PhobiaSocialis.pl
Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - Wersja do druku

+- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl)
+-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html)
+--- Dział: Inne życiowe problemy i sytuacje (https://www.phobiasocialis.pl/forum-22.html)
+--- Wątek: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? (/thread-8284.html)

Strony: 1 2 3


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - mc - 26 Gru 2012

Cytat:
zawsze uczyliśmy dziecko miłości, wybaczania, poszanowania starszych i tych wszystkich innych " dyrdymałów" dzisiaj inaczej wychowałabym swoje dziecko, oj zupełnie inaczej, ale czasu nie cofnę
Tu nie idzie o rady i filozofie wychowania, to czego "uczymy" swoich dzieci, a o to kim jesteśmy, kim jest matka, kim jest ojciec, jaka jest ich relacja z samym sobą i światem.Bo nie wystarczy uczyć, trzeba tym żyć samemu. Czy słowo "miłość", "pokój" nie jest dla nas tylko pustym frazesem? Co z tego, że człowiek o tym "uczy", jak całe jego bycie przejawia dokładnie odwrotne jakości? Człowiek jest pełny wewnętrznych konfliktów, lęku, niepokoju, złości i nienawiści. Dziecko nie uczy się przez słowa, lecz bardziej poprzez nasz "podświadomy przekaz", to czym sami jesteśmy, poprzez nasze życie. A jesli nasze życie jest wielką porażką, nieustającą walką i konfliktem ze światem i samym soba, tak i dziecko przyjmuje od nas te same postawy, którymi sami żyjemy.
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - stap!inesekend - 26 Gru 2012

mc napisał(a):Dziecko nie uczy się przez słowa, lecz bardziej poprzez nasz "podświadomy przekaz", to czym sami jesteśmy, poprzez nasze życie. A jesli nasze życie jest wielką porażką, nieustającą walką i konfliktem ze światem i samym soba, tak i dziecko przyjmuje od nas te same postawy, którymi sami żyjemy.
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.
Taak, właśnie spojrzałem... Thanks, mum.


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - joanna12345 - 26 Gru 2012

mc napisał(a):Czy słowo "miłość", "pokój" nie jest dla nas tylko pustym frazesem? Co z tego, że człowiek o tym "uczy", jak całe jego bycie przejawia dokładnie odwrotne jakości? Człowiek jest pełny wewnętrznych konfliktów, lęku, niepokoju, złości i nienawiści. Dziecko nie uczy się przez słowa, lecz bardziej poprzez nasz "podświadomy przekaz", to czym sami jesteśmy, poprzez nasze życie. A jesli nasze życie jest wielką porażką, nieustającą walką i konfliktem ze światem i samym soba, tak i dziecko przyjmuje od nas te same postawy, którymi sami żyjemy.
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.

Myślę że nasze życie nie jest porażką, naprawdę się kochamy i szanujemy innych ludzi, staramy się im pomagać, ale nie potrafimy pomóc własnemu dziecku :-( W pewien sposób muszę się zgodzić z tobą w kwestii nieświadomego przekazu, ja kiedyś też miałam przechlapane ( ale nie o mnie to forum) może nie wiedząc o tym nauczyłam dziecko jak być ofiarą....?
Nie wiem, ale wiem, że wiele rzeczy zrobiłabym dzisiaj inaczej.


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - mc - 26 Gru 2012

Ja tu mówię o życiu w wolności i bezwarunkowej miłości. W kontekście tego, widzę, że nie ma we mnie ani wolności, ani bezwarunkowej miłości, jest tylko marna imitacja miłości, zniewolenie i konflikty - dlatego pisze o porażce, ale w kontekście prawdziwego znaczenia tych rzeczy. Świadomie, na powierzchni niby wszystko ok, ale wewnątrz jest ból, konflikt, głębokie niespełnienie i tęsknota za "prawdziwym domem", za miłością, wolnością, za jednością. Ale ludzie wolą temu zaprzeczać i nie słyszeć głębokiego wołania w nich samych.

