![]() |
Brak tematów do rozmowy - Wersja do druku +- PhobiaSocialis.pl (https://www.phobiasocialis.pl) +-- Dział: Problemy i porady (https://www.phobiasocialis.pl/forum-14.html) +--- Dział: Relacje międzyludzkie (https://www.phobiasocialis.pl/forum-19.html) +---- Dział: ROZMOWA (https://www.phobiasocialis.pl/forum-62.html) +---- Wątek: Brak tematów do rozmowy (/thread-5024.html) |
Brak tematów do rozmowy - Kondzik123 - 18 Sie 2010 Nie umiem gadać z ludźmi bo nie wiem o czym.Zazwyczaj brak mi tematów do rozmowy?Macie jakieś rady? Re: Brak tematów do rozmowy - malinowa - 18 Sie 2010 też mam ten problem. u mnie wygląda to tak, że albo kompletna pustka w głowie, albo gadam jakieś głupoty. w większym towarzystwie prawie się nie odzywam, zawsze sobie myślę że nikogo nie obchodzi moje zdanie. Re: Brak tematów do rozmowy - Gość - 18 Sie 2010 . Re: Brak tematów do rozmowy - Kondzik123 - 18 Sie 2010 Z rodzicami też zbytnio nie gadam bo nie mam naprawdę o czym,jak co to się dopytuje "jak tam w pracy" itp.Ale to pewnie dlatego że aktualnie nie pracuje,nie uczę się.Tylko że rozmowa z kimś innym sprawia mi raczej problem, taka na dłuższa mete więcej niż 3 minuty :-) Re: Brak tematów do rozmowy - Gość - 18 Sie 2010 . Re: Brak tematów do rozmowy - Kondzik123 - 18 Sie 2010 Wiem o co ci chodzi.Że poprzez umiejętne słuchanie rozmówcy można poprowadzić ciekawą rozmowę.Właśnie tak robiłem przez ostatni rok gdy jeszcze siedziałem na osiedlu.Tylko że im potem dochodziło dużo problemów,zaczeli układać sobie życie więc jak siedzieliśmy razem to myśleli raczej o problemach,niż o gadce i ja zostawałem sam ![]() Re: Brak tematów do rozmowy - Gość - 18 Sie 2010 . Re: Brak tematów do rozmowy - Kondzik123 - 19 Sie 2010 no tak ale jak wszyscy gadają o swoich znajomych a ja mam tylko ich to trudno coś powiedzieć. Re: Brak tematów do rozmowy - marciano - 19 Sie 2010 Cytat:no tak ale jak wszyscy gadają o swoich znajomych a ja mam tylko ich to trudno coś powiedzieć.Powiem ci że ja mam gorzej... wszyscy których czasem spotkam gadają albo o swoich znajomych :-( , albo o znajomych znajomych :-( , albo o dziewczynie/chlopaku :-( albo o tym co to im sie nie przytrafiło na ostatniej imprezie/pub/wypad za miasto :-( .... a ja mogę tylko słuchać bo u mnie się nic takiego nie dzieje. Nie mam znajomych, nikogo nie spotykam, nic mi się nie przytrafia i albo zmuszam się na lekkie kłamstwa lub zagaduje na inny temat " a co tam u wojtka ? " i wysluchuje kolejnej litanii .... ![]() Re: Brak tematów do rozmowy - shalafi - 19 Sie 2010 "Brak tematów do rozmów" - ech, jeden z podstawowych powodów, dla których nie spotykam się z ludźmi. Tematem rozmów osób w moim lub podobnym wieku jest często ich bogate życie towarzyskie albo praca jaką wykonują, którymi to rzeczami ja pochwalić się nie mogę. A jeśli nawet akurat mam co powiedzieć i chcę zabłysnąć na forum większej grupy - w 99,9% przypadków rezygnuję z tego, dochodząc do "inteligentnego" wniosku (który oczywiście wysnuwa fobia, nie rozum), że moje zdanie jest kompletnie pozbawione wartości. I mam też wrażenie, że wszyscy bardziej niż na treść mojej wypowiedzi, będą zwracać uwagę na to, że mówię nieskładnie, że mam tiki nerwowe, że występują