozwiązań, ale do prób zrozumienia źródeł zagrożeń. W rzeczywistości poszukujemy utaconych nadziei, które zawarte są w formułach zasad kultywowanych przez staroświeckie obyczaje. Dekadentyzm epoki, spowodowany rewolucją przemysłową w XIX w. spowodował bezpośrednio narastające zjawisko emocjonalizmu i pesymizmu, dlatego powsatało wiele dziedzin życia bazujacych na wynikach natury poznawczej. Ludzie poszukiwali jednak bardziej załagodzenia skutków wojen i ekonomiczno - gospodarczego postępu, jako nośnika materialnego potwierdzenia kulturalno - obyczajowego dorobku. Bazowanie na samych tylko wynikach poznawczych oraz nazby duże przywiązanie do wytworów produkcji przemysłowej spowodowało ugruntowanie się światopoglądu opartego na naruszeniu poczucia sacrum.
Dlatego też będąc przytłoczeni wizjami skutków dziejów wojen, zaczęliśmy poszukiwać tymczasowego rozwiązania w postaci wytworów parcy, by załagodzić skutki naruszonego trwale porządku moralno - prawnego. Skutkiem tego była swoboda obyczajów i rewolucja seksualna, która zakorzeniła się w mentalności wielu kręgów ludzkich.
Napięcie spowodowane zniszczeniami naturalnych struktur społecznych potęguje żądze i chuć współczesnych, jako drogę do wiedzy i zniwelowania skutków degradacji wartości. Wartości, o których wspominam, są symbolicznym odzwierciedleniem norm, które zachowane umożliwiaj kontrolę nad fundamentalnymi cechami zdrowia i życia ludzkiego.
Obecnie żyje się w dramatycznym napięciu emocjonalnym, co skutkuje poczuciem zaszczucia, wyobcowania i brakiem kontroli nad swoim życiem. Prowadzimy mentalną wojnę o to, by rozumieć stopień zagrożeń spowodowanych degradacją wartości. Taką wiedzę okupują nieliczni - Ci, którzy są szczególnie predestynowani. Mają oni silne poczucie lęku i uzmysławiają sobie zagrożenia.
Bardzo zła ekonomiczna sytuacja powoduje konflikty osobowości, a te przeradzają się w radykalne postawy i niekontrolowane działania. Tak jest obecnie w Iraku, gdzie obecna sytuację nie nazwałbym wojną domową, a skutkiem ubogiej kultury. Muzułmanie jednak według mnie, przy obecnej sytuacji, tylko nas wyprzedzają, jeśli chodzi o niekontrolowane wydarzenia na świecie. W takich realich nikna granice zasad kodeksu wojennego, a zaczyna się niekontrolowana przez nikogo walka z strachem.
Degradacja wartości doprowadza do nieumiejętności kontroli nad biologicznymi imperatywami.
Fobia nie mija, ale dziś stale narasta! Ci, którzy zatracili się najbardziej, nie będą zabiegać o nawrót do Boga...
http://www.lagata.pl/index.php?s=&showtopic=10938&view=findpost&p=157956
Jeden kit zabić się autem czy szukać śmierci w depresji, albo łupić...


Re: z wiekiem fs mija? - Destiny - 22 Cze 2009

W moim przypadku fobia nie mija z wiekiem, zresztą myślę, że wiek nie ma tutaj jakiegoś specjalnego znaczenia, samo nic nie przejdzie, jeśli nie włozymy w to wysiłku :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:


Re: z wiekiem fs mija? - stamp - 22 Cze 2009

Otóż to, zgadzam się z przedmówcą.
Jedno mnie w życiu nurtuje, czy ludzie - czując potrzebę naginnego robienia czegoś wbrew sobie znoszą to źle?

Ja mam tak, że czasem, by odnaleźć się w dyskusji wyrobiłem sobie maskę - sł↓sznym wyjściem i rozładowaniem napięcia jest humor - nie zawsze się to udaje, tudzież wypada, jednak często skutkuje. Problem powstaje na dł↓ższą metę, gdyż nie jestem w stanie wówczas powiedzieć nic konkretnego. Mam wrażenie, że w okresach pozytywnych moich jestem osobą nadwyraz płytką, coraz mniej w świecie rozumiem, coraz mniej chcę zrozumieć, coraz bardziej boję się prawdy, takowa skarciła mnie już wielokrotnie, soląc oczy i rzucając w smołę faktów realnych.

Odeszły uczucia, fobia nie mija. Nie rozumiem rzadko spotykanej w moim kierunku bezinteresowności, w kierunku tak parszywej osoby jaką jestem ja.

W moim wypadku z wiekiem się pogłębia, bo coraz mniej jestem w stanie z siebie dać. Czasem nawet (hardcore'owy przypadek :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:) boję się zajrzeć na jakąś stronę w poszukiwaniu wiedzy(!). Mój mózg każdą myśl, która mogłaby mi pomóc kwituje zmęczeniem. Z czasem coraz bardziej boję się zmian, wtrącania w cudze życia (mając na myśli choćby zwykłą rozmowę o wysokości kraków pomidora :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:). Próbowałem zmieniać się tyle razy, jednak nawet najmniejsze odrzucenie powoduje narost kolejnej warstwy fobii - błędne koło.

