![]() |
No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://www.phobiasocialis.pl/forum-9.html) +--- Dział: Osobowość unikająca (https://www.phobiasocialis.pl/forum-39.html) +--- Wątek: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ (/thread-4150.html) Strony:
1
2
|
No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - Mira - 14 Sty 2010 Wywnętrzę się, za pozwoleniem i opiszę swoje bolączki ![]() Jakoś tak wyszło w zeszłym roku, że musiałam podjąć pracę w miejscu, w którym aż roi się od ludzi. Wewnętrznie jakoś mnie to już nie stresuje (już dawno przestało) i nie przyprawia o zawał, bo wiem z góry jak to będzie wyglądać: najpierw wszyscy "starzy" pracownicy będą mnie ciekawi, zagadają, będą ogólne (jeszcze sympatyczne) śmiechy (w tym moje nerwowe grymasy i nieskładne wypowiedzi) a pod koniec tygodnia wszyscy zgodnie orzekną, że jestem dziwna, zaczną obgadywać po kątach i wykorzystywać, bo zorientują się, że nie umiem powiedzieć "nie, nie zrobię tego, bo to nie należy do moich obowiązków". Ale w zasadzie nie o to chodzi. Już pierwszego dnia przedstawiono mnie jednemu miłemu pracownikowi. Pracownik ten, dodam dla ułatwienia, że Krzyś, zaczął ze mną miło rozmawiać. A że po pewnym czasie zostaliśmy we dwójkę, to i ja, świadoma nieobecności świadków i innych czynników stresujących, otworzyłam się troszkę, pożartowaliśmy sobie, momentami sprośnie, lecz po koleżeńsku i było sympatycznie. Poznałam, co to znaczy pogadać miło i na luzie (!) z mężczyzną, bo do tej pory nie było mi to dane. (Wiadomo, nieśmiałość, fobia społ. i osobowość unikająca- jak się dowiedziałam przed chwilą- istne 3 w 1, co zaowocowało tym, że mam 23 lata i nie miałam jeszcze chłopaka). No więc wszystko wyglądało miło. Do czasu, gdy nie wyskoczył z propozycją spotkania. O matko, myślałam, że zejdę w trybie przyspieszonym. Rumieniec na twarzy, wzrok się błąka po suficie (nie mogłam na niego spojrzeć), ręce nerwowo trą o siebie- myślał pewnie, że ataku dostałam. I wszystko się s+ ![]() Raz podał mi rękę na przywitanie i pogłaskał ją. Spojrzałam na niego zdziwiona i zszokowana. Z tego szoku, aż zapomniałam, że wstydzę się spojrzeć mu w oczy, i złapałam jego wzrok, tak pełen czułości, że aż nie wiedziałam co powiedzieć. Potem jeszcze usłyszałam przechodząc, jak jego jeden kolega mówił do drugiego: "nasz Krzyś to się chyba zakochał". Nie mówiąc o tym, że często mi pomagał, często przychodziłam na miejsce pracy i okazywało się, że wiele rzeczy zastawałam już zrobionych, a wiem, że nikt inny by tego nie zrobił, bo są to moje obowiązki. I tak to trwa już pół roku. On nie ma problemu w kontaktach z innymi. Jest towarzyski, ale sprawia wrażenie bardzo czułego. Myślę, że zrozumiałby, gdybym mu powiedziała, że mam problem w relacjach z ludźmi. Powinno być to widać, że mam problemy, ale mam to nieszczęście, że kiedy on przechodzi, ja akurat żartuję sobie z kimś, albo ktoś mnie mija i zaczepia, a ja z grzeczności coś odpowiadam. Było parę takich sytuacji, i boję się, że on może pomyśleć, że celowo z nim nie gadam, że mam w nosie jego uczucie. Teraz już w ogóle nie gadamy, kiedy go mijam odwracam wzrok. On czasem próbuje coś zagadać, ale ja nic nie jestem w stanie z siebie wydobyć. Totalna drętwota. A sprawy mają się tak, że ja nie wiem, czy on mi się podoba. Podejrzewam, że żywię do niego jakieś cieplejsze uczucia i rozmyślam o nim w wolnych chwilach, bo jest to jedyny facet, który się mną do tej pory zainteresował. Powiedziałabym, że jest to coś w rodzaju uczucia wdzięczności- nie mam pojęcia czy to jest zakochanie. nie byłam nigdy zakochana. Myślę sobie tak: mogłabym ewentualnie (po pół roku czasu) przypomnieć mu o spotkani, choć pewnie dziwnie by to zabrzmiało. Jestem pewna, że byłby chętny. Ostatnio podszedł, bo chciał mi coś przekazać od siebie z działu. I na zakończenie jeszcze dodał: jakbyś chciała mojej pomocy przy tych papierach to powiedz. A ja patrzyłam się w ścianę i obgryzałam paznokcie. I mruknęłam coś. Jezu. Teraz jak to czytam, to nie wiem jakie on może mieć o mnie zdanie, pewnie myśli, że jestem nienormalna. A więc: ewentualne spotkanie wchodzi w grę. Ale co potem.A jeśli by chciał czegoś więcej? Jeśli by powiedział: spróbujmy być razem? O czym ja mam z nim gadać? Randka, Boże, chybabym zeszła. Jedna, jeszcze może być. A jeśli na następnym spotkaniu powie: rany, ona jest faktycznie taka drętwa! (a nie