PhobiaSocialis.pl
z wiekiem fs mija? - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html)
+--- Dział: Nieśmiałość, Fobia społeczna (https://www.phobiasocialis.pl/forum-11.html)
+--- Wątek: z wiekiem fs mija? (/thread-2320.html)

Strony: 1 2 3 4


Re: z wiekiem fs mija? - Pozytywny - 29 Cze 2009

Ale nie zaprzeczysz, że wiecej fobików jest wśród ludzi młodych :Stan - Uśmiecha się: Z wiekiem robi się ich coraz mniej.

Hektor napisał(a):Co innego, że On pewnie w ogóle nie wie co to ta fobia...

Może dzięki temu jest mu łatwiej.


Re: z wiekiem fs mija? - Sosen - 29 Cze 2009

Może perfidnych fobików nie ma, bo jednak jakoś żyć trzeba, ale Ci ludzie pewnie cierpią wewnętrznie tak samo jak wtedy, gdy byli młodzi. Po prostu uczą się jakoś funkcjonować w społeczeństwie mimo lęku, nie mają przyjaciół, tylko powierzchowne znajomości. Są dalej skryci i niepoukładani wewnętrznie. Problem na pewno sam nie przechodzi.


Re: z wiekiem fs mija? - Whisper - 29 Cze 2009

Pozytywny napisał(a):Ale nie zaprzeczysz, że wiecej fobików jest wśród ludzi młodych Smile Z wiekiem robi się ich coraz mniej.

Z pewnością. Pytanie brzmi czy jest ich mniej ponieważ czasy, w których żyli nie sprzyjały tak mocno powstaniu fobii, czy może wraz z wiekiem ich reakcje emocjonalne słabną i fobia nie daje o sobie tak mocno znać.

Myślę, że jedno i drugie jest faktem. Niemniej mój Ojciec z całą pewnością nadal reaguje lękiem. Również społecznym. Z tym, że On zawsze był strasznym natrętem i do dzisiaj jest. To jest jego najbardziej widoczny element nerwicy i ten nie osłabł wraz z wiekiem. On potrafi 30 razy cofnąć się żeby sprawdzić czy zamknął kurek z gazem lub wodą, zamknął samochód itd.
Nerwice słabną wraz z wiekiem co wynika z ludzkiej natury - człowiek młody jest bardziej emocjonalnie nastawiony, człowiek starszy - racjonalnie. Tak więc reasumując uważam, że wiek wpływa na intensywność reakcji lękowych, ale sam przez się ich nie zlikwiduje.

A tak w ogóle... Chcecie czekać tak długo żeby się tego pozbyć? Bo ja nie :Stan - Uśmiecha się:


Re: z wiekiem fs mija? - Użytkownik 528 - 29 Cze 2009

Hektor napisał(a):Nerwice słabną wraz z wiekiem co wynika z ludzkiej natury - człowiek młody jest bardziej emocjonalnie nastawiony, człowiek starszy - racjonalnie. Tak więc reasumując uważam, że wiek wpływa na intensywność reakcji lękowych, ale sam przez się ich nie zlikwiduje.
Masz dużo racji Hektorze. Upływ czasu to może dobrze działa tylko na sery i wino. Na fobię na pewno nie. Nasze przekonania, emocje i wyobrażenia na temat relacji z ludźmi, związków i bliskości same się nie wyprostują.


Re: z wiekiem fs mija? - 7wave - 29 Cze 2009

Pozytywny napisał(a):Ale nie zaprzeczysz, że wiecej fobików jest wśród ludzi młodych :Stan - Uśmiecha się: Z wiekiem robi się ich coraz mniej.

Ale na jakiej to podstawie, w ogóle? Może jest masa ludzi w wieku średnio-starszym, którzy siedzą w domu i umieją gadać już tylko do własnych kotów. Może jest ich dużo więcej? Siłą rzeczy byłoby trudno zauważyć i policzyć taką grupę.

Swoją drogą sam myślałem, że jestem jednym z naprawdę niewielu emocjonalno-społecznych niedoj*ebow a tu bam i proszę, jedno zatłoczone forum za drugim, jak się wpisze w gugle "osobowość unikająca" (w polskim necie i w niepolskim też). Nieźli z nas ninjas, conie. W ogóle nie widać, myślałbyś, że prawie takich nie ma.