Ogromny wpływ ma na to otoczenie. Ojciec kiedyś (jedyny rodzic mej krwi), gdy próbowałem mu delikatnie zaznaczyć, że mam tego typu problem skwitował ten fakt zdaniem "przegrałeś sobie życie". Każdy oczekuje działania, działania, działania i prezentów :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:. Ze 'starszą' nie mam co tego tematu rozpoczynać. Siostra? Hmm... MAybe, ale również jej unikam. Otoczenie szkolne - makabra, jak już wspominałem. Logicznym jest, że traci się zaufanie do ludzi na korzyść syndromu aotywacyjnego. Potrafię nawet, idąc za ambicją coś zrobić, lecz max. przez 3 dni (ostatnio uczyłem się gry na 'parapecie' :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: wystartowałem kawałkiem Within Temptation - Forgiven, umiem tylko 30 sekund, dalej... mi się nie chce :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:).

Trudno w takim wypadku zaprzęc się do działania i poraz kolejny uwierzyć w magię ryzyka, które do tej pory g**no dało, a wiele zabrało. Wegetacja...

Tak więc nie sądzę, by samoistnie mijała, jedynym czynnikiem, który może (subiektywnie) niezauważalnie wpłynąć jest otoczenie. Tak ja to widzę :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:


Re: z wiekiem fs mija? - Whisper - 22 Cze 2009

stamp napisał(a):gdy próbowałem mu delikatnie zaznaczyć, że mam tego typu problem skwitował ten fakt zdaniem "przegrałeś sobie życie".

Słowa są nośnikiem neurotyzmu i jego antidotum zarazem.

stamp napisał(a):nie sądzę, by samoistnie mijała, jedynym czynnikiem, który może (subiektywnie) niezauważalnie wpłynąć jest otoczenie.

Wszystkie nerwice na starość robią się łagodniejsze, ale nie w tym rzecz, bo chyba nikt nie zamierza tu czekać na starość :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: z wiekiem fs mija? - stamp - 22 Cze 2009

Swangoz bardziej ciekawi mnie neurotyzm, sugerujesz się nim niemal we wszelakich relacjach rodzinnych. Muszę się wzbogacić o wiedzę na ten temat :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Starość, mym zdaniem już nastała :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:, ale 'tylko' psychiczna. To ciągłe zmęczenie. Hektolitry stymulującej kawy, faj etc. Wrażenie, że wszystko co dobre zostało gdzieś za mną...

Czy ja wiem, czy łagodnieją? Nie każdy akceptuje gwałtowne zmiany, a wypominanie, że "dziadku, co Ty robisz? Dzisiaj robi się to zgoła inaczej" raczej nie poprawiają nastroju :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:


Re: z wiekiem fs mija? - krys840 - 22 Cze 2009

Edycja: Poprzednie posty pisałem w dużym wzburzeniu.

Fobia mija z czasem, jeśli wiąże się z izolacją emocjonalną i umiejętnym zamknięciem się na wpływy, które degradują swoimi obciążeniami fizycznymi. Najczęściej jest tak, że inicjatywy, których się podejmujemy przekraczają nasze bieżące możliwości i siły, a to oznacza, że żyjemy ponad stan fizyczny, ryzykujemy zdrowie i życie.


Re: z wiekiem fs mija? - Whisper - 22 Cze 2009

stamp napisał(a):Swangoz bardziej ciekawi mnie neurotyzm, sugerujesz się nim niemal we wszelakich relacjach rodzinnych. Muszę się wzbogacić o wiedzę na ten temat

Uważam, że jest odpowiedzialny za wszystko to, co w rodzinie dzieje się złego.

stamp napisał(a):Czy ja wiem, czy łagodnieją?

Starsi ludzie kierują się bardziej racjonalnymi przesłankami niż emocjami. A FS to emocje, więc podejrzewam, że wynika to z tego.


Re: z wiekiem fs mija? - krys840 - 22 Cze 2009

Fobią jest nieumiejętnością oceny motywów ludzkich działań, co powoduje, że potrafimy zbudować panoramy ludzkich działań, a tym samym, nie potrafimy ocenić, czy życie społeczne da nam gwarancje trwania ponad trudnościami, czy będzie znośne w ogóle. Fobia może mijać wraz z czasem izolacji od całkowitego emocjonalnego zaangażowania się w życie społeczne, z czasem zdobycia panoramy postępowania ludzkiego na przestrzeni czasu, tzn., z chwilą uzyskania gwarancji, doświadczenia, że możemy bez szwanku dla siebie zacząć budować rzeczywistość, jakiej pragniemy.


Re: z wiekiem fs mija? - Pozytywny - 29 Cze 2009

Ja mam nadzieje ze FS przechodzi z wiekiem. Nie ma przecież staruszków z FS :Stan - Uśmiecha się: Poza tym żyjąc z FS 40 lat, można tak się wkurzyć, znudzić i nie wiem co, że w końcu człowiek zacznie podejmować próby kontaktu z ludźmi. Zmuszony biegiem czasu i osamotnieniem w końcu wyciągnie ręke do świata i odkryje, że mu to wychodzi, a jak nie wychodzi to spróbuje jeszcze raz bo mu źle jak cholera i już ważniejsze jest próbować i narażać się na nieprzyjemne uczucia niż być samemu. Tak przynajmniej myślę, i taką mam nadzieję. Pozdrawiam


Re: z wiekiem fs mija? - Whisper - 29 Cze 2009

Pozytywny napisał(a):Nie ma przecież staruszków z FS

Mój Ojciec ma 56 lat i wiele cech żeby Go zdiagnozować jako FS. Z tym, że jemu zawsze ktoś pomagał w życiu. Mój dziadek posłał Go do szkoły a później załatwił mu całkiem przyzwoitą pracę. Mój wujek znalazł Mu żonę, czyli moją Mamę :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:. Tak więc w sumie to i z fobią da się żyć. Co innego, że On pewnie w ogóle nie wie co to ta fobia, choć o nerwicy z całą pewnością wie, bo jemu wykradłem słynna już książkę Horney.


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.