jestem!!!) A jeśli szybko mu przejdzie? A jeśli przedstawi mnie swoim znajomym, a oni mnie wyśmieją? Jeśli ja się zacznę angażować, a on mnie zostawi? Albo będzie niecierpliwy? Mam ochotę na seks z nim, całe moje ciało się do niego wyrywa, ale nie rozbiorę się przed nim, prędzej zdechnę, niż miałby spojrzeć na moje ciało. No, może, jak zgasimy światł ![]() Czy mam wracać do tej sprawy po pół roku? Mam podejść i powiedzieć: musimy pogadać - teraz, kiedy wcale już ze sobą nie gadamy? Ale to trudne. Mam wrażenie, że odtrącam osobę, która naprawdę może mnie zrozumieć, i której naprawdę na mnie zależy. A jest całe mnóstwo nieżyczliwych mi ludzi, którzy się ze mnie śmieją i mnie nie szanują. To, że on mnie szanuje, naprawdę wiele dla mnie znaczy Rozpisałam się, przepraszam. I zapłakałam klawiaturę ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - sm - 14 Sty 2010 ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - dl - 15 Sty 2010 to może na dobry początek się chociaż do nie uśmiehnij, sprowadź go to siebie wzrokiem, a on sama zagada, albo udaj że czegoś nie wiesz, niech Ci pomoże bo się do tego zobowiązał... poza tym... dziewczyno!!!.... nie za dużo sobie wyobrażasz jak na pogaduchy damsko -męskie... wyjście do kina to wyjście do kina nie zawsze musi skończyć się... związkiem, kopulacją czy czym tam chcesz.... zrób jeden krok na przód a dopiero potem będziesz myślała, naucz się patrzeć mu w oczy Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - EPIII - 15 Sty 2010 He widze kolejna osoba ktorej wybuch uczucia lub zauroczenia sprowadza na forum... Tez tak mam i daje niezlego kopa motywujacego... W zasadzie to nie wiem co Ci doradzic. Chyba tylko zyczyc aby bylo happy bo wedlug mnie szczere uczucie i staly zwiazek jest jedna z drog ktore prowadza na wlasciwe tory.. Ale to tylko moja teoria nawet nie wyprobowana poprostu tak czuje.. Powodzenia ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - Jas - 15 Sty 2010 Mira napisał(a):A sprawy mają się tak, że ja nie wiem, czy on mi się podoba. Podejrzewam, że żywię do niego jakieś cieplejsze uczucia i rozmyślam o nim w wolnych chwilach, bo jest to jedyny facet, który się mną do tej pory zainteresował. Powiedziałabym, że jest to coś w rodzaju uczucia wdzięczności- nie mam pojęcia czy to jest zakochanie. nie byłam nigdy zakochana.To chyba wiem co czujesz. Ja bym spróbował ![]() ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - Mira - 15 Sty 2010 Dzięki Wam ludzie za rady, miłe słowa i że chciało Wam się w ogóle czytać ten epos...Dziś bym już go nie napisała, bo głowa trzeźwa ![]() Może faktycznie to nic takiego, zagaić i porozmawiać jak człowiek z człowiekiem...hm, chyba faktycznie- wyolbrzymiam jak zwykle. Następnym razem jak mnie minie, to go zaczepię. No dobra, może tylko spojrzę. Zobaczę jeszcze ![]() Dl: "w rzeczy samej", jak mówi dr Koziełło, być może za bardzo wybiegam myślą naprzód, a niepotrzebnie. Jeszcze raz: dzięki ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - tears in rain - 15 Sty 2010 Zadzwoń do niego, i się od razu odłącz, tak aby nie miał szans na odebranie telefonu. Powinien oddzwonić, a jak to zrobi, to powiesz po prostu że przez pomyłkę zły numer wybrałaś w komórce. Oddzwoni, więc z psychologicznego punktu widzenia to on będzie prowadził rozmowę, i kto wie, może jeszcze raz Ci zaproponuje, a jak nie, to przynajmniej miłą pogawędkę sobie urządzicie, jako takie Twoje przygotowanie gruntu pod bardziej konwencjonalny atak ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - klocek - 15 Sty 2010 Cytat:A sprawy mają się tak, że ja nie wiem, czy on mi się podoba. Podejrzewam, że żywię do niego jakieś cieplejsze uczucia i rozmyślam o nim w wolnych chwilach, bo jest to jedyny facet, który się mną do tej pory zainteresował. Powiedziałabym, że jest to coś w rodzaju uczucia wdzięczności- nie mam pojęcia czy to jest zakochanie. nie byłam nigdy zakochana.Bez kobiet świat byłby zbyt prosty ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - Selma - 11 Kwi 2010 Zaciekawiło mnie, co było dalej ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - thescandal - 22 Kwi 2010 kuźwa też to mam...musze sie zmuszac do jakichkolwiek kontaktow a przeciez jestem tak cholernie samotna....ehh chociaz znam fachowa nazwe Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - lolek - 22 Kwi 2010 Ja naukowych nazw znam dość sporo, a najgorsze, że bardzo spora ich część pasuje do mnie. Co do osobowości unikającej to decydujące znaczenie ma... unikanie i podejście do niego. Jeżeli nie masz na koncie "spektakularnych ucieczek" to wątpię byś miała ou ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - thescandal - 22 Kwi 2010 Wlasnie mam na koncie, np z centrum terapii nerwic w komorowie, wytrzymalam tydzien i zwyczajnie zwialam bo mialam serdecznie dosyc ludzi...poza tym potrafie zamknac sie w domu na 3 miechy sama z rodzicami... do tego nie mam ZADNYCH przyjaciol, jedynie paru kumpli dla zachowania pozorów normalnosci, no ale to zadni przyjaciele... Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - lolek - 22 Kwi 2010 No cóż, to na pewno zwiększa prawdopodobieństwo ou... Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - thescandal - 22 Kwi 2010 rewelacja... ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - lolek - 22 Kwi 2010 Ale jeszcze o niczym nie przesądza ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - thescandal - 22 Kwi 2010 tak tylko wszystko co zaburzone mnie dotyka... a ja bylam normalna, fajna dziewczyna, pewnie zreszta wszyscy to macie ze ciezko sie pogodzic z taka zmiana wlasnej osobowosci... Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - lolek - 22 Kwi 2010 Mam spore wątpliwości czy ou może się ujawnić wraz z wiekiem. U mnie było od zawsze, a na pewno w 5-6 roku życia, kiedy siłą wciągali mnie do przedszkola. Może niech wypowiedzą się inne osoby, które podejrzewają u siebie ou i mają do tego silne podstawy, ale moim zdaniem lęk społeczny, który ujawnia się w wieku dojrzewania czy dorosłości to raczej fobia społeczna niż osobowość unikająca. Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - thescandal - 22 Kwi 2010 może i masz racje, a raczej na pewno...ja choruje jakies 2,5 roku wczesniej bylam towarzyska, nawet za bardzo..ciagle bylo mnie pelno.. i znow sie zale ;[ Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - mintchocolate - 22 Kwi 2010 mi się zaczęło jak miałam 22 lata gdzieś, tzn. przestałam sobie wtedy radzić kompletnie, wcześniej raz było lepiej raz gorzej były okresy, kiedy byłam bardzo zadowolona z życia i z siebie, a także i takie, kiedy czułam się fatalnie uzależnione to było od tego czy miałam wokół siebie znajomych czy też nie w wieku 22 lat miałam jakieś załamanie, wtedy zaczęła się fobia społeczna nie wiem, czy ou miałam wcześniej, ostatnio się nad tym zastanawiałam i chyba tak, tylko że skutecznie ją ukrywałam teraz wiekowo jestem stara baba, a w środku czuję się i zachowuję jak mała niedorozwinięta dziewczynka porażka po prostu Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - thescandal - 23 Kwi 2010 mintchocolate napisał(a):mi się zaczęło jak miałam 22 lata gdzieś, tzn. przestałam sobie wtedy radzić kompletnie, wcześniej raz było lepiej raz gorzej to samo mam... kurde no trzeba cos z soba robic bo przegrywamy zycie ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - mintchocolate - 23 Kwi 2010 no tak, tylko że to niestety nie jest takie proste jak się raz z torów wypadnie to później ciężko jest na nie wrócić w tej chwili mam straszne problemy z pracą a co za tym idzie również z pieniędzmi, całe życie mi się wali niby zaczęłam terapię, czyli zaczęłam coś z tym robić, ale babka mi mówi, że to kwestia paru lat, żeby zmienić złe nawyki myśleniowe, tylko skąd ja mam wziąć na to kasę, skoro nie mogę pracować ![]() kurczę, jak ja bym chciała być freelancerem, idealny zawód dla takich jak my Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - thescandal - 23 Kwi 2010 ja mysle nad tym zeby zaczac studia online, ale to juz bedzie poddanie sie a ja chce walczyc... ehh ja niestety na garnuszku, czasem coś dorobie u mamy ale boje sie tam chodzic, tzn nie lubie bardzo ![]() Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - mintchocolate - 23 Kwi 2010 a co robisz u mamy, jakiego rodzaju to jest praca? skoro piszesz o studiach to wnioskuję, że masz mniej niż 25 lat, jeśli tak, to jeszcze wszystko przed tobą chodzisz na terapię? Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - thescandal - 23 Kwi 2010 wykorzystywałam terapeutow odwykowych moich, na taka specjalistyczna nie chodzilam tylko poglebiona od alko no i odwyk Re: No to fantastycznie - osobowość unikająca:/ - agrets - 20 Cze 2010 Ależ się uśmiałam! Mira, daj znać, jak tam się sprawy mają : ) |