zająknięcia itp. - nie umiem sam siebie przekonać, że u części słuchaczy może być dokładnie na odwrót. Niestety konsekwentnie stosuję zasadę: "wszystko, co powiem, może zostać użyte przeciwko mnie" ![]() Re: Brak tematów do rozmowy - Hexe - 24 Sie 2010 shalafi napisał(a):... że moje zdanie jest kompletnie pozbawione wartości.Takie myślenie to moja największa zmora. Gdy już znajdę się w towarzystwie ciekawych ludzi, wolę słuchać i ewentualnie lakonicznie odpowiadać na pytanie bezpośrednio do mnie skierowane. Ci ludzie prowadzą ciekawe życia, podróżują, mają interesujących znajomych...A ja? Jeśli mam mówić cokolwiek byleby mówić, wolę siedzieć cicho -.- Re: Brak tematów do rozmowy - Elektronik91 - 29 Sie 2010 Też mam z tym problem, kompletna pustka w głowie i zazwyczaj się nie odzywam, najgorzej jak się jest we dwóch/dwoje, bo nagle zapada cisza i wydaje mi się, że powinienem się odezwać, tylko nie wiem co powiedzieć, jak jestem z kolegą, to jeszcze jest OK, bo tłumaczę sobie w takiej sytuacji, że to niekoniecznie ja muszę podtrzymywać rozmowę, ale np. podczas rozmowy z dziewczyną to ja powinienem w takiej sytuacji "pociągnąć" rozmowę. Taka sytuacja w rozmowie z dziewczyną akurat mi nie grozi, bo liczba moich koleżanek = zero absolutne, ale kiedyś taka sytuacja może mnie spotkać. Re: Brak tematów do rozmowy - stap!inesekend - 30 Sie 2010 Cytat:bo właściwie to w rozmowie jest tak, że na początku ta osoba mówiąca jest podjarana, że może się wygadać ale później zaczyna ją obchodzić jaka jest ta która jej słucha.Bardzo podoba mi się to zdanie ![]() Re: Brak tematów do rozmowy - Moonlight - 01 Wrz 2010 Ja też mam podobny problem, ale wygląda on tak, że podziwiam tych ludzi, którzy potrafią właściwie gadać o wszystkim i jeszcze często się śmiać, cieszyć z tej rozmowy. Oczywiście ja milczący, ale dobry słuchacz. Kiedy wypada powiedzieć coś śmiesznego albo zagadać - nie da rady. No cholera nie da rady. A już na pewno nie do kogoś, kogo dostatecznie znam. I klasa liceum, tylko JEDEN chłopak z poprzedniej szkoły idzie do tej klasy. Początki zawsze trudne, ale jak z nimi rozmawiać tak, żeby sie cieszyli z tej rozmowy? ![]() Umiem gadać, ale brak tematów. Re: Brak tematów do rozmowy - Elektronik91 - 01 Wrz 2010 Mam podobnie, też nie umiem zagadywać ani rozbawiać towarzystwa, nie przejmuj się tym, nie warto, masz chyba inne zalety? To dobrze, że tylko jeden chłopak z Twojego gimnazjum idzie do Twojej klasy, możesz zacząć budować swój wizerunek od nowa, od zera, tak jak chcesz, a nie tak jak pamiętają Cię koledzy z gimnazjum, wykorzystaj to w miarę szybko, podczas pierwszych tygodni. Re: Brak tematów do rozmowy - Moonlight - 01 Wrz 2010 Hehe wizerunek był nawet spoko, przez 3 lata zawsze znajdowali we mnie pomoc w zadaniach domowych, starałem się tłumaczyć jakieś kwestie np. z matmy za free itd ![]() Można powiedzieć, że tylko jeden błąd popełniłem w gimnazjum, który bardzo szybko się rozpłynął. Więc teraz tylko ten ból, że przez gg to gadam dużo często gęsto, czasem za dużo. Owszem, zdarza się, że brak tematów jest przez gg, ale to głównie z nerwów. Zalety - cenne źródło zadań domowych. No i częsty uśmiech na gębie. I współczucie. I może coś sie jeszcze