Cała nasza miłośc jest ubrana w niesamowity egoizm - ale nikt nie powie, że to jego wewnętrzna porażka, wszyscy raczą wolą się oszukiwać i mówić sobie: "pewnie tak musi być, przecież wszyscy tak żyją, co w tym złego?". Człowiek zadowala się jakąś imitacją, powierzchownością. Nazywam to porażką, lecz w standardach tego świata jest to wielki sukces.
"Powiodło Ci się mój synu, masz pracę, kochającą żonę i dzieci - czegóż chcieć więcej?" - ale czy napewno ma? Samego siebie nawet nie ma..

No dobra, wiem, że nie są to rzeczy, które ludzie lubią słyszeć.:Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: Go in peace.


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - stap!inesekend - 26 Gru 2012

Czyli co, proponujesz medytację na pustyni?


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - Zasió - 26 Gru 2012

Nie, w klasztorze Shaolin!


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - joanna12345 - 26 Gru 2012

mc napisał(a):Ja tu mówię o życiu w wolności i bezwarunkowej miłości.

Czy coś takiego w ogóle istnieje w realnym świecie? Każdy z nas jest w jakiś sposób zniewolony, choćby tym że musi pójść do pracy każdego dnia, a miłość bezwarunkowa myślę że też nie jest możliwa tak do końca...
Piszesz że ludzie nie chcą tego słuchać, ja myślę że nie chodzi o to że nie chcą, tylko że nie rozumieją, trochę to zagmatwane....
Myślę że ideał do którego dążysz nie istnieje w realnym świecie, ale oczywiście mogę się mylić.
Pozdrawiam


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - Niered - 26 Gru 2012

Na pytanie postawione w temacie:
Zwracamy uwagę na fakt, że osoba jest agresywna.

Agresją jest wszystko to, co ma sprawić, że poczujemy się gorzej. Agresją może być nawet milczenie lub żart.

Synek dobrze żeby nauczył się bronić. Lepiej dać mu wędkę, niech się uczy bić. Na świecie zawsze sie jakiś sku@#ysyn znajdzie.


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - joanna12345 - 27 Gru 2012

Właśnie agresja to nie tylko przemoc fizyczna, to przede wszystkim psychiczna, poniżanie, wyśmiewanie i odrzucenie.
Sama chciałabym dać wędkę synowi, ale nie wiem gdzie jej szukać i na tym właśnie polega cały problem...


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - lambet - 27 Gru 2012

Ja też maiłem przechlapane, ale nie w szkole tylko w pierwszej robocie. Na początku było tam w miarę, dopiero później atmosfera się bardzo popsuła. Była to robota w budowlance więc jak się skończył sezon to nas pozwalniano i miałem święty spokój. Później załatwiono mi robotę w innym miejsc gdzie trafiłem na w miarę cywilizowanych ludzi.
Proponuje, że jak już będzie bardzo źle to, żeby syn zmienił szkołę. Oczywiście nie ma pewności, że nie trafi z deszczu pod rynnę, ale jak się tak stanie to wtedy znowu niech zmieni szkołę lub nawet klasę(i tak do skutku).


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - joanna12345 - 27 Gru 2012

Witaj lambet
jeśli chodzi o zmianę szkoły to sprawa nie jest prosta, to jest jego wymarzona szkoła, do której się dostał ciężko na to pracując, więc to nie bardzo wchodzi w rachubę, tym bardziej że to ogromny stres i pewnie w każdej znajdzie się ktoś "miły", to jest chowanie głowy w piasek,. ucieczka, jak teraz zwieje to zawsze będzie to robił. Ja myślę że on musi się jakoś uporać z tym, zaakceptować siebie, on siebie nienawidzi, to jak inni mają go lubić. Widzi siebie w krzywym zwierciadle ( jak każdy fobik), nie umie się bronić a o ironio chłopak który go atakuje ma pewnie ze 30 kg nadwagi ( nie chcę tu nikogo urazić, sama mam nadwagę...) i pewnie górę kompleksów, ale potrafi skutecznie odwrócić uwagę od siebie atakując syna. Gdyby syn nie był dobrym materiałem na ofiarę to on mógłby nią być...


