![]() |
Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html) +--- Dział: Inne zaburzenia lękowe (https://www.phobiasocialis.pl/forum-12.html) +--- Wątek: Boicie się utraty panowania nad emocjami? (/thread-126.html) |
Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Użytkownik 219 - 26 Lis 2007 Smoklej napisał(a):Ciekawe tylko jak się skończyła historia Twojego kumpla, On sobie jakośtam radzi, ma ten dar, że potrafi swój charakter przemienić w zaletę i wszyscy go za to kochają. Chcialbym móc tak jak on (chociaż nigdy nie wiadomo co mu w główce siedzi i jakie mroczne tajemnice tam skrywa). W każdym razie w naszym przypadku czasem lepiej nie przecholować ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Smoklej - 27 Lis 2007 Michał napisał(a):Za dużo tych pytań Smoklej. Same pytania.Wiesz, tu (pokazuję na głowę) jest ich jeszcze więcej. Jak to się tam mieści? [a ten znowu pytanie, meeen ![]() Michał napisał(a):Jak pokazać alkoholikowi?Zależy co. Flaszki mu najlepiej nie pokazywać. Michał napisał(a):Skąd Ci się wzięła wina, kara i przebaczenie? Jak to wiążesz z wcześniej zapisaną treścią.To jest zbyt skomplikowane, żeby to rozwiązać. To taki zapis, schemat mojego myślenia. Michał napisał(a):I o co chodzi z tym znaniem siebie? Zależy, o które znanie siebie Ci chodzi. Wiesz, będę brutalny teraz ![]() Michał napisał(a):W bólu kiepsko kapuję. Coś wiem na ten temat. Może kiedyś coś napiszę. O bólu mówię. A Wy myśleliście, że o czym ![]() Michał napisał(a):Aha, z tym "wymyślony Ty"No wiesz, bo ja tak przechodzę z różnych obszarów mojego umysłu (to wcale nie jest śmieszne, cicho tam z tyłu). To wszystko to jest zapis procesu myślowego. Ale będę się starał tego unikać. Czasem łatwiej coś przedstawić właśnie w formie dialogu itp. Jak kogoś do tego dialogu potrzebuję, to go sobie wymyślam (super sprawa polecam, proszę się częstować ![]() Michał napisał(a):To jest po prostu genialne co zrobiłeś. Serio. Dodałeś tutaj to, czego tu brakowało. To jest jak przejść z jednego końca na drugi. To jest jak naprężyć strunę i puścić. "Fantastiko"! No i co - można? Można? [ tak wiem, znowu pytanieSmoklej napisał(a):Bestia, która we mnie drzemie, jest bardzo potężna i niebezpieczna. Wierz mi, nie chcesz jej spotkać. Ci którzy ją zobaczyli i spojrzeli jej w oczy, nie są i nigdy nie będą już tacy jak przedtem. ![]() Michał napisał(a):Działania sadysty...Wiesz co, ja nie wiem. Ja się nie znam. Ja jestem prosty człowiek. Ja sobie to obliczę na karteczce. Może coś mi wyjdzie. s – sadysta, w – wzorzec ("normalny" człowiek), h – hamulec (nieprzyjemność z dręczenia), p – przyjemność (z dręczenia). S - wie co (robi) sadysta, W - wie co (robi) wzorzec ("normalny" człowiek). Kod: S = {[(w–h) OR (w+h)] AND (w+p)} Z tego wynika, że [S ≠ W] czyli że sadysta nie wie co (robi) wzorzec (do naśladowania) czyli że sadysta nie wie co (robi) „normalny” człowiek. No, teraz już jest chyba jasne, o co mi tak naprawdę chodziło w moich tezach. [znowu te śmiechy na sali, z tego będzie kolokwium, zobaczymy kto się wtedy będzie śmiał, he, he] Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Michał - 27 Lis 2007 No miałeś to sobie obliczyć na karteczce. Nie rozumiesz, że ja z tego nic nie rozumiem, prosty człowieku? Jak ktoś coś z tego rozumie, to proszę o wytłumaczenie. Znalazłem błąd, tam powinno być: Kod: W = [(s-h) AND (s+p)] edit: do poniżej: Przypadkowo mi się nacisnęło pochwalenie tego okropnego postu. [Obrazek: figielek.gif] Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Smoklej - 27 Lis 2007 Michał napisał(a):Nie rozumiesz, że ja z tego nic nie rozumiemNie rozumiesz, że ja nie rozumiem, jak Ty możesz tego nie rozumieć. [Czy to Ty jesteś ten magik od binarki?] Michał napisał(a):Znalazłem błąd, tam powinno być: Proszę podejść do tablicy i uzasadnić swoje twierdzenie. Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Sugar - 27 Lis 2007 O, rany jak widzę to coś na zielono to rzeczywiście czuję się jak wywołana do tablicy. Wiesz, Smoklej, że jak czytam Twoje posty to się śmieję w głos? Ktoś Ci chyba powiedział, że fajny jesteś. O, jak dobrze, że jest takie forum, gdzie można pokazac swoje prawdziwe oblicze i z drugiej strony straszna szkoda, że nie potrafi się tego zrobic na żywo. Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Smoklej - 27 Lis 2007 Witam Was kochani moi bardzo serdecznie. Piszę do Was z daleka, bo aż z kuchni ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Michał napisał(a):Przypadkowo mi się nacisnęło pochwalenie tego okropnego postu.Niestety mnie się też zdarzyło ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Sugar Sweet napisał(a):O, rany jak widzę to coś na zielono to rzeczywiście czuję się jak wywołana do tablicy.Tak, stresik ![]() ![]() ![]() ![]() Sugar Sweet napisał(a):jak czytam Twoje posty to się śmieję w głosA ja tu nic nie słyszę ![]() ![]() ![]() Dzięki ![]() ![]() Po prostu Mili Moi robię to dla Was [nie wierzcie mu, kłamie jak z nut ![]() Wiecie co? Nie mówcie nikomu [cicho, bo sie wyda ![]() ![]() ![]() ![]() Sugar Sweet napisał(a):Ktoś Ci chyba powiedział, że fajny jesteśA w życiu, Matko Święta ![]() ![]() ![]() ![]() Nie, żartuję. Fajnie, że ktoś fajny mi fajnie odpowiada ![]() Moska mi powiedziała, że jestem fajny. I ja jej też ![]() Sugar Sweet napisał(a):gdzie można pokazac swoje prawdziwe oblicze i z drugiej strony straszna szkoda, że nie potrafi się tego zrobic na żywo.No coś tam ze mnie wyłazi ![]() ![]() ![]() ![]() A i tak dla ostrzeżenia: [Uwaga! Używać Smokleja zgodnie z przeznaczeniem. Uwaga! Smoklej zawiera substancje silnie uzależniające.] Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Sosen - 26 Sty 2008 Często traciłem kontrolę nad emocjami przy moim starszym bracie. A on przy mnie, więc było dwóch z zatraconym poczuciem kontroli ![]() ![]() ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Gość - 26 Sty 2008 Moja matka mówi, że "żadni bracia się tak nie biją, jak wy", chociaż ja się tylko i wyłącznie kłócę z moim durnym młodszym bratem... ![]() ![]() ![]() ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Sosen - 27 Sty 2008 Spoko antyk 8) Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Samantha - 16 Maj 2008 nie wiem, czy powinnam się bać - teoretycznie mogą wyniknąć w przyszłości sytuacje spowodowane emocjami, np. kto wie, czy nie zechcę sobie sama podcinać gardła w przypływie szaleństwa lub komuś coś zrobić złego fizycznie - nigdy nic nie wiadomo - licho nie śpi w żadnym z nas... Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - ZgarbionyFred - 26 Sie 2008 W pierwszych 2 latach podstawowki jak ktos powiedzial cos smiesznego na mnie, taki niegrozny zart to natychmiast startowalem z piesciami co nie konczylo sie dla mnie najlepiej. Przez to nie bylem za bardzo lubiany. Teraz jestem spokojny i opanowany, przez co stalem sie nudny i nie stawiam sie za bardzo nikomu, przez co stalem sie tchorzliwy. Ale zdarza mi sie byc impulsywnym jak ktos mi niepotrzebnie gitare zawraca... Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - fistaszek - 27 Sie 2008 W podstawowce tez bilam sie czesto i to glownie z chlopakami ![]() ![]() ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Nitka - 27 Sie 2008 Ja też się biłam, ale na podwórku ![]() ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Ktoś - 28 Sie 2008 mi się zdarzyło parę razy... z tego co pamiętam to dwa... ![]() ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Nitka - 28 Sie 2008 ahaha przypomniała mi się pewna sytuacja. Była za dziesieć ósma, a ja miałam juz wychodzić do szkoły! i tak byłam juz spozniona ![]() ![]() ![]() ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Zwjeszak - 28 Sie 2008 nigdy się nie leję, bo jestem za mikry, ale nakładam torby na głowę. stare dzieje. dziś tylko krzyczę Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Ktoś - 28 Sie 2008 No to Nitka widzę że też jesteś nerwowa ![]() ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Nitka - 28 Sie 2008 oj bardzo. ale tej sytuacji powyzej nigdy nie zapomne,. Jalas furia mnie ogarnęła ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Sugar - 28 Sie 2008 stwierdziłam, ze ja sie nie boje utraty panowania. komuś bym wtłukła, coś rozbiła, nabiła sobie siniaka i moze... lepiej poczuła bym sie. Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Nitka - 28 Sie 2008 Zdecydowanie to pomaga. Można się wyżyć i odreagować WSZYSTKO ;] Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Ktoś - 28 Sie 2008 a potem konać na zawał serca... ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Nitka - 29 Sie 2008 Nie przesadzaj ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - Ktoś - 29 Sie 2008 ale mówię że po takim czymś mnie jakby serce bolało.... no i o to z tym zawałem chodziło ![]() Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - krys840 - 11 Lip 2009 EDYCJA: Daleko odbiegałem od wątku tematu w poprzedniej wersji postu, więc edytuję go. ![]() Straciłem panowanie nad emocjami, kiedy po latach izolacji i niewynagradzanych trudów, zacząłem bezkompromisowo dążyć w poszukiwaniu jak najbardziej harmonijnej drogi życia, pozwalającej zachować trzeźwość umysłu i opanowanie wewnętrzne na co dzień. Ten zew emocjonalny sprawiał, że nie umiałem nie przejawaić siebie w spoób kontrastowy, będąc stosunkowo ograniczony w emocjonalnym rozwoju. Nie miałem więc przez długi czas sprawności intelektualnej niezbędnej do np. stylu wywodzenia naukowego badź czytania, ale niebywały zmysł orientacji w czasie i przestrzeni oraz oceny ideologii postępowania i rzeczywistych motywów ludzkich, które wyznaczają kolejne konwencje społeczne, określają jego nastroje. W mojej opinii nastrój społeczny i klimat rywalizacji o status materialny odbiera nam równowagę emocjonalną i skazuje na częściowe intelektualne upośledzenie, dlatego by zapanować nad sobą musiałem określić niefizyczny lęk przed bezkrytycznym przyjmowaniem bardzo niecnotliwego stylu bycia. Aby to zrobić, poddałem się bezkrytycznie próbie pogodzenia wszystkich standardów społecznych, by stwierdzić, że nie mogę ich uzyskać, nie płacąc za to ceny zrujnowanego zdrowia fizycznego bądź braku równowagii. Za bezzasadnymi obciążeniami ponad siły idzie owy niematerialny ból, jako zapowiedź gniewnych pobudek. Skoro jednak "być" w świecie oznacza podążać za planem ogółu, to próbowałem zminimalizować zjawisko gniewnych pobudek występujących naprzemiennnie z fizyczną astenią, dlatego poprzez ascezę i kontrastowe porywy emocjonalne odnalazłem mniej destrukcyjny styl bycia. Zależny jest on jednak od trybu życia i napięć społecznych, które są raczej bardziej natury filozoficznej, czyli egzystencjalnej. Dlatego poza niemal udokumentowaniem natury problemu i możliwością jego dowodzenia, udało mi się uzyskać znacznie bardziej optymalne warunki do życia. To co robiłem do tej pory można oddać przypowieścią ewangelijną o bukłakach, które są stare, a wlewa się do niego młode wino. Będąc młodym winem rozrywam bukłaki i sam się zatracam jak wyciekające z nich wino. To natomiast, do czego mnie dotychczas sposobiono, czego symbolem są bukłaki, przepada. Choć poznałem jak smakuje stare wino, którym jest jak standaryzacja życia społecznego, jego technicyzacja, to jednak potrzebuję czasu, by idea postępu nie pozostała, jak do tej pory, utopijną i bardzo nieżyciową. W innym wypadku skrajne emocje będą nie tylko moim wypadku na porządku dziennym spektaklarnie manifestowane jako absurdy rzeczywistości. Re: Boicie się utraty panowania nad emocjami? - kocia - 11 Lip 2009 Ja się boję utraty kontroli nad swoimi emocjami. U mnie to jest tak, że ja jestem na codzień cholernie miłą, spokojną osobą, dużo się uśmiecham, mówię ładnie "dzień dobry" sąsiadom, ustępuję staruszkom miejsca w autobusach itd., itp. Moje bycie miłą przemieniło sie w jakąś patologię - nie wiem, być może jest to jakiś paranoiczny strach przed odrzuceniem, przed tym, że jesli pokażę się taką, jaką jestem naprawdę (a więc również chamską czy złą, nie tylko milutką), to ludzie mnie odepchną. I czasem zdarza się, że nie wytrzymuję tego udawania i wybucham. Na szczęście zawsze w porę się hamuję przez zrobieniem komuś krzywdy, jedynie pyszczę, czasem obrażam - a potem się wstydzę. I tego nie cierpię. Dlatego chciałabym być sobą, zachowywać się naturalnie i nie musieć być miłą przez cały czas... wtedy nie bałabym się utraty kontroli nad emocjami... Na razie pracuję nad wszystkim bardzo ciężko - choć z tym byciem miłą to u mnie jak z psami Pawłowa - normalnie widzę obcego ludzia i od razu staram się być miła ![]() |