znajdzie. Re: Brak tematów do rozmowy - Elektronik91 - 02 Wrz 2010 Ja zawsze tłumaczyłem chemię, a teraz tłumaczę zadania z przedmiotów zawodowych. Myślę, że nie będzie tak źle, z czasem nauczysz się prowadzić rozmowę tak jak byś chciał, wydaje mi się, że z czasem to przychodzi samo, w końcu człowiek się zmienia. Re: Brak tematów do rozmowy - Moonlight - 02 Wrz 2010 ![]() ![]() Re: Brak tematów do rozmowy - Elektronik91 - 03 Wrz 2010 To stań przy mniejszej grupie, ewentualnie tylko we dwóch, trzech, ja praktycznie w ogóle nie stoję w grupach, unikam tego. Re: Brak tematów do rozmowy - MK30 - 15 Wrz 2010 w dobrym towarzystwie to i pomilczec milo ![]() Re: Brak tematów do rozmowy - stap!inesekend - 15 Wrz 2010 Prawda ![]() Re: Brak tematów do rozmowy - MK30 - 15 Wrz 2010 Cytat:"Brak tematów do rozmów" - ech, jeden z podstawowych powodów, dla których nie spotykam się z ludźmi. Tematem rozmów osób w moim lub podobnym wieku jest często ich bogate życie towarzyskie albo praca jaką wykonują, którymi to rzeczami ja pochwalić się nie mogę. A jeśli nawet akurat mam co powiedzieć i chcę zabłysnąć na forum większej grupy - w 99,9% przypadków rezygnuję z tego, dochodząc do "inteligentnego" wniosku (który oczywiście wysnuwa fobia, nie rozum), że moje zdanie jest kompletnie pozbawione wartości. I mam też wrażenie, że wszyscy bardziej niż na treść mojej wypowiedzi, będą zwracać uwagę na to, że mówię nieskładnie, że mam tiki nerwowe, że występują zająknięcia itp. - nie umiem sam siebie przekonać, że u części słuchaczy może być dokładnie na odwrót. Niestety konsekwentnie stosuję zasadę: "wszystko, co powiem, może zostać użyte przeciwko mnie" ... tez bys potrafil z nimi rozmawiac gdybys wiecej czasu przebywal w ich towarzystwie. Nie bardzo moge sobie wyobrazic kogos kto unika ciagle ludzi i ma cos ciekawego do powiedzenia. Nawet gadajac o niczym, jak nie zdobedziesz zainteresowania, nie wciagniesz 2 osoby w rozmowe to to sie skonczy po 1 zdaniu z twojej strony. Na studiach tak sie zlozylo polowa ludzi z mojego roku jezdzila w podonych godzinach, czesto sie zdarzalo ze spotykalo sie kogos z grupy w autobuse. Moge znac kolesia i 4 lata ale i tak nie beda mial z nim tematu do rozmowy bo to czlowiek dla ktorego jedyne wyjscie z domu to droga na i z uczelni. To nawet nie to ze on nie ma, to ja nie bede mial z nim ,chociaz z cala reszta moge nawet o ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Re: Brak tematów do rozmowy - agnieszka - 16 Wrz 2010 Wiecie co jesli chodzi o te rozne rozmowy np w toku...hihi to mi jakos idzie,ale jedno mnie zastanowio po duzszym czasie chodzenia do mojej super psycholog(młodej i pieknej)(ale psychiatra był lepszy)to dopoki w moim zyciu sie działo jak w filmie ganksterskim to ona mnie dokładfnie słuchała ![]() ![]() Re: Brak tematów do rozmowy - Mysza - 16 Wrz 2010 Psycholog też człowiek ![]() Ja mojemu dostarczałam rozrywki, bo jakoś najpierw nic nie mówiłam, a jak już zaczynał coś ze mnie "wyciągać" to się rozklejałam i wywnętrzałam... W sumie to nawet banalny temat może być interesujący, zależy jak do niego podejść. Re: Brak tematów do rozmowy - MHL - 16 Wrz 2010 trzeba polac wodki to sie temat od razu znajdzie ![]() |