![]() |
Wagary. :( - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Szkoła, studia, praca (https://www.phobiasocialis.pl/forum-20.html) +--- Wątek: Wagary. :( (/thread-1568.html) |
Wagary. :( - Milena19 - 01 Lis 2008 Pierwsze w 6 klasie podstawówki.Zdarzyło się zwiać z kilku lekcji pod koniec roku.To miał być koniec,a okazało się,że to początek. ![]() ![]() Re: Wagary. :( - gosccc - 01 Lis 2008 Tez tak robiłem i nie żadnej zawodówki nie zdałem a powodem była fobia. Re: Wagary. :( - MK - 01 Lis 2008 a czemu się nie chwalisz jak tam było w liceum? Podejrzewam, że studia zaoczne Re: Wagary. :( - Niered - 02 Lis 2008 Milena, rozumiem Cię doskonale albo i jeszcze lepiej, chyba nie warto pisać jak to było u mnie, w każdym razie nie trzymali mnie w szkole na siłę, 20 godzin nieusprawiedliwionych upomnienie, trzy upomnienia wyjazd, rodzice we mnie zwątpili, ja sam także, nie potrafiłem się zmienić, nie mogłem zacząć chodzić tak po prostu, było straszenie, że policja będzie mnie odwozić do szkoły itd. ehh, myśleli, że to lenistwo ja tymczasem dostawałem każdego dnia jakiejś nerwicy na samą myśl o pójściu do szkoły, wpadałem w paranoje i nie trafiałem, żeby nie błąkać się sam wpadłem w towarzystwo prawdziwych leni prawdopodobnie czy nierobów w każdym razie dla ludzi takich jak ja nie ma przyszłości, zginę marnie nie wiem nawet po co rodzice sponsorują mi energie i ten zafajdany internet ![]() jak do tej pory nie potrafiłem wziąć się w garść. W gimnazjum to jeszcze się cackali, kiedyś mały włos a dostałbym mandat, rodzice właściwie za godziny... teraz podobno 5000zł ma być ![]() http://www.infofordon.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=629&Itemid=85 Re: Wagary. :( - Milena19 - 02 Lis 2008 Liceum z tym to też ciężko było. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Re: Wagary. :( - Gilraen - 02 Lis 2008 Ach, szkoło, szkoło, ukochana szkoło. Nienawidzimy cię z całego serca, ale jesteś przykrą konieczością. Milena, rozumiem Cię, chociaż w moim przypadku nie było aż tak drastycznych akcji. Nieobecna jestem często. Czasem po prostu czuję tak silny stres, że decyduję się zostać w domu. Czasem wolę nie iść do szkoły i pouczyć się przedmiotów, z których zdaję maturę, a nie denerwować się na chemii, bo coś w tym roku opętało nauczycielkę, i pyta na każdej lekcji po dziesięć osób. Poza tym uważam, że szkoła zabija kreatywność, ciekawość świata, pasje. Lekcje prowadzone są ciągle w ten sam sposób: wchodzimy do sali, małe odpytywanko- duży stres, monotonna paplanina nauczycielki, która zdaje się być zmęczona życiem, nauczanym przedmiotem, nami. Biologia i geografia, które same w sobie są bardzo ciekawymi dziedzinami, kojarzą mi się z nudną lekcją i nerwowym zerkaniem na zegarek. Mam z kim pogadać na przerwach, powymieniać zdania na różne tematy i chyba nie widać po mnie, jak bardzo jestem wyczerpana. Codziennie przed pójściem do szkoły czuję ciężar związany z przebywaniem w dużej grupie osób. Po ośmiu lekcjach jestem tak zmęczona obecnością tych wszystkich ludzi, że nic mi się już nie chce. Re: Wagary. :( - MK - 02 Lis 2008 Gilraen a czego Ty wymagasz od liceum? Chcesz się rozwinąć, pobudzić kreatywność, mówić swoje zdanie, a nie