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - Niered - 28 Gru 2012

Zamiast udowadniać synowi, że jest chory, to on musi się leczyć (co w najprostrzym rozumieniu oznacza, że Jest gorszy :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: ), lepiej zacząć go wspierać. Na zburzone poczucie wartości własnej nie ma lekarstw.
Najlepsza obrona to atak. Gdyby na forum klasy podczas odpowiedzi ustnej podniósł bunt wobec swojego dręczyciela, sprawy mogłyby przyjąć inny obrót.
Oponenta możemy ochrzcić tłuśćcem, tłuszczem, tucznikiem, odyńcem albo lochą.
"spójrz na siebie odyńcu [...]" "o, tłuściec pewnie wie, bo mnie przedrzeźnia"
Z chamem cza po chamsku.


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - joanna12345 - 28 Gru 2012

Witaj
wspieram go jak mogę, ale było już tak źle że bez pomocy specjalisty nie obeszłoby się, naprawdę. Ja nie uważam że jak się ktoś leczy to jest gorszy, syn też tak nie myśli i masz rację z tym że na niską samoocenę nie ma lekarstwa, ale ona się bierze z jakiegoś powodu, trzeba wyeliminować przyczynę, nie zawsze da się bez pomocy.
Jeśli chodzi o przezwiska, to wstyd się przyznać ale podobają mi się i jak sobie z synem parę razy je przeczytaliśmy to tak nam trochę ulżyło :Stan - Różne - Zaskoczony:ops:


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - stap!inesekend - 28 Gru 2012

Niered napisał(a):Oponenta możemy ochrzcić tłuśćcem, tłuszczem, tucznikiem, odyńcem albo lochą.
"spójrz na siebie odyńcu [...]" "o, tłuściec pewnie wie, bo mnie przedrzeźnia"
Kurczę, szkoda, że nikt mi ich nie podrzucił, gdy ja byłem w szkole :Stan - Uśmiecha się - LOL:


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - Zasió - 28 Gru 2012

A mnie się średnio podobają :Stan - Uśmiecha się: Wychodzę z założenia, że jak po chamsku, to najlepiej an poziomie, który cham sobie przyswoi - poszedłbym w klasycznych debili albo co najwyżej grubasa i knura. :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:

Trzeba tylko pamiętać, że syn musi mieć odpowiednio ustawiony system wartości, bo jeszcze będzie się potem martwił, zę też dostał ochrzan od nauczyciela, a przecież tylko się bronił.


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - mc - 28 Gru 2012

joanna12345 napisał(a):
mc napisał(a):Ja tu mówię o życiu w wolności i bezwarunkowej miłości.

Czy coś takiego w ogóle istnieje w realnym świecie? Każdy z nas jest w jakiś sposób zniewolony, choćby tym że musi pójść do pracy każdego dnia, a miłość bezwarunkowa myślę że też nie jest możliwa tak do końca...
Piszesz że ludzie nie chcą tego słuchać, ja myślę że nie chodzi o to że nie chcą, tylko że nie rozumieją, trochę to zagmatwane....
Myślę że ideał do którego dążysz nie istnieje w realnym świecie, ale oczywiście mogę się mylić.
Pozdrawiam
Sorry, ale już nie odpowiem Ci na te pytanie, jak i te poprzedników. Musisz postarać się odpowiedzieć na nie sama, jeżeli odczuwasz potrzebę. Napisałem tylko w wąskim stopniu to co czuje, ale kazdy niech postepuje tak jak on czuje, każdy ma swóją drogę. Nie mówię Ci, idź i rób tak jak ja czuje, ale rób tak jak ty czujesz, to co ma sens dla Ciebie. Nie chce też tutaj za bardzo wchodzić w tematy metafizyczne (o ile w tym wypadku miałoby to wiekszy sens), bo wątek jest o czym innym.

Także wszystkiego dobrego :Stan - Uśmiecha się: Dla mnie EOT.


Re: Jak radzicie sobie z agresją wobec was? - joanna12345 - 29 Gru 2012

Witajcie
wszystko fajnie, ale syn myślę nie odważy się użyć tych epitetów, a szkoda :-( Ale cóż wpoiłam mu w końcu sama pewne wartości + jego lęki i jak na razie to nie jest możliwe, ale może kiedyś....
Pozdrawiam


This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.