Re: z wiekiem fs mija? - krys840 - 30 Cze 2009

Moim zdaniem chyba tak, bo można się przystosować, by to silne, subiektywne odczucie lęku, napięcia nie destabilizowało życia.


Re: z wiekiem fs mija? - Tommy_1597 - 30 Cze 2009

Warto uważać, żeby nie stać się starym, zrzędliwym, niereformowalnym (i nieszczęśliwym) prykiem.


Re: z wiekiem fs mija? - krys840 - 01 Lip 2009

Fobia to objaw wycofania się, oddzielania się murem od wszystkiego i wszystkich, którzy przynoszą nam to, co nam np. szkodzi. Jeśli mam się obudzić jako maniak emocjonalny, psychopata znaczne wcześniej niż przed tym, jak wybuchają całe grupy społeczne, to wolę odsunąć się dziś.
EDYCJA


Re: z wiekiem fs mija? - stamp - 03 Lip 2009

Myślę, że 'czasy' nie mają większego znaczenia na fobię - problemy były pi razy drzwi podobne, z tym że wówczas być może zawzięcie z tym walczono, bądź ewentualnie leczono tylko wynikową depresję.

Poza tym, im dalej wstecz, tym skupiska ludzi, w których obracały się jednostki były mniejsze (i słabiej komunikowały się z innymi), co może sugerować, że bardziej się znali i jednoczyli, ale każdy 'przeklęty' nie miał możliwości nawet marzyć o akceptacji - co z kolei mogło wiązać się z rozwojem FS.


Re: z wiekiem fs mija? - Dragons86 - 03 Lip 2009

Też mi sięwydaje że z wiekiem to trochę mija.W sumie może ma na to wpływ jak i tak wie się że już wszystko się straciło.To więc juz nie ma to znaczenia.Bo i tak :Ikony bluzgi grzybek: jest.To co się przejmowac jak i tak nic z tego nie wyniknie.


Re: z wiekiem fs mija? - kocia - 04 Lip 2009

Mnie się wydaje, że z wiekiem nie przechodzi, ale łagodnieje.
Czlowiek nabiera dystansu do siebie, nie spina się aż tak, jak to w młodości bywało. I nie jest uzależniony tak bardzo od opinii rówiesników (co w młodosci jest przecież szalenie ważne).


Re: z wiekiem fs mija? - aneczka36 - 05 Lip 2009

no u mnie niestety w wieku 36 lat fobia nie mija

pozytywny napisał


,,Poza tym żyjąc z FS 40 lat, można tak się wkurzyć, znudzić i nie wiem co, że w końcu człowiek zacznie podejmować próby kontaktu z ludźmi.''

To prawda, przynajmniej w moim przypadku, wiosną tego roku już mi się rzygać chciało od ciągłego siedzenia w domu i zaczęłam się spotykać z ludźmi, znalazłam bliską sercu osobę, ale męczarnie dalej przeżywałam, jak miałam nawiązać bliską więź, teraz niedobrze mi było przed każdym spotkaniem, chciałam się wycofać, myślałam, że zbyt wiele mnie to kosztuje, nie wiem, czy też tak macie, że w kontakcie z drugim człowiekiem otaczacie się murem milczenia, który wydaje się nie do przebicia? Wtedy ta druga osoba okazuje irytację i porozumienie diabli wzięli. Ja tak mam z wieloma osobami, ale znalazłam na to sposób - mówić otwarcie o sobie, o swoich problemach, uczuciach w kontakcie z konkretnym człowiekiem, mówić, kim się jest ludziom, na których nam zależy, skutek tego jest taki, że udało mi się nawiązać bliską więź, ale na początku często płakałam z bezsilności, że nie umiem się przebić przez ten mur.
Uważam, że fobikiem jest się przez całe życie, tylko trzeba to zaakceptować, tak samo jak kolor oczu, to jest część naszej osobowości, ale zaakceptować nie znaczy siedzieć z założonymi rękoma.