powtarzać zdanie nauczycielek? To wpadaj na uniwerek dziennie na studia humanistyczne Re: Wagary. :( - nenaja - 02 Lis 2008 w liceum- 2 m-czne wagary (nie zdałam), na studium m-czne, ale udało mi się nadrobić Re: Wagary. :( - Gilraen - 02 Lis 2008 Dobra, może byłam naiwna, ale z niecierpliwością czekałam na liceum. ![]() Re: Wagary. :( - Milena19 - 02 Lis 2008 Kompletny bezsens.Nie można mówić co się myśli bo jakiś nauczyciel myśli,że jest księgą mądrości bo zna na pamięć to co ktoś wielce uczony powiedział. ![]() ![]() Re: Wagary. :( - Sosen - 02 Lis 2008 Milena ja miałem podobnie z tym polskim ![]() ![]() ![]() Koło się nakręcało, im częściej uciekałem, tym częściej mnie później pytała i jeszcze śmiała się ze mnie przy całej klasie.. To był koszmar. Ale na koniec liceum chyba coś zrozumiała bo była dla mnie jakaś milsza i postawiła mi 3je. Nie powinna bo miałem prawie same pały i dwóje. Więc dopisała mi jakieś 3 ki i 4 ki. Re: Wagary. :( - Luna - 02 Lis 2008 Nigdy nie chodziłam na wagary. Często przed szkołą (zwłaszcza w gimnazjum) miałam bardzo silny stres, ale nie miałam ochoty mieć awantury w domu. Wagary nic nie dają na dłuższą metę, a po co robić sobie kłopoty w szkole i w domu. Re: Wagary. :( - iksu88 - 02 Lis 2008 Gimnazjum to najgorsze co może być, szczególnie jak ma się takie problemy jak my ![]() ![]() Re: Wagary. :( - Niered - 02 Lis 2008 Luna napisał(a):Nigdy nie chodziłam na wagary. Często przed szkołą (zwłaszcza w gimnazjum) miałam bardzo silny stres, ale nie miałam ochoty mieć awantury w domu. Wagary nic nie dają na dłuższą metę, a po co robić sobie kłopoty w szkole i w domu.rozważne podejście, tylko widzisz, u mnie na przykład chęć uniknięcia była na tyle silna, że pomimo zdawałem sobie doskonale sprawę z konsekwencji, to jednak nie potrafiłem niczego zmienić... również nie miałem ochoty robić sobie kłopotów w szkole i w domu tylko co z tego, także zdawałem sobie sprawę, że nic mi to nie da i pogorszy jedynie sytuację ![]() Wspominasz o stresie, stres towarzyszy każdemu człowiekowi, to normalne ![]() ![]() Re: Wagary. :( - ZgarbionyFred - 02 Lis 2008 W swojej szkolnej karierze uciekłem dosłownie kilka razy przy czym to były ucieczki na koniec roku szkolnego i tylko jeśli cała klasa szła. Przyznam, że nieraz miałem ochotę uciec tak po prostu ale strach zawsze był silniejszy. W dodatku robiono by mi awanturę w domu na pół dnia, więc sobie odpuściłem. Re: Wagary. :( - Krzyżowiec - 02 Lis 2008 Doskonale rozumiem to co czułaś Mileno ![]() Ja również uciekłem kilka razy pod koniec roku, spędzając czas na owocnych rozmyślaniach jakby to zmienić świat. A wystarczy sobie szczerze założyć czego chcesz i dążyć do tego...ja niestety jeszcze tego do końca nie osiągnąłem ale zanotowałem spore postępy :] Re: Wagary. :( - wilku20062 - 02 Lis 2008 Miałem taką samą sytuacjię jak Ty też w gimnazjum byłem niesmiały(nie wiem czy miałem już fobie czy nie) mało się odzywałem znałem wcześniej tylko 3 osoby i nikogo wiecej. Zaczeli mi dokuczać ,a ja nie potrafiłem się przeciwstawić ![]() Re: Wagary. :( - Michal88 - 02 Lis 2008 Ja niestety nie mogłem sobie pozwolić na jakieś tam wagary w wieku szkolnym (PODSTAWÓWKA-LICEUM)bo byłem nadmiernie kontrolowany przez rodziców którzy i tak by nie uwierzyli że uciekne Ale...zaczęły sie studia i zacząłem unikać wykładów i niby że byłem w szkole a tak naprawde to pałętałem sie do mieście omijając co chwila istoty społeczne Oblałem szkołe a rodziców musiałem okłamać że zdałem tylko test teoretyczny I do dzisiaj staram sie wagarować ![]() Re: Wagary. :( - Exodus - 02 Lis 2008 ... Re: Wagary. :( - Dex.89 - 03 Lis 2008 Mam 100% taką sytuację jak Michal88 też w liceum/gimnazjum/podstawówce praktycznie nie było opcji żebym chodził na wagary (no może byłem pare razy ale moge zliczyć na palcach jednej ręki ile) , bo starsza by się skapneła i były by duże kłopoty ![]() ![]() ello gosccc - fason - 03 Lis 2008 siemka ja tez chyba nie ukonicze jak nieznajde swojego liceum przez tą fobie j...e...b...a..n..ą Re: Wagary. :( - fason - 03 Lis 2008 Ostatnio dopada mnie coraz gorszy nastrój, chyba najsilniejsza depresja mojego życia, kiedy to śpię od 5 do 17, zarastam w brudzie, zero chęci i motywacji do jakichkolwiek działań, ledwo wstaję by cos zjeść i siąść jak manekin przy komputerze. Potworny smutek, który nie chce minąć daje mi znać, że kolejny raz bez lekarza się nie obejdzie. W sumie to czuję się winny za ten stan, bo sam zrezygnowałem z terapii (do której straciłem cierpliwość). A teraz najważniejsze: każdy z nas ma pewnie rodzinę lub przyjaciół, jakieś osoby, które zna od bardzo dawna i do których czuje się przywiązany, przyzwyczajony. Przy takich osobach (mama, tata, siostra, sąsiad, przyjaciel z dzieciństwa) nigdy nie czułem lęku, ale ostatnio drastycznie się to zmienia. Mam sporo znajomych, których poznałem w okresie, gdy czułem się lepiej. Nie milkną więc zapytania co u mnie, jakie mam plany, ciągle jakieś zaproszenia, telefony. Tymczasem nagle bardzo straciłem na to wszystko ochotę, nagle po kilku zdaniach z przyjacielem czuję ogromny stres, chcę uciec, zapaść się pod ziemię, zwłaszcza, gdy pytają o szkołę lub pracę. Była dziewczyna, z którą zawsze czułem się jak ryba w wodzie teraz powoduje u mnie stres i lęk ![]() Najgorsze jest jednak to, że zaczynam coraz silniej stresować się przy własnych rodzicach(!). Zawsze miałem z ojcem gorszy kontakt, ale teraz jak siadam z nim przy kompie by mu coś pokazać, wytłumaczyc, robi mi sie gorąco, drży mi głos. Z mamą wcale ostatnio nie rozmawiam, ponieważ jest obrażona na to ze rzuciłem szkołę i nie pracuję (nie rozumie dlaczego). Jednym słowem zero wsparcia w domu. I setny raz to samo pytanie: czy wy też czujecie wstyd/boicie się/zaczynacie bać się własnych rodziców/rodzeństwa? Myślę, że dopóki jakoś sobie radziłem (uczelnia, nauka, wychodzenie do znajomych) było okej. Odkąd siedzę w domu postawili na mnie krzyżyk chyba ![]() Re: Wagary. :( - Exodus - 03 Lis 2008 ... Re: Wagary. :( - Milena19 - 03 Lis 2008 Fason rozumiem Cię.Też tak mam.Jakoś przestałam lubić rozmowy z rodziną i znajomymi.Chodzi o to,że trzeba robić dobrą minę do złej gry ![]() ![]() ![]() ![]() Re: Wagary. :( - MK - 03 Lis 2008 tak sobie myślę ... w liceum nikt nie robił scen, że się nie chodzi ... na studiach to jakoś się załatwi lewe zwolnienie, ale w pracy to chyba nie przejdzie częstotliwość pojawiania się w zależności od poziomu lęku ![]() ![]() |