Re: z wiekiem fs mija? - Sosen - 05 Lip 2009

Tutaj muszę zaprotestować przeciw takiej opinii. Fobia to nie jest część osobowości i nie jesteśmy na nią skazani. Wrodzona może być podatność, wrażliwość(cecha pozytywna), ale nie fobia. Fobie nabywamy przez doświadczenia życiowe i dzięki terapii możemy się pozbyć. Jeśli jest nabyta we wczesnym dzieciństwie, to jest to sprawa głębsza, ale nie wyklucza to pracy nad nią. Tylko trzeba nad nią faktycznie pracować, nie na zasadzie przełamywania się, próbowania na siłę ciągle i utwierdzać się w bezsilności. Terapia, terapeuci, psycholodzy.

Nie podoba mi się podejście ludzi, którzy próbują sobie z problemem poradzić samemu, a później mówią, że się nie da. Samemu rzeczywiście się nie da, ale z pomocą jak najbardziej i nie jesteśmy na nią skazani.


Re: z wiekiem fs mija? - stamp - 05 Lip 2009

Jak zwykle popierany przeze mnie Sosen :D napisał(a):Tylko trzeba nad nią faktycznie pracować, nie na zasadzie przełamywania się, próbowania na siłę ciągle i utwierdzać się w bezsilności

Otóż to, utwierdzanie się w bezsilności na pewno nie prowadzi (naturalnie*) do 'znudzenia' się fobią i podjęcia kontaktów, raczej skłoniłbym się ku temu, że zmierza ku coraz głębszej depresji, tudzież psychoz w rzadkich przypadkach, a te nieleczone z natury do zdrowia nie prowadzą.

* - niektórzy dostają olśnienia po zażyciu psychodelików :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:, acz ryzykowana zabawa i niewątpliwie nie ma na to schematu. W żaden sposób NIE zalecam.


Re: z wiekiem fs mija? - gradius - 05 Lip 2009

Moim zdaniem fs wraz z wiekiem narasta. Nakładają się na nią wszystkie elementy starczej demencji, defektów pamięci itd. Mój Dziadek był zamknięty w sobie tak jak ja. Ostatnie 5 lat swojego życia spędził w łóżku, odsuwając od siebie wszystko, co było na zewnątrz niego. Jego sprawność intelektualna nie była poważnie zaburzona, lecz emocjonalnie się zresetował. Nie potrafiliśmy się przedostać przez ten jego mur.
Miło wiedzieć, jak będzie wyglądać moja starość.


Re: z wiekiem fs mija? - Sosen - 05 Lip 2009

Jeśli nic nie zrobisz teraz, to z pewnością możesz czekać na taki koniec..


Re: z wiekiem fs mija? - aneczka36 - 05 Lip 2009

A ja myślę, że skoro fobia jest częścią nas, to może wpływać na osobowość, o mnie mówią, że jestem straszliwie skromna, wrażliwa, spokojna, to są cechy osobowości, które chyba się wzięły z lęku, z niskiej wartości, faktem jest, że ja w wieku już niemałym, nie pozbyłam się fobii. Ale działam, bo jak bym miała czekać, aż psycholog się mną zajmie, czekałabym do us.... śmierci. Byłam na dwóch terapiach, na jednej z nich (grupowej) terapeutka powiedziała do mnie, że nie rozumie, dlaczego ja na przerwie nie rozmawiam z innymi uczestnikami na luzie, odpowiedziałam, że nie umiem się przełamać, nic nie zakumała.
Przełamując swoje lęki niekoniecznie utwierdzamy się w bezsilności, ja się utwierdzam w czymś zupełnie przeciwnym.
Mój dziadek był taki, jak opisuje gradius, mój ojciec mając 60 lat też zamyka się w sobie coraz bardziej


Re: z wiekiem fs mija? - Whisper - 05 Lip 2009

Fobia społeczna jest częścią osobowości jak najbardziej, ale jest NABYTĄ częścią osobowości. A jak coś można nabyć, to można też wypierniczyć, nie? :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:


Re: z wiekiem fs mija? - Sosen - 05 Lip 2009

Bo trudność w doborze terapii polega jeszcze na braku ogólnej znajomości psychologii, która jest potrzebna. Miałaś takiego pecha, że trafiłaś na dwie kiepskie terapie, i to Cię utwierdziło, że psycholodzy nie pomagają. Ale to nie prawda. Po prostu byli kiepscy. Jeśli mówisz, że ona Cię nie rozumiała, ba, nawet nie próbowała, to nawet bardzo kiepscy. Przykre.

Albo po prostu byłaś na terapii, która nie zajmowała się takim problemem, wtedy może być w minimalnym i tak stopniu zrozumiałe, że psycholog Cię nie rozumiała, bo powinna.

Na dobrego psychologa trzeba też trafić. Jeden będzie ignorantem, drugi będzie chamem, a trzeci może być wyrozumiały, ciepły i fajny.


Re: z wiekiem fs mija? - aneczka36 - 05 Lip 2009

Hektor, no fajnie by było wypierniczyć, ale jak się nie da? Czasami wyobrażam sobie, jakie by było moje życie, gdybym miała duże poczucie wartości, gdybym była pewna siebie, super by było, tymczasem skromizna ze mnie straszna

Sosen, a Ty korzystasz z pomocy psychologa? Czytałam ostatnio książkę o DDA, w której autorka, że dawniej nikt nie znał się na jej problemach, żaden psycholog nie umiał jej pomóc, więc sama została terapeutką i zaczęła pomagać innym i sobie. Tak samo z fobią społeczną, może ją zrozumieć tylko ten, kto ją ma. Terapia fobii społecznej dopiero raczkuje, ale jest nadzieja.


Re: z wiekiem fs mija? - Whisper - 05 Lip 2009

Na pewno się da. Pytanie: jak? :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:


Re: z wiekiem fs mija? - krys840 - 05 Lip 2009

Dochodzę do wniosku, że aby pokonać regres trzeba mieć szczególne powody oraz spektakularnie się podnosić. Żeby poczuć się wartościowym, przełamać lęki, trzeba sprawić, by inni odczuwali nasze starania, by były one dla nich potrzebne. Wtedy nie czujemy niepotrzebni.


Re: z wiekiem fs mija? - aneczka36 - 05 Lip 2009

żeby wyjść ze swojej skorupy, musi nam bardzo bardzo bardzo na czymś albo na kimś zależeć, bo jeśli nie zależy, to dla bezpieczeństwa możemy siedzieć w skorupie całe życie i udawać, że nie potrzebujemy kontaktów z ludźmi, miłości, przyjaźni, to nie życie tylko wegetacja.


Re: z wiekiem fs mija? - fobia - 05 Lip 2009

Aż fajnie mi sie czyta te posty,przynajmniej mam swiadomość ze nie jestem z tym sama:-:Stan - Uśmiecha się:


Re: z wiekiem fs mija? - Sosen - 05 Lip 2009

Aneczko, tak. Tzn. jeśli mam być dokładny, to w tym momencie nie. Ale chodziłem parę miesięcy do psychologa, ostatnio też parę razy byłem. Można powiedzieć, że jest to moja terapeutka, z którą się kontaktuje i która mnie prowadzi. Wybieram się na terapię za 3 tygodnie - grupową, psychodynamiczną/humanistyczną. Trafiałem na ludzi, którzy na szczęście wiedzieli, albo przynajmniej znali nazwę(jedna psychiatra) co to jest fobia społeczna. I nie jestem leczony trybem, jakim fobik społeczny powinien niby być leczony, czyli leki(SSRI) albo terapia CBT. Przeszedłem przez te etapy, leki mi pomogły, ale stwierdziłem że tak nie chcę. Interesowałem się CBT, ale też stwierdziłem, że to nie jest to czego chcę i co jest mi potrzebne. Ja traktuje fobie jako objaw bardziej pokręconej psychiki, wewnętrznych konfliktów, które należy rozwiązać. Ja musiałem uwolnić pewne emocje, żeby poczuć się lepiej.

Pomoc jest, tylko nie trzeba się poddawać. Z wiekiem na pewno nic nam nie minie. Możemy się tylko przyzwyczaić i poddać, bo już sił nie będzie starczać. Ja walczę dwa lata, także żeby nie było że mówię, że psycholog to magiczny gość. Żeby zrozumieć pewne sprawy potrzeba naprawdę dużo czasu i zapału.


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.